Barbara Nowacka: Aborcja to temat, o którym nie będziemy rozmawiać w koalicji

17.06.2019 07:21

Barbara Nowacka deklaruje w Radiu ZET, że aborcja na życzenie nie będzie postulatem, który jej ugrupowanie będzie forsować w ramach szerokiej koalicji na wybory parlamentarne. - W koalicji to temat, o którym nie będziemy rozmawiać - deklaruje przewodnicząca Inicjatywy Polska. - W koalicji dogadujemy się do rzeczy, w których wiemy, że jesteśmy w stanie się porozumieć. Tak, jak robiliśmy w wyborach samorządowych - tłumaczy w rozmowie z Beatą Lubecką w programie "Gość Radia ZET".

Beata Lubecka: Barbara Nowacka, liderka nowo utworzonej partii Inicjatywa Polska. Pani przewodnicząca? Pani prezes?

Barbara Nowacka: Przewodnicząca. Prezesi, owszem, brzmią dobrze, ale zaczynamy skromnie.

Pani przewodnicząca, po co pani założyła tę partię? Po co to pani?

Logika systemu polskiego politycznego jest taka, że wygodniej jest mieć partię niż stowarzyszenie. My od 2016 roku jako Inicjatywa Polska działaliśmy jako stowarzyszenie. Bardzo dobrze nam się pracowało. Natomiast wiedzieliśmy, że jesteśmy stowarzyszeniem stricte politycznym. Jest to po prostu przeobrażenie się w partię, bo to ułatwia rozmowy koalicyjne, bo to ułatwia...

A, chodzi o to, żeby było łatwiej. A ilu członków na początek liczy Inicjatywa Polska?

Po pierwsze w ogóle, żeby zarejestrować partię, trzeba mieć 1000 osób, które decydują się ją poprzeć.

Czyli 1000 osób liczy partia?

I oczywiście mieliśmy te 1000 osób. Teraz wpływają do nas deklaracje już członkowskie w partii. Na dzisiaj tak myślę, że tych deklaracji to już ponad 1000 spokojnie mamy.

Czyli na razie mała partyjka, można powiedzieć, że kanapowa. A wśród członków też dawni działacze SLD, np. Dariusz Joński.

Tak, Dariusz Joński jest od początku w stowarzyszeniu Inicjatywa Polska. Świetnie nam się pracuje, teraz został w wyborach samorządowych radnym sejmikowym sejmiku łódzkiego.

Dostał też jakąś intratną posadę w Łodzi?

Darek pracował wiele lat w różnego rodzaju spółkach miejskich, będąc wcześniej przecież aktywistą, tak że gdzieś tam oczywiście, że pracuje.

Jak to gdzieś tam? Pani nie wie, jaką objął teraz posadę?

Wiem gdzie, ale mówiąc szczerze, aż tak mnie to nie interesuje. Wiem, jaki dobry zrobił wynik samorządowy i wiem, jak przez kilka lat ostatnich pracy wspaniale zbieraliśmy podpisy pod dwa razy projektem „Ratujmy Kobiety”, jak w Łodzi, rozkręcili akcję dotyczącą dzieciaków bez biletów, czyli bezpłatnej komunikacji miejskiej.

Czyli rozumiem, że Dariusz Joński będzie startował do Sejmu?

Będę go do tego namawiała.

Barbara Nowacka też będzie startowała do Sejmu?

Naszym planem jest wystawić w każdym okręgu wyborczym po jednej osobie związanej z Inicjatywą Polska. Albo zaangażowanymi od początku, albo takimi, z którymi dobrze nam się współpracuje, również działaczami społecznymi, aktywistkami, aktywistami. Stawiamy też mocno na świetne dziewczyny, które poznawaliśmy przez lata pracy.

A to będzie samodzielna lista czy to będzie lista koalicji – Europejskiej, Obywatelskiej, nie wiem, jak ona się tam będzie nazywała?

Ja od dawna mówię, że jestem zwolenniczką łączenia się w koalicje, koalicje, które mają szanse wygrać z PiS-em, które mają szansę przynieść jakościową zmianę w polskiej polityce, które mają szansę realnie wprowadzać program.

