Spychalski: nie ma na razie potrzeby zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego

04.01.2020 07:55
Błażej Spychalski
fot. Radio ZET

Rada Bezpieczeństwa Narodowego to ciało doradczo-konsultacyjne Prezydenta RP. Gdyby prezydent oczekiwał konsultacji, doradztwa w szerszym zakresie niż ma to dzisiaj miejsce, to RBN by zwołał. Ale nie ma takiej potrzeby - mówi w Radiu ZET prezydencki rzecznik Błażej Spychalski.

 

Joanna Komolka: Gościem Radia ZET dzisiaj rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Błażej Spychalski. Dzień dobry, panie ministrze.

Błażej Spychalski: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, a prezydent wciąż odpoczywa w górach?

Pan prezydent jest w ciągłym kontakcie z naszymi służbami dyplomatycznymi, rozumiem, że nawiązuje pani do tych wydarzeń bliskowschodnich, które mają miejsce.

No też, ale też pytanie ze strony opozycji, ale nie tylko, gdzie prezydent jest i dlaczego nie ma go w Pałacu Prezydenckim, kiedy tak wiele się dzieje, nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też kwestia słów Władimira Putina np.

A ja chciałbym, żeby opozycja w Polsce podchodziła do tych spraw rozważnie, poważnie i z należytym szacunkiem i delikatnością, bo proszę pamiętać, że te sprawy to są naprawdę delikatne sprawy, i nie próbowała wykorzystać tych trudnych rzeczy, w których dzisiaj Polska uczestniczy, do swoich rozgrywek na polu krajowym. Proszę pamiętać: to nie jest czas kampanii wyborczej, to nie jest czas kampanii wyborczej przede wszystkim prezydenckiej.

No takiej nieformalnej trochę tak.

No, wie pani, tylko że jeżeli ktoś chce wykorzystywać tę sytuację do prowadzenia swojej kampanii wyborczej, to naprawdę myślę, że pomylił się trochę ze swoim powołaniem.

A czy prezydent zamierza zwołać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w związku z tym, co wydarzyło się na Bliskim Wschodzie? Chodzi oczywiście o zabicie przez wojska USA jednego z najważniejszych, najpotężniejszych generałów irańskich? O to apeluje m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, jak już wiemy, kandydatka na fotel prezydenta. Apeluje o to, mówiąc, że apeluje ponad podziałami – że warto byłoby o tym porozmawiać w takim gronie.

To ja przede wszystkim chciałbym przypomnieć zarówno pani marszałek, jak i wszystkim, czym jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Otóż jest to ciało doradczo-konsultacyjne prezydenta RP. Gdyby pan prezydent oczekiwał konsultacji, doradztwa w jakimś szerszym zakresie, niż to ma dzisiaj miejsce, to Radę Bezpieczeństwa Narodowego by zwołał, ale ponieważ pan prezydent nie oczekuje takich decyzji dzisiaj, no to nie zwołuje Rady Bezpieczeństwa…

Nie ma takiej potrzeby?

No nie ma, dlatego że tak, jak mówię, to jest ciało doradczo-konsultacyjne prezydenta RP.

No tak, ale dzieje się… Ja wiem, czym jest RBN.

Tylko chciałbym, żeby to wybrzmiało, dlatego że wielu polityków opozycji próbuje przekazać, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest jakimś takim wow, ciałem, na którym się będzie stanowiska wspólnie docierało. A to nie jest prawda. To jest ciało konsultacyjno-doradcze prezydenta RP.

No tak, ale rozumiem, że na takie spotkanie można zaprosić np. przedstawicieli partii opozycyjnych w ważnej sprawie, żeby przekazać im jakieś ważne informacje.

Przede wszystkim oczekiwałbym od partii opozycyjnych tego, żeby podchodzili do tych spraw z wielką ostrożnością, z wielką atencją, dlatego że to są trudne sprawy, i żeby tutaj przede wszystkim patrzyli na to, co robi polski rząd, jakie stanowisko zajmuje polski rząd, jakie stanowisko zajmuje prezydent RP, bo to jest dzisiaj polska racja stanu.

Czyli rozumiem, że tego posiedzenia nie będzie, ale jakie stanowisko zajmuje prezydent w tej sprawie? Bo mam wrażenie, że ograniczył się jedynie do krótkiego wpisu na Twitterze.

