Beata Szydło: Jesienią przedstawimy nowe propozycje do wyborów parlamentarnych

28.05.2019 07:16

- Przedstawimy jesienią do wyborów parlamentarnych propozycje programowe, które będziemy chcieli zrealizować w kolejnej kadencji – zapowiada w Radiu ZET wicepremier ds. społecznych, Beata Szydło. W rozmowie z Beatą Lubecką mówi, że planem rządu do końca tego roku będzie realizacja założeń „piątki Kaczyńskiego” oraz obietnic wyborczych złożonych w trakcie kampanii do Parlamentu Europejskiego. - W tym roku będziemy do końca konsekwentnie realizować program z wiosny i również "piątki Kaczyńskiego" – zapowiada nowo wybrana europarlamentarzystka, Beata Szydło. Wicepremier ds. społecznych, a także „jedynka” na listach Prawa i Sprawiedliwości do PE z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego to rekordzistka, jeśli chodzi o liczbę zdobytych głosów. Krzyżyk przy jej nazwisku na karcie do głosowania postawiło 524 951 osób. - Pan prezes pogratulował mi tego wyniku. Jestem wdzięczna za każdy głos, który otrzymałam. To jest ogromne wyróżnienie, że ludzie docenili moją ciężką pracę przez te wszystkie lata i zgadzają się z tym, co realizujemy w rządzie – mówi w programie „Gość Radia ZET” Beata Szydło.

Beata Lubecka: Beata Szydło, jeszcze wicepremier ds. społecznych, za chwilę eurodeputowana i wielka zwyciężczyni tych wyborów – prawie 526 tys. głosów poparcia. Rekordowy wynik, robi wrażenie. A na prezesie Kaczyńskim też ten wynik zrobił wrażenie?

Beata Szydło: Na nas wszystkich zrobiło wrażenie to, że wygraliśmy, i to spektakularnie…

Czyli nie spodziewaliście się tego wyniku?

...bo rzeczywiście wynik PiS-u jest bardzo dobry, bardzo dobra jest frekwencja. Ja jestem bardzo zadowolona z tego, że była tak duża frekwencja.

Ale czy tego wyniku się spodziewaliście partyjnego, czy nie?

Oczywiście wynik jest dużo lepszy, niż liczyliśmy. Myśmy liczyli na zwycięstwo, ale ten wynik, który osiągnęliśmy, jest naprawdę bardzo, bardzo dobry. Ale to jest przede wszystkim zasługa ciężkiej pracy i Polaków, którzy nam zaufali, więc serdeczne podziękowania.

I transferów socjalnych również. Ale powracam do tego pytania…

Oczywiście. Oczywiście, że ja się zgadzam, że programy społeczne, które realizujemy od 2015 roku, są dobrze odbierane przez Polaków...

13. emerytura też została odebrana zapewne dobrze.

...i przynoszą dobre efekty, dlatego że te programy społeczne są jednocześnie prorozwojowymi. I jeżeli pani redaktor spojrzy dzisiaj na wskaźniki polskiej gospodarki, to one są jedne z najwyższych w Europie.

Powracam do pytania: czy ten wynik zrobił wrażenie na prezesie czy nie zrobił? Pani, osobisty.

Pan prezes pogratulował mi tego wyniku, oczywiście, tak.

A to nie było tak, że pani też chciała udowodnić prezesowi, że elektorat PiS-u panią kocha?

Ja jestem wdzięczna za każdy głos, który otrzymałam. To jest dla mnie ogromne wyróżnienie, że ludzie docenili moją ciężką pracę przez te wszystkie lata, że zgadzają się z tym, co realizujemy w rządzie PiS-u. Ale to jest też dla mnie zobowiązanie, tak że wybory są zawsze pewną loterią, i to jest ten prawdziwy sondaż. Ktoś, kto się ekscytuje przed wyborami sondażami i próbuje na tej podstawie wyrokować o przyszłości wyników wyborczych, a lekceważy wyborców i nie docenia tego, że to jednak ten dzień, w którym oddaje się kartki, wrzuca do urny, jest tym najważniejszym, ten przegrywa.

