Zamknij

Adrian Zandberg zapowiada: Proponujemy opozycji demokratycznej porozumienie

19.10.2022 07:55

- Dziś będziemy mieli propozycję dla wszystkich partii demokratycznej opozycji, związaną z funduszami unijnymi. Są sprawy, w których bardzo się różnimy, ale jeśli chodzi o sprawę środków z UE – powinniśmy jak najszybciej wypracować porozumienie – zapowiada Gość Radia ZET Adrian Zandberg.

Adrian Zandberg
fot. RadioZET

Zdaniem polityka Lewicy, „trzeba będzie bardzo szybko naprawić przeszkody, które uniemożliwiają dziś napływ środków z Unii Europejskiej”. - Nasza propozycja jest taka: żebyśmy uzgodnili po stronie opozycyjnej pakiet ustaw, który trzeba będzie bardzo szybko po wyborach wprowadzić. Nie chciałbym, żeby z tej sprawy, która jest kluczowa dla Polski, zrobił się kolejny przedmiot przepychanek – tłumaczy gość Bogdana Rymanowskiego. Zandberg zapowiada: - Zaproponujemy dziś porozumienie po stronie opozycyjnej w tej konkretnej sprawie i o tym będziemy dziś mówić.

Dopytywany przez prowadzącego o Donalda Tuska, który zapowiada, że jak dojdzie do władzy, to z dnia na dzień „załatwi” środki w ramach KPO, polityk odpowiada, że nie jest to takie proste, zwłaszcza, gdy Angela Merkel nie ma już w Europie pełni władzy. - Trzeba się do tego przygotować i będziemy do tego zachęcać dziś inne partie opozycyjne – podkreśla Gość Radia ZET.

„Przestrzegam przed magicznym myśleniem, które się u niektórych kolegów z PO zalęgło, że przegrali te wybory przez taśmy”

Szef PO ma rację, postulując powołanie komisji śledczej ws. afery podsłuchowej? - Rozumiem, że to zmiana opinii, bo PO parę lat temu, kiedy pojawiła się ta sprawa, głosowała przeciw. Przestrzegam przed magicznym myśleniem, które się u niektórych kolegów z PO zalęgło, że przegrali te wybory przez taśmy albo zewnętrzne ingerencje. Przegrali, bo ludzi byli rozczarowani ich rządami, niedotrzymanymi obietnicami, jakością życia i wysokością płac – komentuje poseł Lewicy Adrian Zandberg. Polityk chciałby, „byśmy się w końcu zajęli tym, jak ma wyglądać Polska za rok, a nie rozpamiętywaniem tego, co stało się 7-8 lat temu”. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy zagłosuje za taką komisją, Gość Radia ZET zapowiada: - Taaak, oczywiście, że tak. Dodaje jednak: - Natomiast nie przypisywałbym jej magicznej roli.

Adrian Zandberg uważa, że „PiS się kończy”. - Wewnętrznie skłócone nie potrafi w sensowny sposób prowadzić polskiego państwa i ludzie to widzą – mówi polityk Lewicy.

- Waloryzacja to oczywista oczywistość. Mówimy o tym od roku. To nie jest żadna łaska ze strony PiS ani żaden złoty strzał. To obowiązek rządu – odpowiada Adrian Zandberg, pytany o informację, że zamiast 500+ ma być 800+. Gość Radia ZET podkreśla, że świadczenia społeczne powinny być waloryzowane. - Jestem pragmatykiem. Jeśli przychodzą propozycje rządowe, które mają ręce i nogi, to ja nie jestem na nie, bo nie. Jeśli mają sens – popieram – komentuje polityk Lewicy.

„PiS nie dowozi obietnicy”

- Ludzie widzą, że PiS nie dowozi swojej podstawowej obietnicy – jesteśmy, jacy jesteśmy, ale pod naszymi rządami będzie wam się poprawiało. No i przestało się poprawiać – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego. Jego zdaniem PiS jest nieudolne i ludzie to widzą.

Krótka piłka: Nie sądzę, by Tusk był premierem

- Wolę czytać książki May’a, niż dzieła Marx’a? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Adrian Zandberg.

- Partia Razem skazana jest na koalicję z Biedroniem i Czarzastym, bo samodzielny start zakończy się klapą? – pyta prowadzący.

