Zamknij

Borys Budka: poważnie biorę pod uwagę Marcina Kierwińskiego jako sekretarza PO

28.01.2020 08:02

Marcin Kierwiński może być nowym sekretarzem generalnym PO. Te doniesienia potwierdza w programie „Gość Radia ZET” nowy przewodniczący partii Borys Budka. – Potrzebny jest silny sekretariat generalny. Marcin Kierwiński jest brany bardzo poważnie pod uwagę – przyznaje w rozmowie z Beatą Lubecką. Tłumaczy to dobrymi efektami pracy Kierwińskiego w okręgu warszawskim. – Widziałem, jak skutecznie zarządza strukturami w Warszawie, jak sprawnie jest to robione i jak później wygrywają wybory – zachwala Budka. 

Beata Lubecka: Borys Budka, świeżo upieczony przewodniczący PO. Dzień dobry, panie przewodniczący.

Borys Budka: Dzień dobry, pani redaktor, dzień dobry państwu.

Zacznę od cytatu z wczoraj. Marian Turski, były więzień z Auschwitz, podczas wczorajszych uroczystości mówił tak: „Kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana do aktualnych potrzeb polityki, nie bądźcie obojętni; kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana, nie bądźcie obojętni; kiedy jakakolwiek władza narusza prawa już istniejące, nie bądźcie obojętni, bo nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków jakiś Auschwitz nagle spadnie z nieba”. Czy to była krytyka, atak na polski rząd?

To bardzo mądre słowa, które pokazują, że należy czerpać z przeszłości i wyciągać wnioski.

Ale pan to postrzega jako atak na polski rząd?

Ja to postrzegam jako głos głębokiej troski o Polskę, głos troski o Europę, bo niestety żyjemy w czasach populistów. Ja postrzegam to jako wielką mądrość historyczną i takie ostrzeżenie, żebyśmy nie szli tą drogą populizmu i nie szli drogą wykluczenia.

Czyli kto – nie szli?

Obecny rząd. To jest oczywiste. Tu nie ma żadnych wątpliwości, że obecny rząd krok po kroku wprowadza regulacje, które absolutnie nie są regulacjami z państw demokratycznych, no chociażby w sferze sądownictwa, ale też takie podejście. Proszę zwrócić uwagę...

Czyli pan tu dostrzega jednak, że to było adresowane do polskich władz czy też pod adresem polskich władz była ta krytyka?

To było adresowane do wszystkich tych, którzy powinni sobie to wziąć do serca, natomiast jeżeli siedzi pan prezydent, to myślę, że powinien rozważyć te słowa, bo przypomnę, że to on jest strażnikiem konstytucji, to on powinien wbrew interesom politycznym jednego czy drugiego ugrupowania wznosić się ponad podziały i jednak pilnować, żebyśmy nie tworzyli w Polsce prawa, które będzie prawem antydemokratycznym, prawem wykluczającym, prawem oddającym wszechwładzę jednej partii czy jednemu obozowi władzy. Natomiast te słowa były poruszające, bo to mówił człowiek, który doświadczył tego czystego zła, człowiek, który pamiętał, jak rodził się totalitaryzm. Te słowa były poprzedzone właśnie pokazywaniem przykładów, od czego się zaczęło – od takich drobnych wykluczeń.

Na wielu internautach też to wystąpienie zrobiło ogromne wrażenie, zresztą to wystąpienie Mariana Turskiego jest też, jak to się mówi popularnie, szerowane w Internecie, więc ludzie chcą tego wysłuchać. Wracając do pana. Skala zwycięstwa w partii pana zaskoczyła? Prawie 80% poparcia, jeśli chodzi o głosujących.

Pozytywnie mnie zaskoczyła i to jest wielkie zobowiązanie i mandat zaufania od moich koleżanek i kolegów.

I co, korki od szampana poszły?

Moi najbliżsi przyjaciele w sobotę odwiedzili mnie, ci, z którymi zaczynałem przygodę w tym życiu społecznym jeszcze w 2002 roku u siebie w Zabrzu, ale to była taka fajna rozmowa wspomnieniowa, no i jak dużo pracy przed nami.

Ale czy pan sobie poradzi? Pan nie wygląda na twardziela, na twardego zawodnika, a tutaj chyba jednak trzeba wziąć całą partię tak… no, twardą ręką nią zarządzać, bo trochę się to towarzystwo rozpełzło.

Trzeba przede wszystkim zarządzać w sposób mądry, dobrze zorganizowany. Ja tę swoją twardość pokazałem wielokrotnie. Zapewniam, że 36. kilometr, kiedy jest jeszcze 6 do mety…

Czyli jest pan twardzielem, tak?

...trzeba wtedy zacisnąć zęby i dołożyć w maratonie naprawdę wielkiego wysiłku, natomiast wiem, że sam lider, nawet najtwardszy, najlepszy, najmądrzejszy, nie poradzi sobie, jeśli nie ma dobrego zespołu. Ja taki zespół tworzę, ja taki zespół już mam w części, ale zapraszam do niego wszystkich, którzy chcą PO zmieniać, ale którzy chcą walczyć o normalną, taką uśmiechniętą, otwartą, nowoczesną, europejską Polskę.