Czyli daje pani szansę Grzegorzowi Schetynie jako liderowi opozycji, tak?

Ja już współpracowałam z Grzegorzem Schetyną i Katarzyną Lubnauer w czasie wyborów samorządowych. To była naprawdę dobra współpraca. Osiągaliśmy naprawdę duże sukcesy, zarówno w dyskusjach programowych, bo proszę pamiętać, że Inicjatywa Polska swoje postulaty programowe wniosła, zostały przyjęte i będziemy je oglądali, chociażby te bezpłatne posiłki dla dzieciaków w szkołach to zasługa Inicjatywy Polska.

Czyli Barbara Nowacka pójdzie do wyborów z Katarzyną Lubnauer, a przede wszystkim z Grzegorzem Schetyną. I to nie jest konserwa dla pani – Grzegorz Schetyna?

Grzegorz Schetyna ma swoje poglądy, ja mam swoje poglądy. My się w niektórych sprawach różnimy i będziemy różnić. Ale też widzimy, jak świat się zmienia, jak zmienia się też i PO, bo obserwuje zmianę świata, i jak wiemy o pewnych rzeczach, które nas pewno różnią. Chociażby stosunek do relacji państwo-Kościół, chociażby stosunek do poszczególnych rozwiązań dotyczących praw kobiet będą nas różniły. Ale cała rzecz polega na tym, że łączą nas takie rzeczy jak silne instytucje państwa, jak państwo uczciwe i jawne, państwo, w którym każdy i każda jest szanowane, państwo, w którym jest dobra edukacja, dobra służba zdrowia i rynek pracy.

Fantastycznie to wszystko brzmi. Już Jarosław Kaczyński was ocenił. „Prawdziwy program PO-KO ogranicza się do rewolucji obyczajowej i rozbicia państwa. Wpierają ludziom, że mogą dać więcej, ale bez wątpienia zabiorą to, co zostało przekazane przez nas”.

Z przykrością stwierdzam, że prezes Jarosław Kaczyński, słynny z tego, że tak wiele czyta, ani programu Koalicji Europejskiej nie przeczytał, ani programu Koalicji Obywatelskiej, ani nie chciał nas usłyszeć. Otóż naprawdę: my nie zamierzamy nikomu zabrać żadnych sensownych transferów społecznych. Będziemy dbali o to, by ludziom żyło się lepiej, a w dodatku będziemy dbali o to, co PiS absolutnie położył, edukację, służbę zdrowia, środowisko, rynek pracy – bo oni tego nie robią.

To jakie będą takie trzy postulaty, które miałyby przekonać wyborców, żeby głosować na zjednoczoną opozycję, czyli na Schetynę, Lubnauer i Nowacką? Bo na razie widzę taki tutaj scenariusz, może będzie jeszcze Czarzasty.

Jeszcze zobaczy pani redaktor, będzie sporo jeszcze innych...

To dlaczego mają zagłosować na opozycję, a nie na PiS?

Dlatego, że to, co PiS daje, o co dba, my będziemy o to dbali, tylko będziemy dbali – moim zdaniem – znacznie lepiej. Bo umiemy nie rozwalić szkoły, bo wiemy, jakie są wyzwania stojące przed młodym pokoleniem, bo dla nas środowisko ma znaczenie, bo dla nas prawa mają znaczenie.

No to co trzeba będzie poprawić w szkole?

No jak to co? W tej chwili wchodzi do liceów podwójny rocznik.

No tak, no jest kumulacja.

Jest kumulacja, brakuje miejsc. Ja słuchałam, zresztą u pani redaktor, wypowiedzi pana ministra edukacji.

Piontkowskiego.

Wstrząsające. Ja jestem matką dwójki dzieci w wieku szkolnym. Jestem przerażona, że człowiek o tak niskich kompetencjach w komunikacji chociażby z takim niezrozumieniem tego, co się dzisiaj w szkole dzieje, z taką arogancją władzy, będzie decydował o przyszłych pokoleniach. Młodzież stoi przed wielkimi wyzwaniami. Ja ważę czasami plecak mojej córki. On bywa cięższy od niej. Dziewczynka jest w drugiej klasie, a musi mieć masę książek.

