Lekarz rezydent: Decyzje rządzących ws. pandemii nonszalanckie i nieprzemyślane

23.04.2020 06:45

- Ostatecznym, drastycznym rozwiązaniem jest możliwość, kiedy rzecznik odpowiedzialności zawodowej kieruje sprawę do sądu lekarskiego. Lekarz może ze względu na niedopatrzenia, przewinienia, zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu – mówi gość Radia ZET, prezes Porozumienie Chirurgów SKALPEL Krzysztof Hałabuz. Komentuje w ten sposób protest, jaki złożyło jego stowarzyszenie. Lekarze oskarżają ministra zdrowia i wojewodę mazowieckiego o niedopełnienie obowiązków, a także narażenie na utratę zdrowia i życia pacjentów oraz personel medyczny

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest dzisiaj Krzysztof Hałabuz, lekarz rezydent, stowarzyszenie Porozumienie Chirurgów SKALPEL, prezes stowarzyszenia. Dzień dobry, panie doktorze. Widzę, że już pan jest na dyżurze, w pełnym, prawie pełnym rynsztunku, bo czepek na głowie, już też ma pan chyba, no nie wiem, fartuch. Dzień dobry.

Krzysztof Hałabuz: Dzień dobry. Witam serdecznie.

A gdzie odzież ochronna?

To nie to miejsce, gdzie jeszcze potrzebuję założyć odzież ochronną. Są strefy wydzielone. Tutaj jestem w ubraniach takich roboczych, natomiast... szpitalnych. Następnie, jeżeli bym się udawał do chorych naszych na oddziale, musiałbym założyć strój zielony, a w trakcie wchodzenia na oddział przechodzę przez śluzę, gdzie zakładam kombinezon, zakładam przyłbicę, rękawiczki, maskę  - specjalną maskę, tak, z filtrem.

Powiedzmy, że pan jest w szpitalu w Radomiu. I czy ten sprzęt ochrony jest w odpowiedniej ilości? Czy macie odpowiednią ilość tego sprzętu ochronnego, o którym wspomniał?

Po początkowych problemach na początku pandemii doczekaliśmy się tego momentu, że faktycznie już tego sprzętu jest pod dostatkiem. Głównym tutaj takim kryzysowym sprzętem, którego brakowało jeszcze do niedawna, są kombinezony te ochronne, białe, charakterystyczne - nie wiem, myślę, że tak jak dla ufoludków czy dla kosmitów - ale które faktycznie tworzą barierę pomiędzy całym ciałem, organizmem a światem zewnętrznym, w którym może znajdywać się wirus.

A ilu lekarzy, ile personelu medycznego jest na kwarantannie? Ile jest osób zakażonych?

W całym moim szpitalu pracuje około 1500 osób. Oficjalne dane mówią, że około 1/3 personelu miała kontakt z wirusem i albo jest stwierdzone u nich zakażenie albo musiało... musieli zostać poddani kwarantannie. Część osób poszła także na zwolnienia ze względu na przykład na opiekę nad dziećmi. Kryzys kadrowy nadal jest w szpitalu bardzo mocno zauważalny. Niestety ten personel, który się wykrusza, jest praktycznie niewykonalne, aby zastąpić nowym. Po prostu ten deficyt personelu, który narastał od lat, w tym momencie się uwidocznił i wyeksponował do maksimum.

To wracając do waszej inicjatywy, stowarzyszenia chirurgów - czym tak podpadł wam minister Łukasz Szumowski, minister zdrowia, że oskarżacie go o niedopełnienie obowiązków?

Cały proces przygotowania kraju do zjawiska bardzo trudnego i rzadkiego, jakim jest pandemia, w tym przypadku wirusem SARS-CoV-2, w Polsce został moim zdaniem i naszym, Porozumienia Chirurgów SKALPEL, przeprowadzony w sposób dosyć nonszalancki i ignoracyjny. Już na początku powinny zostać wdrożone wszystkie możliwe sposoby, aby tego sprzętu ochronnego, aby logistyka... było pod dostatkiem, aby cała logistyka dystrybucji, można powiedzieć, pacjentów chorych czy zakażonych, czy z kontaktu była maksymalnie skuteczna, jeśli chodzi o warunki i zasady izolacji. To, że w Polsce w tym momencie jest tak wielu medyków zarażonych, to nie wynika, tak jak powiedziano niedawno, z brawury pacjentów, tylko z niedoborów sprzętowych. My mamy codziennie kontakt z bardzo różnymi chorymi, którzy są niedodiagnozowani bardzo często, jeśli chodzi o zakażenie wirusem. W związku z tym ta prewencja powinna być wykonana w maksymalny możliwy sposób. Są to relatywnie tanie rozwiązania, chociaż oczywiście przy tym, jakie jest zapotrzebowanie, no trudne dosyć do wykonania, jednak możliwe do wykonania. I uważamy, że nie wszystkie możliwe środki zostały - i sposoby - wykorzystane, nie wszystkie zaangażowane w to, aby takiego ubezpieczenia stworzyć.