- Nie – ocenia polityk.  

- Chciałbym być w jednym rządzie razem z Barbarą Nowacką? – pyta gospodarz programu.

- To zależy od tego, jaki to byłby rząd. Jeśli z Barbarą Nowacką i Krzysztofem Bosakiem – nie. Jeśli rząd z Barbarą Nowacką i Robertem Biedroniem – bardzo chętnie – komentuje Gość Radia ZET.

- Premierem przyszłego rządu opozycji powinien zostać Donald Tusk? – pyta Rymanowski.

- Nie sądzę, by się tak wydarzyło. O tym, jaki rząd powstaje, decyduje większość po wyborach. Ja nie sądzę, by to była absolutna większość PO – mówi Zandberg.

- Doradziłby pan Jerzemu Stuhrowi, by przesiadł się na rower? – pyta dziennikarz.

- Komunikacja publiczna jest w tej sytuacji optymalnym rozwiązaniem – proponuje polityk Lewicy.

Adrian Zandberg: Trzeba uchronić Polskę przed mieszanką PiS i Konfederacji

- PiS, takim, jakim jest dziś, pewnie już do władzy nie wróci. Ale wrócić może coś zdecydowanie gorszego, niż Prawo i Sprawiedliwość – mieszanka PiS i Konfederacji. Przed tym zagrożeniem trzeba Polskę uchronić – mówi lider partii Razem, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Metoda? - Demokratyczny rząd wprowadzi prospołeczną politykę, asertywna względem partnerów międzynarodowych, politykę, które będzie ambitna, jeśli chodzi m.in. o transformację energetyczną, bo musimy z tym bardzo mocno przyspieszyć – zapowiada Adrian Zandberg.

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy opozycja faktycznie jest już dogadana ws. wspólnego rządu, polityk Lewicy odpowiada, że jest sporo rozmów, dotyczących np. kwestii Senatu, miejsc w okręgach senackich, zasad paktu senackiego i z tego jest zadowolony, ale podkreśla: - To nie wystarczy. - Jeśli sytuacja gospodarcza i społeczna będzie się zaostrzała – a możliwe, że tak będzie – to znaczy, że nowe rządy będą miały przed sobą dużo wyzwań. Najwyższy czas, by zacząć o tym rozmawiać. Potem [po wyborach – red.] ucierać się i negocjować, to będzie marnowanie czasu – apeluje Gość Radia ZET. Zandberg nie widzi problemu, by „rozwiązania, które proponuje dziś Lewica, zostały przyjęte także przez innych”. - Ok, możemy tak zrobić, że Lewica będzie to wnosić, a inni będą się zgadzać. Ale chciałbym, żebyśmy już dziś zaczęli to ustalać – mówi lider partii Razem.

Adrian Zandberg ocenia również wypowiedź Izabeli Leszczyny w TVN24, która nie widzi prezesa PSL w roli premiera. - To było aroganckie. Nie potrzebujemy takich słów po opozycyjnej stronie. One współpracy nie służą – komentuje Gość Radia ZET.

Podatki? Zandberg przyznaje, że jest zwolennikiem progresji. - Będę działać na rzecz tego, żeby w Polsce w końcu podatki stały się progresywne, bo tak to działa w większości cywilizowanych krajach Europy – zapowiada. Zdaniem Gościa Radia ZET „to, co mamy dziś w Polsce – ci, którzy zarabiają najwięcej płacą niższe stawki podatkowe, niż ci, którzy są biedniejszy – jest niesprawiedliwe i trzeba to zmienić”.  

„Potrzebujemy ograniczenia spekulacji na rynku mieszkań”

Pytany przez słuchacza o swoje mieszkanie, Adrian Zandberg odpowiada: - Jeśli chodzi o moje mieszkanie, to myślę, że 12 tys. za m2 to realistyczna cena mieszkania w bloku zbudowanym w czasach PRL. Zdaniem polityka Lewicy powinniśmy porozmawiać o tym, by w Polsce pojawił się podatek od trzeciego, piątego, szóstego mieszkania. - Potrzebujemy ograniczenia spekulacji na rynku mieszkań. Jeśli tego nie zrobimy, to dzisiejsze ceny mieszkań będziemy za chwilę wspominać z sentymentem – alarmuje Gość Radia ZET.

RadioZET/MA