No dobrze, teraz cały czas słyszymy diagnozę, a ja bym chciała o receptę poprosić.

Proszę bardzo. W szkole – wspólna Komisja Edukacji Narodowej, rodzice, nauczycieli, eksperci, również dzieci włączone w szkołę, szkoła demokratyczna. Szkoła, w której nie ma prac domowych, a prace domowe odrabiane są w szkole. Rodzice nie zawsze mają kompetencje, żeby uczyć się z dziećmi fizyki, matematyki, geografii, języków obcych. To jest zadanie dla szkoły. A w szkole muszą być dobrze opłacani nauczyciele. Jest to absolutnie do zrobienia.

Grzegorz Schetyna powiedział: „1000 zł podwyżki dla nauczycieli”.

Ale nie tylko podwyżka. To są programy nauczania, które otwierają na inny sposób uczenia, na ten nowy świat, nowe technologie. Dalej – służba zdrowia. Doskonale wiemy, ile się dzisiaj czeka na kontakt ze specjalistą, jak brakuje lekarzy, jak brakuje personelu pomocniczego, że co chwileczkę wyjeżdżają. I tutaj, znowu, ten duży transfer pieniężny, żeby ludzie chcieli zostawać w Polsce. Reforma tych miejsc… Np. SOR-y. Każdy, kto tam był, wie, ile się czeka, i wie, że ludzie umierają tam przez chaos wprowadzony przez PiS.

A jakie postulaty będzie forsować Barbara Nowacka? Aborcja na życzenie, rozdział Kościoła od państwa?

W koalicji dogadujemy się do rzeczy, w których wiemy, że jesteśmy w stanie się porozumieć. To, co żeśmy robili już w wyborach samorządowych. Szkoła np., w której po pierwsze nie ma prac domowych.

Ale ja pytam, co zyska Barbara Nowacka?

Już mówię. Ja jestem w ogóle człowiekiem, dla którego fundamentem jest polityka społeczna, mądra polityka społeczna. Zajmowałam się i zajmuję od zawsze prawami kobiet – żeby kobiety mogły decydować o sobie. Musimy mieć gwarancję tego, że na rynku pracy znajdzie się dla nas dobre miejsce. Czyli po pierwsze, dobrą edukację, rozwój infrastruktury szkolno-żłobkowej, ułatwienia dla kobiet powracających na rynek pracy z dłuższych urlopów, zachęta do dłuższej pracy.

Zobaczymy, czy to porwie szersze masy.

Tak, zapraszam do przeczytana programu, który w styczniu podpisywaliśmy właśnie z PO – deklarację styczniową dotyczącą rynku pracy. Dla kobiet bardzo ważna jest niezależność ekonomiczna. I doskonale każda z nas, która pracuje, wychowuje dzieci albo już ich nie wychowuje, albo jeszcze nie wychowuje, wie, jak ważne jest nasze bezpieczeństwo ekonomiczne. Dzisiaj przy rządach PiS o to nikt nie dba. Są kobiety gdzieś marginalizowane, spychane jak obywatelski drugiej kategorii. A transfery idą pod hasłem wyłącznie rodzicielstwa.

Czyli rozumiem, że aborcja na życzenie – będzie pani forsować ten postulat czy nie?

W koalicji – oczywiście, że wiem, że to jest temat, o którym nie będziemy rozmawiać. Natomiast jako Inicjatywa Polska dwukrotnie żeśmy inicjowali „Ratujmy Kobiety” i osobiście będziemy się tym zajmować i przekonywać kolegów i koleżanki, ale to nie jest dzisiaj temat na kampanię wyborczą.

No nie jest, też mi się tak wydaje. A czego by pani życzyła Jarosławowi Kaczyńskiemu? Jutro będzie miał 70. urodziny.

