Grzegorz Schetyna: Abp Głódź przekracza wszelkie normy. Wspólnie zajmuje się polityką z Kaczyńskim i PiS

17.05.2019 07:13

- Trzeba reagować, a PiS kryje sprawę i pokazuje, że nie chce tego rozwiązać. Jest porozumienie między niektórymi biskupami a Kaczyńskim i PiS-em i wspólnie zajmują się polityką – tak mówi w Radiu ZET przewodniczący PO Grzegorz Schetyna zapytany o walkę ze zjawiskiem pedofilii. W rozmowie z Beatą Lubecką podaje przykład abp. Głódzia. – Jego wypowiedzi na temat tego filmu [Sekielskiego – red.] i jego aktywność, zaangażowanie polityczne przekracza wszelkie normy przyzwoitości i normalności w kraju, gdzie państwo i Kościół powinny być w normalnych relacjach – dodaje.

Beata Lubecka: Grzegorz Schetyna, lider PO i lider Koalicji Europejskiej. Jutro marsz opozycji w Warszawie. To ma być pokaz siły?

Grzegorz Schetyna: To ma być pokazanie, że Polska w Europie dla nas wszystkich – dla tych wszystkich, których serdecznie jeszcze raz zapraszam na 12.00 na pl. Bankowy – jest ważna i chcemy głośno to powiedzieć, chcemy być razem, chcemy pokazać, że ta mobilizacja przed wyborami jest prawdziwa.

Czyli to ma być pokaz siły. A ile ma osób pomaszerować w tym marszu? Na ile zakładacie, jaka będzie frekwencja?

Zapraszamy, obiecujemy pogodę, dużo słońca, przejaśnienia...

Wow, jaka piękna po prostu pocztówka! A będziecie zwozić ludzi autokarami?

Nie, w związku z tym, że jest reżim kampanii wyborczej, więc my musimy to wpisać w fundusz wyborczy. Tych pieniędzy nie jest nigdy dużo, więc bardzo oszczędnie musimy nimi zarządzać.

Ale będziecie zwozić ludzi autokarami czy nie?

Ludzie sami organizują się, my tam, gdzie możemy, to pomagamy, ale generalnie mamy wiele sygnałów z zewnątrz, spoza Warszaw, że chcą przyjechać i chcą być w tym dniu w Warszawie z nami.

A kto płaci za organizację całej imprezy?

Koalicja Europejska, bo to jest wspólna...

Wespół w zespół?

Tak, tak, bo to jest wspólna inicjatywa, wspólny pomysł, no i też będziemy to razem prowadzić.

Wiadomo już, że Donald Tusk, szef Rady Europejskiej, będzie podczas tego marszu obecny. Będzie maszerował również pod partyjnymi szyldami. Już są wielkie zastrzeżenia, że tak być nie powinno, że szef Rady Europejskiej powinien być apolityczny, a tutaj będzie wspierał jednak opozycję.

Nie, będzie razem z nami mówił, jak ważne jest miejsce Polski w Europie. Będzie Donald Tusk...

Ale przecież będą tam szyldy partyjne.

...będzie prezydent Bronisław Komorowski, będą też inne osoby, które zaprosiliśmy i mamy nadzieję, że przyjmą zaproszenie.

No ale jeśli maszeruje w marszu opozycji, to de facto wspiera opozycję?

Jestem bardzo dumny, że wspiera to, o czym mówimy w tej kampanii – jak ważna jest pozycja silnej Polski w silnej Europie.

Ale czy to jednak nie jest o jeden most za daleko – że szef Rady Europejskiej angażuje się w bieżącą politykę?

To nie jest partyjne spotkanie...

Nie?

Nie, właśnie chcemy, żeby to było spotkanie tych wszystkich, którzy uważają, jak ważna jest Polska w UE, jak ważne są te relacje. Jeżeli będzie z nami przewodniczący Rady Europejskiej, no przecież to nie jest tak, że to jest sprzeczne z polityką Rady Europejskiej czy Wspólnoty europejskiej.

Wczoraj na pana miejscu siedział wiceszef MSZ-etu Szymon Szynkowski vel Sęk i mówił tak: „Aktywność Tuska jest jak reklama piwa bezalkoholowego. Nikogo nie popiera, ale mruga okiem – wiadomo, o co chodzi”.

Każdy tak rozumie politykę, jak rozumie. Pan minister tak rozumie, że wszystko mu się z piwem kojarzy, czasami bezalkoholowym.

A Donald Tusk zabierze głos podczas tego marszu?

Zabierze, tak.

A kto w ogóle był inicjatorem tego, żeby Donald Tusk maszerował razem z opozycją?

Pomysł naturalny, raczej... Te wybory są specyficzne, bo...

