Morawska-Stanecka o kuszeniu senatorów przez PiS: proponowano mi obsługi prawne

12.11.2019 08:02

Gabriela Morawska-Stanecka przyznaje w programie „Gość Radia ZET”, że otrzymywała propozycje przejścia na stronę PiS w Senacie. – Miałam telefon, który mógł świadczyć o tym, że próbowano wysondować, jakie jest moje stanowisko, ale to nie chodziło o kwestie polityczne. W stosunku do każdego senatora myślę, że stosowano inną metodę, i w stosunku do mnie też stosowano metodę bardziej proponowania jakichś apanaży – mówi senator-elekt Lewicy, kandydatka na wicemarszałka Senatu i wiceprzewodnicząca Wiosny w rozmowie z Łukaszem Konarskim.

Łukasz Konarski: Gościem Radia ZET jest Gabriela Morawska-Stanecka, kandydatka na wicemarszałkinię Senatu, Wiosna, wiceprzewodnicząca Wiosny. Dzisiaj przekonamy się, kto naprawdę wygrał wybory do Senatu?

Gabriela Morawska-Stanecka: Myślę, że tak, że przekonamy się w głosowaniu na marszałka Senatu.

A wszystkie głosy są, szable policzone?

Opozycja przez tak długi okres czasu była zwarta i jestem przekonana, że taka zwarta pozostanie, mimo tego że była kuszona przez PiS, różni senatorowie elekci byli w różny sposób przeciągani, ale to się PiS-owi nie udało. PiS był bardzo zdeterminowany, ale mam nadzieję, że to tylko zacieśniło nasze szeregi.

Ale rozumiem, że pani dzisiaj o 8:02 może powiedzieć, że 51 głosów jest i na 100% wybór marszałka się dokona?

To będę mogła powiedzieć po głosowaniu. To zawsze jest tak… Tak jak pan kandydat, senator Grodzki, kandydat na marszałka Senatu również, okazał skromność, dlatego że wszystko będziemy wiedzieć po głosowaniu. My nie możemy ręczyć za innych oczywiście, ale jesteśmy przekonani, że te wszystkie działania PiS, które miały miejsce w ostatnim miesiącu, tylko nas zjednoczyły. Pierwsze to były te protesty wyborcze – chybione.

Ale rozumiem, że dzisiaj nikt nie zatrzaśnie się w toalecie – państwo będą tego pilnowali?

Jestem przekonana, że nikt.

Małgorzata Kidawa-Błońska mówi, że słyszała, że PiS będzie chciał nie doprowadzić do wyboru marszałka Senatu.

Nie ma takiej opcji, dlatego że marszałkiem Senatu została wyznaczona pani senator Barbara Borys Damięcka i ona będzie po przeprowadzeniu ślubowania prowadziła dalszą część i doprowadzi do wyboru marszałka. Później marszałek przejmie stery. Taka sytuacja by miała możliwość zaistnieć tylko wtedy, kiedy marszałek zostałby wybrany z PiS-u.

Czyli rozumiem, że tutaj nie ma żadnych obaw z tym związanych?

Nie.

Dzisiaj ten wybór się dokona?

Wybór marszałka na pewno.

Michał Kamiński kandydatem na wicemarszałka Senatu?

Są takie głosy, że Michał Kamiński albo Filip Libicki. Ja rano słyszałam o tym, że Michał Kamiński. To PSL desygnuje swojego kandydata, więc trudno…

No tak, ale myślałem, że może pani już wie coś więcej.

Nie.

Dwóch wicemarszałków dla PiS-u – myśli pani, że tak powinno być, jako dla największego klubu senackiego?

Uważam, że każdy klub powinien mieć swojego wicemarszałka i tutaj PiS powinno mieć swojego wicemarszałka, bo na tym polega demokracja. My nie będziemy… Chcemy właśnie w Senacie pokazać tę prawdziwą demokrację i parlamentaryzm i nie będziemy postępować w taki sposób, jeżeli będziemy mieć większość w Senacie, jak postępował PiS w poprzedniej kadencji, czyli w Sejmie np. PSL nie miał swojego wicemarszałka. PiS powinien mieć wicemarszałka, ale jednego.

No tak, ale pani będzie wicemarszałkiem, a jest koło Lewicy.

Ja nie wiem, czy będę.

Prawdopodobnie.

Jeżeli będę przegłosowana, to będę. Nie jest koło Lewicy, my mamy klub parlamentarny Lewicy.

