Zamknij

Bazydło zapowiada: Białe miasteczko zaczyna się wyczerpywać. Przekształcamy formę

29.10.2021 06:00
Anna Bazydło
fot. RadioZET

- Forma protestu może się powoli wyczerpywać. Przestaje nam sprzyjać pogoda, warunki przestają być atrakcyjne. Powoli zaczynamy się organizować w kierunku innych działań, przekształcamy formy nacisku – zapowiada Gość Radia ZET, Anna Bazydło z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

- Białe miasteczko było mało uciążliwą formą, jeśli chodzi o niedobory pracowników. Teraz zachęcamy personel, by zadbali o swoje zdrowie, a na pierwszym miejscu stawiali siebie i swoich bliskich – dodaje wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów. Dopytywana przez Beatę Lubecką o to, jak dokładnie będzie wyglądał teraz protest medyków, Bazydło odpowiada, że ci mają nie brać nadgodzin, mają pracować po 48 godzin w tygodniu. - Zachęcamy do tego, żeby nie brać dodatkowych godzin w podstawowym miejscu pracy, nie wiązać pracy w kilku podmiotach na raz – tłumaczy Gość Radia ZET. Podkreśla, że protestującym wystarczą 2 tygodnie, by system ochrony zdrowia przestał funkcjonować. – Będzie zapaść systemu – zapowiada lekarka. Jej zdaniem, jeśli faktycznie dojdzie do tego, że będzie jeden lekarz na jeden etat, jedna pielęgniarka na jeden etat, jeden ratownik na jeden etat, to prawdopodobnie ok. połowa placówek nie będzie mogła zapewnić ciągłości świadczeń. Kiedy białe miasteczko definitywnie się zwinie? Bazydło nie chce zdradzić, kiedy dokładnie białe miasteczko się "zwinie".

Anna Bazydło: Mamy wrażenie, że minister Niedzielski jest na nas obrażony. Tak personalnie

- Mamy wrażenie, że minister Niedzielski jest na nas obrażony tak po prostu. Personalnie. Nie podejmuje rozmów – mówi Gość Radia ZET, wiceszefowa Porozumienia Rezydentów Anna Bazydło, pytana o rozmowy protestujących medyków z resortem zdrowia. - Nie zdarzało się dotychczas, by Ministerstwo Zdrowia aż tak aktywnie unikało rozmów, ale też unikało udziału w wydarzeniach branżowych – dodaje lekarka. Bazydło zaznacza, że mimo licznych próśb, mimo prezentowania Adamowi Niedzielskiemu postulatów w obrębie zespołu trójstronnego, głos medyków nie został wysłuchany. - Przykład chociażby w wynagrodzeniach pielęgniarek. Nie zostało zauważone, że pielęgniarki posiadające średnie wykształcenie, z długim stażem pracy, w obecnej siatce płac są wynagradzane niżej, niż pielęgniarki wchodzące do zawodu, ale z wykształceniem wyższym – wyjaśnia  Gość Radia ZET. Anna Bazydło z Ogólnopolskiego KomitetuProtestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia zapowiada, że medycy mogą obniżyć oczekiwania finansowe, mogą rozłożyć je w czasie, ale są rzeczy, które ciężko negocjować. - Bezpieczeństwo pracownika, który opiekuje się pacjentem jest rzeczą, w której ciężko zrobić krok w tył – tłumaczy.

- Jest coraz ciężej pracować w publicznym systemie opieki zdrowotnej – ocenia wiceszefowa Porozumienia Rezydentów. Jej zdaniem zmienia się profil pacjenta i zmieniają się realia. - Mamy bardzo trudną kulturę oczekiwania od medyków czasami rzeczy niemożliwych – uważa Bazydło i dodaje: - Po szpitalach chodzą nawet prawnicy, którzy zostawiają wizytówki pt. „uważasz, że spotkała cię krzywda? Zadzwoń! Pomożemy ci pozwać personel, pozwać placówkę” – mówi Gość Radia ZET.

- Narasta nam IV fala pandemii i jest coraz trudniej. Pandemia pokazała nam, jak trudno i niewydolnie jest zorganizowany nasz system. W zasadzie nie jest zorganizowany – mówi wiceszefowa Porozumienia Rezydentów w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - To już IV fala i my w dalszym ciągu czujemy się tak samo. Po 2 latach mamy deja vu – dalej nie ma procedur, dalej nie ma odpowiedzi na trudne pytania. Wolna amerykanka? Kompletnie – dodaje Anna Bazydło. Jej zdaniem rząd obiecywał, że jest przygotowany do kolejnej fali pandemii, ale na obietnicach się skończyło. - Brakuje podstawowych rzeczy w szpitalach. Zdarza się, że kończą się rękawiczki, kończy się odzież operacyjna – komentuje Gość Radia ZET.  Dodaje, że jak już rząd sprowadza medykom środki ochrony indywidualnej, to jest z nim problem. - Dostajemy ten sprzęt i widzimy, że nie posiada certyfikatów. Wierzymy, że to kwestia kryzysowa, że to zadziała, ale jednak brakuje certyfikowanych sprzętów – mówi Anna Bazydło. Lekarka podkreśla, że do szpitali wciąż docierają maseczki bez certyfikatów i jest to powszechna praktyka. - Chaos towarzyszy nam cały czas – podsumowuje wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów.

„Rozważamy zaangażowanie posłów i senatorów opozycji”

- Rozważamy taką możliwość, żeby zaangażować posłów i senatorów opozycji do prezentowania naszych postulatów w obrębie parlamentu – zdradza Bazydło w internetowej części programu. Dodaje, że opozycja również próbowała nawiązać kontakt z protestującymi medykami.

Dopytywana o rozmowy z resortem zdrowia, Anna Bazydło komentuje: - W tym, co zaproponował nam minister Bromber była zaplanowana obniżka zarobków rezydentów. - W pierwszym roku podwyżka, a w kolejnym obniżka wysokości pensji – mówi Gość Radia ZET.

List do prezesa PiS? - Formalnie odpowiedź nie przyszła. Nieoficjalne informacje, plotki sugerują, że on dotarł tam, gdzie powinien. Wysyłaliśmy i do KPRM i bezpośrednio do pana prezesa. Nie znamy faktycznej reakcji – komentuje lekarka.

Pytana o to, dlaczego medycy nie pojawili się na spotkaniu z prezydencką minister, Anna Bazydło opowiada: - Byliśmy przekonani, że będziemy mogli porozmawiać z panem prezydentem. - Okazało się, że w ogóle nie ma go w tym czasie w Warszawie. Dlatego m.in. nie pojawiliśmy się – wyjaśnia.

RADIOZET/MA