Joanna Scheuring-Wielgus: gdyby Lichocka miała honor, oddałaby mandat posłanki

14.02.2020 08:02

– Gdyby pani Lichocka miała odrobinę honoru, zrezygnowałaby z mandatu posłanki – tak Joanna Scheuring-Wielgus komentuje w Radiu ZET gest posłanki PiS odebrany jako pokazanie środkowego palca. – Politycy w Polsce są określani jako nieroby i osoby najbardziej nielubiane właśnie przez takie zachowania. Pokazała palec nie tylko opozycji, ale też tym, którym my chcieliśmy dać te 2 mld zł – mówi posłanka Lewicy w rozmowie z Beatą Lubecką. 

Beata Lubecka: Joanna Scheuring-Wielgus, klub Lewicy, wiceszefowa sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Dzień dobry, pani poseł.

Joanna Scheuring-Wielgus: Witam, dzień dobry.

Albo pani posłanko.

Posłanko.

Posłanko, pani posłanko. Dzisiaj walentynki. Będzie pani świętować z mężem?

My świętujemy nawet wtedy, kiedy nie ma 14 lutego.

Czyli codziennie.

Pozdrawiam, pozdrawiam. Chociaż wątpię, żeby teraz jeszcze wstał, ale…

Nie będzie słuchał żony w Radiu ZET?

Pani redaktor…

A będzie jakaś…

Pani redaktor, no komu się chce słuchać…

Słucham? Nie, nie, nie, nie, nie, chwileczkę, bo pani tutaj robi teraz antyreklamę. To będzie kolacja przy świecach czy nie?

My nie, my nie… Pani redaktor, my kochamy się nie dlatego, że są walentynki, tylko po prostu dlatego że… że lubimy z sobą przebywać, jesteśmy przyjaciółmi. Ja w ogóle mam fuksa, dlatego że mam w domu czterech facetów. Mam jeszcze trzech synów. Więc…

Pani tam jest królową.

Mam te… Mam też to szczęście, że jestem kochana, kocham. Życzę tego wszystkim naprawdę z całego serca, ale…

Niezależnie od walentynek.

Niezależnie od walentynek, ale też przede wszystkim trzymam kciuki za wszystkie te osoby, które mają np. teraz złamane serca, nie? Bo to jednak jest przykra sytuacja, kiedy… kiedy komuś się nie udaje, ale zapewniam – po złamanych sercach bardzo często udaje się znowu zakochać. I tego wszystkim życzymy.

...niezakochanym. A wieczorem w Sejmie emocje wzbudził środkowy palec posłanki PiS Anny Lichockiej, która zresztą kiedyś była dziennikarką. To pokazała ten palec czy nie? Pani to widziała na własne oczy?

Ale oczywiście, że tak.

Ale pokazała czy nie pokazała?

Pokazała ten palec. Pani Lichocka przede wszystkim, schodząc z mównicy, w sposób… To bardzo ładnie widać na filmie, jaki… jak ona się zachowuje, jak… jaki ma wyraz twarzy, jak się uśmiecha z taką pogardą i z taką butą do nas, do opozycji. Ale trzeba byłoby wrócić do tego, co się działo 2 h wcześniej, bo…

Bo chodzi też o to, że wczoraj Sejm przegłosował… sejmowa większość przegłosowała kolejny zastrzyk potężnej gotówki dla mediów publicznych. Prawie 2 mld zł - to jest kolejny taki zastrzyk.

Tak, ponieważ…

Tylko jeszcze takiego dużego nie było.

Bo… ponieważ wcześniej dostawali w 2017 i ’18. W sumie z tymi 2 mld to jest prawie… przeszło 4 mld. I na Komisji Kultury przedwczoraj, przedwczoraj… Przedwczoraj komisja…

Bo pani miała być sprawozdawczynią tej nowelizacji na sali sejmowej.

Tak. Przedwczoraj komisja zarekomendowała, żeby odrzucić tę ustawę i nie dawać tych 2 mld, tak? To była decyzja komisji większością głosów, demokratycznie zdecydowano.