No tak, ale dwóch jest senatorów z Lewicy tylko, dwoje.

Ale w klubie parlamentarnym są nie tylko senatorowie, ale też posłowie.

No tak, ale to jakby taka niekonsekwencja czy nie?

Nie. Chodzi o to, żeby każda opcja miała reprezentację swoją w Senacie.

Wczoraj wieczorem odbyło się spotkanie senatorów PO, żeby sprawdzić czy wszyscy są lojalni? To jest pani zdaniem dmuchanie na zimne czy to kuszenie już jest tak zaawansowane, że lepiej by było się policzyć?

Ja myślę, że wszystkie kluby i wszystkie koła… Akurat kluby swoje spotkania organizują. My też mieliśmy swoje spotkanie w ubiegłym tygodniu i to nie jest nic nadzwyczajnego.

Ale według opozycji tutaj nikt z senatorów nie zawiedzie?

Wiadomo, że ręczyć można tylko za siebie. Jestem o tym przekonana, dlatego że wszystkie rozmowy, które prowadziliśmy razem w ubiegłym tygodniu i w poprzednich tygodniach raczej wskazywały na to, że będziemy jednością. I chciałabym, żeby tak zostało.

A zwracano się do pani z jakąś propozycją?

Znaczy ja mogę powiedzieć, że PiS jest bardzo zdeterminowany, bo moja kandydatura najpierw była przedmiotem protestu wyborczego, chybionego. Ale muszę powiedzieć, że ta determinacja sięgała daleko, ponieważ miałam telefon, który mógł świadczyć o tym, że próbowano wysondować, jakie jest moje stanowisko, ale to nie chodziło o kwestie polityczne. W stosunku do każdego senatora myślę, że stosowano inną metodę, i w stosunku do mnie też stosowano metodę bardziej proponowania jakichś apanaży.

Czyli np.?

Czyli np. intratnych obsług prawnych.

Tak? Aż tak wprost po prostu?

Ja myślę, że to… Znaczy to było zawoalowane, ale instytucja, z której nastąpił ten telefon, raczej wskazuje na to, że to była też próba wysondowania, jakie jest moje stanowisko.

Ale pani jest prawnikiem. Jak pani to ocenia pod względem przepisów?

Ja oceniam to jednoznacznie wszystko jako korupcję polityczną. Wszystkie te działania PiS-u, które miały na celu przeciągnięcie senatorów na swoją stronę, świadczą o tym, że to jest korupcja polityczna, i to jest niedopuszczalne.

A inna forma niezgodna z prawem pani zdaniem tu była czy nie?

Nie to nie jest niezgodne z prawem, dlatego że ja jako prawniczka nie musiałabym wykonywać mojego zawodu senatora zawodowo i mogłabym prowadzić swoją działalność prawniczą. Ja tego nie będę robić, ale być może osoby, które dzwoniły, o tym nie wiedziały.

To na razie zmieńmy temat na chwilkę. Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz chce reakcji prokuratury na znieważenie polskiej flagi. Na jednym z budynków podczas wczorajszego Marszu Niepodległości wywieszono flagę Polski, na której wymalowano symbole różnych religii, a także emblemat LGBT. Pani uważa, że to jest znieważenie polskiej flagi?

Nie uważam i jeżeli chodzi o pana Andruszkiewicza, to radziłabym mu, żeby on jednak na temat znieważania symboli, flag nie dyskutował, bo to, co ten ruch czyni przez ostatnie lata, w ciągu ostatnich czterech lat to się zaostrzyło, ale to już kilka lat trwa, to raczej znieważanie Polski.

Policja wczoraj usunęła Obywateli RP z trasy Marszu Niepodległości. Co pani o tym sądzi?

Uważam, że to jest niezgodne z prawem, dlatego że zgodnie z konstytucją każda grupa ma prawo do demonstrowania, do kontrmanifestacji. Ja sama w ciągu ostatnich lat broniłam właśnie Obywateli RP przed sądami, kiedy stawiano im zarzuty zakłócania manifestacji narodowców właśnie w ubiegłym roku w Katowicach, i te sprawy wygrałam, ci ludzie zostali uniewinnieni. I uważam, że zgodnie z konstytucją każdy ma prawo do pokojowego manifestowania – do pokojowego.

Także do kontrmanifestowania?

Do kontrmanifestowania również, tak. I to jest utrwalona linia orzecznictwa sądów.

