Zamknij

Bodnar o wyborach prezydenckich: Zobaczymy. Myślałem o Komisarzu Praw Człowieka

16.04.2021 06:10
Adam Bodnar
fot. RadioZET

- Nie mogłem, absolutnie. To jest jak z ratownikiem na kąpielisku – nie przyszedł nowy na zmianę i muszę dalej pilnować praw obywatelskich – mówi Gość Radia ZET Adam Bodnar, pytany o to, czy 9 września 2020 roku, kiedy jego kadencja wygasła, mógł się spakować i opuścić urząd.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że działał w pełni legalnie. Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy przez najbliższe 3 miesiące, do czasu odejścia z urzędu, może podejmować interwencje w sprawach obywateli, RPO odpowiada: - Uważam, że absolutnie mogę, choć pewnie muszę być wstrzemięźliwy. - Teza Trybunału Konstytucyjnego była mniej więcej taka, że rzekomo moje działania prawne mogłyby zagrażać bezpieczeństwu obywateli, stawiać ich w poczuciu braku zaufania do państwa i stwarzać sytuację niepewności – dodaje Gość Radia ZET.

"Jak komisarz wejdzie do biura, to władzy nie będzie zależało na powołaniu RPO"

Adam Bodnar uważa, że gdyby został powołany nowy Rzecznik, „z dobrym mandatem Sejmu, Senatu i mandatem społecznym, to sytuacja zostałaby częściowo uratowana”, ale zaznacza, że spodziewa się gorszych scenariuszy. - Jeśli pan Wróblewski [kandydat PiS na RPO – red.] nie zostanie zaakceptowany [przez Senat – red.], to prawdopodobnie na siłę będzie przepychana ustawa o komisarzu, który miałby wykonywać zadania Rzecznika – mówi, jeszcze przez 3 miesiące, Rzecznik Praw Obywatelskich. Zaznacza, że „jak już komisarz wejdzie do biura, to władzy nie będzie zależało, żeby przez miesiące czy lata powoływać RPO i dogadywać się z Senatem, bo urząd zostałby obsadzony i przejęty”.

Pytany o to, czy po odejściu z urzędu zamierza wejść do polityki, Bodnar odpowiada: - Na razie tego nie przewiduję. - Potrzebuję co najmniej kilku lat, żeby zorientować się zawodowo, co w życiu chciałbym jeszcze robić – komentuje. Dodaje, że może starać się o międzynarodowe stanowisko. - Myślałem kiedyś o Komisarzu Praw Człowieka Rady Europy. To kompetencje wpisujące się w mój profil zawodowy – zdradza gość Beaty Lubeckiej. Zaznacza jednak, że starając się o to stanowisko, trzeba mieć poparcie polityczne z własnego kraju.

Wybory prezydenckie? "Zobaczymy"

- Byłem wymieniany w gronie potencjalnych kandydatów. Wtedy to nie wchodziło w grę, ponieważ byłem urzędującym RPO. Co się zdarzy za kilka lat – nie wiem, zobaczymy – mówi Gość Radia ZET Adam Bodnar, pytany w internetowej części programu o start w kolejnych wyborach prezydenckich.

Pytany o rzeszę swoich przeciwników, gość Beaty Lubeckiej ubolewa nad praktykami mediów publicznych. - Jeżeli byśmy się zastanowili nad działalnością mediów publicznych, to na temat RPO jest sporo, ale nigdy pozytywnie. Od kilka lat mam regularnie ostre wypowiedzi na swój temat ze strony całych mediów publicznych. Nie jestem nawet tam zapraszany – komentuje Bodnar.

„Wybitna” Marta Lempart? - Jeżeli ktoś jest w stanie uruchomić ruch społeczny, koordynować i uczestniczą w ruchu setki tysięcy ludzi, to kwalifikuje to taką osobę, żeby być jednym z liderów życia publicznego – ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego zdaniem, nie było innej opcji dla obywateli, niż wyrażenie swojego sprzeciwu poprzez wyjście na ulice, nawet w czasie pandemii. - Protesty były wyrazem determinacji, a Marta Lempart stała się głosem tych ludzi – dodaje Gość Radia ZET.  - Mam nadzieję, że nie poniesie odpowiedzialności karnej, ale zarzuty zostały jej już postawione, rzekomego sprowadzania niebezpieczeństwa masowego ze względu na epidemię – mówi RPO.

Dopytywany o pandemię i przedsiębiorców, Adam Bodnar odpowiada:

Dodaje, że w kontekście samej pandemii, w zeszłym roku jego biuro przygotowało ok. 200 wystąpień generalnych i były setki interwencji w sprawach dotyczących nałożenia różnych kar administracyjnych. - Moi pracownicy każdego dnia wiszą na infolinii i pomagają ludziom w tematach: kwarantanna, izolacja, dostęp do świadczeń, zakazy przemieszczania się, opuszczania kraju, powroty – wylicza Gość Radia ZET.

"Środowiska katolickie chyba doceniają, że byłem z nimi"

Interwencje ws. katolików? - Przyznaję, że w Polsce się zdarza, niestety ostatnio częściej, że pod adresem katolików pojawia się sporo przypadków ataków słownych, ale też fizycznych. Za każdym razem starałem się takie sprawy podejmować – mówi RPO. - Jeżeli jednym z zaszczytów, który otrzymałem w październiku, to było odznaczenie Klubu Inteligencji Katolickiej „Budowniczy mostów”, to znaczy, że jednak środowiska katolickie chyba doceniają, że byłem z nimi – dodaje.

RADIOZET/MA