Pan namówił Donalda Tuska?

To nie kwestia namawiania, tylko kwestia rozmowy i oczywiście zaproszenia otwartego, które wystosowywałem do wielu polityków, także do Donalda Tuska. Zapraszałem go... Gdzie wyraźniej może przewodniczący Rady Europejskiej, obywatel RP, były premier dwóch kadencji, gdzie bardziej wyraźnie może powiedzieć, że zależy mu na pozycji Polski w UE, niż na marszu razem z przyjaciółmi, z którymi robił politykę kiedyś narodową.

To wasza przyjaźń szorstka już jest aksamitna teraz, tak?

To jest wspólne spojrzenie na ważne sprawy. I będzie tam wiele tysięcy ludzi, którzy podzielają właśnie takie poglądy i takie spojrzenie na tę rzeczywistość. My musimy pokazać, że ważna jest mobilizacja przed tymi wyborami, że wszyscy chcemy być razem, że wszyscy chcemy silnej Polski w UE. I to pokażemy w sobotę.

No to zobaczymy, jaka będzie mobilizacja. Wczoraj głosowanie w Sejmie w sprawie zaostrzenia kar dla pedofilów, projekt PiS. Nie głosowaliście w ogóle. Dlaczego?

Dlatego że ta ustawa jest politycznym oszustwem. Ona nie ułatwia walki z pedofilią, ona na zewnątrz wydaje się, podwyższa kary, natomiast nie pokazuje tych rzeczy najważniejszych. Po pierwsze, nic nie mówi o powołaniu państwowej niezależnej komisji, którą powołać trzeba.

Do tego zaraz przejdziemy. A jak wygracie wybory do Sejmu, to mam rozumieć, że Kodeks karny znowu byłby zmieniony i kary będą obniżone?

Nie tylko Kodeks karny będzie zmieniony... To znaczy nie będzie żadnego obniżenia kar, tylko będzie wprowadzenie skutecznych narzędzi do walki z pedofilią.

No dobrze, ale czy taka wysokość kar będzie zachowana czy nie?

Trudno mi powiedzieć, bo to nie wyczerpuje oczekiwań, które dzisiaj ma Polska od ustawy od Parlamentu w tej sprawie. Chodzi o to, że my wprowadziliśmy poprawkę, że ci, którzy tuszują, nie dzielą się informacjami, które posiadają, są traktowani jako współsprawcy. Nie może być tak, że my zaakceptujemy zmowę milczenia, która funkcjonuje, funkcjonuje w Kościele, ale funkcjonuje także w wielu miejscach. Dlatego nie możemy tego uznać.

Rządziliście osiem lat. Dlaczego dopiero teraz składacie wniosek o powołanie komisji, państwowej komisji, która wyjaśniłaby zjawisko przestępstwa pedofilii w Kościele?

Z prostej przyczyny – dlatego że dzisiaj bardzo wyraźnie widać, że Kościół katolicki nie radzi sobie z tą sprawą.

A wcześniej sobie radził?

Wcześniej ta skala tych przestępstw, które były dokonywane, nie była znana.

Jak to nie? Był przecież raport Fundacji „Nie Lękajcie Się”. Czy pan kiedykolwiek był na konferencji tej fundacji?

Ale przepraszam bardzo, podnieśliśmy karę dla pedofilów, spowodowaliśmy – jeszcze jako minister spraw wewnętrznych się angażowałem w to – możliwości prowokacji policyjnej. Przecież bardzo aktywne funkcjonowanie naszego rządu w tej kwestii było przez lata, czy dotyczące komisji majątkowej, czy dotyczące pedofilów. W 2010 roku zaostrzyliśmy kary. Ale skala tego – dzisiaj to widać, że skala tego jest ogromna.

Czyli rozumiem, że dopiero film Tomasza Sekielskiego otworzył wam oczy, tak? Wcześniej nie mieliście takiej świadomości, tak?

Przepraszam, mieliśmy ją na tyle, na ile mogliśmy ją mieć. Dzisiaj mamy większą, więc dlatego jako Parlament uważamy, że trzeba reagować, a PiS sprawy kryje. PiS pokazuje, że nie chce tego rozwiązać. Jest porozumienie między niektórymi biskupami a Kaczyńskim i PiS-em. Wspólnie zajmują się polityką.

Którymi biskupami?

Abp Głódź. Jego wypowiedzi na temat tego filmu, jego aktywność i zaangażowanie polityczne uważam, że przekracza wszelkie normy przyzwoitości i takiej normalności w kraju, gdzie państwo i Kościół powinny być w normalnych relacjach. Tego nie ma, te relacje są przekraczane i dlatego dzisiaj musimy reagować. I mówimy: państwowa komisja, która musi te sprawy wyjaśnić, bo Kościół sobie nie poradzi z tym.

