Zamknij

Agnieszka Holland: Bojkot rosyjskiej kultury, ale nie całkowite zanegowanie

08.04.2022 07:00
Agnieszka Holland
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

- Ja jestem za bojkotem. Spędziłam dość dużo czasu, by przekonać członków zarządu Europejskiej Akademii Filmowej do tego, by podpisali się pod taką prośbą ukraińskiej akademii filmowej. Udało mi się – mówi Gość Radia ZET, reżyserka Agnieszka Holland. 

Choć dodaje, że wszystkich członków Akademii nie uda się do tego przekonać, ponieważ są bardzo podzielone opinie. - Uważa się, że kultura jest mostem nawet w najgorszych czasach i nie jej powinien dotyczyć bojkot – komentuje Holland.

Reżyserka i scenarzystka przyznaje jednak, że jest przeciwna „culture cancel, zanegowaniu całkowitemu, wyrzuceniu z dziedzictwa kultury światowej wielkich dzieł rosyjskiej kultury”. - Wzdragam się przed tym. To nie ma racjonalnego i skutecznościowego wytłumaczenia i może doprowadzić do nakręcenia spirali ślepego nacjonalizmu – uważa Agnieszka Holland. Zaznacza, że wśród rosyjskich twórców filmowych jest kilkoro, którzy są bardzo antyputinowscy, którzy są odważni poprzez swoje dzieła i działania. - Aleksander Sokurow i Kirio Sieriebriennikow – nie zrywam z nimi stosunków osobistych. Są to ludzie, których twórczość i zachowanie cenię – zdradza Gość Radia ZET.

Gala oscarowa? „Zastanawiałabym się, czy następnym razem wziąć w tym udział”

Pytana przez Beatę Lubecką o oscarową galę i brak mocnego wsparcia dla Ukrainy, Agnieszka Holland ocenia, że jest to „oburzające i haniebne”. - Że wśród laureatów nikt nie miał takiego pomysłu, dla mnie to zdyskredytowało i akademię i uroczystość. Zastanawiałabym się czy następnym razem wziąć w tym udział – komentuje reżyserka. Przyznaje jednak, że wszystkie tego typu konkursy jak ognia boją się jakiegokolwiek politycznego tematu, bo obawiają się, że w ten sposób stracą – i tak kurczącą się już – widownię.

Agnieszka Holland przyjęła uchodźców

- W moim warszawskim mieszkaniu mieszkają uchodźczynie z Ukrainy. Również mieszkają w moim domku wiejskim – mówi Gość Radia ZET. Dodaje, że jeśli tylko ma przestrzeń, w której możliwe jest ugoszczenie ludzi, to robi to. - Przedtem gościłam Białorusinów – przyznaje Holland.

Dopytywana o „Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie” reżyserka wyjaśnia, że jest w radzie, która ma zadecydować o rozdaniu grantów na różne wspólnotowe inicjatywy kobiet ukraińskich i polskich. - Przede wszystkim w terenie. Inicjatywy, które budują prospołeczne zachowania czy instytucje – tłumaczy Agnieszka Holland.

"Wygrana Le Pen jest bardzo niebezpieczna dla Polski. Macron? Można mu wiele zarzucić, ale nie to, że jest głupcem"

Wybory prezydenckie we Francji? - Francuzi stracili wiarę w sensowność zaangażowania politycznego i zapowiada się wyjątkowo wysoka absencja. Mnie to bardzo niepokoi – mówi Gość Radia ZET Agnieszka Holland, która na co dzień mieszka w Bretanii.Reżyserka i scenarzystka dodaje, że Francuzi oczywiście są proukraińscy, są za pomocą dla uchodźców, ale najbardziej niepokoi ich teraz poczucie bezpieczeństwa i portfele. - Bomby mogą lecieć i u nas. Francuzi nie chcą stracić na tej wojnie – zaznacza.

- Le Pen, która była osobą nie do przyjęcia dla bardzo wielu Francuzów, zbanalizowała się. Używając – podobnej do Orbana - demagogicznej propagandy, wykorzystała te nastroje pewnego lęku, brak zaufania do rządzących, do tego, by piąć się w sondażach – komentuje Agnieszka Holland w rozmowie z Beatą Lubecką.

