Jerzy Owsiak: to nie WOŚP jest powodem śmierci Adamowicza, a język nienawiści

09.01.2020 08:02

– To nie WOŚP była powodem tej tragedii. To język nienawiści – tak Jerzy Owsiak komentuje w programie „Gość Radia ZET” powody śmierci Pawła Adamowicza w trakcie ubiegłorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku. Jak mówi twórca WOŚP, najważniejsze w bezpieczeństwie podczas masowych imprez jest to, aby dbać o nie wspólnie. – Od razu mówię, że jeśli przed sceną miałaby stać brygada antyterrorystyczna, to chyba w ogóle byśmy się wycofali z takiej filozofii – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką. Zauważa, że nadal nie wiadomo w jaki sposób zabójca Adamowicza dostał się na scenę, a to pomogłoby w zabezpieczeniu imprezy w przyszłości.

Beata Lubecka: Ja powiem jednak przekornie – Jerzy Owsiak, czyli założyciel i szef Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dzień dobry.

Jurek Owsiak: Witam serdecznie.

No ale jesteśmy już „na ty”, to już przeszliśmy właśnie przed chwilą. Jurek zresztą tak bardzo lubi. W formie, tak? Bo ostatnio słyszałam, że jakaś grypa cię zmogła, tak?

Tak, Beato, tak, zmogła mnie grypa bardzo, bardzo mocno. Ale już, proszę państwa, jesteśmy w formie. Dobrze, że wcześniej.

Z głosem też wszystko w porządku, tak?

Wszystko już wróciło do normy. Jesteśmy bardzo w blokach startowych, bo to już za kilka dni.

A odczuwasz jeszcze tę tremę czy po tylu latach to już po prostu dominuje doświadczenie?

Oczywiście jest doświadczenie, ale zawsze jest trema i zawsze jest to, co przeżywają ludzie, z którymi rozmawiam, którzy są aktorami. Kiedy czują, że wchodzą na scenę, mimo że jest to setny spektakl, dwusetny, to zawsze czują takie mrowienie – co się tym razem będzie działo, jak to będzie wyglądało? Nie, tutaj nie ma żadnego schematu. Tutaj życie pisze scenariusz w sposób niebywały, dynamiczny. Podjeżdżając tutaj na parking, szybko sprawdziłem stan aktualny konta – 7 mln prawie 200 tys. Kiedyś się tak liczyły całe finały

A jeśli chodzi o aukcje, to jest już 3,7 mln.

3,7 mln, ale chodzi o to, że jeszcze nie rozpoczął się finał, a już czujemy takie niesamowite pozytywne napięcie, które jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. I to jest ten taki… adrenalina, która buduje to wszystko.

Jurek Owsiak jest oczywiście w czerwonych okularach, znaczy, w okularach w czerwonych oprawkach. Liczyłeś, które to są już okulary w twoim życiu od momentu powstania WOŚP?

Te mają nr 150.

A nie wystawiłeś nigdy żadnych na licytację?

Nie, właśnie w tym roku pojawiła się firma, która powiedziała: „Skopiujemy twoje okulary”. I rozesłała je po wszystkich sztabach. Ja mam nr 150. Są takie same, jak miałem w zeszłym roku. Tych okularów w sumie nie było aż tak dużo. Ja jestem taki nosiciel okularów tak jak każdy okularnik. Noszę, noszę, aż już po prostu albo zgubię, albo trzeba już odnowić je. W związku z tym było ich kilka par, ale się nie zmieniają. Są takie same jak 29 lat temu u okulisty… W sklepie kupiłem. „Ale to są damskie” – długo mi mówił.

No może kiedyś wystawisz to na licytację. To jest potężne przedsięwzięcie, bo jest prawie 1600 sztabów w całym kraju. Ilu wolontariuszy w tym roku bierze udział, się zarejestrowało?

Dokładnie 1760 sztabów, 120 tys. wolontariuszy. I to jest ten limit. Drugie tyle by chciało, ale mówimy „stop”, nie mamy tylu już identyfikatorów.

Nie wiem, czy wiesz – wśród kwestujących będzie też Magdalena Adamowicz, wdowa po Pawle Adamowiczu. Córki nie chciały, żeby mama się tym zajmowała, ale jednak mama się zdecydowała.