Ale mówimy o sprawie bliskowschodniej czy…?

Bliski Wschód.

Jeżeli chodzi o sprawę bliskowschodnią, pan prezydent odbył konsultacje, szerokie konsultacje w tym zakresie, zarówno z ministrem spraw zagranicznych, jak i z ministrem Langiem, z panem ministrem Waszczykowskim – bo tutaj chciałbym przypomnieć, że pan minister Waszczykowski był przez wiele lat ambasadorem Polski w Teheranie, więc ma wielką wiedzę.

No tak. A z ministrem aktualnym spraw zagranicznych może? Bo wszyscy go poszukują, gdzie on jest.

Tak, od tego moją wypowiedź zacząłem – że pan prezydent rozmawiał z panem ministrem Jackiem Czaputowiczem, więc tutaj... Co jest najważniejsze? Najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski i Polaków, i nie mamy tutaj żadnych informacji, jakoby występowały jakieś zagrożenia w tym zakresie, i to jest rzecz najważniejsza.

A prezydent jest zaniepokojony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, i groźbą wojny? Bo o tym mówią przedstawiciele, wysoko postawieni przedstawiciele, nazwijmy to, dyplomacji, ale też generalicji, nawet dzisiaj w nocy?

Prezydent przede wszystkim nawołuje i prosi o to, żeby nie następowała eskalacja tego konfliktu i nawołuje do deeskalacji tego konfliktu, więc to jest dzisiaj taka sytuacja. Ale przede wszystkim proszę pamiętać: jesteśmy także obecni w Iraku, jesteśmy sojusznikami USA, jesteśmy członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i w tych formatach także będziemy podejmowali odpowiednie decyzje, stąd też komórka bezpośrednio podległa szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ministrowi Pawłowi Solochowi, która na bieżąco zbiera wszystkie informacje, przekazuje bezpośrednio do pana prezydenta, właśnie po to, żeby jak najlepiej koordynować te wszystkie kwestie.

Czyli Polacy, rozumiem... Takie informacje prezydent ma, że Polacy są bezpieczni? Zarówno ci przebywający np. w Iranie, jak i polskie wojsko, kontyngent został przedłużony właśnie, wojsko, które stacjonuje w Iraku?

Tak. Takie informacje mamy, że nie występują żadne zagrożenia w tym zakresie.

A jest brane pod uwagę wycofanie np. polskiego wojska z Iraku, gdyby ten konflikt narastał, a na razie, przynajmniej [patrząc] na to, co dzieje się w tej chwili, bo w tej chwili trwa pogrzeb zabitego przez Amerykanów generała, gdyby ta atmosfera narastała i te napięcia były coraz większe, albo doszło wprost do wojny, o czym się mówi?

Przede wszystkim to, co powiedziałem – my mamy swoje sojusze, jesteśmy tam obecni wraz z sojusznikami, więc takie decyzje musiałyby być podejmowane razem z naszymi sojusznikami. I dlatego tutaj jesteśmy w ciągłym kontakcie z naszymi sojusznikami, tak że tu następuje koordynacja. Oczywiście cały czas także MON, mamy tutaj też pełne informacje, pan prezydent otrzymuje takie informacje. Więc pamiętajmy, że jesteśmy w określonych sojuszach, mamy określonych sojuszników i to razem z naszymi sojusznikami będziemy podejmowali określone decyzje. Choć oczywiście, jeżeli ktoś nie będzie chciał, nie będzie oczekiwał obecności naszych wojsk w Iraku, no to, wie pani, no to trudno, żebyśmy byli tak...

Pojawiły się takie sugestie, prawda?

Ale tutaj musimy poczekać na konkretne decyzje, tak jak powiedziałem, przede wszystkim decyzje na poziomie sojuszników naszego kraju.

Jeśli będzie decyzja: wycofujemy wojska, to nasi żołnierze też wrócą z Iraku?

Jeżeli byłaby taka decyzja, to oczywiście tak.

Panie ministrze, bo pan mówi, że prezydent rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych, czyli, rozumiem, wie, gdzie jest minister Czaputowicz. Ja mówię to troszkę z przekąsem i złośliwie, bo wszyscy zastanawiają się, gdzie jest…

Prosiłbym nie używać takich…

...dlatego że nie wypowiada się MSZ zarówno w kwestii tych słów, które mówił wobec Polski i Polaków Władimir Putin, jak i tej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Nie brakuje panu głosu Ministerstwa Spraw Zagranicznych polskiego?

