Zamknij

Michał Woś: Kredyty Brukseli będą spłacać kolejne pokolenia Polaków

07.05.2021 07:55
Michał Woś
fot. RadioZET

- Głosowanie Platformy Obywatelskiej [ws. ratyfikacji Funduszu Odbudowy – red.]  to było politykierstwo, motywacje czysto polityczne. Tam nie było myślenia o interesie państwa polskiego. Nie będę chwalił PO – mówi Gość Radia ZET Michał Woś.

Wiceminister sprawiedliwości i wiceszef Solidarnej Polskie ocenia, że głosowanie wcale nie dotyczyło tego, czy chcemy 700 mld, tylko tego, czy przekazujemy kolejne kompetencje Brukseli, czy nie. - 200 mld to dodatkowe kredyty, które Unia Europejska będzie zaciągać na rynkach finansowych i kolejne pokolenia Polaków będą to spłacać. To duże ryzyko, przekazywanie kolejnych kompetencji Brukseli – podkreśla polityk. Woś dodaje, że „pan Zandberg i pan Biedroń byli cali rozpromienieni i szczęśliwi, bo to realizacji programu Lewicy – ściślejsza integracja europejska”. - Pod płaszczykiem pandemii przekazuje się kolejne kompetencje Brukseli – zaznacza Gość Radia ZET.

Pytany przez Beatę Lubecką o to, co zrobi Solidarna Polska, jak projekt ratyfikacji Funduszu Odbudowy wróci z Senatu z poprawkami, wiceprezes partii odpowiada: - Będziemy konsekwentni i nie będziemy brali udziału w gierkach politycznych PO, opozycji czy PSL. Dodaje, że popieranie poprawek opozycji, „które są ukierunkowane na to, żeby zwiększać kompetencje Brukseli byłoby aberracją”. - Nie będziemy popierać prokuratury europejskiej. To kolejny krok w tworzeniu federacji europejskiej w miejscu UE – uważa Michał Woś.

W jego ocenie to „bulwersuje”. - Jest wymowne, że Sejm nie chciał słuchać mocnych argumentów w obronie suwerenności Polski – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Michał Woś o samodzielnym starcie Solidarnej Polski: Decydujące są najbliższe 2 lata i powrót do dobrego tempa realizacji programu

- O tym zdecydują najbliższe 2 lata. Umówiliśmy się z Polakami na współrządzenie do 2023 roku – mówi wiceprezes Solidarnej Polski, pytany w programie „Gość Radia ZET” o to, czy Solidarna Polska myśli o tym, by do następnych wyborów pójść samodzielnie, bez PiS. - Najbliższe 2 lata pokażą, czy wrócimy do czasów z dobrym tempem realizacji programu, jak za czasów premier Szydło – dodaje Michał Woś. Polityk zapowiada również, że „lada chwila” Zjednoczona Prawica zaprezentuje wspólny program na najbliższe 2 lata. - Prace były intensywne przed długi weekend majowy. W tym tygodniu się finalizują – zdradza gość Beaty Lubeckiej.

- Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę. Jeżeli w sposób odpowiedzialny ktoś zarządza partią, to musi brać pod uwagę wszystkie scenariusze, też przygotowywać się do samodzielnego startu – mówi wiceprezes Solidarnej Polski. Pytany o sondaż dla Polsatu, z którego wynika, że jego partia ma zaledwie 1,1 proc. poparcia w przypadku takiego rozwiązania, polityk odpowiada: - Być może nasi działacze powinni mocniej popracować w terenie. Dodaje, że Solidarna Polska ma również „niewspółmierny dostęp do mediów”. - TVP info od wielu miesięcy nie zaprasza naszych przedstawicieli, za to udziela anteny, zachowując pluralizm, wszystkim innym ugrupowaniom, dosyć obficie – mówi Woś i podkreśla, że tak nie powinny wyglądać i funkcjonować media publiczne.

- Chcemy zrealizować to, co obiecaliśmy Polakom, zrealizować wspólny program. Wiele spraw przed nami, ale nam zależy najbardziej na dokończeniu reform wymiaru sprawiedliwości, które został brutalnie przerwane w 2018 roku, nawet nie w połowie drogi – mówi Gość Radia ZET. Dodaje, że w grudniu ubiegłego roku jego partia była bliska wyjścia z koalicji rządzącej. – Ale uznaliśmy, że trzeba bronić polskiej racji stanu przed TSUE i że scenariusz oddania władzy opozycji jest zły – tłumaczy Michał Woś.

Umowa programowa Zjednoczonej Prawicy? - Nie są rozstrzygnięte decyzje, czy to będzie umowa obok Nowego Ładu, czy w jego ramach. Tam są bardzo szerokie kwestie: od gospodarczych, opieki zdrowotnej, bezpieczeństwa. Ale musimy też uzgodnić rzeczy, które chcemy wspólnie popierać – mówi Michał Woś.

"To się kupy nie trzyma"

- TSUE, z całym szacunkiem, jeśli tam szefem tych rzeczników jest wiceminister w rządzie Tuska, to cóż robić. TSUE zachowuje podwójne standardy. W przypadku innych państw, skrajnie upolityczniony system wyboru sędziów – na Malcie premier, a politycy w Niemczech - zachowuje standardy prawa europejskiego – ocenia wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem TSUE nie wykazuje wystarczającej konsekwencji. - Polityk wybiera sędziów – TSUE mówi, że jest ok, bo to Malta czy Niemczy. Sędziowie wybierają sędziów w Polsce – o nie, nie, to upolitycznione. To się kupy nie trzyma – dodaje.

Pytany o leczenie więźniów, wiceminister odpowiada, że „więźniowie są traktowani lepiej, niż obywatel”. - Jeśli ktoś jest chory i szuka kardiologa, to stoi w kolejce, a więźniowie jadą na wolny termin i państwo płaci za to gigantyczne pieniądze – mówi Michał Woś. - My zmieniamy przepisy i będziemy chcieli wyrównać standard realizacji norm europejskich, żeby więźniowie byli traktowani w sposób równy, a nie uprzywilejowany – komentuje. Wiceminister sprawiedliwości zapowiada: - Wstępnie przewidujemy możliwość korzystania, jeśli któryś z więźniów albo rodzina będzie chciała skorzystać z uprawnienia prywatnej opieki zdrowotnej, to będzie taka możliwość. Jego zdaniem w bardzo wielu przypadkach więźniowie mają lepszy standard niż społeczeństwo.

RADIOZET/MA