Jest to bardzo ważna decyzja. Z Magdą spotkaliśmy się 3 tygodnie temu i to była taka, odpowiadając już być może na pytanie, które być może tutaj padnie… Powiedzieliśmy sobie z Magdą, że celebrujemy zwycięstwo i mówimy o czymś… Tragedia, która miała miejsce, jest tą tragedią. My ją przetrawiliśmy. To nie była łatwa chwila dla nas, dla fundacji, dla mnie osobiście. Minął rok i tak z Magdą powiedzieliśmy sobie - mówmy o tym, że idea zwyciężyła, że znowu mnóstwo ludzi chce z nami grać, że ludzie chcą z nami być, celebrujmy to. Oboje uciekamy od takiego momentu, żeby znowu iść w taką stronę, że „ku czci”. To już miało miejsce, to było. Światełko do nieba, gdzie miało miejsce w Gdańsku. Tam się rozpocznie.

W niedzielę o 19:30.

W niedzielę. Tam się rozpocznie, a później będzie…

Ale ona będzie jednak z taką intencją dedykowaną Pawłowi Adamowiczowi.

Będzie, oczywiście, dedykujemy. Ale finał trwa tak naprawdę prawie 24 h i mówmy o tym, że zwyciężyliśmy, że znowu jesteśmy razem. Córki Magdy są jej taką podporą. W związku z tym ta dyskusja, czy mama będzie zbierała czy też nie… Mama się zdecydowała. Wystawiła bardzo piękne dwie licytacje. Można z nią spędzić dzień w Brukseli, można spędzić z nią dzień w Gdańsku. Żyjemy, żyjemy, jesteśmy pełni energii i to jest też bardzo ważne.

Ale trzeba powiedzieć chyba przede wszystkim na co są zbierane te pieniądze w tym roku - na zakup najnowocześniejszy urządzeń dla ratowania życia i zdrowia dzieci potrzebujących różnego rodzaju operacji, takich skomplikowanych.

Operacje zabiegowe, sale zabiegowe, sale operacyjne.

A jakie są potrzeby w tym zakresie?

Powiem tak – to ważne słowo „najnowocześniejsza”. A więc chcemy wymienić sprzęt, który się zużył. Sprzęt, który także kupiła Orkiestra. Szanowni państwo, moim zdaniem, i o tym mówię bardzo wyraźnie, system opieki zdrowotnej w Polsce runął. Runął. Jeżeli o tym jeszcze nie wiemy albo tego nie odczuwamy, to tylko dlatego że być może nie byliśmy u lekarza. Stąpamy po bardzo kruchym lodzie. Bardzo wielu Polaków jest ubezpieczonych także prywatnie i to ratuje tę niemoc służby zdrowia. Sprzęt, który kupujemy… Kiedyś mieliśmy nadzieję, że kupując, wytyczamy coś nowego, pędzimy dalej. Kupujemy bardzo często sprzęt, który się zużył, który kiedyś kupiła także Orkiestra.

To co chcecie teraz kupić za te pieniądze?

To są stoły operacyjne, to są aparaty do znieczulenia, to jest bardzo nowy sprzęt diagnostyczny.

Oprzyrządowanie.

Tak. To są także instrumenty, które są używane podczas operacji. To jest neurochirurgia, neurologia, to jest kardiochirurgia dziecięca. To jest także mówienie chociażby o padaczce lekoopornej, którą się operuje. I o tym będziemy także mówili. Nas interesują rzeczy najnowsze, rzeczy, takie trendy, które coś zmieniają w polskiej medycynie. O tym będziemy mówili i także będziemy taki sprzęt kupowali.

No w tamtym roku Polacy byli bardzo hojni, wyjątkowo hojni – 176 mln prawie zebraliście. To co - idziecie w tym roku na rekord? Czy w ogóle nie myślisz w tych kategoriach?

Wiesz o tym i na pewno słuchając mnie, bardzo często słyszysz, że uciekamy od słowa „rekord”. Rekordem jest to, że rozmawiamy tutaj kilka dni przed finałem i tak dużo wiesz o Orkiestrze. To nie ja muszę tłumaczyć. To jest wspaniałe, że my, Polacy, wiemy…

No przygotowałam się do tego wywiadu, no.

