Budka: zakładam możliwość kandydowania na szefa PO - potrzebna gruntowna zmiana

19.11.2019 08:02

 Zakładam taką możliwość – mówi w programie „Gość Radia ZET” Borys Budka zapytany o to, czy będzie startować w wyborach na przewodniczącego PO. Zapewnia, że ostateczną decyzję ogłosi po zamknięciu etapu wyboru kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta. – Jeśli PO chce zwyciężać w wyborach, to musi przejść nie tylko swego rodzaju katharsis, ale taką gruntowną zmianę. To nie może być lifting. To musi być bardzo mocny remont, począwszy od kwestii organizacyjnych, a skończywszy na nowej tożsamości PO – mówi szef klubu KO w rozmowie z Beatą Lubecką.

Beata Lubecka: Borys Budka, wiceszef PO i przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, wybrany jednogłośnie zresztą. Już się pan oswoił ze swoją funkcją? Bo ten klub wasz jest trochę taki niesforny, mało karny.

Borys Budka: Jeszcze się nie oswoiłem, natomiast staramy się wspólnie pracować, żeby ten klub dobrze działał. Dzisiaj przed posiedzeniem Sejmu również spotkanie klubu, właśnie w celu ustalenia tych wszystkich zasad na dzisiejsze posiedzenie.

A jak zagłosujecie, jeśli chodzi o wotum zaufania dla rządu?

No tu chyba nie ma zaskoczenia, że nie jesteśmy zwolennikami tego rządu, będziemy przeciw. Wiemy doskonale, czego można spodziewać się po tym rządzie.

A będzie dyscyplina głosowania?

Nie podejrzewam, by ktokolwiek zagłosował inaczej, ale w takich sprawach to jest oczywiste, że musimy być monolitem. Nie podejrzewam, by ktokolwiek uwierzył raz jeszcze w bajki premiera Morawieckiego. To będzie rząd kontynuacji, rząd, w którym niestety znalazło się wiele skompromitowanych osób, rząd, który nie wyciągnął wniosków.

Np. kto jest taki niby skompromitowany?

No chociażby kwestie wymiaru sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro, tak?

Przecież jeśli chodzi o to, co zrobiono przez ostatnie cztery lata z wymiarem sprawiedliwości, z prokuraturą, ze skłóceniem nas wszystkich w UE, to to jest wielka kompromitacja.

Do tego jeszcze wrócimy. A czego pan się spodziewa po exposé?

Spodziewam się przede wszystkim kontynuacji tej narracji pana premiera, opowiadania bajek. Może usłyszymy, że pan premier...

Czyli Polska wielka, Polska dobrobytu, tak?

Tak. Będzie mówił o tym, co ludzie chcą słyszeć, natomiast będzie omijał te bardzo niewygodne dla niego informacje.

Czyli?

Chociażby kwestie służby zdrowia, chociażby kwestie ekologii, chociażby kwestie związane z niespełnionymi obietnicami, bo przypomnę zapowiedź trzech milionów mieszkań. Z tego nic nie zrobiono czy prawie nic. Przypomnę zapowiedź Doliny Krzemowej, samochodów elektrycznych.

Nie no, 100 tys. mieszkań miało być chyba.

Oczywiście przesadzam…

Ale trzymajmy się faktów.

Przepraszam, 100 tysięcy mieszkań, wybudowano, o ile się nie mylę, kilka tysięcy, a oddano do użytku kilkaset.

No rzeczywiście marny efekt jest tego programu Mieszkanie+.

Samochody elektryczne. Znowu mówimy sprawdzam. Jakoś dziwnym trafem to umknęło. A kilkaset milionów złotych zostało jednak na te cele wydane.

Czyli spodziewa się pan, że to exposé będzie kolejnymi obietnicami, tak?

Tak, to będą kolejne obietnice, to będzie jakaś wizja, to będzie odwoływanie się do wartości, natomiast ja poprosiłem i powołałem dzisiaj taki szybki zespół szybkiego sprawdzania tego, co będzie mówił pan premier Morawiecki i będziemy w czasie tego exposé bardzo dynamiczni. Mamy swoich ludzi w prezydiach komisji, mamy świetnych parlamentarzystów, parlamentarzystki.

Czyli będziecie punktować premiera na bieżąco?

Na bieżąco będzie to, co premier mówi, sprawdzane.

Zobaczymy, my też sprawdzimy, czy tak będzie. A czy Budka chce być nowym Schetyną?

Schetyna jest tylko jeden i budka też jest tylko jeden, w związku z tym...

Ja wiem, ale wie pan do czego piję. Chodzi o to, czy pan wystartuje w wyborach na przewodniczącego PO?

