Zamknij

Borys Budka do Lewicy: To nie jest piaskownica. Powinniście przeprosić wyborców

06.05.2021 07:52
Borys Budka
fot. RadioZET

- Liczą się zasady. Mając wszystko na tacy, podane przez mniejszość rządową, niektórzy nie wytrzymali napięcia i w ciemno poparli coś, co mogło być dużo lepsze – mówi o głosowaniu Lewicy razem z PiS ws. ratyfikacji KPO, Gość Radia ZET Borys Budka.

Jego zdaniem we wtorek opozycja mogła obalić rząd, ponieważ 20 posłów PiS nie zagłosowało za własnym rządem. - Wtedy premier musiałby przyjść do Sejmu i w świetle kamer spełnić postulaty opozycji - dodaje. Podkreśla, że zamiast tego Lewica „ułożyła się tydzień wcześniej, za plecami, w zaciszu gabinetów”. - W dodatku mając GUZIK z samorządowych postulatów – zaznacza szef PO. Jego zdaniem „trzeba wyjątkowej fantazji, żeby po tylu latach obrony praw obywateli przed sądami i TK, dawać w ciemno większość rządowi”. Budka podkreśla, że Lewica nie poparła nawet wysłuchania publicznego, bo „tak im się spieszyło, żeby zagłosować razem z PiS”.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej ocenia, że głosowanie nad ratyfikacją KPO to był też moment, „żeby upomnieć się o wartości”. - Wspólnie mogliśmy docisnąć, żeby nie mając Ziobry na pokładzie, premier musiał wycofać się z dewastacji chociaż Sądu Najwyższego, chociażby upomnieć się o prawa kobiet – uważa Budka.

Jego zdaniem „największą głupotą” Lewicy było żądanie, żeby rząd, bez udziału Sejmu, wysłał KPO do Brukseli. - Na Boga! Tak się nie robi! To elementarne – mówi polityk.

Borys Budka podkreśla, że ma inny styl uprawiania polityki. - Nie układam się w zaciszu gabinetu, nikogo nie ogrywam. Tym się różnię, że nie triumfuję, jak niektórzy politycy Lewicy, którzy mówią, że przejęli inicjatywę – komentuje szef PO. - Miałem wiele zaproszeń mniej tajnych i bardziej, do KPRM-u i PiS-u. Powiedziałem, że nigdy nie pójdę, jak nie będzie całej opozycji. Tym się różnię od pana Czarzastego, że uważam, że trzeba grać fair – dodaje.

Przewodniczący Platformy zapowiada, że w Senacie jego ugrupowanie będzie starało się wprowadzić poprawki do Krajowego Planu Odbudowy.

- To dziś musztarda po obiedzie. Mam wrażenie, że koleżanki i koledzy z Lewicy szukają wymówki, żeby pokazać, że oni są taką opozycją, albo nie – mówi w Radiu ZET Borys Budka, pytany o propozycję Włodzimierza Czarzastego, żeby PO zgłosiła wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu. Co odpowiada Budka? - Żeby to między bajki włożył – mówi szef Platformy. Zdaniem Gościa Radia ZET, we wtorek można było spowodować, że ten rząd upadłby, nie mając większości, albo musiałby przyjąć dobre, opozycyjne postulaty. Borys Budka dodaje, że nie obraża się na Lewicę, ale zaznacza, że za jej zachowanie przyjdzie wszystkim zapłacić.

- Może się okazać, że te środki [z Funduszu Odbudowy – red.] podzielą los środków na Węgrzech, że zbuduje się nową oligarchię – obawia się przewodniczący PO. Jego zdaniem Lewica daje rządowi poparcie „w ciemno” i dorabia do tego ideologię.

Borys Budka do Lewicy: To nie jest piaskownica. Powinniście przeprosić wyborców. Aśka, teraz też będziesz protestować?!

- Myślisz, że nagle premier Was pokochał? Nie, potraktował Was w sposób instrumentalny. Powinniście przeprosić wyborców, że absolutnie zapomnieliście o wartościach, o które wspólnie walczyliśmy – tak szef PO, zwraca się w Radiu ZET do Joanny Scheuring-Wielgus. - Poparlibyśmy Fundusz, ale mając gwarancję, że pieniądze nie podzielą losu kasy z respiratorów, że nie pójdą do Rydzyka. Przecież to ty, Aśka protestujesz tam w Toruniu, że środki idą do Rydzyka. Teraz też będziesz protestować?! – dodaje Borys Budka.

Pytany o Koalicję 276, Gość Radia ZET odpowiada, że ta miała być oparta o wartości, które do tej pory – wydawało się – odgrywały dużą rolę po stronie opozycyjnej. - Straciliśmy olbrzymią szansę, by opozycja miała wspólnie sprawczość. Na spalonym mógłby zostać Ziobro i Konfederacja, gdyby tylko Lewica wytrzymała i chciała grać razem. To nie jest piaskownica – mówi lider Platformy. Budka ma nadzieję, że po „zimnym prysznicu” opozycja wróci do wspólnych rozmów.

- Mam wrażenie, że Lewica chciała zagrać na nosie, a może odegrać się za traktowanie w czasach historycznych różnych koalicji. A może chcieli na chwilę zabłyszczeć, może cieszą się, że są bohaterami w mediach publicznych – wylicza gość Beaty Lubeckiej.

Szef PO: Nie przyjmuję i nigdy nie będę przyjmował metod Schetyny. Wolę inaczej budować relacje

- Grzegorz Schetyna wie, jakie jest moje zdanie na temat tego, w jaki sposób rozmawia się z innymi ugrupowaniami. Ja buduję w oparciu o relacje, wartości. Być może niektórym się to nie podoba. Być może Czarzasty woli metody Schetyny, ale ja takich metod nie przyjmuję i nigdy nie będę przyjmował – mówi Borys Budka w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Wina za konflikt na opozycji po stronie szefa PO? – Ja mam inne metody. Metody Schetyny nie przynoszą skutku – komentuje polityk i jako przykład podaje Dolny Śląsk. - Sejmik na wyciągnięcie ręki, zarząd regionu mówi, że wszystko załatwione i cóż? Nie dało się. W radzie miasta Wrocławia najpierw schowano szyld PO, a potem stracono przewodniczącego rady miasta – wylicza szef Platformy. - Ja jednak wolę w polityce zupełnie inaczej budowane relacje – zaznacza Borys Budka.

Raś? "W niedzielę się zarzekał...". Sterczewski? "Dziecinada, sorry. Robi z siebie niepotrzebnego gwiazdora".

Ireneusz Raś głosujący inaczej, niż klub Koalicji Obywatelskiej? - W niedzielę zarzekał się, że wstrzymanie się od głosu jest świetną decyzją. Zawsze w PO – tak stwierdziliśmy kiedyś z Donaldem Tuskiem – było w kodzie DNA, żeby zamiast się konsolidować, wykorzystywać momenty do wewnętrznych gierek – komentuje Gość Radia ZET.

Dodaje, że „można kreować się na gwiazdę, ale w dobrych momentach”. - Nie może być tak, że ktoś robi z siebie niepotrzebnego gwiazdora. Nie robi się takich numerów – zaznacza Budka.

RADIOZET/MA