Zamknij

Dr Grzesiowski o znoszeniu obostrzeń: Irracjonalne, marzycielskie plany. Będzie VI fala

18.03.2022 06:00

- Nie pierwszy raz pan minister Niedzielski sygnalizuje coś, co nie jest zgodne z aktualną sytuacją i wiedzą. To nie jest moment ogłaszania końca pandemii. Tego rodzaju rekomendacja z ust niemedyka brzmią irracjonalnie – mówi Gość Radia ZET dr Paweł Grzesiowski, pytany o całkowite znoszenie obostrzeń.

Paweł Grzesiowski
fot. Tomasz Urbanek/DDTVN/East News

Zdaniem eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z covid-19, absolutnie nie można mówić o końcu pandemii, a raczej należy przygotować się na VI falę. - Kraje Europy zachodniej zniosły większość obostrzeń i widzimy, co się wydarzyło – wzrasta liczba zachorowań, rośnie liczba hospitalizacji. Omikron przeszedł kolejną mutację i jest to teraz odmiana BA.2, która jest jeszcze bardziej zakaźna – komentuje lekarz.

Dr Grzesiowski uważa, że znoszenie izolacji nie ma podstaw naukowych i medycznych, a z maseczek nie możemy teraz zrezygnować. - Jesteśmy teraz w sytuacji bardzo niestabilnej z powodu zmiany otoczenia, mamy wariant wirusa jeszcze bardziej zakaźny i ogłaszanie społeczeństwu możliwości zniesienia ograniczeń pandemicznych jest przedwczesne – podkreśla Gość Radia ZET. Immunolog dodaje, że „brakuje głosu ekspertów, który skorygowałby te dosyć marzycielskie plany ministra Niedzielskiego”. - One nie są absolutnie na czasie w tej chwili. To pobożne życzenia, których każdy z nas chętnie wysłucha, ale realia są zupełnie inne – mówi lekarz.

Gość Beaty Lubeckiej alarmuje, że do Polski przybyło ok. 2 mln uchodźców, którzy są podatni na zachorowania, bo przebywają w dużych skupiskach, są niedożywieni i wychłodzeni. - To niestety idealna sytuacja dla wirusa – uważa dr Paweł Grzesiowski. Ekspert zaznacza, że nie więcej, niż 10 proc. to osoby zaszczepione, więc są to „kandydaci do chorowania”. - Słyszymy od koleżanek i kolegów z punktu testowania, że co trzeci obywatel Ukrainy jest dodatni, jeśli zgłasza się na test z powodu objawów – mówi lekarz. Podkreśla, że z takimi osobami jest problem. - Jest problem co zrobić z człowiekiem, który przychodzi z Torwaru, jest dodatni i jego tam już nie można przecież odesłać. Nie nadaje się też do szpitala, bo jest w dobrym stanie. Musimy go odesłać do izolatorium – do Legionowa, Ciechanowa – ale on nie ma swojego samochodu, karetka też nie przyjedzie. Nie ma swojego mieszkania – opisuje Gość Radia ZET. Jego zdaniem ośrodki recepcyjne powinny być objęte ścisłym nadzorem, powinny być tam punkty testowania, punkty szczepień oraz powinny być stworzone „miejsca izolacji dla chorych osób z Ukrainy”.

Kolejne działania? Dr Paweł Grzesiowski uważa, że część z dzieci, które już tu są powinna być szczepiona od razu. - Organizowanie szczepień innych, niż covid to też ważne działanie prewencyjne, ponieważ nie potrzebujemy tu w Polsce jeszcze ognisk odry czy polio – komentuje. Lekarz podkreśla, że trzeba być bardzo czujnym, ponieważ „mogą pojawić się w Polsce przypadki chorób, których od wielu lat tu nie obserwujemy – np. polio czy błonica, krztusiec czy gruźlica”.

Dr Grzesiowski: Powinien powstać specjalny polsko-ukraiński zespół

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, jak powinni zareagować rządzący i eksperci, Gość Radia ZET uważa, że „powinniśmy powołać zespół, który będzie złożony z polskich i ukraińskich ekspertów, którzy będą analizować bieżące zagrożenia epidemiczne”. - Uchodźcy powinni być jak najszybciej objęci opieką lekarską. Powinien być nadzór monitorujący sytuację wśród uchodźców – wylicza ekspert NRL ds. waki z covid-19.

Dr Paweł Grzesiowski uważa, że koronawirus z nami zostanie, a jesień może być naturalnym okresem wzrostu zakażeń.

 

RadioZET/MA