Ale tak się składa, że również swój projekt ma składać Fundacja „Nie Lękajcie Się”, która pracowała nad tym pół roku. A wy ile pracowaliście?

My mamy...

Cztery dni? Tak słyszałam w kuluarach, że to po prostu na łapu-capu pisaliście.

My nie chcemy niczego zabrać fundacji, doceniając ich zaangażowanie przez wiele lat. Dzisiaj ta sprawa jest na poziomie Parlamentu i na poziomie Parlamentu musi być procedowana. My jesteśmy do dyspozycji fundacji, ludzi, którzy tę ustawę, ten projekt przygotowują. Zobaczymy, ja uważam, że inicjatywa musi być po stronie poselskiej. Będą ją miały na pewno kluby opozycyjne. Będę namawiał wszystkich posłów opozycji do tego, żeby tutaj w tej sprawie bardzo ostro stanąć. Bo jeżeli nie będzie zgody PiS-u, a uważam, że PiS zrobi wszystko, żeby uchronić, czyli żeby nie doprowadzić do powołania tej komisji, to zrobimy to wspólnie po wyborach parlamentarnych jesienią.

Sławomir Nitras chciał położyć przed prezesem PiS-u dziecięce buciki jako symbol dzieci ofiar księży pedofilów. Była awantura. Po co takie widowisko? To było konieczne?

Położył, a rzucał tymi butami poseł Terlecki. Dlatego żeby pokazać takie oszustwo i hipokryzję PiS. Bo PiS, prowadząc wczorajszą debatę i głosowanie, starał się ubrać w strój tych, którzy skutecznie walczą z pedofilią, a to jest po prostu nieprawda, i dlatego poseł Nitras chciał pokazać tę hipokryzję właśnie w taki sposób. Znaczy jeżeli pani redaktor uważa, że takie gesty są niepotrzebne, to ja chcę powiedzieć: mam zupełnie inne zdanie – są potrzebne. I ta sprawa dzisiaj jest na takim poziomie emocji, w takim politycznym miejscu, że potrzebuje reakcji politycznej, reakcji Parlamentu. Jeżeli PiS tego nie robi, to my będziemy o tym mówić – teraz przed wyborami, i przed wyborami parlamentarnymi.

I tu stawiamy kropkę w części radiowej. Grzegorz Schetyna, lider opozycji i lider PO jest z nami. Jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

W internetowej części rozmowy Grzegorz Schetyna został zapytany m.in. o to, czy Koalicja Europejska przetrwa do wyborów parlamentarnych i czy jest szansa, że będzie jedna lista opozycji w wyborach do Senatu, gdzie są jednomandatowe okręgi wyborcze.

- To na pewno. Tu jesteśmy umówieni i ona będzie szersza ta koalicja senacka – przyznaje gość Radia ZET.

- Ale to na sto procent? – pytała Beata Lubecka.

- Sto procent. Wszyscy mamy takie przekonanie i rozszerzamy się poza Koalicję Europejską o partnerów, o samorządowców znanych. Jeden kandydat opozycji w każdym okręgu senackim, co da wtedy szansę na konkretne zwycięstwo – deklaruje Schetyna.

- Koalicja Europejska przetrwa do wyborów parlamentarnych?

- Myślę, że tak. To dużo zależy od wyniku wyborczego z 26 maja, ale jestem optymistą. Uważam, że krok po kroku będziemy jeszcze bardziej zintegrowani i będziemy mogli dołączyć następnych partnerów – stwierdza lider PO.

Pytanie zadał też słuchacz Kamil: „Dlaczego ostatnie wypowiedzi na konwencjach KE Grzegorza Schetyny są takie nerwowe, krzyczące? Taka postawa źle wpływa na potencjalnych wyborców”.

- Ja nie krzyczę. Przepraszam wyborcę pana Kamila. Taka może ekspresja, emocje. To jest kampania wyborcza, czasami trzeba podnieść głos. Staram się mówić o rzeczach ważnych i sprawach ważnych. Jeśli kogoś uraziłem podniesionym głosem, to nawet nie było moją intencją – przeprasza Schetyna.

- Nawet Jarosław Kaczyński ociepla wizerunek. Chociażby w telewizji śniadaniowej – zauważa gospodyni „Gościa Radia ZET”.

- Chyba jest rzeczywiście słabo w PiS-ie. Jarosław Kaczyński udaje teraz tutaj domownika i ciepłego lokatora w żoliborskim mieszkaniu, a uważam że to część polityki, która pokazuje jak nie jest prywatnie – stwierdza lider Platformy.

- A to, że Jarosław Kaczyński spotyka się prywatnie z prezes Trybunału Konstytucyjnego?

