Zamknij

PiS przekupuje opozycję? Bosak: Telefony się rozdzwoniły. Chcą się umawiać

29.04.2020 07:00

- Nasze telefony w ostatnim tygodniu się rozdzwoniły. Do mnie też dzwoniło wielu polityków, chcą się umawiać na spotkania. Wielu polityków z PiS i partii im koalicyjnych. Ale my nie jesteśmy na sprzedaż – mówi gość Radia ZET, kandydat na prezydenta Krzysztof Bosak. Obóz rządzący ma próbować namawiać polityków innych partii, by ci poparli ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. - Okazało się, że politycy, którzy nas ignorują, wypowiadają się pogardliwie, jednak znają nasze numery telefonów. Ale my do żadnych zakulisowych negocjacji nie będziemy przystępować – dodaje poseł Konfederacji.

Beata Lubecka: Dzień dobry. Już jesteśmy na antenie, panie pośle. Naszym gościem, Gościem Radia ZET, jest Krzysztof Bosak, Konfederacja, kandydat na prezydenta, najmłodszy w tym zestawie, bez wyższego wykształcenia, na co zwracają też uwagę bardzo często słuchacze, no i od niedawna żonaty. Dzień dobry.

Krzysztof Bosak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

No to słuchacze pytają: dlaczego pan nie skończył tych studiów? Pan zaczynał i nie mógł skończyć. Trzy kierunki pan zaczynał i nie mógł pan skończyć. To słuchaczy cały czas nurtuje. Dlaczego tak się stało?

Stratą czasu jest kontynuowanie studiów, które człowieka nie interesują. Ja studiowałem dziennie architekturę, później studiowałem ekonomię. Nie jestem obecnie ani architektem, ani ekonomistą, zajmują się polityką, dlatego myślę, że to jest dobra, odważna decyzja, żeby po prostu nie poświęcać ani swoich pieniędzy, ani pieniędzy podatnika, tym bardziej że jeżeli ktoś jest na studiach dziennych, robiąc coś, co nie służy rozwijaniu się. Zbyt wiele osób w Polsce siedzi wiele lat na studiach, którymi się nie interesują.

No panie pośle, rozumiem że miał pan problem z wyborem drogi życiowej.

Ja objechałem większość wydziałów politologii w Polsce, pani redaktor…

Rozumiem, że miał pan problem…

...i na większości wydziałów politologii w Polsce spotykałem zarówno doktorów politologii, którzy uczą studentów niezainteresowanych polityką, jak i studentów, którzy nie interesują się polityką.

Ale pana zdaniem czy prezydent powinien mieć wyższe wykształcenie czy też nie?

Myślę, że to nie jest istotne we współczesnych czasach. Ważne jest, żeby miał duże doświadczenie, to nie cechy osobowościowe.

A jak się panu podoba stan małżeński? Bo jakoś w maju to chyba mijają 3 miesiące, odkąd pan stanął na ślubnym kobiercu.

Ja z panią redaktor spotykam się w wywiadach średnio raz na 2 miesiące…

I co – zawsze pytam? [śmiech]

…i pani redaktor zawsze mnie o to pyta. Jest naprawdę…

No bo to też interesuje słuchaczy, naprawdę, no bo późno pan…

Jest to dobry stan i chwalę sobie zmianę stanu cywilnego.

Czyli to była dobra decyzja?

Oczywiście.

No ja pytam też o to, że pan się po prostu chwalił zdjęciami przecież w Internecie, zamieszczał pan na swoim Facebooku. Wyglądał pan na bardzo przyjętego podczas tej ceremonii. Z kolei na łamach prasy widziałam takie słodkie zdjęcia, słodkie buziaczki pary młodej, więc dlatego też pytam.

Pani redaktor, nie tylko ja się chwaliłem, ale nawet gazety kolorowe wypuściły za mną swoich paparazzi i musiałem, że tak powiem, uciekać przed tymi fotografami.

No ale opowiadał pan, jak wyglądało wesele, że nie było disco polo, że na stołach królowała kaczka. No wszystko pan to opowiadał, więc w pewien sposób uczynił pan ten ślub, ten bardzo ważny moment w pańskim życiu, sprawą publiczną. No taka jest prawda.

Jest przeciwnie. Cytuje pani artykuły, które powstawały bez współpracy ze mną w tzw. tabloidach.

No to co – „Fakt” sobie wymyślił pańskie wypowiedzi?

Tam nie było moich wypowiedzi. Proszę przeczytać uważnie te teksty.