Zabrakło posłów PiS, tak, rozumiem?

Zabrakło posłów PiS, którzy po prostu nie stawili się na komisji i po prostu przegrali to głosowanie. Później był wybór sprawozdawczyni, zostałam sprawozdawczynią ja. No i wczoraj na 2 h przed, przed tym głosowaniem już później w Sejmie, na sali plenarnej, PiS zrobiło reasumpcję głosowania. I teraz proszę sobie wysłuchać tego, jakie są argumenty pani Lichockiej, pana Suskiego, którzy mówili o tym, że… w zasadzie potraktowali moje wystąpienie a priori tak, jakby wiedzieli, co w moim wystąpieniu będzie.

Bo obawiali się, że po prostu pani będzie krytykować.

Pani redaktor, ale znali moje wystąpienie? Wchodzili, nie wiem, do mojego komputera? Skąd mogli wiedzieć?

Ale słyszałam też taką argumentację, że… że to wystąpienie byłoby upolitycznione, a chodzi o to, żeby dyskusja była merytoryczna.

No więc zapraszam wszystkich na moją stronę na Facebooku, gdzie upubliczniłam to moje wystąpienie, które w większości, prawie w 90%, dotyczyło służby zdrowia, ponieważ ja stwierdziłam, że jeżeli będę miała 15 minut…

A, czyli wykorzystała pani w ten sposób, że nie mówiła pani rzeczywiście o tym, co się dzieje w telewizji, dlaczego te pieniądze być może się należą, a być może się nie należą, tylko mówiła pani o służbie zdrowia, tak? Tylko no…

Bo, pani redaktor, pomyślałam sobie, że to będzie taki moment, kiedy będę miała 15 minut i być może uda mi się przekonać kogokolwiek z PiS, że jest coś takiego, co łączy nas wszystkich, czyli ochrona zdrowia i…

Ale to co, próbowali w takim razie panią zakneblować w ten sposób?

No ale oczywiście, że tak. Skąd to się bierze? Bierze się to przede wszystkim stąd, że PiS boi się innej opinii niż tak, którą oni wygłaszają i która jest jakby rekomendowana im przez Jarosława Kaczyńskiego, ale również chcieli pokazać siłę, tak? Że „my tutaj wam pokażemy, kto ma rację, i pokażemy wam, że jesteście nikim”, bo prawda jest taka, że każdy z nas ma prawo być sprawozdawcą na komisji, a oni powiedzieli… Oni wprost mówili o tym, że „wy nie macie prawa do tego, żeby sprawozdawać, dlatego że nie jesteście w większości, to my mamy większość”. To jest w ogóle coś niewiarygodnego i ten środkowy palec pani posłanki Lichockiej to jest naprawdę prezent na walentynki dla wszystkich tych, którzy powinni dostać te 2 mld. Bo ja chciałabym państwu kilka rzeczy powiedzieć z mojego wystąpienia.

No dobrze, ale jeszcze…

Niech pani mi pozwoli.

Ale jeszcze… Ale powiemy, jak tłumaczyła się posłanka PiS. Mówiła, że: „Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie, bo byłam zdenerwowana. I gdybym chciała wykonać taki gest pod adresem posłów PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej, tobym to zrobiła”. No to w takim razie pytam – czy posłowie PO zachowywali się po chamsku?

Pani redaktor, nie. W ogóle to tłumaczenie pani posłanki Lichockiej jest gorsze od tego, co ona zrobiła, bo ona się tym pogrążyła. Gdyby weszła na mównicę i po prostu przeprosiła, to myślę, że każdy by to zrozumiał, bo jak poseł przeprasza za swoje zachowanie naganne, no to to też, myślę, robi wrażenie, tak? Bo rzadko…

A może my robimy jednak z igły widły?

Ale, pani redaktor, my… W zeszłej kadencji był poseł Pyzik, który też pokazywał środkowy palec. Mało tego, wie pani…

To w tej kadencji.

