Zamknij

Były prezydent: Robię zakupy i prawie płaczę. Ceny to główny temat na bazarze w Sejnach

10.06.2022 05:20
Bronisław Komorowski
fot. RadioZET

- Teraz robię zakupy i prawie płaczę i to razem z innymi ludźmi w sklepie. Wzrost cen jest szokujący – mówi Gość Radia ZET Bronisław Komorowski, który na co dzień mieszka w Budzie Ruskiej na Podlasiu.

Co mówią mieszkańcy? - Jedni są mniej, inni bardziej nerwowi i zdeterminowani, ale bardzo ostre słowa pod adresem rządzących słyszy się praktycznie wszędzie – dodaje były prezydent. Gość Beaty Lubeckiej zaznacza, że głównym tematem rozmów na bazarze w Sejnach są właśnie ceny. - To będzie niesłychanie trudny okres – uważa była głowa państwa.

Zmień pracę i weź kredyt? „Wszystkie moje dzieci wzięły kredyty”

Bronisław Komorowski uważa, że inflacja byłaby niższa, gdyby Polska była w strefie euro. - Nie mielibyśmy tak wysokiej inflacji i bylibyśmy o wiele bardziej bezpieczni, jeśli chodzi o nasze oszczędności, ale też ograniczenie wzrostu kredytów mieszkaniowych – tłumaczy Gość Radia ZET. Zaznacza, że w krajach strefy euro inflacja jest o połowę niższa.

Zmień pracę i weź kredyt, czyli słynne słowa byłego prezydenta w kampanii w 2015 roku? - Zastanawiałem się wtedy, czy temu młodemu człowiekowi, który pytał za co ma kupić mieszkanie, czy złożyć pustą polityczną obietnicę, że dostanie, że załatwię, czy może odpowiedzieć tak, jak odpowiadałem swoim własnym dzieciom – musicie pracować, brać kredyty, spłacać – mówi Komorowski. Była głowa państwa zdradza: - Wszystkie moje dzieci [a ma ich pięcioro – red.] brały kredyty i wszystkie spłaciły, poza najmłodszą córką, która uwierzyła Glapińskiemu i ma poważny kredyt do spłacania. Dodaje, że wielu młodych ludzi w jego rodzinie zaciągnęło kredyt, ponieważ uwierzyło prezesowi NBP, że inflacja w Polsce będzie się obniżała. - Każdy młody Polak ma prawo zastanawiać się, czy kolejny raz prezes banku centralnego nie nabija nas w butelkę, nie oszukuje – komentuje Gość Radia ZET.

Pytany przez Beatę Lubecką o zapowiedź Adama Glapińskiego, że być może pod nowym roku inflacja dojdzie do poziomu 6 proc., Bronisław Komorowski odpowiada: - Myślę, że będzie o wiele gorzej pod każdym względem. Jego zdaniem prezes Glapiński teraz „zaczarowuje rzeczywistość i sam nie bardzo w to wierzy”.

Premier Mateusz Morawiecki, oszczędności i obligacje? – Wiele osób jest tym zszokowanych. W Polsce demokratycznej przyjęło się, że premierzy, prezydenci nie mieszczą się w grupie najbogatszych – mówi była głowa państwa. Zdaniem Gościa Radia ZET premier prezentuje „przesadną dbałość o własny interes, a nie interes publiczny”. - Niebezpieczne jest łączenie dbałości o własne interesy ekonomiczne i zarządzanie pieniędzmi publicznymi – uważa były prezydent. Bronisław Komorowski ocenia, że byłoby lepiej w imię jawności życia publicznego, by Mateusz Morawiecki podzielił się informacją na temat tego, w jakie obligacje zainwestował. - Lepiej dla przekonania Polaków, że nie rządzą nimi hochsztaplerzy, który kombinują na rzecz własnej kieszeni – podsumowuje Gość Radia ZET.

