Zamknij

Gen. Grosset: Schrony w Polsce mają charakter muzealny. Powinna być specjalna aplikacja

30.03.2022 06:25
Ryszard Grosset
fot. Radio ZET

- Ostatnia uczciwa inwentaryzacja schronów była robiona w Polsce w 2012 roku. Te, które mamy można bardziej traktować w kategoriach muzealnych, w kategoriach pewnych ciekawostek. Zapewniają możliwość ukrycia mniej więcej ok. 3 proc. ludności – mówi Gość Radia ZET gen. Ryszard Grosset.

Były wiceszef Obrony Cywilnej Kraju podkreśla, że również nie wszystkie stacje metra są „w pełni przystosowane do pełnienia roli schronu”, ponieważ nie mają odpowiednio szczelnego zamknięcia. - Jako schrony przeciwodłamkowe, nadają się wszystkie stacje metra, wszystkie garaże podziemne w supermarketach, przejścia podziemne – tłumaczy gość Beaty Lubeckiej. Budowa schronu na własną rękę? Generał uważa, że to na pewno nikomu nie zaszkodzi, ale dodaje: - W mniejszych miejscowościach, gdzie na dodatek nie mamy pomieszczeń piwnicznych, byłby sens budowy. - Byłby sens budowy schronów np. w domach opieki, szpitalach, żłobkach czy przedszkolach – wylicza były wiceszef Obrony Cywilnej Kraju.

Gen. Ryszard Grosset uważa, że należy stworzyć specjalną aplikację. - Wystarczy nam dobra informacja o tym, gdzie możemy znaleźć schronienie w pobliżu miejsca zamieszkania. Moglibyśmy stworzyć aplikację na telefon, która wykrywając nasze położenie, informowałaby nas gdzie jest schron, w przypadku ogłoszenia alarmu – proponuje Gość Radia ZET.

„Edukacja dla bezpieczeństwa – moglibyśmy nauczyć się tego od Ukraińców”

Generał ocenia, że najważniejsza jest teraz „edukacja dla bezpieczeństwa” i to jak najszybciej. - To powinien być proces, wtłaczanie nam w głowę odpowiednich zachowań [na wypadek zdarzeń wojennych – red.] – wyjaśnia Gość Radia ZET. Gen. Grosset zaznacza, że moglibyśmy nauczyć się tego od Ukraińców. - Byłem kiedyś w kinie w Kijowie i przed filmem wyświetlono film instruktażowy nt. zachowań w przypadku zagrożeń militarnych. To było w roku 2016-17 roku. Ukraina odrobiła lekcje w tym zakresie – opowiada gość Beaty Lubeckiej.

Powrót przysposobienia obronnego do szkół? - Tych zajęć zdecydowanie brakuje. Jak pokazuje przykład Ukrainy – okazują się szalenie przydatne i korzystne. Dzięki temu Ukraina znakomicie radzi sobie z agresją – odpowiada gen. Ryszard Grosset. Jego zdaniem „istotna jest umiejętność posługiwania się bronią i tę umiejętność powinniśmy posiąść wszyscy”.

Były wiceszef Obrony Cywilnej Kraju wylicza również, co powinniśmy zrobić, by przygotować się na wypadek wojny lub innych sytuacji kryzysowych. - Mamy zapasy maseczek i broń Boże nie wyrzucajmy ich, bo one mogą się przydać, kiedy mielibyśmy do czynienia z zastosowaniem niekonwencjonalnych czynników w działaniach militarnych – np. broni biologicznej lub „brudnej bomby” – apeluje gen. Grosset. Drugi punkt? - Klęski żywiołowe, które odcinają nas od prądu. Zaczynamy się powolutku uczyć. Jeśli przyjdzie sygnał z RCB, że mamy zagrożenie – cóż nam szkodzi, nalejmy sobie wody do wanny – mówi Gość Radia ZET. Co dalej? - Przygotujmy sobie zasilanie awaryjne, byśmy nie tracili kontaktu ze światem. Kupmy powerbank i go naładujmy. Kupmy sobie świece – proponuje generał. Jego zdaniem powinniśmy również mieć na wszelki wypadek kawałek folii i taśmy do zaklejenia kratek wentylacyjnych, „jeśli pojawiłoby się na zewnątrz coś, czym nie powinniśmy oddychać”.

 

 

RadioZET/MA

C