No, czytałam uważnie i tam cytują pana generalnie.

Nie, pani redaktor…

No że „tańczyliśmy przy hitach lat 70.,  80., 90. - mówi <<Faktowi>> pan młody i dodaje - nie było disco polo”. Taki cytat jest.

Nie jest to możliwe, ponieważ nie udzielałem w tej sprawie wypowiedzi.

Ojojoj. A myśli pan o powiększeniu rodziny?

Pani redaktor, jest kampania prezydencka. Proponuję - porozmawiajmy o poważnych tematach.

Zaraz porozmawiamy. Żona, rozumiem…

Ja nie przyszedłem do programu plotkarskiego, przyszedłem na wywiad polityczny w samym środku emocjonującego (…) kampanii prezydenckiej.

No ale jest pan również człowiekiem, również jest pan człowiekiem, a nie tylko kandydatem na prezydenta. Przecież również w ten sposób postrzegają prezydenta RP…

Nie sądzę, żeby Polaków interesowały rzeczy, o które w tej chwili pani pyta. Proponuję…

No nie no, jak to? Interesuje na przykład, kto będzie pierwszą damą na przykład. To Polaków też interesuje.

Ale wczoraj moja małżonka, która jest prawnikiem, udzieliła wywiadu w sprawach, którymi się zawodowo zajmuje. To jest tematyka wolności religijnej, praw chrześcijan. Zapraszam, żeby ją zaprosić i zobaczyć, jak może wypaść w roli pierwszej damy.

O! Bardzo dobrze. I to jest jakiś konkret. To jest…

I… i proszę te… merytoryczne aspekty pracy mojej żony pokazać słuchaczom, natomiast proszę w tej chwili naprawdę nie próbować wprawić mnie w zakłopotanie… zakłopotanie pytaniami o powiększanie rodziny, bo to jest słabe.

Panie pośle, ale proszę mnie nie besztać, proszę mnie nie besztać. Zauważę, że jestem gospodynią tego programu i mam prawo zadawać pytania, jakie zadaję. Czy zbo…

Oczywiście, a ja mam prawo się do nich odnieść, nawet jeżeli mi się nie podobają, także krytycznie.

No naprawdę jestem panu niezmiernie wdzięczna. Czy zbojkotuje pan wybory czy też „głosowanie przygotowane przez Jacka Sasina”, jak to określił Donald Tusk, były lider PO, teraz szef Europejskiej Partii Ludowej?

Nie, wyraziłem swoje stanowisko publicznie kilka tygodni temu. Do żadnych bojkotów nie zamierzam przystępować.

A będzie pan zaskarżał wynik tych wyborów?

No to zależy, jak będą przebiegać, na bazie jakiego prawa będą uchwalone i jak to będzie wyglądać. W tej chwili nie mamy jeszcze uchwalonego nawet prawa regulującego, jak te wybory będą wyglądać, więc tym bardziej trudno mówić o zaskarżeniu.

A czy zagłosuję pan właśnie w Sejmie za wyborami korespondencyjnymi? Ta ustawa wróci z Senatu.

Wczoraj na konferencji prasowej powiedziałem publicznie, że nie zagłosuję za tą ustawą.

A reszta kolegów z koła?

Również nie zamierzamy wszyscy głosować za przygotowaną przez PiS ustawą. Byłoby to zresztą niekonsekwentne. Jeżeli w pierwszym czytaniu głosowaliśmy przeciw temu prawu i od początku je krytykujemy, to dlaczego mielibyśmy zagłosować za nim, kiedy wróci z Senatu?

A dlaczego te wybory nie powinny się odbyć teraz i w takiej formie?

No ja ponad 40 dni temu jako pierwszy polityk w Polsce powiedziałem, że wybory w terminie nie będą mogły się odbyć, bo przede wszystkim nie będziemy mieli zdolności do skompletowania komisji. Wszyscy rozmawiają o wyborach przez pryzmat polityków, a wybory tak naprawdę to kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy biorą na siebie ciężar wielogodzinnej pracy w komisjach. Kiedy nie uda się skompletować komisji, a na przykład w Warszawie nie udało się ich skompletować, bo po prostu nie dość ludzi się zgłosiło, bo się boją ludzie albo komitety wyborcze jak komitet PO wycofały swoich kandydatów do komisji, no to wówczas po prostu nie ma wyborów. Minister aktywów państwowych czy jakikolwiek inny członek rządów może wysłać wszystkich urzędników swoich, ale to ciągle jestza mało. Bez dobrej współpracy z…

A czy te wybory pana zdaniem będą w pełni demokratyczne?