Bronisław Komorowski: Dla polskiego rządu ważniejsza forsa, niż cnota

- Jestem krytykiem pani von der Leyen. Zmarnowała okazję, by przyznać Polsce pieniądze, ale jednocześnie odzyskać dla Polski niezależność sądownictwa i praworządność. To było w zasięgu ręki – mówi były prezydent w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem Bronisława Komorowskiego szefowa Komisji Europejskiej „wymiękła”. - Było możliwe przywrócenie pełnej praworządność, pełnej niezależności sądu, a pani von der Leyen wolała pójść na daleko idący kompromis – dodaje gość Beaty Lubeckiej. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, co w takim razie powinna zrobić Ursula von der Leyen, Bronisław Komorowski odpowiada, że „zarządzać rozwiązania problemu KRS jako źródła nieszczęścia”.

Sejm odrzucił poprawki Senatu ws. ustawy dot. Sądu Najwyższego? - Kilka dni wcześniej klub PiS w Senacie głosował za wszystkimi poprawkami. To był element oszustwa politycznego w stosunku do pani von der Leyen – uważa była głowa państwa. Zdaniem Gościa Radia ZET zachowanie Prawa i Sprawiedliwości to „nieprawdopodobna chytrość, przebiegłość w stylu wschodnim, azjatyckim”. - Mnie się to szalenie nie podoba. Mam nadzieję, że nie spodoba się też wielu politykom UE, którzy odbiorą to jako nieuczciwość – dodaje Bronisław Komorowski.

Były prezydent uważa również, że „polski rząd przestał gadać, powoływać się na kwestię obrony suwerenności rzekomo zagrożonej przez UE”. - Już chce wziąć pieniądze. Ważniejsza forsa, niż cnota. A można było i cnotę zachować i pieniądze wziąć – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

„Dlaczego myć ręce, a nie ręce i nogi?”

Dopytywany o to, czy Parlament Europejski powinien się w tym momencie zajmować Polską, w sytuacji wojny za naszą wschodnią granicą, Bronisław Komorowski odpowiada: - PE powinien zajmować się tylko wojną na Ukrainie? Ja tak nie uważam. - Dlaczego myć ręce, a nie ręce i nogi? Dlaczego wybierać między myciem rąk albo nóg? Myjemy ręce i nogi. PE zajmuje się kwestiami wojny i kwestią braku praworządności m.in. w Polsce – zaznacza.

Były prezydent był również pytany o honorowe obywatelstwo Warszawy dla Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Myślę, że powinna mieć z tego tytułu ogromną satysfakcję, a rada Warszawy na pewno kierowała się nie względami partyjnymi. Mam nadzieję, że oceną prezydentury. Ja oceniam tę prezydenturę zdecydowanie pozytywnie – komentuje Gość Radia ZET. W jego ocenie była prezydent stolicy „nie szukała fajerwerków politycznych, ale była bardzo rzetelnym gospodarzem”.

"Cierpnie mi skóra"

Od 2035 roku bez aut z silnikiem spalinowym, co przegłosował PE? - Z jednej strony mi się podoba, bo chciałbym, by po polskich drogach jeździły samochody mniej emitujące zanieczyszczenia. Z drugiej strony cierpnie mi skóra, co to oznacza dla budżetów wielu domów– mówi Bronisław Komorowski.

Beata Lubecka pytała swojego gościa również o ustawę dot. resocjalizacji i zapobieganiu demoralizacji nieletnich. Dolna granica wiekowa odpowiedzialności za demoralizację na poziomie 10 lat? - Wszystko, co robi Ziobro z samego założenia jest dla mnie mocno podejrzane i wątpliwe – komentuje ojciec pięciorga dzieci. Jego zdaniem „pójście w stronę represyjności w stosunku do dzieci budzi największe zastrzeżenie”. - Oczekuję od profesjonalistów, że potrafią sobie poradzić z 10-letnim dzieckiem bez użycia kajdanków i zakładania ich na ręce, nogi czy na głowę. To będzie bulwersowało opinię publiczną – ocenia były prezydent. - Rozumiem, że mogą być sytuacje, że tzw. małolat będzie gryzł, szczypał, rzucał się, ale nie jestem przekonany, że należy dawać od razu przyzwolenie na użycie broni najcięższego kalibru – zaznacza.

RadioZET/MA

C