Zamknij

Beata Kempa: Zostajemy i pracujemy, bo tych ludzi nie można dopuścić do władzy

16.12.2020 06:55

- Najważniejsze, żeby nie dać powodu do radości tej opozycji, która nie jest konstruktywna i która zacierałaby tylko ręce. Nie można dopuścić do władzy tych ludzi. Zostajemy w koalicji i będziemy ciężko pracować – mówi Gość Radia ZET europosłanka Beata Kempa, pytana o przyszłość Zjednoczonej Prawicy.

Dodaje, że w dobie pandemii nie można destabilizować pracy rządu, bo „najważniejsze jest zdrowie i życie Polaków”. Pozostanie Solidarnej Polski w koalicji rządzącej związane ze „stołkami”? - Jeśli chodzi o funkcje – dzisiaj się je ma, jutro można nie mieć. To kwestia chwili. Ktoś funkcje musi sprawować i koalicja ma w tej kwestii umowę. Gdyby o stołki chodziło, to nie byłoby w ogóle dyskusji nt. zagrożenia suwerenności kraju w kwestii praworządności – komentuje Kempa. - Szanuję opinię publiczną, ale nie do końca czasami to jest opinia publiczna tylko pobożne życzenie opozycji. Niech sobie przypomną, jakie oni mieli stołki i w jaki sposób je rozdawali. Wtedy porozmawiamy – dodaje Gość Radia ZET.

Pytana przez Beatę Lubecką o to, dlaczego nie zrezygnuje z mandatu europosłanki, skoro UE jest taka zła i chce zabrać Polsce suwerenność, Beata Kempa odpowiada: - Z całym szacunkiem, ale umowę mam z moimi wyborcami - ponad 200 tys - i zobowiązałam się, że będę bronić interesu Polski. Eurodeputowana z Solidarnej Polski podkreśla, że ona wcale nie narzeka na Unię Europejską. - Zawsze mówiłam, że to, co jest największą wartością dodaną, oprócz możliwości współpracy gospodarczej, swobody wymiany osób, towarów, jest to, że nie ma wojny – tłumaczy Kempa.

Pytana o to, czy zaszczepi się przeciwko koronawirusowi, Beata Kempa odpowiada, że musi najpierw zapytać lekarza, bo jest już w „słusznym wieku”. - Jeśli będę miała takie orzeczenie, to przyjmę szczepienie. Szczepiłam swoje dzieci, sama jestem zaszczepiona, rodzice mnie zaszczepili – komentuje Gość Radia ZET.

- Nie poświęciłabym temu ani jednej minuty. Niszczenie kościołów, wchodzenie z butami w wierzenia innych osób, akty dyskryminacji chrześcijan, uderzanie w najświętsze wizerunkiDla mnie to nie jest żaden strajk  – mówi Beata Kempa, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o Strajk Kobiet. - Dla mnie to jest próba demonstrowania własnych, już nie wiem czy poglądów, bo tego nie można nazwać poglądami – dodaje europosłanka Solidarnej Polski. Działania policji wobec protestujących kobiet, łamanie rąk, zatrzymanie fotoreporterki, pryskanie gazem? - Wszędzie tam, gdzie te panie wzniecają tego typu… nie chcę użyć mocnego słowa, trzeba się liczyć z reakcją obrony bezpieczeństwa i porządku. Dziękuję policji  - komentuje Kempa. Jej zdaniem policja pięknie służy.

"Jestem za wolnością"

Pytana przez Beatę Lubecką o szczepienie przeciwko koronawirusowi odpowiada, że są one „do-bro-wol-ne”. - Ja jestem za wolnością. Żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do własnych wyborów – ocenia Gość Radia ZET.

Beata Kempa była również pytana o Parlament Europejski i występowanie na jego forum w ojczystym języku. - Niektórzy występują w języku angielskim, ale słyszałam komunikat ze strony naszych wyborców, że nie po to wysyłaliśmy was tam, żebyście mówili w innych językach. Macie mówić po polsku – mówi eurodeputowana Solidarnej Polski. Jej zdaniem trzeba władać swoimi narodowymi językami i wtedy sytuacja jest jasna.

Beata Kempa: Kiedyś napiszemy książkę...

Dopytywana o relacje Solidarnej Polski z PiS, Kempa odpowiada: - Kiedyś napiszemy książkę i napiszemy, jak było a teraz się po prostu uśmiechamy. - Kulisy są najciekawsze i myślę, że też kiedyś je poznamy – dodaje.

NIK wykazała wiele nieprawidłowości, podczas pełnienia funkcji ministra ds. pomocy humanitarnej? - Nie zgadzam się… Gdybym miała podjąć różne decyzje jeszcze raz, to podjęłabym je jeszcze raz. I kolejny. To wszystko jest mocno wyssane z palca. Kryzysy humanitarne, tu się nie da zrobić planu. Raport NIK był tendencyjny i polityczny – komentuje była minister ds. pomocy humanitarnej.

RADIOZET/MA