A za co nagrodzili dokładnie panią wyborcy? Za 500+ czy za co?

Ja firmuję rząd, politykę rządu, który od 2015 roku zrealizował bardzo dużo projektów dla Polaków, w tym społecznych również, o których mówiłam. Ale myślę, że najważniejsze jest to, że my dotrzymujemy słowa, jesteśmy wiarygodni. Dlatego że te wszystkie zobowiązania, które złożyliśmy w kampanii wyborczej w 2015 roku, zrealizowaliśmy. Myśmy powiedzieli w tym roku: Polska ma dobre wskaźniki gospodarcze i ze wzrostu gospodarczego ma prawo korzystać każdy. A jeżeli tak jest, proponujemy nowe projekty społeczne, ale nie na zasadzie: „dzisiaj wam o tym mówimy, a może po wyborach je wprowadzimy w życie”, tak jak to robiła Platforma, tylko myśmy je przygotowali i już wdrażamy w życie w tym roku.

To co zaproponujecie na wybory jesienne?

W tym roku będziemy do końca konsekwentnie realizować ten program, który został przedstawiony wiosną tego roku i również w ramach piątki Jarosława Kaczyńskiego.

Ale będzie jakaś jeszcze jedna konkretna propozycja?

Natomiast przedstawimy jesienią do wyborów parlamentarnych propozycje programowe, które będziemy chcieli zrealizować w kolejnej kadencji.

A któryś z liderów opozycji pogratulował pani tego sukcesu, np. Grzegorz Schetyna?

Nie miałam jeszcze okazji przyjąć takich gratulacji.

A Donald Tusk? Też nie. Pani przeciwnicy zadają sobie pytanie: jak to możliwe, że wyborcy w wyborach europejskich tak gremialnie poparli kandydatkę, która jednak jako premier polskiego rządu wstydziła się flagi unijnej?

Ale przecież to są bzdury z tym wstydem flagi unijnej...

Jak to bzdury? Ale na konferencjach prasowych sama pani powiedziała, że unijnych flag nie będzie. Mam przypomnieć co pani powiedziała?

Nie zgadzam się...

Jak to? „Przyjęliśmy taką zasadę, że posiedzenie polskiego rządu i wypowiedź polskiego rządu będziemy realizować na najpiękniejszych moim zdaniem biało-czerwonych fagach”. To jest pani wypowiedź z 24 listopada 2015 roku.

Rzeczywiście w biurze prasowym na konferencjach, które dotyczyły polskich spraw, po posiedzeniach rządu były biało-czerwone flagi i jestem w stanie pani pokazać co najmniej kilka zdjęć, na których pan Donald Tusk realizował swoje konferencje tylko i wyłącznie na biało-czerwonych flagach.

Zawsze musi być odniesienie do Tuska.

I jeszcze raz powtórzę to, co powiedziałam wtedy: ja się biało-czerwonej flagi nie wstydzę i uważam, że jest najpiękniejsza. Natomiast zawsze w moim gabinecie i do dzisiaj również, i przez cały czas, kiedy byłam premierem, stała również flaga unijna.

Tylko tego akurat wyborcy nie widzieli. Przecież nawet o to zapytał panią zagraniczny dziennikarz, po angielsku zresztą, czy nie widzi pani tutaj jednak pewnej kolizji między tym, że pani kandyduje a jednak tych flag unijnych nie było na konferencjach prasowych?

Zadał mi pytanie dziennikarz z kraju, który właśnie chce opuścić UE, więc odpowiedziałam mu po polsku, bo nie uważam, że miałabym odpowiadać na polskiej konferencji prasowej po angielsku, tym bardziej że ten pan doskonale zna język polski, jak się później okazało. Ale odpowiedziałam mu, że my najbardziej życzylibyśmy sobie, żeby Wielka Brytania nie wychodziła z UE.