Ja powiem tak: jeżeli chodzi o kwestię słów Władimira Putina, to pierwsze właśnie MSZ podjęło pewne decyzje. My byliśmy przygotowani w pełni do tego, że takie słowa mogą paść, że strona rosyjska, że strona rosyjska będzie podejmowała jakieś swoje akcje w tym zakresie. I stąd najpierw decyzja, że MSZ wzywa ambasadora, czyli ta standardowa taka, powiedziałbym, procedura dyplomatyczna. Później pojawiło się stanowisko pana premiera, i to też było wszystko konsultowane, to wszystko było zaplanowane wcześniej. Mówię, byliśmy do tego w pełni przygotowani.

Rozumiem, w porozumieniu z prezydentem?

Tak, tak, znaczy mówię w tym zakresie. Byliśmy w ciągłym kontakcie, to było wszystko wypracowane wspólnie. Tak jak mówię, my byliśmy przygotowani do tego, że strona rosyjska może podejmować takie akcje. Dlaczego je mogła podejmować? Otóż strona rosyjska dzisiaj jest w dość trudnym położeniu, jeżeli chodzi o politykę tę taką międzynarodową, ale także i politykę wewnętrzną. I to zresztą po ostatnich ruchach strony rosyjskiej widać. Proszę pamiętać o tym, że w zeszłym roku, już w zeszłym roku, miała miejsce w Warszawie 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Cały świat dowiedział się o tym, że wojna zaczęła się od paktu Ribbentrop-Mołotow, od tego, że gdyby nie Związek Radziecki dogadał się z III Rzeszą, to pewnie ta II wojna światowa nigdy by się nie rozpoczęła. Że to Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej, że to Polska najbardziej cierpiała na II wojnie światowej i walczyła od pierwszego do ostatniego dnia drugiej wojny światowej. To szło w poprzek tej nieprawdziwej narracji rosyjskiej.

No tak, ale czy nie dobrze byłoby, panie ministrze, żeby pan prezydent jednak zabrał w tej sprawie głos? Być może głos prezydenta… Bo mamy list premiera, on był bardzo mocny, rzeczywiście...

Bardzo mocne oświadczenie pana premiera.

Bardzo mocne oświadczenie, rzeczywiście odebrane i cytowane na całym świecie. Ale gdyby jednak głos zabrał prezydent Polski, Polski, która została pomówiona przez Władimira Putina, to ten przekaz byłby jeszcze mocniejszy?

Dwa elementy. Po pierwsze, stronie rosyjskiej właśnie na tym zależało, i my o tym wiemy. Właśnie na tym zależało stronie rosyjskiej, żeby to prezydent RP zabrał głos w tej sprawie.

A zabierze?

Ale proszę zauważyć, jaka była reakcja po oświadczeniu pana premiera. Otóż po oświadczeniu pana premiera głos zabrał nie prezydent Federacji Rosyjskiej, nie nawet ambasador rosyjski, tylko jakiś pracownik ambasady, wie pani, ambasada rosyjska.

Rzecznik ambasady.

Właśnie na tym zależało stronie rosyjskiej, żeby głos zabrał prezydent RP, a odpowiedziała mu ambasada rosyjska.

A prezydent zabierze głos, jak sugeruje np. Adam Bielan, że po szóstym prezydent zabierze w tej sprawie głos, czy nie?

Nie wiem, jaka była intencja wypowiedzi pana marszałka Bielana. Ja mogę powiedzieć tak: spokojnie, my wiemy co robić w tym zakresie, także jesteśmy na to przygotowani, wiemy, że strona rosyjska będzie podejmowała różne tego typu akcje, jesteśmy do tego przygotowani i nie chciałbym… znaczy prosiłbym każdego, żeby nie wchodzić w tę taką narrację rosyjską w tym zakresie i nie nawoływać do tego, że tu prezydent RP ma zabierać głos. My wiemy, co mamy robić, jesteśmy do tego przygotowani.

Dobrze, pan mówi, że jesteście na to przygotowani i pewnie takim momentem, w którym mogą się pojawić bardzo mocne słowa, będą uroczystości w Izraelu na światowym forum Holokaustu z okazji wyzwolenia obozu w Auschwitz…

W Jerozolimie.