No dobrze, to w takim razie jakie konsekwencje powinny spotkać pana ministra Szumowskiego, skoro waszym zdaniem nie dopełnił obowiązków? Co - do dymisji? A jako lekarz to jakie powinien ponieść konsekwencje?

Dalej są to już rozwiązania, które przeprowadza izba lekarska. Ostatecznym rozwiązaniem tutaj takim dosyć drastycznym jest... jest taka możliwość, kiedy rzecznik odpowiedzialności zawodowej kieruje sprawę do sądu lekarskiego i lekarz może ze względu na swoje niedopatrzenia, przewinienia zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Tutaj…

Aż tak?

Tak. Nie jest to nasza rola tutaj, aby oceniać wymiar kary czy wymiar o... no kary, tak, jaką powinien ponieść minister Szumowski czy ktokolwiek inny. Jest to rola przede wszystkim rzecznika odpowiedzialności zawodowej w izbie lekarskiej, aby postępowanie, dochodzenie wszcząć, a następnie aby zostało to sprawiedliwie ocenione.

No czyli rozumiem… Ale domagacie się również dymisji, tak? Szumowskiego jako ministra zdrowia. Tylko czy to jest rozsądne no w środku pandemii?

Nie powiedziałem, że dom… domagamy się dymisji. Domagamy się rozpatrzenia naszego wniosku i wszczęcie odpowiednich do sytuacji postępowań.

Czyli przede wszystkim chcielibyście, żeby Łukasz Szumowski poniósł jakieś konsekwencje jako lekarz, a nie jako polityk, jak rozumiem, tak?

Przede wszystkim chcielibyśmy, aby zaczęło… zaczęto wprowadzać maksymalnie skuteczne rozwiązania. Naświetliliśmy problem, ponieważ uważamy, że wszystko jest robione na zasadzie w dużym stopniu spontaniczności i takich nieprzemyślanych decyzji, a ryzyko związane z pandemią predysponuje do tego, aby zaangażować wszystkie możliwe środki i wszy… całą możliwą wiedzę do tego, aby z tą pandemią jak najskuteczniej walczyć. Uważamy, że…

Ale jeden z wiceministrów, Waldemar Kraska, mówił, że no przyczyną też, że personel się zakaża jest często nieprzestrzeganie przez wasze środowisko, przez waszą branżę, przez lekarzy, pielęgniarki procedur.

No jest to absolutnie dla mnie oskarżenie takie krzywdzące, ponieważ osobiście oraz moi znajomi nie znamy takich przypadków, kiedy lekarze świadomie wybierają brawurowy sposób podchodzenia do zagrożenia. Jeżeli nie mają możliwości faktycznie zapewnienia sobie pełnego stroju ochronnego, wtedy można powiedzieć, że no niestety za ryzykowali i w brawurowy sposób podeszli do sprawy, natomiast nie jest to z… celowe, zamierzone działanie.

No ale jest też druga strona medalu. Chociażby w szpitalu, w którym pan mówi o tym, że no niektórzy medycy nie chcą pracować w szpitalach zakaźnych, w szpitalach jednoimiennych czy na oddziałach zakaźnych. No była też opisywana sprawa szpitala czy to w Koninie, była też opisana sprawa zresztą również szpitala, w którym pan pracuje, że wojewoda mazowiecki skierował tam do pracy lekarzy i  pielęgniarki. Zgłosiła się tylko 1/4 tych, którzy byli wyznaczeni, a ustawa na to zezwala, na wyznaczanie po prostu personelu takiego zastępczego. Pan mówi, że chociażby w szpitalu, w którym on pracuje, no jest po prostu potężna wyrwa na dobrą sprawę, więc jest druga strona medalu, że no lekarze się boją i nie chcą tam pracować.

No zgadza się. Tutaj kodeks etyki lekarskiej mówi zupełnie o czym innym - że mamy obowiązek stawić się do takiej pracy - natomiast widać, że strach przed zostaniem zakażonym jest gigantyczny i część ludzi po prostu nie podejmuje się, wybiera nawet tą alternatywę, kiedy będą musieli ponieść konsekwencje finansowe w postaci grzywny lub innych kar. No jest to bardzo trudna i smutna sytuacja. Natomiast też się spotkaliśmy z takimi sytuacjami, że kierowani do pracy… nakaz pracy otrzymywali lekarzy emeryci, którzy są już obciążeni chorobami i z grupy ryzyka i w przypadku zakażenia, kiedy mogliby chorobę przejść w sposób średnio lub ciężki… no i także młode matki otrzymały takie nakazy pracy i jest to dla nas kompletnie niezrozumiałe. Właśnie stąd wynika pismo w sprawie ministra Radziwiłła, obecnego wojewody.

No właśnie 10 kwietnia wojewoda mazowiecki apelował do lekarzy, żeby pomogli w walce z koronawirusem, i w Warszawie - czy też, nie wiem, czy to na Mazowszu czy w Warszawie - ale zgłosiło się czterech lekarzy, co przyznał zresztą prezes okręgowej izby lekarskiej Łukasz Jankowski, który też był jedną z twarzy tego protestu rezydentów 2 lata temu. No a w Warszawie jest 29 tysięcy lekarzy z uprawnieniami do wykonywania zawodu. No to, można powiedzieć, że ta dysproporcja jest szokująca.