A podszkoliła pani angielski?

Już rozmawiałyśmy na ten temat…

Tak, ale będę pytać, bo też słuchacze pytają o to, jak pani sobie tam poradzi?

Poradzę sobie, proszę się nie przejmować.

Słuchacze też pytają, jakie są wymierne efekty na stanowisku wicepremier ds. społecznych? Jeden wymierny?

Myślę, że najlepszym efektem pracy Komitetu Społecznego jest decyzja o tym, że prawdopodobnie komitet będzie nadal prowadził swoją pracę, z czego się bardzo cieszę.

Czyli pani stanowisko nie zostanie zlikwidowane?

Komitet Społeczny nie jest uzależniony od stanowiska. Ja też chcę wyjaśnić, że jako wicepremier jednym z moich zadań było kierowanie Komitetem Społecznym. Poza tym miałam również inne obowiązki.

I co ten komitet takiego zrobił?

Komitet Społeczny opiniuje i przygotowuje wszystkie projekty, które dotyczyły programów społecznych prowadzonych przez rząd.

Czyli to stanowisko zostanie zachowane, wicepremiera ds. społecznych?

Decyzje o tym, jaki będzie kształt rządu, będzie podejmował pan premier i pan premier będzie je ogłaszał.

I pan prezes Kaczyński, jak rozumiem, też będzie podejmował. A czy z rządu odejdą wszyscy ministrowie, którzy zdobyli mandat do Brukseli?

Oczywiście tak.

Wszyscy, bez wyjątku?

Oczywiście. To jest tak, że jeżeli startujemy w wyborach, uzyskujemy mandat wyborczy, no to potem nie możemy próbować oszukiwać wyborców, tak jak to próbowali niektórzy politycy mówić: „startuję w wyborach, ale potem zrezygnuję, bo będę stratował w kolejnych”. My traktujemy wyborców poważnie i dlatego wygrywamy. Dlatego że ludzi trzeba traktować uczciwie. Jak się im mówi: „nie podniosę wieku emerytalnego”, to nie podnoszę. A nie tak jak PO mówiła „nie podniosę” przed wyborami, a po wyborach: „proszę bardzo, podnieśliśmy wiek emerytalny”.

Czyli Beata Szydło wyjeżdża do Brukseli na bite 5 lat, na całą kadencję?

Kadencja europarlamentarzysty trwa 5 lat, tak.

A Elżbieta Rafalska? Bo to jest jednak mandat nieplanowany. Kto zastąpi Elżbietę Rafalską?

Tak jak wcześniej powiedziałam, decyzje personalne dotyczące składu rządu i tego, kto obejmie jaką tekę w rządzie, będzie podawał do publicznej wiadomości pan premier Morawiecki.

Któryś z wiceministrów może zastąpić Elżbietę Rafalską?

Ja uważam, że zespół w ministerstwie rodziny jest bardzo dobry i tam jest wielu doświadczonych wiceministrów, którzy na pewno poradzą sobie z prowadzeniem tego resortu, gdyby taka była decyzja, dlatego że to są z jednej strony osoby, które od początku tej kadencji pracują przy tych programach, projektach społecznych i też mają ogromne doświadczenie akurat w tym zakresie.

Czyli rozumiem, że bez bólu serca można wypuścić Elżbietę Rafalską do Brukseli. A kiedy będzie rekonstrukcja rządu? W tym tygodniu czy w przyszłym?

Myślę, że w najbliższych dniach.

Ale w tym tygodniu czy w przyszłym?

W ciągu 14 dni.

To wiemy.

W ciągu 14 dni nowi europarlamentarzyści muszą zrzec się swoich funkcji. No i to jest ten czas, który określa moment podjęcia decyzji. Dzisiaj i jutro pan premier jest w Brukseli, gdzie jest szczyt Rady Europejskiej…

Czyli raczej w przyszłym tygodniu.