Zakładam taką możliwość, natomiast w tej chwili jesteśmy na etapie wyłonienia kandydata na prezydenta i jak zamkniemy ten etap, to 14 grudnia będziemy podejmować decyzję o kalendarzu wyborczym w PO wewnątrz, który to kalendarz zakończy się w styczniu przed końcem kadencji obecnego przewodniczącego. Niezwłocznie po tej dacie będę komunikował swoją decyzję.

Czyli Borys Budka, można powiedzieć, że weźmie udział w tym wyścigu. A czy potrzebna jest zmiana lidera w PO?

Potrzebna jest zmiana funkcjonowania PO. To nie jest kwestia tylko i wyłącznie lidera, czyli jednej osoby.

Czyli kwestionuje pan to, co robi Grzegorz Schetyna?

Kwestionuję to, albo inaczej, mówię o tym, że PO jeśli chce zwyciężać w wyborach, to musi przejść nie tylko swego rodzaju katharsis, ale taką gruntowną zmianę. To nie może być lifting, to musi być bardzo mocny remont, począwszy od kwestii organizacyjnych, a skończywszy na nowej tożsamości PO.

I Grzegorz Schetyna jest w stanie zapewnić takie gruntowne odrodzenie, a nie tylko lifting?

Pytanie do Grzegorza Schetyny, natomiast ja twierdzę, że potrzebny jest nowy zespół ludzi, potrzebne są osoby, które mają nieco spojrzenie na to, co się dzieje, potrzebna jest nowa PO i potrzebna jest przede wszystkim wiara w to, że możemy Polskę zmienić na lepsze.

Nowa czyli jaka ta Platforma?

Platforma dynamiczna, Platforma, która propozycje programowe i tę wizję Polski ma nie tylko na najbliższy rok, ale na najbliższe kilkanaście, kilkadziesiąt lat, PO, która pokaże wyborcom, że wiemy, o co nam chodzi, i z takim zespołem ludzi, mam nadzieję, będę pracował, jeśli podejmę wyzwanie i będę startował na szefa PO.

Na razie to jest jednak uwiąd intelektualny, tak to można określić. A czy ktoś jeszcze się zgłosił jako kandydat w tych prawyborach PO, kandydat na prezydenta, oprócz Małgorzaty Kidawy-Błońskiej?

Nie mam takiej wiedzy. Ja poparłem w tym wyścigu do nominacji panią Małgorzatę Kidawę-Błońską, z pełnym przekonaniem, jestem zwolennikiem tego, by pani Małgorzata Kidawa-Błońska była naszą kandydatką na prezydenta.

Ale nikt inny się nie pali, rozumiem?

Nikt inny do mnie nie trafił, nikt inny nie poprosił o mój podpis jako członka rady krajowej.

A dzisiaj był deadline.

Dzisiaj ten deadline chyba mija o godzinie 12.00, więc być może ktoś się jeszcze pojawi.

A jeśli się nie pojawi, to co?

To wtedy proces nominacyjny będzie poprzez… Inaczej – tak czy tak decyzję o tym, kto będzie kandydatem czy kandydatką na prezydenta, będzie podejmować formalnie konwencja krajowa, która odbędzie się 14 grudnia. Być może będzie ona przyspieszona. Nie wiem, jakie przewodniczący ma plany. W piątek ma być zarząd krajowy, który ten szczegółowy kalendarz dostosuje do tego, czy będzie dwoje kandydatów, czy tylko będzie jedna kandydatka.

Aha, czyli może być łapanka? Rozumiem, że Grzegorz Schetyna jednak wyciągnie kogoś jak królika z kapelusza i powie: musisz startować, żeby nie było kompromitacji tego mojego pomysłu. Bo rozumiem, że to był pomysł Grzegorza Schetyny, żeby zorganizować takie prawybory, tak?

To jest zbyt poważny projekt, to są zbyt poważne wybory, by traktować je w kategorii łapanki czy w kategorii czyjegoś pomysłu.

Czyj to był pomysł prawyborów?

Ja miałem swoje zdanie na ten temat. Przedstawialiśmy argumenty, które przemawiały za tym, by szybciej wyłonić kandydata, natomiast dobrym pomysłem było to, i tutaj się zgadzam, by przy tej okazji wykorzystać czas do grudnia, kiedy nie ma jeszcze formalnie kampanii wyborczej, do przeprowadzenia intensywnej akcji informacyjnej, takiej akcji wśród wyborców przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej, by mogli poznać naszych kandydatów.

Ale czyj to był pomysł? Grzegorza Schetyny?

Tak, pomysł prawyborów to był pomysł Grzegorza Schetyny, poparty przez większość członków...

Przez pana nie, jak rozumiem?

Po przedstawieniu tej zmiany formuły, czyli formuły nominacyjnej, cały zarząd krajowy poparł ten pomysł, tyle że było zastrzeżenie, że będą inni kandydaci, że mówi się o nich.