W Jerozolimie. Czy prezydent już podjął decyzję? Wybierze się tam czy nie?

Nie, nie ma takiej decyzji pana prezydenta, my prowadzimy rozmowy ze stroną izraelską. Prowadzimy je od dłuższego czasu, one są także prowadzone...

Dobrze, jakie są warunki? Bo rozumiem, że są warunki o tym mówił też prezydencki minister.

Dokończę tylko zdanie i już powiem o warunku bezwzględnym. Także w ten weekend pan ambasador Marek Magierowski będzie takie rozmowy czy takie rozmowy prowadzi. Naszym warunkiem – mówimy o tym publicznie – jest fakt, że prezydent RP, który reprezentuje majestat państwa polskiego, będąc obecny na takich uroczystościach, musi mieć możliwość zabrania głosu. No bo jeżeli taką możliwość zabrania głosu ma prezydent Władimir Putin, to nie może być tak, że prezydent RP, mając choćby ostatnie słowa pana prezydenta Władimira Putina na uwadze, nie będzie miał prawa zabrania głosu. Doprowadzenie do sytuacji takiej, w której prezydent RP będzie siedział i słuchał kłamliwych, nieprawdziwych słów pana prezydenta Putina, nie mając możliwości odpowiedzenia, nie jest dobre. Więc jeżeli takiej możliwości nie będzie, to pana prezydenta Andrzeja Dudy na tych uroczystościach nie będzie. Proszę pamiętać jeszcze o jednej rzeczy, która jest przez wielu komentatorów niestety pomijana. Otóż uroczystości, te prawdziwe uroczystości wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau będą w Oświęcimiu i są organizowane przez Muzeum Auschwitz, więc to też trzeba mieć na uwadze.

No tak, ale to będzie też możliwość taka, gdyby prezydent jednak pojawił się w Jerozolimie, w Jad Waszem, to też byłaby taka możliwość powiedzenia czegoś mocnego? Bo będzie tam Władimir Putin i przywódcy innych państw, którzy będą tego słuchali.

Jeżeli pan prezydent Andrzej Duda będzie miał możliwość zabrania głosu przed czy po wystąpieniu pana prezydenta Władimira Putina, to oczywiście na tych uroczystościach będzie. Natomiast jeżeli takiej uroczystości nie będzie, a proszę pamiętać, że to był niemiecki obóz koncentracyjny zlokalizowany na polskich ziemiach, że w tym obozie zgładzono przede wszystkim obywateli RP, głównie pochodzenia żydowskiego, ale jednak obywateli RP, to nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której prezydent RP nie ma prawa zabrania głosu podczas takich uroczystości.

A wyobraża pan sobie, gdyby na tych uroczystościach w Polsce pojawili się także przedstawiciele strony rosyjskiej?

Nie mam co do tego żadnych...

Zaproszenia chyba nie było?

Proszę mnie o to nie pytać, bo to organizuje Muzeum Auschwitz…

Może to też załagodziłoby jakoś całą tę sytuację? Nie mówię tutaj o prezydencie...

...Auschwitz-Birkenau i pan dyrektor Cywiński, więc ja nie chciałbym, wie pani, wypowiadać się jakby nie w swoim imieniu w tym zakresie.

Panie ministrze, Grzegorz Schetyna nie będzie dalej szefem PO. Idzie nowe w PO. Czy PiS i prezydent Andrzej Duda przed wyborami troszkę się obawiają tego?

PO w tym trudnym okresie zajmuje się przede wszystkim swoimi sprawami wewnętrznymi, a szkoda. Mam takie wrażenie, że wielu polityków PO wykorzystuje ten taki trudny czas, w którym trzeba podejmować naprawdę dobre decyzje dla Polski i takie wyważone, stonowane decyzje dla Polski, do tego, że prowadzą swoją jakąś tam politykę wewnętrzną. Szkoda, no ale taka już jest logika partyjna PO.

A jakie plany i pomysły na kampanię ma prezydent Andrzej Duda, o to zapytam Błażeja Spychalskiego w dalszej części rozmowy. Zapraszam na RadioZET.pl i na Facebooka.

Dziękuję bardzo.

RadioZET.pl