Zamknij

Beata Kempa o "agresywnym języku debaty": Kobiety nie będą garnąć się do polityki

25.10.2021 08:40
Beata Kempa
fot. RadioZET

- Jeśli język debaty publicznej  dalej będzie tak agresywny i tak nie w porządku, to kobiety nie będą garnąć się do polityki i działania społecznego. Dalej może być już tylko gorzej – mówi Gość Radia ZET, europosłanka Beata Kempa.

To komentarz do wymiany zdań między nią, a Radosławem Sikorskim. „Herr Lord” – napisała Kempa, „walnij się w zatłuszczony łeb” – odpowiedział Sikorski. - Nie życzę tego żadnej kobiecie nawet, jeśli byłaby największym adwersarzem, żeby była tak potraktowana, jak ja przez pana Sikorskiego – komentuje wiceszefowa Solidarnej Polski. Dodaje, że było to dla niej „bardzo przykre”. - Zaprezentowałam piękną, polską flagę w dobie, kiedy Polska była poniewierana w Parlamencie Europejskim. To piękny gest Lasów Państwowych i nie wymagał komentarza pana Sikorskiego – uważa Kempa. Jej zdaniem europoseł PO „musi się nauczyć poziomu”. Gość Radia ZET ocenia, że przeprosiny Sikorskiego były „warunkowe” i dziwi się, że ws. jego słów nie ma reakcji kierownictwa partii. - To jest przyzwolenie dla innych, że można tak traktować przeciwników – uważa Beata Kempa. Europarlamentarzystka ocenia, że były minister „woli dziękować von der Leyen za to, że będzie karać Polskę, niż bronić Polski i jej interesu”. - Różnie traktuje kobiety: jednym dziękuje za karanie Polski, innych obraża za to, że pokazują flagę Polski – dodaje. - Widziałam kiedyś badania, które pokazywały, że zwolennicy PO są bardziej skłonni dehumanizować swojego adwersarza politycznego, niż zwolennicy PiS i prawicy – podsumowuje Gość Radia ZET.

„Ja nigdy nie używałam inwektyw”

Była szefowa Kancelarii Premiera podkreśla: - Ja nigdy nie używałam inwektyw w stosunku do któregokolwiek z panów czy pań posłanek. Na pytanie Beaty Lubeckiej o to, czy nazywanie Krzysztofa Śmiszka „kandydatką na pierwszą damę” było w porządku i czy nie są to drwiny z orientacji seksualnej, wiceszefowa Solidarnej Polski odpowiada: - Ależ czemuż ma się czuć urażony? - Tak siebie traktują w tej orientacji seksualnej. No to co, jak ich obrażam? No, przepraszam bardzo – komentuje.

Pytana o nagranie, na którym minister Michał Dworczyk mówi o Annie Sabinie Zalewskiej „Czy jak jej tam pies mordę lizał”, Gość Radia ZET odpowiada: - To nagranie podobno z maili, jeśli będzie opinia fachowców, że są prawdziwe – wtedy się do nich odniosę”.

Beata Kempa: Tusk i jego ekipa bredzą o Polexicie. Ordynarne kłamstwo. Trudno tego słuchać

- Nikt o tym Polexicie nie myśli. No chyba, że Tusk i jego ekipa, którzy o tym bredzą od pewnego czasu. Tego już trudno słuchać – mówi w Radiu ZET europarlamentarzystka Beata Kempa. Jej zdaniem wyjście Polski z UE to pomysł szefa PO, „fake news” i „ordynarne kłamstwo”. Dopytywana przez Beatę Lubecką o sondaż dla Rzeczpospolitej, z którego wynika, że niemal co drugi Polak sądzi, że polityka rządu PiS może pchnąć nas do Polexitu, Gość Radia ZET odpowiada: - Zamawianie sondaży ws. Polexitu, wprowadzanie opinii w publicznej w błąd jest nie w porządku.

Korytarze humanitarne? Nie bądźmy naiwni. Białoruś próbuje bawić się z Polską. Napotka dalszy opór

- Jeśli tylko byśmy ten kanał przez Polskę zrobili, to reżim Łukaszenki zrobiłby sobie z tego niezły biznes – mówi była minister ds. pomocy humanitarnej, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o uruchomienie korytarzy humanitarnych na granicy z Białorusią, o co apelował m.in. Episkopat. - To Łukaszenka, a nie Polacy narażają te osoby [na granicy – red.] na tego typu nieprzyjemne i groźne sytuacje. Gdyby Białoruś była w stanie wojny, takim, jak np. w Libanie, wtedy można byłoby zupełnie inaczej rozmawiać – uważa Beata Kempa. Jej zdaniem Białoruś bawi się z Europą i próbuje bawić się z Polską. - U nas napotkali i napotkają na dalszy opór, bo to jest agresywne zachowanie na granicy. Te osoby [koczujące - red.] są bardzo instrumentalnie wykorzystywane – ocenia europosłanka. Korytarze humanitarne? - Nie można być naiwnym. Niektóre zachowania tutaj powodują, że Łukaszenka odpala szampana. To kwestia bezpieczeństwa naszych granic i granic Unii Europejskiej – komentuje Gość Radia ZET. Pytana przez Beatę Lubecką o to, co w takim razie należy zrobić, Kempa wylicza: „rozmowy, pokazywanie, że po stronie Łukaszenki nie ma dobrej woli, wysłanie konwoju humanitarnego, to jak najbardziej potrzebne”. - Jeśli Łukaszenka nie przyjmuje konwoju, to widać, że to akcja sterowana. Nie bądźmy naiwni – komentuje była minister ds. pomocy humanitarnej.

„Nie zamierzam zapoznawać się z ani jednym raportem pana Banasia”

Marian Banaś? - Nie chcę w ogóle rozmawiać nt. pana Banasia. On ma swoje problemy i próbuje użyć pozycji szefa NIK do tego, żeby walczyć ze mną, z innymi osobami, z min. Ziobro – uważa Beata Kempa. Jej zdaniem obecny prezes NIK „walczy z całym światem”. - Niech zajrzy sobie w sumienie, odpowie na pytanie, złoży immunitet i powalczy trochę o swoje dobre imię – dodaje wiceszefowa Solidarnej Polski. - Nie zamierzam się zapoznawać z ani jednym raportem pana Banasia. Nadwyrężył rangę NIK. Poprzez to, że ma sam kłopoty – szkodzi – podkreśla Kempa. Gość Radia ZET podważa również wiarygodność kontrolerów Najwyżej Izby Kontroli.

Pytana przez słuchacza o swoje słowa w kierunku Adama Hofmana - „tłuste nóżki” – Beata Kempa odpowiada: - Po tych sympatycznych przekomarzaniach spotkaliśmy się, podaliśmy sobie rękę, pośmialiśmy się wspólnie. - Wbijanie między nas klina nie ma sensu – dodaje.

RADIOZET/MA