Czyli kompromitacja tego pomysłu. Po co to w ogóle było? Czemu to miało służyć?

Przede wszystkim prawybory są instytucją, która pozwala lepiej dotrzeć do wyborców, ale proces nominacyjny czy inne narzędzia również na to pozwalają.

Ale może nikt się nie palił dlatego, że Radosław Sikorski powiedział, że np. raczej nie weźmie udziału w tym wyścigu, bo już raz się zawiódł – w 2010 roku, kiedy wystartował w takich prawyborach, jego kontrkandydatem był Bronisław Komorowski, i według Sikorskiego to była po prostu regularna ustawka partyjna.

W PO każdy z nas ma jeden głos, tak jak w wyborach na przewodniczącego partii, tak i w tego typu wyborach każdy członek jest tak samo silny, każdy członek partii. Tutaj proces nominacyjny nastąpi na konwencji, w której będzie brało udział około 1200 delegatów i to oni zdecydują, jeżeli będzie więcej niż jeden kandydat, kto tę nominację otrzyma. To jest typowe dla wielu demokratycznych partii i akurat ja bym tutaj nie obrażał się na demokrację, bo demokracja to jest ta najlepsza forma wyłaniania liderów partii czy też osób, które później będą się zmagać w takich bojach.

A Bartosz Arłukowicz wystartuje ostatecznie czy nie? Bo też się mówiło, że ewentualnie mógłby być takim dobrym kandydatem.

Bartek Arłukowicz ma wiele zalet, natomiast nie słyszałem, żeby zadeklarował swój start. Tak jak mówię: nikt do mnie nie dotarł z prośbą o podpisanie takiego akcesu. Przypomnę, że żeby wystartować trzeba mieć 30 podpisów członków rady krajowej.

Co najmniej.

Co najmniej. Małgorzata Kidawa-Błońska na wczoraj miała tych podpisów około 150.

I wśród tych podpisów, 150, był podpis Borysa Budki, jak rozumiem?

Tak, był mój podpis.

I tutaj stawiamy trzykropek, Borys Budka, wiceszef PO i szef klubu KO z nami zostaje. W części internetowej zapytam między innymi o to, jaki może być dzisiaj wyrok przed TSUE w sprawie legalności wyboru i działania KRS. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam.

***

– Będziemy na tym posiedzeniu domagać się informacji o stanie finansów państwa – zapowiada w internetowej części programu „Gość Radia ZET” Borys Budka. Zdaniem szefa klubu parlamentarnego KO, może okazać się, że „król jest nagi”. Ma też pomysł w sytuacji, kiedy rząd nie zgodzi się na pogłębioną debatę w parlamencie. – Będziemy wchodzić do ministerstw, będziemy żądać wskazania dokumentów – wymienia w rozmowie z Beatą Lubecką.

Borys Budka mówi w Radiu ZET, że informacje na temat finansów są niepokojące.

– To jest bardzo niepokojące, co w tej chwili do nas dochodzi, te sygnały. Z jednej strony w kampanii mówiono o tym, jak to jest świetnie, jak to budżet jest w znakomitej kondycji, a z drugiej strony padają takie deklaracje – mówi o zapowiedziach wydłużenia czasu wyczekiwania na zasiłek ZUS dla nowozatrudnionych. Według głosów dochodzących z rządu, prawo do zasiłku macierzyńskiego i opiekuńczego będzie przysługiwać dopiero po 90 dniach pracy na etacie. – Może się po prostu okazać, że król jest nagi – ocenia Budka.

– Co to znaczy, że będziecie starać się dowiedzieć jaki jest stan finansów państwa? Złożycie interpelację? – zastanawiała się prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Złożymy wniosek o rozszerzenie porządku obrad tego posiedzenia. Przerywamy dzisiaj w nocy i kontynuujemy w czwartek po południu. Jest więc czas, żeby w piątek odbyć taką pogłębioną debatę, czy informację rządu na ten temat, dopytać. Oczywiście na to musi być zgoda większości parlamentarnej – tłumaczy szef klubu KO.

– A wiadomo, kto jest większością – zauważa Lubecka.

– Mam nadzieję, że nie będą chcieli ukrywać przed Polakami faktycznego stanu finansów państwa. Jeśli rząd nie zgodzi się na taką debatę w parlamencie, to będziemy wykorzystywać inne narzędzia, między innymi narzędzie kontroli poselskiej – zapowiada Budka. – Czyli będziemy wchodzić do ministerstw, będziemy żądać wskazania dokumentów. Jesteśmy w tym skuteczni. Przypomnę, że nasz senator Krzysztof Brejza w ten sposób wykazał na przykład te słynne nagrody, które „im się należały” – nawiązuje Budka do słów ówczesnej premier Beaty Szydło z mównicy sejmowej.