Więc przypuszczam, że te zmiany będą pod koniec tygodnia lub na początku przyszłego tygodnia. 

Ale wcześniej zbierze się szefostwo partii.

Tak, oczywiście...

To kiedy? W przyszłym tygodniu?

...to są decyzje, które muszą być podjęte również w gremium politycznym. Ta decyzja, kiedy się spotkamy, to jest decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Sądzę, że w najbliższych dniach.

A czy Elżbieta Witek znajdzie się w rządzie, pierwsza rzecznika pani rządu?

Ja rekomendowałabym panią minister Witek na każde stanowisko rządowe, bo uważam, że ma ogromne kompetencje i na pewno jest wartością dodaną.

Szefowa MSWiA potencjalna?

Jest dużo w tej chwili możliwości, jeżeli chodzi o podjęcie działań w rządzie. Przecież pani wicemarszałek Mazurek będzie również rezygnowała ze swojej funkcji, więc...

Aha, czyli może Elżbieta Witek zostanie nową rzeczniczką.

...decyzje będą zapadały, tak jak już wcześniej powiedziałam, w gremium politycznym.

A Teresa Czerwińska odejdzie z rządu?

To są decyzje wszystko pana prezesa... pana premiera.

A straciliście do niej zaufanie?

Ja bardzo cenię panią minister Czerwińską, uważam, że jest bardzo dobrym ministrem finansów. Jej rolą jest strzec budżetu, taka jest rola ministra finansów i nie zawsze podoba się to wszystkim ministrom, którzy chcieliby jak najwięcej oczywiście dla swoich resortów uzyskać środków. Natomiast pani minister Czerwińska udowodniła i pokazała, że można prowadzić taką politykę, że można z jednej strony realizowane bardzo ambitne programy społeczne, a z drugiej strony mamy zachowaną dyscyplinę finansów publicznych, no i ciągle, tak jak już podkreślałam, rozwijającą się gospodarkę.

Powinna zostać?

To będzie jej decyzja i pana premiera.

Beata Szydło, wicepremier ds. społecznych jest z nami. To tyle w części radiowej, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

- Donald Tusk nie przejdzie do historii Rady Europejskiej jako jeden z lepszych przewodniczących – ocenia w internetowej części rozmowy Beata Szydło. Przypomina, że w trakcie reelekcji na tę funkcję ostrzegała, że były premier rządu Platformy Obywatelskiej nie gwarantuje bezstronności. - Nie pomyliłam się. Jego ostatnie zaangażowanie w kampanię wyborczą w Polsce, żenujący spektakl, kiedy jego supporterem był pan Jażdżewski. Donald Tusk wyszedł i nie odezwał się ani słowem po tym wystąpieniu. To jest najlepszy dowód na to, że to przede wszystkim gracz polityczny – ocenia Szydło.

- Powinien był go zganić? „Panie Jażdżewski, co pan tu opowiada”? – pytała Beata Lubecka.

- Oczywiście, że powinien się do tego odnieść. To było oburzające. Uważam, że panowie doskonale to rozegrali politycznie – ocenia Beata Szydło o wystąpieniu Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim 3 maja.

- Leszek Jażdżewski mówi, że Donald Tusk nie wiedział o tym, że swoje przemówienie pokazał tylko swojej partnerce życiowej – zauważa Beata Lubecka.

- Być może. Nie wierzę w to, że przyjeżdża poważny polityk na taką imprezę polityczną i nie jest to wszystko przygotowane, a scenariusz nie jest dokładnie przeanalizowany przez współpracowników Tuska. To są po prostu bajki – uważa Szydło. - Doskonale wiedziano, kto występuje przed panem Tuskiem i co może powiedzieć. Jeśli Donald Tusk mówi cały czas o tolerancji, o równości, o poszanowaniu poglądów innych ludzi, to oburzające jest to, że nie odniósł się do tego, co zostało tam powiedziane – dodaje.