Tzn. przede wszystkim w tej chwili nie wiemy, czy one będą. W mojej opinii jest ciągle wysoce prawdopodobne, że one w ostatniej chwili zostaną przesunięte na sierpień, wrzesień albo i na później, natomiast…

Ale to znaczy, że PiS zdecydowałoby się na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego pana zdaniem?

W mojej ocenie Jarosław Kaczyński cały czas to rozważa jako swoją… swoje rozwiązanie, którym nie chce się posłużyć, ale jak będzie musiał, to to zrobi.

A co by musiało się wydarzyć, żeby Jarosław Kaczyński jednak dał zielone światło do tego, żeby rząd wprowadził stan nadzwyczajny?

Musiałaby być taka sytuacja, w której rząd ma już pełną świadomość, że nie będzie zdolny przeprowadzić wyborów w maju. Tzn. nie ma skompletowanych komisji, nie ma uchwalonego prawa, na bazie którego może przeprowadzić wybory korespondencyjne.

A jak zagłosuje Jarosław…

Przegrać głosowanie w Sejmie.

A jak zagłosuje pana zdaniem Jarosław Gowin i jego koleżanki i koledzy z Porozumienia Gowina?

To są wewnętrzne sprawy obozu rządzącego, przepychanki, w których ja absolutnie nie mam zamiaru uczestniczyć. Wiem, że tam jest ogromna dyskusja o tym, którzy posłowie zachowają lojalność wobec Jarosława Gowina, a którzy przejdą do obozu Jarosława Kaczyńskiego, i nikt tego nie wie tak naprawdę, dlatego że w takiej sytuacji politycy często deklarują lojalność na dwie strony i dopiero w momencie głosowania odkrywają karty.

„Chciałbym spytać pana Bosaka, czy jest świadomy tego, że przez takie działanie może oddać Polskę w ręce Platformy Obywatelskiej” - tak publicznie zwracał się do pana wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, który - jak wiadomo - do Sejmu dostał się z listy Kukiz’15, a teraz przeflancował się do Prawa i Sprawiedliwości.

Nie, to jest standardowa linia propagandowa PiS, żeby straszyć społeczeństwo Platformą. W rzeczywistości Platforma po prostu ma notowania zbyt niskie, żeby wygrać jakikolwiek wybory. Natomiast ostatnie badania opinii publicznej pokazują, że zniechęceni wyborcy Platformy Obywatelskiej przechodzą do głosowania na Konfederację. I myślę, że to jest bardzo dobra opcja dla Polski, jeśli politycy konserwatywni tacy jak…

Jeszcze raz - wyborcy Platformy Obywatelskiej zagłosują na Konfederację?

Przechodzą. Wz… wzrost notowań Konfederacji z niespełna 5% rok temu do obecnego poziomu 8-10% w różnych sondażach jest skorelowany ze spadkiem zainteresowania i rozczarowaniem PO.

Ale to z którego sondażu tak wynikało, że jest taki przepływ elektoratu od Platformy?

Z większości sondaży. Wczoraj m.in. analizę tego typu i prognozy wyborcze publikował na swoim profilu w mediach społecznościowych Przemysław Wipler. Natomiast jeżeli popatrzy się ogólnie na tendencje sondażowe, po prostu to widać. Nasza tendencja jest od ponad roku wzrostowa i ci wyborcy to nie są tylko - jakby się uważało - wyborcy PiS. To są także rozczarowani wyborcy Platformy. I w ogóle uważam, że zbyt schematycznie patrzy się na decyzje wyborcze Polaków. Na PiS na przykład dzisiaj głosuje trochę osób, które kiedyś głosowały na SLD, ponieważ PiS zaczął prezentować program…

Socjalny.

…socjaldemokratyczny.

Socjalny przede wszystkim. To jest pytanie od słuchacza. Michał pyta: „Czy nie uważa pan, że z wyborów korespondencyjnych powinni wycofać się wszyscy kandydaci, jako że prezydent elekt, nawet w sytuacji gdyby nie był to Andrzej Duda, będzie wybrany bezprawnie?”.