Życzyłabym, żeby przypomniał sobie, że kiedyś był dobrym Polakiem, dobrym patriotą, kochał ojczyznę, a nie wyłącznie swoją partię.

To tyle w części radiowej. Barbara Nowacka, świeżo upieczona liderka swojej partii Inicjatywa Polska, zostaje z nami, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

Barbara Nowacka krytycznie odnosi się do propozycji Roberta Biedronia dotyczącej wspólnego startu w wyborach parlamentarnych w ramach szerokiego, lewicowego bloku. Powiedziała Beacie Lubeckiej, jak wyglądał kontakt z liderem Wiosny.

– Zaraz, kiedy ogłosił pomysł wspólnych list przez media, napisał do mnie, czy pójdę z nim na kawę. To się działo w sobotę, 6 czerwca, Parada Równości – mówi. – Odpisałam „OK”. Milczy do tej pory. Nie wiem, czy można to traktować jako poważne zaproszenie do rozmów politycznych, czy sympatyczną propozycję kawy bez kontynuacji chęci podjęcia rozmów. Niestety, tak właśnie wyglądają te rozmowy. Pozorowane ruchy komunikacji przez media – ocenia.

– Ze strony Roberta Biedronia? Ale ostatnio w TOK FM powiedział, że pani odpisała, że się spotkacie. „Jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że to ten moment, w którym będziemy mogli usiąść do stołu”. Czy usiądzie pani do stołu z Robertem Biedroniem? – zastanawiała się Beata Lubecka.

– Z Robertem jest o czym rozmawiać. Poznaliśmy się wiele lat temu, kiedy był aktywistą młodzieżowym SLD. Warto rozmawiać, chociażby o sprawach programowych, natomiast nie oszukujmy się. Zaproszenie na kawę to nie jest zaproszenie do poważnych rozmów politycznych. Ponad tydzień milczenia to jasna informacja, że to wyłącznie ruch pozorowany – ocenia gość Radia ZET.

– Może przekonałby panią do tego, żeby przystąpić do wspólnego, lewicowego bloku, jak to Robert Biedroń mówi, że to jest „blok partii i ruchów postępowych” – cytuje Lubecka.

– Przecież i pani, i ja i większość słuchaczy wie, że nic takiego się nie wydarzy. Być może Wiosna pójdzie wspólnie na listach z Razem. Chociaż może to być bardzo ciężkie po tym, jakie zaporowe warunki stawiali – tak jak się mówi o milionie złotych oraz niestartowaniu jednego z liderów Razem, Adriana Zandberga – to tam są duże rany – stwierdza liderka Inicjatywy Polska. – Wyciąganie ludzi też nie sprzyja porozumieniu frakcji, stowarzyszeń – dodaje.

– Myślę, że Robert Biedroń miał ten moment, kiedy uważał, że jest przyszłym premierem Polski. Każdy ma prawo do swoich marzeń, czasami są one ponad nasz stan – komentuje postawę Biedronia Barbara Nowacka.

– Ryszard Petru też marzył, że będzie premierem – przypomina Beata Lubecka.

– To faktycznie fantastyczny przykład tego, jak to w polityce chyba mężczyznom dużo łatwiej się odlatuje. Patrzyłam świeżo na panią prezydentkę Słowacji Zuzanę Czaputovą, jak przez wiele lat dochodziła do miejsca, w którym jest. W momencie w którym wygrywała, absolutnie nie wierzyła że zostaje prezydentką. Rozmawiałam z ludźmi, którzy z nią współpracują. Ona cały czas zachowuje skromność – ocenia Nowacka. – Jak oglądałam konfetti z okazji 6,5 procent i okrzyk „zwyciężyliśmy”, to sobie pomyślałam, że pokora w polityce jest jednak cechą kobiet – porównuje liderka IP z partią Biedronia i jej wieczorem wyborczym.

