Niepełnosprawne osoby dowożone na wybory z kartkami? "PiS, Karski, Jurgiel". Policja bada sprawę

29.05.2019 16:12
Wybory
fot. Facebook/Robert Tyszkiewicz

Policja sprawdza, czy w niedzielę w jednej z komisji wyborczych w Tykocinie (woj. podlaskie) doszło do bezprawnego wpływania na głosowanie pensjonariuszy miejscowego Domu Pomocy Społecznej. Przynajmniej kilka osób miało ze sobą kartki z zapisanymi konkretnymi nazwiskami kandydatów z listy PiS.

Sprawę nagłośnił w mediach społecznościowych jeden z członków komisji wyborczej. Opublikował też zdjęcia karteczek, gdzie ręcznym pismem zapisany został numer listy PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz numery na liście, imiona i nazwiska dwóch kandydatów: Karola Karskiego i Krzysztofa Jurgiela (obaj zdobyli mandaty europosłów). Jego relację przytaczał portal Wiesci24, pisała o tym także białostocka "Gazeta Wyborcza". 

Policja bada czy popełniono przestępstwo

Sprawę bada policja, która jeszcze w niedzielę została o sprawie powiadomiona. - Ze zgłoszenia wynika, że do komisji wyborczej przyjeżdża grupa osób niepełnosprawnych, dowiezionych z miejscowego DPS. Te osoby uczestniczą w głosowaniu i mają przy sobie, na karteczkach pozapisywane imiona i nazwiska osób z jednego z komitetów wyborczych - tak relacjonował to zgłoszenie rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa.

Zobacz także

Dodał, że trwają przesłuchania osób, które mogą mieć wiedzę na ten temat; jedna z nich została przesłuchana z udziałem biegłego psychologa. "Będziemy jeszcze powoływać biegłego z zakresu grafologii, który wypowie się na podstawie dostarczonych próbek pisma, kto mógł sporządzić te kartki" - powiedział Krupa. Zaznaczył, że dotychczas zebrane dowody wykluczają, by mogła to być osoba spoza grupy pensjonariuszy ośrodka. Rzecznik podlaskiej policji dodał, że zawiadomiona została też prokuratura, a za jej pośrednictwem Państwowa Komisja Wyborcza.

Zobacz także

Postępowanie dotyczy art. 250 Kodeksu karnego. Dotyczy on naruszenia swobody głosowania; mówi o tym, że odpowiedzialność karną ponosi osoba, która przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób głosowania danej osoby albo zmusza ją do głosowania lub powstrzymuje od głosowania. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Poseł PO interweniuje

Upublicznioną w mediach społecznościowych sprawą zainteresował się m.in. lider podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz. Jak poinformował na Facebooku, zamierza skierować interpelacje do przewodniczącego PKW i szefa MSWiA:

"To się zdarzyło naprawdę. W Polsce, 30 lat po upadku komuny. Kieruję w tej sprawie interpelacje do przewodniczącego PKW i ministra spraw wewnętrznych - co zrobili i co będą robić dla wykrycia i ukarania sprawców tego przestępstwa przeciw uczciwym wyborom" - czytamy w jego poście. 

RadioZET.pl/PAP/bialystok.wyborcza.pl/Facebook