Holland: Aberracyjne i niebezpieczne, że polskie władze popierają Le Pen

Gość Radia ZET ocenia, że ew. wygrana Marine Le Pen jest „bardzo niebezpieczna” dla całej Europy, ale również dla Polski. - Wtedy putinowska Europa zyska niebywałego sojusznika, a NATO straci jednego z najważniejszych członków – alarmuje polska reżyserka. - To, że Francuzi nie zdają sobie sprawy z tego, co to znaczy wybrać na prezydentkę sojusznika Putina - jeszcze mogę jakoś zrozumieć. Ale to, że popierają ją władze Polski – to dość aberracyjne i bardzo niebezpieczne – ocenia Holland.

„Nie jest problemem to, że Macron rozmawia z Putinem”

Pytana przez Beatę Lubecką o to, czym podpadł Emmanuel Macron, Agnieszka Holland odpowiada, że „mnóstwem rzeczy”, ponieważ popełnił szereg błędów. - Ale wydaje mi się, że zrobił dużo dobrych rzeczy i nie jest to najgorszy prezydent – zaznacza.

Rozmowy Macron-Putin? Zdaniem reżyserki, nie oznaczają one, że obecny prezydent Francji jest sojusznikiem prezydenta Rosji. - Próbuje wybadać, zorientować się, mieć minimalny wpływ na to, by było wiadomo co się dzieje i czy można dojść do czegoś przy pomocy działań dyplomatycznych – uważa Gość Radia ZET. Agnieszka Holland zaznacza, że Emmanuelowi Macronowi „można wiele zarzucić, ale nie to, że jest głupcem”. - Doskonale zdaje sobie sprawę, w jakiej jesteśmy sytuacji – mówi polska reżyserka i scenarzystka, która mieszka we Francji. - Nie jesteśmy w stanie wojny z Putinem – ani Polska, ani Francja – w związku z tym wykorzystuje się jakieś kanały, by próbować wybadać i wpłynąć. Tak robiło się zawsze. Ukraińcy również rozmawiają z władzami Rosji – przypomina Holland. Jej zdaniem problemem nie jest to, że Macron rozmawia z Putinem. - Problemem jest to, że jeśli wygra Le Pen, popierana przez polski rząd, to na czele jednego z największych krajów UE (w osi obrony Ukrainy i Polski) stoi bezpośrednia sojuszniczka Putina, która ogłasza, że wyjdzie z NATO – mówi reżyserka Agnieszka Holland.

- W moim przekonaniu jak najbardziej – odpowiada Gość Radia ZET Agnieszka Holland, pytana w internetowej części programu o to, czy Ukraina powinna znaleźć się w Unii Europejskiej. Zdaniem reżyserki jest jednak problem, ponieważ jest silny opór niektórych krajów UE, za który częściowo odpowiedzialna jest Polska. - Po tym, jak Polska i Węgry zachowują się, jak traktują Unię i praworządność, wielu polityków na Zachodzie uważa, że to koń trojański i nie ma co przyjmować krajów ze wschodu, bo nie można na nich liczyć, nigdy nie wiadomo co im odbije – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką.

Agnieszka Holland ocenia, że Władimir Putin stawia sobie podobne cele, co Józef Stalin, tylko w przeciwieństwie do Stalina mówi to otwartym tekstem. - Trzeba zniszczyć cały naród, a kogo się nie zniszczy zreedukować – to straszne teksty, pisane albo mówione przez ideologów kremlowskich. Jeśli wsłuchamy się w to, to zobaczymy, że to swoisty Mein Kampf – mówi reżyserka.

Dopytywana o to, jak powstrzymać Putina, Gość Radia ZET odpowiada, że „być może nie jest to możliwe bez konfrontacji”.

- Mieliśmy nadzieję, że szczepionka II wojny światowej, Holokaustu wyleczyła ludzkość, przynajmniej w tych rejonach świata, z takich potrzeb i pokus. Ale okazuje się, że nie. Że te skrwawione ziemie znowu spływają krwią – mówi Agnieszka Holland. Jej zdaniem nawet, jeśli dojdzie się do porozumienia z Władimirem Putinem, to będzie ono chwilowe. Plan Putina? - Rozszerzyć Rosję przynajmniej do Odry, jeśli nie dalej – ocenia Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

C