Myślę, że nawet nie trzeba byłoby się aż tak przygotowywać, bo my tak dużo o tym mówimy. Polacy chcą być ze sobą. To już jest rekord. W tych trzech dekadach wolnej Polski, ciebie także bym mógł spytać - wymień mi te instytucje, które przetrwały, które są, które nas spinają razem, które tworzą, że jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. My jesteśmy.

Ja z WOŚP wchodziłam w dorosłe życie. Taka jest prawda.

No i wspaniale, cieszę się. Dlatego „czy rekord”? Gdybyśmy mieli dzisiaj zamknąć cały finał, to te ponad 7 mln zł to już jest konkret. Możemy za to kupić bardzo ultranowoczesny tomograf komputerowy np. Ale czy będzie rekord?

No ale tak z ręką na sercu, no właśnie, idziesz na rekord czy nie?

Widzimy, co się dzieje. W związku z tym chcemy bardzo, bardzo, żeby ludzie brali w tym udział. I każda suma pieniędzy by nas cieszyła. Jeżeli będą takie same pieniądze jak w zeszłym roku, zrealizujemy wszystkie, wszystkie prośby szpitali, które już są u nas. I będziemy mogli planować, jak zrealizować cały finał.

Ja tu mam przed sobą… Trzymam w ręku takie serduszko nr 30 Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. To serduszko jest złote, tych serduszek jest sto. I to akurat z nrem 30 będzie licytowane na antenie Radia ZET. Będzie licytowane od soboty, zakończy się w niedzielę ok. 19:00, na godzinę przed Światełkiem do Nieba. No ładne to serduszko.

Ładne to jest mało. Ono waży 4,5 g. Mennica Polska nam bije od samego początku te serduszka. Tam jest bardzo precyzyjna robota. Pokryte emalią. Te 4,5 g już kiedyś osiągnęło cenę w naszych licytacjach 1,2 mln zł. Absolutny rekord Guinnessa. Chyba nie znajdziemy takiej złotej biżuterii, bo tak to można nazwać, tak drobnej, tak lekkiej, która by osiągnęła taką cenę. Tylko sto sztuk. Zawsze nr 13 zostaje u nas w fundacji. Licytujemy też w kilku sztabach, i na świecie, i w kilku sztabach w Polsce. Bardzo się cieszymy, że… Kiedy był 1. finał, jak sama opowiadałaś, wchodziłaś w życie dorosłe, często mówiliśmy tzw. wdowi grosz. Teraz bardzo nas wspiera biznes. Ten biznes, który świadomie myśli o tym takim wizerunku społecznym. I to bardzo często te firmy, których nawet nie powtórzę… Jakby ktoś powiedział: „A, pan tak długo krzyczy i tam krzyczysz – nr 1, nr 2”… Wiesz co, ja nawet sobie nie przypomnę, kto był nrem 1 w zeszłym roku, ale to później idzie w drugą stronę – firma mówi: „To my cały zespół tworzymy i dzięki temu możemy także się cieszyć tym serduszkiem”. Tylko sto sztuk i sto sztuk już teraz symbolicznie kart telefonicznych.

Ona jest taką szpilką. Będzie można sobie wpiąć takie serduszko w klapę.

Ależ oczywiście. Tam jest też romb, bo to jest…

I my sfotografujemy to serduszko, wrzucimy też na nasz fanpage.

Jest piękny certyfikat, bardzo piękny, z numerem 30, który mówi, że 4,5 g, czyli określa całe to serduszko.

Opisuje to wszystko, dobrze. I tutaj musimy postawić pauzę, bo koniec części radiowej. Ale Jurek Owsiak z nami zostaje. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Trochę sobie powspominamy, ale też jeszcze porozmawiamy o np. darczyńcach, bo są ciekawi – np. Boguś Linda. Beata Lubecka, zapraszam, Jurek Owsiak jest z nami.