- To skandaliczne i nie do zaakceptowania. Oni atakując, pokazując relacje ludzi z opozycji czy sędziów, którzy szli na wysłuchanie publiczne, które organizowaliśmy – z tego były całe programy w mediach rządowych, w telewizji publicznej. To jest właśnie to kłamstwo i taka hipokryzja PiS. To jest klasyczne. Oni mogą więcej, oni mogą wszystko. Szczególnie prezes Kaczyński – mówi Grzegorz Schetyna. – Chwalenie się tym, że ma się relacje domowe czy prawie rodzinne z prezesem TK, który ma oceniać rząd, ma być krytyczny w stosunku do rządu. Wiadomo że prezes Kaczyński jest nad premierem i to na Nowogrodzkiej podejmowane są decyzje. Rozumiem, że normalnie wzywałby prezes Przyłębską na Nowogrodzką, ale ze względu że może nie wypada, jeździ do niej do domu. To jest nieprzyzwoite – ocenia.

„PO z przekonaniem powtarza w mediach, że załatwi Pan dla Polski dodatkowe 100 mld zł z unijnego budżetu. Czy jest Pan aż takim znakomitym negocjatorem, że potrafi Pan wynegocjować coś, co jeszcze nie zostało wynegocjowane?” – to kolejne pytanie od słuchacza.

- Nie zostało i nie zostanie przez tę ekipę. Zrobiliśmy to w 2011 roku przez negocjacje, gdzie udało się ponad 500 mld zł przynieść w perspektywie 2014-2020 do Polski. Dzisiaj na stole jest 400 mld i polski rząd nie ma żadnej inicjatywy w kwestii negocjacji, nie ma żadnego pomysłu jak to zrobić. Nie ma przyjaciół, z którymi mógłby działać w Europie (…) My podejmiemy te negocjacje. Tam są eurodeputowani. Po wyborach do PE nasza ekipa będzie w skuteczny sposób walczyć o to, żeby było 100 mld więcej dla Polski. Dzisiaj nad tym pracujemy na poziomie europarlamentu. Nasza mocniejsza ekipa w PE po 26 maja będzie to prowadzić, a kończyć będzie sprawę rząd powołany przez opozycję po jesiennych wyborach – mówi przewodniczący PO.

Czy Grzegorz Schetyna „dorzucił się” finansowo do zbiórki organizowanej w internecie na produkcję filmu „Tylko nie mów nikomu”?

- Nie. Nie wpłaciłem – odpowiada gość Radia ZET.

Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział też, że projekt o powołanie państwowej komisji ds. pedofilii w Kościele zostanie złożony w przyszłym tygodniu.

- Myślę, że we wtorek – szacuje Schetyna. - Jest pytanie o to, czy Kościół będzie chciał współpracować, ale ja wierzę że w Kościele znajdą się ludzie… - dodaje.

- Czyli w komisji mieliby się znaleźć również przedstawiciele episkopatu? – pytała Lubecka.

- Będziemy o tym rozmawiać. Na pewno autorytety moralne, prawne. Na pewno przedstawiciele pokrzywdzonych. To jest klucz, uważam że to będzie najważniejsze, że pokrzywdzeni muszą mieć osoby, które będą reprezentować tych wszystkich, którzy byli molestowani – odpowiada lider Platformy Obywatelskiej.

Grzegorz Schetyna mówił też o relacjach Koalicji Europejskiej z Wiosną Roberta Biedronia.

- Ja bym prosił, żeby koleżanki i koledzy z innych ugrupowań opozycyjnych nie atakowali koleżanek i kolegów z innych ugrupowań opozycyjnych. Od tego zacznijmy, a potem będzie już tylko lepiej – stwierdza.

- To jest pytanie od słuchacza. Kuba pyta: „Jak PO chce jednoczyć opozycję, skoro idzie na wojnę z Robertem Biedroniem?”. Czyli ludzie to widzą – zauważa Beata Lubecka.

- To jest żart.

- Ja to żart?

- Niczego złego nie powiedziałem, mówię najdelikatniej jak mogę: nie dam się sprowokować, nie będę się przepychał. Proszę tylko rzeczonych polityków: nie róbcie tego i nie walczcie z opozycją – apeluje Grzegorz Schetyna.

Czy jest szansa, że Wiosna dołączy do Koalicji Europejskiej na wybory parlamentarne jesienią?

- To zależy od wyniku wyborczego w tych wyborach do europarlamentu. Wierzę, że w perspektywie wyborów październikowych może to być możliwe. Mówię z dystansem, bo to będzie zależeć od obu stron, od woli działaczy Wiosny, ale mam nadzieję, że każda integracja opozycji będzie miała sens – uważa Schetyna.