Zamknij

Brat Błażej Suska: Ludzie wracają. Będziemy świętować mimo wojny i niepokoju

15.04.2022 08:02
Błażej Suska
fot. Facebook

- Widać [ludzi – red.] na ulicach, samochody, wiele korków. Widać to też u nas w kościele. Ludzie wracają i będą świętować, mimo wojny – mówi Gość Radia ZET, prosto z Kijowa, brat Błażej Suska.

Kustosz Kustodii Ukrainy i Rosji dodaje, że do stolicy Ukrainy mogło wrócić nawet 70 proc. mieszkańców.

- W Niedzielę Palmową w naszym kościele była jedna eucharystia i było ze 200 osób – opowiada zakonnik. Br. Suska zaznacza, że to nie są takie same Święta, a życzenia „wesołych” należy zamienić na „spokojnych” i podkreśla, że te Święta są dla Ukraińców bardzo ważne i potrzebne. - Będziemy świętować mimo wojny i niepokoju – zapowiada gość Beaty Lubeckiej. - Noc Paschalną będziemy świętować w dolnym kościele, ze względu na zaciemnienie okien. Schodzimy z paschą do zaciemnienia, mieliśmy tam też schron – tłumaczy br. Błażej Suska.

Kustosz Kustodii Ukrainy i Rosji opowiada, że w Kijowie nie ma spokoju, że jest ciągłe napięcie. – Co parę dni odwiedzamy żołnierzy. Widać, że umocnienia są wzmacniane, że granice miasta są wzmacniane – mówi zakonnik. Dodaje jednak, że nieco lepiej sytuacja wygląda wewnątrz miasta, bo np. likwidowane są blokposty i z 900 zostało już tylko 500.

„Jemy lepiej, niż przed wojną. Konserwy tyrolskie nam służą”

Br. Suska opowiada, że mieszka na lewym brzegu Dniepru i tam jest dość spokojnie. - My tutaj w Kijowie na Bulvarze Perova wojny nie znamy, takiej, jak słyszymy od ludzi. My nie siedzimy w piwnicach, mamy światło, internet, słońce nam świeci – opisuje Gość Radia ZET. - Jemy lepiej, niż przed wojną. Konserwy tyrolskie z różnych polskich firm nam służą. Mamy dużo żywności, rozdajemy, ludzie przychodzą – dodaje.

Kapucyn: Liczymy na przyjazd Papieża. Jego postawa ws. agresji Rosji? Wprowadza niepokój, również w kręgach Kościoła

Brat Błażej Suska przyznaje również: - Liczymy na przyjazd Papieża [na Ukrainę – red.]. - Wierzymy, że jeśli przyjechałby taki ambasador pokoju, który buduje mosty, to jest nadzieja i wiara, że może, może coś by się zmieniło w tej naszej Ukrainie – mówi zakonnik. Pytany przez Beatę Lubecką o postawę Papieża Franciszka i brak jednoznacznego potępienia Władimira Putina, br. Suska komentuje: - Dla nas tutaj, ludzi wierzących świat jest jednoznaczny i nie ma spekulacji, kto tutaj jest ofiarą, a kto najeźdźcą. - Po ludzku – nie mam wątpliwości jaką rolę odgrywa Rosja. Po chrześcijańsku – postawić siebie naprzeciwko kogoś drugiego, to pewnego rodzaju osąd. Może Papież chce się bardziej wypowiedzieć po chrześcijańsku, niż po ludzku – analizuje Gość Radia ZET. Jego zdaniem jednak „wprowadza to niepokój”. - W kręgach Kościoła również – zaznacza brat Błażej Suska.

- Najbardziej potrzeba nam pokoju. Nie tylko nam tutaj, na wojnie. Każdemu człowiekowi trzeba w sercu pokoju, a nam przede wszystkim – mówi kustosz Kustodii Ukrainy i Rosji, prosto z Kijowa.

- Dla mnie osobiście jest to niezrozumiałe – mówi Gość Radia ZET br. Błażej Suska z Kijowa, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o kontrowersyjny pomysł Watykanu. Podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum, krzyż mają razem nieść dwie rodziny – ukraińska i rosyjska. - Jest u nas poruszenie. Nuncjusz kijowski pisał nawet list do Watykanu w tej sprawie – komentuje kustosz Kustodii Ukrainy i Rosji. Zakonnik dodaje, że temat ten był również poruszany w rozmowie z kardynałem Konradem Krajewskim, który przebywał z wizytą w Kijowie. – On też ma wątpliwości, ale prawdopodobnie nie da się tego zmienić, bo ktoś już zaplanował – opowiada gość Beaty Lubeckiej.

Koszyczek? „Bardzo mocne wino i świeczka”

Różnice w świętowaniu? - Większość kapłanów przyjechało z Polski, więc w jakimś sensie przywieźliśmy tradycję z Kościoła polskiego. Ale np. poświęcenie darów – szybko zrozumieliśmy, że jeśli ludzie przyjdą tylko na poświęcenie tzw. koszyka w sobotę, to nie przyjdą na sobotnią liturgię. Więc my święcimy koszyki w niedzielę rano i od razu idą na śniadanie z tym koszykiem – opowiada Gość Radia ZET. Dodaje, że w ich koszyczku trafia się również bardzo mocne wino. - Przyjmujemy to z żartem i też błogosławimy. No i świeczka świeci się w koszyku – opisuje zakonnik.

Schron w kościele? - W nocy uruchamialiśmy kościół, ochranialiśmy ludzi. Wszystko tam mieliśmy w schronie. Były sytuacje, że w ogóle nie można było wyjść – opowiada br. Suska. Dodaje, że była tam też gitara. - Braliśmy gitarę, siadaliśmy z ludźmi i w tym dolnym kościele pod gitarę śpiewaliśmy pieśni ukraińskie, polskie. Wieczór pieśni patriotycznej, z hymnem Ukrainy – mówi zakonnik.

- Przypomniała mi się piosenka Czesława Niemena – „ludzi dobrej woli jest więcej” - i tego się trzymam – podsumowuje Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

C