***

Jerzy Owsiak deklaruje w internetowej części programu „Gość Radia ZET”, że nie otrzymał od żadnej partii politycznej propozycji startu w wyborach prezydenckich. – Sama istota urzędu prezydenckiego mocno się dla mnie zdeformowała. Nie jest pociągająca, nie ma tam nic interesującego. Moim zdaniem nie dajemy sobie z tym rady od 30 lat jako Polacy – ocenia twórca WOŚP. W rozmowie z Beatą Lubecką dziękuje prezydentowi Andrzejowi Dudzie za przekazanie koszulki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale wytyka mu, że podpisał ustawę dotyczącą „sieci szpitali”, która – według Owsiaka – uderza w geriatrię.

Prezydent przeznaczył na licytację koszulkę z marszu „TAK dla transplantacji” i pamiątkowe zdjęcie z tej imprezy.

– Dziękujemy bardzo panu prezydentowi. Pan prezydent także nie podpisał ustawy o tym, żeby pieniądze były kierowane na geriatrię. W pewnym sensie zniszczył nasze 5 lat finansowania geriatrii, przeznaczenia na to 100 milionów złotych – szacuje Owsiak.

Twórca WOŚP zwraca uwagę, że pisał w tej sprawie do prezydenta Andrzeja Dudy.

– Nawet pisałem osobiście list 2 czy 3 lata temu do prezydenta, aby nie podpisywał ustawy, która nie rozdziela pieniędzy gwarantowanych dla geriatrii. Te pieniądze wchodzą na cały szpital. Wiadomo, że 90–latek przegra zawsze z 60–latkiem – wskazuje gość Radia ZET.

Według Jerzego Owsiaka, najlepszym prezydentem był Aleksander Kwaśniewski.

– Jak pojechałem w świat, to ktoś powiedział „słuchaj, facet świetnie mówi po angielsku, bardzo rozsądnie” – wspomina Jerzy Owsiak. – Tu potrzebny jest człowiek wykształcony, niezwiązany z żadną partią. Chociaż pan Kwaśniewski był związany, ale nie budził na świecie żadnych kontrowersji. Wręcz przeciwnie. Moglibyśmy długo rozmawiać, był nawet wskazywany jako rozjemca – dodaje.

– A incydent w Charkowie, kiedy pan prezydent był chyba w stanie wskazującym? – przypominała Beata Lubecka.

– Dlatego mówimy o urzędzie prezydenckim, który przez 30 lat nie wytrzymuje standardów, które mogłyby się podobać – podkreśla gość Radia ZET.

W trakcie rozmowy padło też pytanie od słuchacza: „Czy dostrzega pan jakiś pozytywny element w ostatnich 4 latach rządów PiS?”.

– Osobiście? Nie – odpowiada Jerzy Owsiak.

– A 500+? – zastanawia się prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– 500? Prowadzimy program powszechnych badań przesiewowych słuchu. Według naszych danych urodzi się dziś 1144–1180 dzieci. My te dane mamy codziennie. GUS je przedstawia chyba po dwóch miesiącach i potem sprawdzamy, to się wszystko zgadza. Co z tych badań wynika? Że podczas 500+, kiedy mówiono że ma to spowodować wzrost liczby narodzin – nic z tego. W 2017 roku trochę drgnęło, a teraz jest ciągle w dół. Kiedy zaczynaliśmy grać, rodziło się nas 720 tysięcy, teraz rodzi się nas 360 tysięcy [rocznie] mniej więcej. Chyba w 2017 roku było 400 tysięcy. Nie wyszło – mówi o planach wzrostu demograficznego Jerzy Owsiak.

– Ale chyba jednak poprawił się standard życia dzięki tym pieniądzom – ocenia Lubecka.

– Mam wątpliwości, czy ten standard tak bardzo się poprawił. Jeśli się poprawił, to takie akcje jak Szlachetna Paczka powinny wstać i powiedzieć: „wspaniale, wreszcie poradziliśmy sobie z biedą”. Szlachetna Paczka ma się bardzo dobrze. Dla mnie to rozrzucone pieniądze. Gdyby były zamienione tak jak w USA na wydatki przekierowane, tak zwane talony, które mogę wydać w rzeczywisty sposób pomagając dzieciom w szkole, miałbym do tego większe zaufanie – zapewnia Jerzy Owsiak.