Cała prawda o świeżakach. Były w Lidlu, a Ty o tym nie wiedziałeś

Redakcja
27.09.2017 14:14
Cała prawda o świeżakach. Były w Lidlu, a Ty o tym nie wiedziałeś
fot. materiały prasowe

Polacy oszaleli na punkcie świeżaków oferowanych przez dyskont Biedronka. Z dnia na dzień maskotki stały się symbolem definiującym polskie szaleństwo konsumenckie. Okazuje się jednak, że nie są tak „polskie”, jak myślimy. Co więcej, pluszowe warzywka można było wcześniej znaleźć u konkurencji. 

Świeżaki to maskotki, które wpisane są w program lojalnościowy Biedronki. Dostępne są: borówka Basia, kalafior Krzyś, marchewka Marysia, jabłko Antoś, truskawka Tosia, brokuł Bartuś, rzodkiewka Żaneta, groszek Grześ, bakłażan Błażejek i czosnek Czesio. Można je uzyskać po uzbieraniu określonej liczby punktów/naklejek, które dostajemy za zakupy w sklepie. Jeden punkt jest równowartością zakupów za 40 zł. „Dorosły” świeżak kosztuje 60 punktów, „junior” 30. Łatwo obliczyć, że duży pluszak znajdzie się w naszych rękach dopiero po wydaniu 2400 zł na zakupy w dyskoncie. Mimo to świeżaki okazały się absolutnym hitem, a nawet powodem konfliktów.

swiezaki1
fot. Facebook

„Jak Pani może. Moje dziecko czeka na tę zabawkę. Powinna ją Pani oddać”. Tego typu pełne oburzenia wiadomości pojawiają się w odpowiedzi na komentarze ludzi, którzy oddają świeżaki do zabawy swoim psom, czy biorą je zwyczajnie dla siebie. W internecie roi się od ogłoszeń z ofertą wymiany borówki Basi na kalafiora Krzysia, są też historie kłótni o pluszaki, kiedy dostaje je dorosły a nie dziecko, a nawet przykłady kradzieży. Niektórzy nakręcają spiralę wręcz absurdalnego szału na maskotki i mają niezłe używanie ze swoich żartów. Zdarzają się przypadki nieprawdziwych ogłoszeń opublikowanych na lokalnych grupach z ofertą sprzedania świeżaków czy naklejek. Jeden z internautów postanowił w ten sposób sprawdzić, czy szał na maskotki nie jest przypadkiem rozdmuchany na potrzeby żartów. Po godzinie dostał kilkadziesiąt wiadomości, w tym jedną z dołączonym zdjęciem dziecka ze złożonymi rękami, wręcz błagającym o warzywnego pluszaka. Rodzice często narzekają też, że ich dzieci nie mogą dostać takiego świeżaka, o jakim marzą.

To już druga edycja programu Biedronki. Sukces pierwszej zaskoczył właścicieli dyskontu. „Gazeta Wyborcza” podaje, że było to jedno z najbardziej zyskownych przedsięwzięć w historii polskiego handlu.  

frescos
fot. Facebook

Mimo że wywołują wiele emocji i uruchamiają pokłady ironii, świeżaki nie są niczym nowym na rynku. Koncept „Gangu świeżaków” jest od jakiegoś czasu znany także w innych krajach. Pluszaki w kształcie warzyw funkcjonują za granicą pod nazwą „Goodness Gang” (Gang dobroci). W swojej ofercie ma ją np. Food Lover’s Market z siedzibą w RPA. Tam funkcjonuje podobny program lojalnościowy. Żeby zdobyć zabawkę trzeba najpierw zebrać odpowiednią liczbę naklejek. Jedna naklejka ma równowartość 50 dolarów. Można je też było znaleźć w sklepach w Chinach czy w hiszpańskim Carrefourze. Z kolei w Niemczech warzywa-pluszaki funkcjonują pod nazwą „Der Super-Knuffel”. Można je było dostać w sklepach Billa. O wiele ciekawszy jest jednak przypadek „Gang dos Frescos”, który w ostatnich kilku latach podbijał portugalskiego Lidla, a więc największego konkurenta Biedronki.

lala
fot. screen

Za kampanią z warzywami-pluszakami obu sklepów odpowiada jedna firma. TCC zajmuje się marketingiem lojalnościowym, stoi m.in. za kampanią wprowadzenia zabawek Angry Birds do sklepów SPAR z oddziałami w RPA. „Gang Świeżaków” to koncept marketingowy wymyślony przez tę agencję i stosowany pierwotnie przez portugalskiego Lidla. Nie mniej jednak to Jeronimo Martins ma wyłączne prawo do przeprowadzania takiej akcji w Polsce. To gwarantuje dyskontowi umowa z firmą TCC. Podczas pierwszej edycji programu lojalnościowego istniał spór, czy Biedronka skopiowała pomysłu Lidla. Wtedy dyskont odpierał zarzuty tłumacząc, że po prostu wykupił ten sam koncept. 

Rok temu Lidl polecił prawnikom przyjrzenie się tej sprawie. Niemiecka firma zauważyła dużo podobieństw. Portugalski Lidl miał przerobić koncept "Goodness Gang" na „Gang dos Frescos”. Gang świeżaków brzmi zatem jak przetłumaczenie tej nazwy na język polski. Maskotki promowane przez obie sieci sklepów są też łudząco do siebie podobne.

- Sieć Biedronka w Polsce realizuje akcję „Gang Świeżaków” robi to w sposób innowacyjny, poprzez premiowanie dodatkowymi punktami zakupu warzyw i owoców oraz użycie karty lojalnościowej. W ten sposób wzbogacamy pierwotny mechanizm koncepcji realizowany w innych krajach i kontynuujemy wyróżnienie w naszej ofercie kategorii produktów świeżych, które przede wszystkim pochodzą od polskich producentów - informuje Biuro Prasowe dyskontu.

Tymczasem maskotki „Goodness Gang” są też dostępne na popularnej platformie AliExpress. Można je kupić bez potrzeby zbierania specjalnych naklejek.

Polski oddział Lidla nie zamierza jednak zostać z tyłu. Sklep wystartował z inną akcją i teraz oferuje Lidlaki. Są łudząco podobne do świeżaków i konkurują ceną. Można je dostać już za 9,99 zł.

lidl1
fot. Facebook

Sama promocja budzi pewne kontrowersje. Koncept marketingowy jest skierowana do dzieci, które – co oczywiste – są mniej świadomymi konsumentami niż dorośli, dlatego też są dużo bardziej podatne na wpływy maskotek, które z kolorowych reklam wręcz krzyczą, że trzeba je mieć. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dyskont zapewnia, że akcja ze świeżakami została gruntownie sprawdzona pod kątem prawnym i wizerunkowym. Zarówno „Gang świeżaków”, jak i podobne jemu koncepty mają w zamyśle promować jedzenie warzyw wśród najmłodszych. Punkty można zbierać do 19 listopada. Pluszaki będą wydawane do 3 grudnia br. lub do wyczerpania zapasów. 

RadioZET.pl/KM