...PiS wielokrotnie mówił o tym, że…

Nie, w poprzedniej, ma pani rację.

...teraz będą rządziły nowe elity, że w ogóle PiS wprowadza pakiet demokratyczny, gdzie będzie umiar, pokora i praca. To, co serwuje nam PiS, i nie tylko pani posłanka Lichocka, ale przecież takich przykładów mamy setki… No przecież pani Krystyna Pawłowicz, pan Piotrowicz…

Pani Krystyny Pawłowicz, przypomnę, już nie ma w Sejmie.

…pani Kempa, pan Brudziński. No po prostu…

Tych czterech posłów nie ma już w Sejmie.

No ale są w parlamencie niektóre z nich.

A pani poseł… a pani poseł Lichocka powinna zostać ukarana w takim razie przez Komisję Etyki?

Ja myślę, że gdyby pani Lichocka miałaby choć odrobinę honoru, to zrezygnowała w ogóle by z mandatu posłanki. Tak, pani redaktor.

Za taki incydent?

Pani redaktor, pani wie doskonale, że politycy w Polsce określani są jako nieroby, jako osoby najmniej lubiane właśnie przez takie zachowania. I ona pokazała środkowy palec tym wszystkim, nie tylko opozycji na sali, nie tylko wyborcom opozycji, ale również tym, dla których my chcieliśmy dać te pieniądze, te 2 mld. I teraz, ja muszę to powiedzieć…

Ale przecież w budżecie są pieniądze zagwarantowane na onkologię. Czy to jednak nie jest trochę populizm z waszej strony?

Ale o jakim populizmie my mówimy? Populizmem jest dawanie 2 mld na hejt i na propagandę. Ja przypomnę, że OBW zrobiło badanie, ekspertyzy i pokazało czarno na białym, że telewizja tzw. publiczna w Polsce sprzyja władzy. Rada Języka Polskiego zrobiła raport podsumowujący te słynne paski w telewizji publicznej i powiedziała wyraźnie, że telewizja publiczna kreuje rzeczywistość, której nie ma. Ja dwa dni temu, przed tym moim wystąpieniem, zrobiłam coś, co… Sama się biczowała, oglądałam „Wiadomości”. Zobaczyłam, jakie przedstawiają informacje. Pani redaktor, naprawdę, informacje, które są przedstawiane, nie istnieją. Chociażby taka - odnośnie np. Roberta Biedronia – została wykorzystana sytuacja w… jakby… Chciano powiedzieć, że gdyby w Polsce pary jednopłciowe wychowywały dzieci, to co by było, i oczywiście pokazany Robert Biedroń. Tylko pan Kurski zapomina o tym, że 50 tys. dzieci w Polsce jest wychowywanych przez pary jednopłciowe.

Tylko jeśli chodzi o pieniądze na Telewizję Polską i w ogóle na media publiczne, no to z abonamentu to raczej trudno byłoby się utrzymać.

Pani redaktor, tylko…

No bo te pieniądze są jednak no nie za duże. No Polacy nie chcą płacić abonamentu.

No… W uzasadnieniu… Ja np. nie mam telewizora, więc się bardzo cieszę i nie oglądam tego. W uzasadnieniu tej ustawy jest napisane, że te pieniądze są na misję publiczną. Proszę mi powiedzieć, co to jest za misja publiczna, co to jest za misja, która hejtuje rezydentów? Co jest za misja, która hejtuje sędziów, nauczycieli, kobiety? Co to jest za misja, która gnębi marszałka Grodzkiego? Co to jest za misja, która doprowadziła do śmierci prezydenta Adamowicza?

To sejmowa… sejmowa większość przegłosowała to. To zostanie zapewne podpisane przez pana prezydenta, jak mniemam. Tutaj jeszcze Grzegorz Braun z Konfederacji to podsumował, że „macie okazję – właściwie zwracał się do posłów PiS – macie okazję poprawić się, grzesznicy, nie przesyłajcie tych pieniędzy TV Władza”.