Witold Waszczykowski skomentował pański wybór na Twitterze: „Władysław Gomułka wrócił? Ponoć historia powtarza się jako farsa”.

To jest właśnie poziom byłego ministra spraw zagranicznych. Jeżeli nie ma się argumentów merytorycznych, no to sięgając po tego typu argumenty… No, pani redaktor, tego się nie chce komentować. Ja wolałbym, żeby pan minister Waszczykowski nie zniżał się do takiego poziomu, ale to tylko o nim świadczy. Ja się nie obrażam. Obraziłbym się, gdyby to mówił człowiek, który ma jakiekolwiek osiągnięcia czy sukcesy w polityce, a oprócz stworzenia kraju San Escobar pan Witold Waszczykowski jednak zasłynął z tego, że jest wyjątkowo nieskutecznym politykiem, jeśli chodzi o arenę międzynarodową.

Zostawmy Witolda Waszczykowskiego, wróćmy do Grzegorz Schetyny. Czy znajdzie się dla niego miejsce w zarządzie PO?

Będziemy rozmawiać o tej formule współpracy.

Jaka to miałaby być formuła?

Przede wszystkim wykorzystanie wiedzy, doświadczenia tego, co u Grzegorza jest bardzo cenne, czyli tej pamięci historycznej, tego, jak wiele rzeczy on widział i na jak wiele rzeczy miał wpływ.

No to gdzie by pan widział jego miejsce? Co mógłby robić z tą pamięcią historyczną?

To jest kwestia czy zarządu Platformy, ale to jest kwestia też ciał doradczych, to jest aktywność międzynarodowa, bo przypomnę, że Grzegorz Schetyna przez wiele...

Ale znalazłoby się dla niego miejsce w zarządzie czy nie? Pan widzi takie miejsce czy nie?

Każde miejsce, które będzie gwarantowało dobrą współpracę, jest możliwe, ale…

Ale czy będzie, mówiąc wprost, jednym z wiceprzewodniczących?

Będziemy rozmawiać o kształcie nowego zarządu. Ja prowadzę te rozmowy z ludźmi, którzy chcą nowej Platformy, ja jestem otwarty na wszelkie propozycje, ale nie prowadzę żadnych ustaleń, nie daję stanowisk, nie rozdaję tego, bo ja nie mam takiego stylu, to jest nie w moim stylu.

Jak to? No ale spekulują media, że już pan właściwie zdecydował, że sekretarzem generalnym będzie Marcin Kierwiński, który nagle wykonał pewną woltę i nagle ze stronnika Grzegorz Schetyna stał się pańskim stronnikiem.

Przede wszystkim potrzebujemy bardzo skutecznego zarządzania strukturami, tu jest bardzo wiele do zrobienia. Ja byłem w każdym regionie w kampanii wyborczej tej wewnętrznej, ale wcześniej również przez cztery lata i wiem, jak potrzebny jest silny sekretariat generalny naszego ugrupowania i Marcin Kierwiński jest brany przeze mnie bardzo poważnie pod uwagę, bo widziałem...

Czyli będzie sekretarzem generalnym, tak?

...bo widziałem, jak skutecznie zarządza strukturami w Warszawie, jak jest to sprawnie robione, jak później wygrywają wybory.

Bogdan Zdrojewski, jeden z pańskich kontrkandydatów, to skomentował, że właściwie wygrała taka wersja light, bo on proponował rewolucję, a tutaj wygrała pewna ostrożność i przekonanie, że zmiany muszą się dokonywać stopniowo. Czyli nie będzie rewolucji w PO?

Znaczy ja nie wiem, z kim bardziej kojarzy się rewolucja, natomiast ja jestem wielkim zwolennikiem przede wszystkim mądrości w polityce i spokoju. Rewolucje są potrzebne, ale trzeba je robić bardzo spokojnie w tym sensie, żeby nie wyrzucić poza nawias...

Spokojna rewolucja?

Tak.

To się wyklucza.

To nie jest oksymoron. W polityce można łączyć, można tworzyć związki frazeologiczne, które będą pokazywały pewną mądrość etapu. Dla nas najważniejsza jest kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jeśli ktoś dzisiaj chciałby robić rewolucję w strukturach, to pogrzebałby kampanię wyborczą. Mówię z całą mocą: Małgorzata Kidawa-Błońska i jej kandydatura, jej kampania wyborcza to jest coś, co będzie pochłaniało energię nas wszystkich przez najbliższe tygodnie i najbliższe miesiące.

No tak, bo jej wygrana albo przegrana to będzie być albo nie być PO. Pojawiają się takie już opinie, że jeśli kandydatka PO przegra te wybory, no to właściwie można już zwijać sztandar PO.