Czy Donald Tusk pomógł opozycji swoją obecnością przed wyborami?

- Chociażby podczas marszu opozycji, kiedy padły mocne słowa. Porównanie prezesa Kaczyńskiego do ajatollaha – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”.

- Myślę, że te słowa świadczą o nim. Pytanie moje jest takie, czy taki człowiek powinien być szefem Rady Europejskiej? Wydaje mi się, że nie – uważa wicepremier ds. społecznych.

- A to mogło się przysłużyć mobilizacji elektoratu PiS?

- Opozycja sama musi sobie poradzić z klęską i zastanowić, dlaczego tak się stało. Nie jest to moją rolą – odpowiada Szydło. – Uważam, że próby wzbudzania wojny światopoglądowej i ostra próba podziału Polaków przyniosła klęskę Koalicji Europejskiej i bardzo się z tego cieszę – dodaje.

Beata Szydło przyznaje w Radiu ZET, że nie sądzi aby Donald Tusk wrócił do polskiej polityki.

- Dostał żółtą kartkę od Polaków. To jest największe zwycięstwo tych wyborów: nie daliśmy się podzielić. Próby dzielenia Koalicji Europejskiej i ciągłego budzenia chaosu w polskim społeczeństwie przyniosły porażkę temu ugrupowaniu. I dobrze. Polacy pokazali, że tę politykę odrzucają – komentuje wicepremier.

Dziś zwołany przez Donalda Tuska nieformalny szczyt dotyczący obsady najwyższych stanowisk w Unii Europejskiej po nowym rozdaniu. Kto powinien zostać przewodniczącym Komisji Europejskiej: Manfred Weber, Frans Timmermans czy Dunka-liberałka Margrethe Vestager?

- Może ktoś inny. Zobaczymy. Na pewno powinna to być osoba, która będzie przede wszystkim pełnić swoją rolę tak, jak zapisano to w traktatach. Komisja Europejska powinna zgodnie z traktatami zajmować się sprawami jej powierzonymi. Nie tak, jak chociażby za czasów pana Timmermansa, który co prawda był wiceprzewodniczącym, ale nadawał ton Komisji Europejskiej w dużym stopniu. Komisja Europejska stała się narzędziem walki politycznej – uważa Beata Szydło. – Nie wyobrażam sobie, żeby polski rząd mógł poprzeć pana Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. On, zresztą jak Donald Tusk, nie zachowują bezstronności w swoich działaniach i nie są to przewodniczący, którzy równo traktują wszystkie kraje członkowskie, a to jest ich obowiązkiem – dodaje.

Kto będzie polskim komisarzem w nowym rozdaniu?

- Zobaczymy – mówi Szydło.

- A kto mógłby być? Konrad Szymański? – zastanawiała się głośno Beata Lubecka.

- Jest co najmniej kilka osób, które mogłyby pełnić tę funkcję. Konrad Szymański to doskonały specjalista, bardzo wysoko go cenię. Uważam, że w polskiej polityce to jeden z lepszych ekspertów do spraw europejskich –chwali wiceszefa MSZ Beata Szydło.

- Ale podobno nie cieszy się specjalnym zaufaniem prezesa Kaczyńskiego. Jego szanse mogą być nieco osłabione – ocenia prowadząca program „Gość Radia ZET”.

- Odnoszę się do merytorycznych przygotowań i doświadczeń ministra Szymańskiego. To, że jest ministrem w polskim rządzie, był w moim rządzie i jest w rządzie premiera Morawieckiego, jest dowodem że cieszy się zaufaniem politycznym pana prezesa Kaczyńskiego. Miał również moje pełne zaufanie i pana premiera – zapewnia Szydło.

- Kiedy zapadnie decyzja? 

- W najbliższych tygodniach. Jeszcze za wcześnie na podawanie nazwisk – ocenia wicepremier.