Bo wszy… każdy normalny i rozsądny człowiek, patrząc na to, co się dzieje w telewizji publicznej, widzi, że jest tam propaganda, sieczka, hejt. Nawet za czasów komuny…

I to się…

…też to było, pani redaktor.

Oj, było, było.

Ale nie było takiego niszczenia…

Chyba było, nie no, było, było.

Nie było takiego niszczenia i upadlania ludzi.

I tutaj stawiamy wielokropek, ale to nie znaczy, że pani poseł stąd wychodzi. Nie, bo pani poseł z nami zostaje, Joanna Scheuring-Wielgus, i porozmawiamy właśnie o tym, o tej akcji „Nazywam się miliard”, bo to jest ważna akcja, dotycząca tego, że trzeba jednak poprawić polskie prawo i dokładnie doprecyzować, czy jest gwałt. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam.

***

W internetowej części programu „Gość Radia ZET” Beata Lubecka zapytała Joannę Scheuring-Wielgus, czy będzie tańczyć w budynku parlamentu z okazji akcji „One Billion Rising”. - Będę w Senacie, ale mam generalnie problem, ponieważ miałam wypadek na snowboardzie i mam chyba złamaną kość ogonową. Jestem na silnych lekach, nie będę szarżowała i wybiorę się po posiedzeniu do lekarza – mówi gość Radia ZET. Podkreśla jednak, że akcja jest ważna. - Prawie 60% kobiet w Europie doznaje przemocy – wskazuje posłanka Lewicy. Jej zdaniem potrzebne są zmiany w prawie, aby doprecyzować definicję gwałtu i zapewnić lepsze traktowanie kobietom, które były ofiarami przemocy.

- Ale takie zmiany powinny być wprowadzone. Przecież przyjęliśmy tzw. konwencję stambulską, która mówi o zwalczaniu przemocy wobec kobiet – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”.

- Ale PiS tego nie realizuje. Przecież są gminy w Polsce, które nie chcą przyjmować takich uchwał, choćby w Zakopanem. Radni nie chcą tego uchwalać, bo uważają że problem nie istnieje. Problem jest ogromny. Pokazują to badania i organizacje pozarządowe, które nie dostają już pieniędzy np. z Ministerstwa Sprawiedliwości – mówi Scheuring-Wielgus.

Joanna Scheuring-Wielgus dodaje w internetowej części rozmowy, że Joanna Lichocka na dwie godziny przed rzekomym pokazaniem gestu instruowała posłankę Lewicy czym jest kulturalne zachowanie. - Wie pani, co jest straszne? Że ona się później tłumaczyła Kaczyńskiemu. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby nie mieć swojego kręgosłupa i jeszcze poniżać się w ten sposób? Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński tak zarządza partią, że każdą osobę traktuje tam jak przysłowiową szmatę od podłogi. Ci ludzie nie mają kręgosłupów i swojego zdanie – ocenia posłanka.

Czy Joanna Scheuring-Wielgus ma kontakt z Markiem Lisińskim. Czy fundacja „Nie Lękajcie Się” przestała działać? - Fundacja jest w trakcie likwidacji. Po audytach jako rada fundacji podjęliśmy decyzję, że to jedyne słuszne rozwiązanie tej sytuacji – mówi gość Radia ZET. Dodaje, że jej działalność w tej kwestii będzie rozwijać się w zespole ds. świeckiego państwa.

„Prezydent Duda przez 4 lata odwiedził wszystkie powiaty. Czy złoży pani interpelację, żeby dowiedzieć się ile pan prezydent odwiedził oddziałów onkologicznych lub psychiatrii dziecięcej?” - pytał internauta o nicku Dane Publiczne.

- Bardzo dobry pomysł. Interpelacji nie mogę składać do prezydenta, ale do niego napiszę i zadam mu takie pytanie – zapowiada Scheuring-Wielgus.