Ja widziałem różne katastroficzne wizje dotyczące PO. Ja zapewniam, że PO będzie przygotowana na wybory parlamentarne za niecałe cztery lata, być może te wybory będą wcześniej. Natomiast w tej chwili skupiamy się na kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, to bardzo dobra kandydatura, to osoba, która łączy Polaków, która pokaże, że prezydentura może być na powrót prezydenturą podmiotową, która pokaże, że nie musimy mieć prezydenta sterowanego z Nowogrodzkiej, który, gdy trzeba jego silnego głosu, to wówczas chowa się gdzieś, nie wiadomo gdzie, i milczy, a gdy trzeba dialogu np. z partnerami z UE, to straszy Polaków bądź pohukuje, bądź ostrzega przed mówieniem w obcych językach. Potrzebujemy silnej prezydent Polski i wierzę, że Małgorzata Kidawa-Błońska jest właśnie taką kandydatką.

Od wiary do wyników to jeszcze bardzo, bardzo odległa droga. Tutaj stawiamy wielokropek...

Więcej wiary, pani redaktor.

...ale oczywiście Borys Budka z nami zostaje, świeżo upieczony przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Rozmawiamy dalej, Beata Lubecka, zapraszam.

***

Czy Borys Budka nie boi się, że Grzegorz Schetyna będzie mu bruździł z nadmiaru wolnego czasu?

– Nie boję się. Wierzę w to, co widziałem od początku istnienia PO. Grzegorz Schetyna jest patriotą Platformy. Wielokrotnie przekonałem się, że był w stosunku do mnie naprawdę człowiekiem zachowującym się fair i to doceniam. Obojętnie od tego, jakby nie kreować jakiejś atmosfery, doceniam też to, że w pewnym momencie postawił na mnie w kwestiach sprawiedliwościowych. Nie chcę tworzyć takiej bariery – mówi nowy przewodniczący Platformy Obywatelskiej w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

Adam Szłapka znajdzie się w sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Zapowiedział to w programie „Gość Radia ZET” nowy przewodniczący PO. Borys Budka wskazał też kolejnych potencjalnych członków. – Rozmawiamy z Barbarą Nowacką, której energia i umiejętność prowadzenia kampanii też jest bardzo znana – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką.

W internetowej części programu Borys Budka poinformował, że bardzo prawdopodobna jest kandydatura Bartosza Arłukowicza jako szefa sztabu.

– Jest jedną z osób, które są bardzo zaangażowane w sztab – zachwala nowy przewodniczący PO.

Kto jeszcze wchodzi w grę? Wtorkowy gość Radia ZET wskazuje, że w sztab bardzo mocno zaangażują się partnerzy koalicyjni Platformy Obywatelskiej.

– Jest tam już przewodniczący Adam Szłapka. Rozmawiamy z Barbarą Nowacką, której energia i umiejętność prowadzenia kampanii też jest bardzo znana – zachwala Budka.

Czy w sztabie znajdzie się Krzysztof Brejza?

– Jeśli taka będzie chęć z jego strony i wola pracy – odpowiada gość Beaty Lubeckiej.

To nie jedyne pytania o nazwiska, które będą pełnić ważne funkcje. Budka nie ukrywa, że chciałby, aby szefową klubu parlamentarnego PO została Izabela Leszczyna, ale wybór pozostawia klubowi.

– Chciałbym, żeby taka kandydatura była wybrana bezpośrednio przez koleżanki i kolegów w klubie, tak jak było w moim przypadku. Może się okazać, że większość podpisów będzie tak jak w moim przypadku już zebrana przed posiedzeniem klubu. Na pewno pani poseł Izabela Leszczyna jest jedną z osób, z którą na pewno będę bardzo ściśle współpracował. Cieszyłbym się, gdyby taki był wybór klubu – przyznaje nowy szef PO.

Borys Budka deklaruje, że w zarządzie PO nadal będą znajdować się Agnieszka Pomaska i Rafał Trzaskowski.

– W tej chwili Agnieszka Pomaska i Rafał Trzaskowski to członkowie zarządu, osoby mocno zaangażowane w pracę PO. Z pewnością nadal będą się w tym zarządzie znajdować – zapowiada gość Radia ZET.

Beata Lubecka pytała też o pomysł na kampanię prezydencką Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

– To będzie kampania bezpośrednia. Bardzo dużo spotkań pokazujących prawdziwe oblicze naszej kandydatki. Spokój, kompetencja i wyjątkowe otwarcie na drugiego człowieka. Małgorzata Kidawa-Błońska gdzie się nie pojawi, otaczana jest wianuszkiem ludzi – przekonuje przewodniczący PO.

– Już jeden objazd mam za sobą. Teraz będę wszędzie z Małgorzatą Kidawą-Błońską w mniejszych miejscowościach, gdzie na co dzień nas nie było. Trzeba do tego wrócić – uważa Budka.

– Czyli objedziecie Polskę powiatową – podsumowuje Lubecka.

– I wzdłuż, i wszerz, i dookoła. Będziemy spotykać się z ludźmi – deklaruje gość Radia ZET.

Jaki wynik Kidawy-Błońskiej będzie uznany przez Borysa Budkę za przyzwoity?

– Taki, który daje jej drugą turę. Dla mnie satysfakcjonujący wynik byłby powyżej tego, co miała Koalicja Obywatelska w ostatnich wyborach. To jest bardzo ważne – odpowiada nowy przewodniczący PO.