Nie, nie. To jest opcja podpowiadana od wielu przez dziennikarzy, która nigdy nie była realistyczna. Uważam, że właśnie za dużo mamy w debacie se… scenariuszy, które… na przykład z moim sztabem ten scenariusz nigdy nie był konsultowany przez żaden inny sztab, co oznacza, że żaden sztab nie traktował tego nigdy poważnie, a jednocześnie od tygodni ta sprawa jeszcze dyskutowana w mediach. Bardzo proszę słuchaczy, żeby mieli ostrożność względem tego, co krąży w mediach jako opcje rzekomo rozważane przez polityków, dlatego dziennikarze czasem wymyślają - czy publicyści – scenariusze, którym my jako politycy w ogóle nie rozważamy. Nigdy nie rozważaliśmy wycofywania się z wyborów prezydenckich. Nigdy nie było w ogóle żadnych zakulisowych rozmów pomiędzy wszystkimi kandydatami opozycji. Nigdy nikt mnie do takich rozmów nie zaprosił. Nigdy nikt nawet mojego sztabu… nikt oficjalnie nie sądował w sprawie przystąpienia do takich rozmów, co pokazuje, że jest to całkowicie zmyślony medialnie scenariusz.

A czy ze strony PiS są takie zakusy na posłów Konfederacji, żeby przystąpili do klubu Prawa i Sprawiedliwości?

No nie no, oni wiedzą, że tak to… tak tego nie załatwią. Natomiast oczywiście nasze telefony w ostatnim tygodniu się rozdzwoniły. Okazało się, że politycy, którzy pomijają nas, ignorują, wypowiadają się pogardliwie, jednak znają nasze numery telefonu, jednak pamiętają nasze…

A do pana też ktoś zadzwonił?

Tak, oczywiście. Wielu polityków do mnie dzwoniło, wielu chce się umawiać w tej chwili na spotkania na temat…

Ale wielu polityków z Prawa i Sprawiedliwości? Coś panu proponowali? Jakieś stanowisko?

I tych… i tych partii koalicyjnych PiS itd. Natomiast my nie jesteśmy na sprzedaż. My do żadnych zakulisowych negocjacji przystępować nie będziemy. Jeżeli PiS był zainteresowany współpracą z Konfederacją, to dobry moment był na to tuż po wyborach, przed sformułowaniem nowego rządu. Tak to się robi w demokracji. Natomiast w tej chwili jak im kilku głosów pracy brakuje i rozpaczliwie zaczynają szukać a to w PSL, a to w Konfederacji, a to w Platformie i chcą przeciągać posłów, no to po prostu rolą każdego mądrego klubu opozycyjnego jest pi… pilnować, żeby szeregi mieć zwarte i żeby zobaczyć, czy ta większość rządowa jest czy nie jest.

No dobrze, to tyle w części radiowej. Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji na prezydenta, z nami zostaje.

Dziękuję bardzo, pozdrawiam słuchaczy.

Jesteśmy na Facebooku, na RadioZET.pl i porozmawiamy między innymi o tarczy antykryzysowej 3.0, co pan na ten temat sądzi, no i też będą pytania od słuchaczy, bo jest do pana ich bardzo, bardzo dużo, tak że proszę zostać z nami. Beata Lubecka, zapraszam. 

Krzysztof Bosak o debacie w TVP: Jest przeciąganie liny między kandydatami a telewizją publiczną

- Nastąpiło przeciąganie liny, bo część kandydatów do tego stopnia nie ufa TVP, że nie chce nawet wyrazić wstępnej zgody przed poznaniem reguł debaty a TVP nie chce przystąpić do dyskusji nt. reguł przed uzyskaniem wstępnej zgody – zdradza gość Radia ZET Krzysztof Bosak, pytany w internetowej części programu o debatę kandydatów na prezydenta w telewizji publicznej.  - Inni kandydaci opozycyjni przeciągają to i to może być pretekst, żeby tej debaty nie przeprowadzić – uważa poseł Konfederacji. Zdaniem Bosaka, Andrzej Duda boi się debat z kontrkandydatami a jego sztab robi wszystko, by do takich nie stanął. – To samo robi sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – dodaje gość Beaty Lubeckiej.

- Nie uważam, że te wybory są mało bezpieczne, ale uważam, że są trudne do zorganizowania. Wybory w formie korespondencyjnej mogą być bezpieczne, ale nasza administracja jest nieprzygotowana do organizacji tego – ocenia kandydat na prezydenta.

Likwidacja programów socjalnych? – Zobaczymy jak się będą finanse państwa spinać. Zobaczymy ile pieniędzy będzie w państwowej kasie – odpowiada gość Radia ZET. Kasa państwowa świeci pustkami? – Wtedy trzeba będzie różnego rodzaju wydatki redukować – mówi Bosak.

 

RADIOZET/MA