Zamknij

Budka tłumaczy Sienkiewicza: Oczywiście, że był trzeźwy. Byliśmy porozmawiać

13.01.2022 06:00
Borys Budka
fot. RadioZET

- Tak jest jeśli ktoś produkuje fake newsy. Bartek Sienkiewicz podszedł do mnie, by poprosić o rozmowę ws. tego, co dzieje się przeciwko rodzinie Brejzów – fake SMS-y, telefony - i byliśmy porozmawiać. Oczywiście, że był trzeźwy. Rozmawiałem z nim – tłumaczy Gość Radia ZET, pytany o wczorajszy incydent w Sejmie.

Borys Budka wyprowadzał z sali plenarnej Bartłomieja Sienkiewicza, który – według polityków partii rządzącej – poruszał się chwiejnym krokiem i był pod wpływem alkoholu. - To są jakieś bzdury. Rozmawiałem z Bartkiem Sienkiewiczem i przed debatą i w trakcie wyszliśmy – wyjaśnia w Radiu ZET Budka. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, dlaczego panowie musieli wyjść z sali akurat podczas debaty nt. odwołania Kamila Bortniczuka z funkcji ministra sportu – na wniosek KO - szef klubu Koalicji Obywatelskiej odpowiada: - Mam zasadę, że jeśli ktoś skłamie z mównicy, to ja ich po prostu nie słucham. - Rozmawiamy o facecie, który próbował wyłudzać pieniądze od rodziców ciężko chorych dzieciaków [były wiceminister sportu Łukasz Mejza – red.], a zamiast tego mamy jakieś filmiki produkowane przez pisowskich trolli i posłów, sugerujące tego typu rzeczy. To jest poziom debaty sejmowej – komentuje polityk.

Dopytywany o wniosek KO o odwołanie Kamila Brotniczuka, Borys Budka nie ma wątpliwości: - Nie przejdzie. - My tym wnioskiem pokazujemy jak zgniła jest władza. Kaczyński zbudował władzę na politycznych zdrajcach. Ma tam Mejzę, Bortniczuka, Ociepę, Kołakowskiego – tłumaczy polityk.

Pegasus? „Pisowskie służby mogły inwigilować nie tylko polityków, ale przede wszystkim obywateli”

Borys Budka przypomina, że jego klub złożył wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej ws. Pegasusa, a w Senacie doprowadził do powołania komisji, która „będzie przedstawiać opinii publicznej w jaki sposób pisowskie służby mogły inwigilować nie tylko parlamentarzystów opozycji, ale przede wszystkim obywateli”.

Polityk PO: Chleb może kosztować nie 7, a 12 złotych. Będzie nakręcająca się drożyzna

Pytany o tarczę antyinflacyjną 2.0. Gość Radia ZET ocenia, że wiarygodność premiera jest bliska 0, a jeśli chodzi o zapowiedzi Jacka Sasina, to sprawdzają się one na odwrót. - Sasin w kolejnej tarczy zaproponował, by zamrozić już wysokie ceny, ale tylko w stosunku do konsumentów i instytucji publicznych, ale już piekarz, niepubliczne przedszkole, firma usługowa, fryzjer dostali podwyżki gazu i prądu kilkusetprocentowe – mówi Budka i podkreśla, że „chleb może kosztować zamiast 7 złotych 12 złotych”. Jego zdaniem propozycje rządzących, dot. walki z drożyzną to jest „kpina”. - Największym problemem będzie nakręcająca się drożyzna i inflacja. Jeśli gaz podrożeje kilkaset procent dla piekarza, prąd podrożeje, to ta tarcza nie powiem o kant czego będzie roztrzaść – komentuje Gość Radia ZET. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, co z drożyzną zrobiłaby PO, gdyby to ona rządziła, były jej przewodniczący odpowiada: - Po pierwsze nie dopuścilibyśmy do tego, by niekompetentni ludzie zarządzali firmami energetycznymi i paliwowymi. Jego zdaniem nie byłoby takiego skoku ceny paliwa. - Jeśli porównamy jaka była inflacja w czasie rządów Tuska i Morawieckiego, to liczby mówią same za siebie – ocenia polityk.

 - Jednolita władza państwowa, ceny regulowane, wszystko w rękach państwa. Tylko ten system zbankrutował w 1989 roku – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem, dopóki chodziło o majątek premiera, to lubił pracować dla obcego kapitału. Szef klubu KO dodaje, że „jeśli ktoś rządzi i próbuje naśladować to, co zbankrutowało, to powinien spakować walizki i wrócić do tego, co robił, bo to chyba lepiej mu wychodziło”.

Borys Budka odpowiada Szymonowi Hołowni: Stary, to nie jest talent show

- Za każdym razem mówię: Stary, to nie jest talent show. Polityka to budowanie relacji, zaufania, a nie robienie medialnych spektakli – mówi szef klubu KO pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o propozycję Szymona Hołowni, dotyczącą programowej debaty liderów opozycji.

Jego zdaniem „trzeba rozmawiać w blokach, pokazywać, a nie proponować show, które ma sens na końcu, jak już będzie wszystko ustalone”. Wiceszef PO nie wierzy liderowi Polski 2050, że chodzi mu tylko o to, by mieć klub w Sejmie. - Zrezygnował z pracy, by zająć się działalnością polityczną – podkreśla gość Beaty Lubeckiej.

- Jesteśmy gotowi do wyborów w każdej chwili. Po to Donald Tusk wracał z Brukseli, by przygotować również ten wariant. Mogę zapewnić, że w każdej chwili jesteśmy gotowi – mówi wiceprzewodniczący PO w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Borys Budka podkreśla, że „ trzeba ten chocholi taniec zakończyć”.

Pytany przez słuchacza o to, jakie będą pierwsze 3 ustawy Koalicji Obywatelskiej po ewentualnym wygraniu wygraniu wyborów, gość Beaty Lubeckiej odpowiada: - Matko boska, to będzie z 50 ustaw!. Wylicza, że będzie „kwestia przywrócenia niezależności wymiaru sprawiedliwości, zmiany w podatkach, odpartyjnienie gospodarki, ustawa antykorupcyjna, ale prawdziwa, całkowita jawność życia publicznego, dobry program senioralny”. Szuflady pełne ustaw? - Ależ oczywiście – zapewnia Budka.

Likwidacja TVP info? "Projekt będzie odpalony w odpowiednim momencie"

Szef klubu Koalicji Obywatelskiej zapowiada również spore zmiany w TVP. - W zespole „Wiadomości” to będzie tsunami. Będzie normalny prezes telewizji, a nie na pilota z Nowogrodzkiej – mówi Gość Radia ZET. Dopytywany o to, co dzieje się z projektem dotyczącym likwidacji TVP info, Budka odpowiada: - Są złożone podpisy, natomiast będzie odpalony w odpowiednim momencie.

RadioZET/MA

C