– Może właśnie chodziło o to, żeby przykryć, że miało być lepiej, że miał być dwucyfrowy wynik, a okazało się, że góra urodziła mysz – sugeruje prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Mi strasznie szkoda osób, które angażowały się w Wiosnę. Wierzyły, że to moment na nowy, progresywny ruch. Potem, kiedy zetknęły się z realiami wewnętrznymi, czuły się gdzieś może wykorzystane, może rozgoryczone, że miał być to projekt wspólnotowy, a niekoniecznie gwiazdorsko-liderski – stwierdza Barbara Nowacka.

– Czyli jest to projekt gwiazdorsko-liderski? – dopytywała Lubecka.

– Jest to absolutnie projekt liderski, a że lider jest gwiazdą, to jak może być inny? – pyta Nowacka.

– A to, że Biedroń mówi, że jednak nie zrzeknie się mandatu europosła? Najpierw mówił, że się zrzeknie, później już przestępował z nogi na nogę, teraz mówi że nie, bo chce chodzić po mediach – zauważa prowadząca.

– I nigdy pani redaktor wcześniej nie zapraszała Roberta, jak nie był europosłem? – pyta ironicznie Nowacka. – Ja rozumiem, że ktoś zmienił pogląd. Jednak widzi jaki jest wynik i chce zostać w europarlamencie. Robert zawsze mówił, że to jedno z jego marzeń i świetnie się tam odnajdzie – dodaje.

Barbara Nowacka została zapytana też o to, jak ocenia inicjatywę Ministerstwa Sprawiedliwości, które zapowiedziało pozywanie prawników z Krakowa, m. in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy wyrazili swoje obawy, jeśli chodzi o zmiany w kodeksie karnym.

– Pan Ziobro słynie z zastraszania. To, co zrobił z polską transplantologią, woła o pomstę do nieba. Rozumiem, że teraz przeprowadza atak na niezależną myśl, na wolność słowa i na badania naukowe. Czekam jednak na sensowniejszą reakcję ministra Gowina, ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Powinien bronić nauki, powinien bronić niezależności do głoszenia słowa, do badań naukowych. To, co robi pan Ziobro, to zastraszanie kolejnej grupy – ocenia Nowacka.

Przewodnicząca Inicjatywy Polska skomentowała też weekendową wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego. „Nie ma żadnych złudzeń. Wczoraj mówiłem, że ten bój będzie jak bitwa pod Grunwaldem, a dzisiaj podam inną bitwę. Jak bitwa pod Salaminą. To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji” – mówił premier w Spale podczas spotkania klubu „Gazety Polskiej”.

– Premier ma tę ciekawą właściwość, że jak zaczyna się rozpędzać retorycznie, to nie widzi żadnych granic. W tym granicy obciachu. Po raz kolejny nie zauważył, że jest to po prostu karykaturalne. Spadkobiercy Greków? Czerpiemy wszyscy. Zarówno liberalna lewica, jak i konserwatyści – mówi Nowacka.

Beata Lubecka zapytała też Barbarę Nowacką o marsz równości w Częstochowie. Przeszedł ulicami miasta w niedzielę. Był zakłócany przez kontrmanifestantów.

– Po co organizować marsz, kiedy wiadomo, że jest to takie miejsce symboliczne? Można było przewidywać, że będzie kontrmanifestacja – zauważa prowadząca.

– I będą kontrmanifestacje. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko kontrmanifestacjom, bo każdy ma prawo mieć i wyrażać swoje poglądy. Chciałabym, żeby wyrażał je bez agresji i nienawiści. W momencie, kiedy narodowcy urządzają swoje demonstracje, uważam że takie samo prawo mają demonstrować inne osoby, inne grupy – mówi Nowacka. – Tam żyją geje i lesbijki. Czemu mają udawać, że ich tam nie ma? – pyta.

Czy Barbara Nowacka poparłaby kandydaturę Romana Giertycha w wyborach do Senatu?

– Nie widzę potrzeby popierania kandydatury Romana Giertycha. Różni nas bardzo wiele. Uważam, że rzeczy które wydarzyły się w szkolnictwie są w dużej mierze efektem polityki Romana Giertycha. To nigdy nie byłby mój kandydat – odpowiada gość Radia ZET.