No zgadza się, natomiast trzeba też zauważyć, że praktycznie wszyscy lekarze pracują. Natomiast ciężko mi się tak w 100% odnieść do tej statystyki, czy jest ona prawidłowa, ponieważ nawet po rozmowie 2 dni temu z koleżanką - co prawda, dopiero skończyła medycynę i staż podyplomowy, natomiast ma już pełne prawo wykonywania zawodu, jeszcze nie rozpoczęła pracy - i zgłosiła się w urzędzie, zaoferowała swoją pomoc i uzyskała odpowiedź, że w tym momencie nie ma dla niej pracy. Jest to zastanawiające w jakiś sposób.

No ale zgłosiła się, zgłosiła się. Te dane podał, że 29 tysięcy lekarzy ma w Warszawie aktywne prawo do wykonywania zawodu - to są dane, które podawał publicznie Łukasz Jankowski, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Tutaj muszę postawić wielokropek. Kończymy część radiową, ale zostajemy na Facebooku i na RadioZET.pl. Krzysztof Hałabuz z Porozumienia Chirurgów SKALPEL z nami zostaje i będziemy rozmawiać na przykład o tym, czy lekarze są szykanowani, spotykają się z hejtem zamiast z brawami, więc proszę zostać z nami. Beata Lubecka, zapraszam. 

"Tylko głupi się nie boi. Testy? W Radomiu robią nam je co tydzień"

- Codzienne wyjście do pracy to poczucie „co będzie”. Tylko głupi się nie boi – mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET”, lekarz rezydent Krzysztof Hałabuz, który pracuje w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. - W chirurgii jest tak, że trafia pacjent, który miał wypadek, musimy natychmiast operować, ale nawet nie jesteśmy w stanie z nim porozmawiać czy miał kontakt z kimś zakażonym. Szybciutko się ubieramy, zabezpieczamy na maxa, ale nigdy nie mamy pewności. Codziennie jesteśmy narażeni – opisuje prezes Porozumienia Chirurgów SKALPEL. Hałabuz podkreśla, że w jego szpitalu lekarze nie chodzą na kwarantannę z powodu olbrzymich braków kadrowych. - Powinienem zostać poddany kwarantannie po kontakcie z jednym lekarzem, ale jest nas tak mało, że nikt na kwarantannę nie poszedł – mówi gość Radia ZET.

Pytany przez Beatę Lubecką o testy, Krzysztof Hałabuz odpowiada, że personel medyczny w Radomiu ma robione testy co tydzień. – Dziś też będę miał test, pobierany wymaz. Jesteśmy badani według cotygodniowego schematu, po kontakcie z jednym z lekarzy – opisuje lekarz rezydent. - Nawet jeśli wyjdziemy z założenia, że jestem zdrowy, młody, przechoruję w sposób łagodny, to zakażę innych. Mogę nieświadomy pójść do kogoś i przez przypadek zarazić. Jeżeli ta osoba jest ciężko chora i umrze, to ja idę siedzieć – mówi lekarz rezydent.

- Nie jesteśmy przygotowani na skalę zjawiska. Kiedy pandemia zaczęła się pojawiać w Europie, było to ignorowane. Punktem krytycznym jest to, że jak już się te testy zdobędzie, to najtrudniej jest je wykonać, bo musi być zdolność laboratorium do wykonania – uważa lekarz.

Pytany o pracowników służby medycznej, którzy odmówili pracy z osobami zakażonymi i nie stawili się na wezwania wojewodów, Hałabuz odpowiada, że „jest to złamanie prawa i można wyciągać wnioski, ale…”. – Nas bardzo niepokoi cała forma przedstawienia tego przez ministra Ziobrę, w jaki sposób się do nas odnosi strasząc i mówiąc o zakazach. Wszystko przypomina komunistyczną retorykę – komentuje gość Radia ZET. - Można to zrobić w cywilizowany sposób, nie trzeba straszyć – dodaje.

- Niezwykle niepokoją nas zalecenia i zapewnienia ministra Szumowskiego, który stwierdził, że z całą pewnością wybory w Polsce można przeprowadzić w sposób bezpieczny. Zdaniem epidemiologów i lekarzy, o takich wyborach nie można powiedzieć, że są w 100 proc. bezpieczne. Będzie kontakt między ludźmi przy odbieraniu przesyłek, kolejny kontakt będzie wtedy, kiedy listonosz będzie przekazywał kartę do komisji wyborczej. Inna droga transmisji to papier. Wirus na takim materiale utrzymuje się przez kilka dni – tłumaczy lekarz rezydent. Jeśli dojdzie do wyborów, to będzie pozew przeciwko rządowi? – Myślę, że tak – mówi prezes Porozumienia Chirurgów SKALPEL.

RADIOZET/MA