Czyli można próbować zablokować legalnie maszerujący marsz?

Ja mówię o kontrmanifestacji.

No tak, ale oni stali na trasie tego marszu.

Ale nie doszło do zwarcia. Oni po prostu manifestowali. Policja po prostu prewencyjnie starała się ich usunąć. Ja myślę, że policja się powinna była zainteresować, jakie hasła nieśli ci manifestanci. I to we wszystkich tych sprawach sądowych, w których ja broniłam Obywateli RP, sądy zwracały uwagę na to, że policjanci bardzo interesowali się kontrmanifestantami, którzy manifestowali pokojowo, a nie interesowali się tym, jakie emblematy, jakie znaki, zakazane znaki, jakie hasła były rzucane przez tych, którzy manifestowali, i to są hasła, które nie nadają się do powtarzania.

Policja mówi, że tegoroczny Marsz Niepodległości był najbezpieczniejszy od 10 lat. Pani zdaniem dlaczego?

Być może rzucono bardzo duże siły policyjne. Ja myślę, że w przypadku wszystkich manifestacji i demonstracji jest tak, że kiedy policja i władze chcą, żeby był spokój, to ten spokój jest. Ponieważ zależy od tego, w jaki sposób zachowują się siły policyjne.

PO nie chciała, żeby był spokój?

Nie, ja mówię o tych ostatnich latach – o tym, co się działo np. w Białymstoku, kiedy była ta pierwsza parada równości, to, co się działo i w jaki sposób policja nie reagowała, a później, kiedy była druga manifestacja, na której zresztą ja też byłam, to było już bardzo spokojnie, ponieważ władze i policja chciał zapewnić spokój.

Gabriela Morawska-Stanecka, kandydatka na wicemarszałkinię, senator. Ciąg dalszy na Facebooku Radia ZET i na RadioZET.pl.

***

Wiceprzewodnicząca Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka ocenia w internetowej części programu, że najlepszym kandydatem, którego mogłaby wystawić w wyborach prezydenckich Platforma Obywatelska, jest Radosław Sikorski. – On już raz wystartował w prawyborach w 2010 roku i przegrał z Bronisławem Komorowskim. Jak patrzę na to z perspektywy czasu, żałuję tego. Myślę, że on nie oddałby drugiej kadencji – uważa. 

– Jest kilku kandydatów – mówi o PO Gabriela Morawska-Stanecka. – Ja mam tam swojego faworyta, który miałby moim zdaniem szansę z Andrzejem Dudą zawalczyć – ocenia.

– Czyli? – dopytywał Łukasz Konarski.

– Nie chciałabym tego zdradzać w tym momencie. Nie chcę go spalić – odpowiada kandydatka Lewicy na wicemarszałka Senatu.

– Ale „kandydata”?

– Kandydata. Uważam, że jest jedna osoba po tamtej stronie, w Platformie Obywatelskiej, która… jest waleczny – opisuje Morawska-Stanecka.

– Bartosz Arłukowicz? – strzelał prowadzący program „Gość Radia ZET” w internetowej części rozmowy.

– Akurat nie – zaprzecza wiceprzewodnicząca Wiosny.

– To chyba Radosław Sikorski – zgaduje dalej Łukasz Konarski.

– Myślałam właśnie o Radosławie Sikorskim. On już raz wystartował w prawyborach w 2010 roku i przegrał z Bronisławem Komorowskim. Jak patrzę na to z perspektywy czasu, żałuję tego. Myślę, że on nie oddałby drugiej kadencji – ocenia Morawska-Stanecka.

– Pani zdaniem teraz, jak wyciągnąłby wnioski?

– Być może. Jest to dojrzały polityk. Usytuowany bardzo mocno przede wszystkim w polityce międzynarodowej, z bardzo dobrym przygotowaniem. Myślę, że i w tej dyplomacji. W 2010 zarzucałam mu, że mówi rzeczy których nie powinien, ale myślę że tego się też nauczył. Myślę, że to byłby kandydat, który mógłby wystartować – uważa Morawska-Stanecka w Radiu ZET.

– Wyobraźmy sobie, że na kartce wyborczej w I turze ma pani „Radosław Sikorski” i „Robert Biedroń”. gdzie pani stawia krzyżyk? – dopytywał Łukasz Konarski.

– Zobaczymy, jak będzie na tej kartce wyborczej i wtedy będzie się podejmować decyzje – mówi gość Radia ZET.