Pomylili ją z dzikiem. Wyrośnięta świnka wietnamska spacerowała po Warszawie

Joanna Śpiechowicz
31.01.2019 23:33
Pomylili ją z dzikiem. Wyrośnięta świnka wietnamska spacerowała po Warszawie
fot. Straż Miejska w Warszawie

Warszawa, noc i duże zwierzę na drodze. Myśleli, że to dzik i wezwali straż miejską. Okazało się, że po stolicy spacerowała wyrośnięta świnka wietnamska.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Świnkę spotkało dwóch mieszkańców warszawskiej dzielnicy Wawer. Około 4:00 nad ranem wracali od znajomych, gdy na ulicy Uroczej natknęli się na duże zwierzę, spacerujące po chodniku, które wielkością przypominało dzika.

Mężczyźni wezwali „Ekopatrol” straży miejskiej. Choć strażnicy początkowo myśleli, ze to żart, pojechali na miejsce. Okazało się, że napotkane przez warszawiaków zwierzę to nie dzik, ale bardzo duża świnka wietnamska.

- Nawet jeśli brzmi to nieprawdopodobnie, musimy poważnie traktować każde zgłoszenie. Świnka pewnie komuś uciekła albo ktoś się jej pozbył - relacjonuje st. insp. Sławomir Smyk.

Strażnicy na swojej stronie internetowej żartobliwie opisują całe zdarzenie w dwóch aktach:

„Miejsce : Wawer, ulica Urocza.

Osoby: dwóch obywateli wracających z kolacji u znajomych i Ekopatrol.

Czas: noc z 30 na 31 stycznia, czwarta rano.

Akt I

Dwóch mieszkańców Wawra wracało spokojnie po kolacji u znajomych. Nagle ich oczom ukazał się dziwny… zwierz. Spojrzeli po sobie - po zacnej kolacji mamy omamy? Zamknęli oczy i…. niestety zwierzę nie zniknęło, ale zaczęło zbliżać się do nich cichutko pochrumkując. Zwierzątko miało, na szczęście, przyjazne zamiary. (…)

Akt II

Odłowienie parzystokopytnej nie nastręczyło większych kłopotów- te zaczęły się dopiero w chwili, gdy transporter ze świnką miał trafić do samochodu. Okazało się, że orientalne zwierzę, choć gabarytów nieszczególnie reprezentacyjnych, swoje waży (…)”.

- Funkcjonariusze byli zdziwieni, że to jest tak dobrze odhodowana świnka. Ważyła prawie 60 kilogramów. Dwoje strażników próbowało ją podnieść, ale mieli problemy z udźwignięciem transportera – opowiada st. insp. Smyk.

W końcu świnkę udało się zapakować do samochodu. W komendzie dostała posiłek – nie była wybredna. Ostatecznie trafiła do schroniska „Na Paluchu”.  

RadioZET.pl/PAP/JŚ