Parchimowicz: PiS realizuje swój projekt, zakładający osłabienie trzeciej władzy

15.09.2019 08:02

Myślę, że generalnie PiS realizuje swój projekt, który zakłada osłabienie trzeciej władzy. [...] Z mojego punktu widzenia tylko tyle. Ja zajmuję się kwestiami praworządności z racji sprawowanego zawodu. Bo do tej pory PiS wprowadzał takie zmiany, z których wynika, że chce zawładnąć sercami, umysłami prawników od aplikanta po Trybunał Konstytucyjny. Teraz widocznie PiS zaostrza swój kurs i chce, żeby możliwość karania prokuratorów i sędziów była łatwiejsza - mówił w Radiu ZET Krzysztof Parchimowicz, prokurator ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia" .

Łukasz Konarski: Prokurator Krzysztof Parchimowicz, Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex Super Omnia" - „Prawo przede wszystkim”. Dzień dobry.
Krzysztof Parchimowicz: Dziękuję za zaproszenie, witam słuchaczy „Zetki”.

PiS zapowiada kontynuację reformy sądownictwa, prawa karnego i innych procedur. Poseł lub senator będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany decyzją podjętą na wniosek prokuratora generalnego skierowany do Sądu Najwyższego.

Zaskoczony jestem, że program przewidując takie rozwiązanie, określa to jako kontynuację reformy. W moim przekonaniu należy wrócić do korzeni i zacząć przywracać praworządność w Polsce. Ten program, który przewiduje, że będzie decydował SN de facto o uchyleniu immunitetu i aresztowaniu posła, byłby dobry na obcej planecie. Natomiast jeżeli będziemy pamiętać o tym, że sędziów do SN wyłania nowa KRS umocowana politycznie, że izba dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu konwencji praw człowieka, to musimy przyjąć do wiadomości, że takie rozwiązanie nic nie zmieni. Dalej będzie organ polityczny bądź quasi-polityczny decydował o tym, czy posła aresztować, czy nie aresztować, a nie jak dotychczas jego bezpośredni koledzy.

Czyli jakie pan widzi konkretne jeszcze inne zagrożenia tutaj?

Przede wszystkim musimy przywrócić powagę trzeciej władzy i znaczenie nadane konstytucją. Jeżeli tak będzie, to takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia – kiedy o postawieniu zarzutów posłowi, o jego ewentualnym tymczasowym aresztowaniu decydowałby niezawisły SN, a nie koledzy posła z ław poselskich.

„PiS zwróci się także do Sejmu o zmianę art. 181 konstytucji, a także przepisów ustawowych odnoszących się do prokuratorów w ten sposób, by immunitet sędziów i prokuratorów został zniesiony z zastrzeżeniem specjalnego trybu procedowania w razie wszczęcia postępowania karnego wobec sędziego lub prokuratora” – to jest dokładny cytat z programu PiS-u.

Nie tak szybko, najpierw trzeba zdobyć większość konstytucyjną, by zmieniać konstytucję. Rozwiązanie, poza tymi argumentami, które dotyczą posłów, nowej KRS, SN, ma jeszcze jedną dodatkową wadę: sędziowie i prokuratorzy nie wyjdą z sądu z izby dyscyplinarnej w sprawach prywatnego oskarżenia. Każdy będzie mógł wnieść, niezadowolony z postanowienia prokuratora, z aktu oskarżenia, z wyroku skazującego – każdy będzie mógł wnieść sprawę przeciwko prokuratorowi albo sędziemu o zniesławienie np.

I co, jak to będzie wyglądało potem?

To jest akt oskarżenia, który ma taką samą moc jak akt oskarżenia prokuratorski, i sędzia prokurator po wniesieniu aktu oskarżenia jest oskarżonym, staje na ławie oskarżonych i będzie z jednej strony prokurator w innych sprawach oskarżał, a w tych sprawach, gdzie wniesiono te prywatne akty oskarżenia, będzie oskarżonym. Czyli będziemy sobie biegali od sądu do sądu, ale w różnych rolach.

To pana zdaniem po co te zmiany?

Myślę, że generalnie PiS realizuje swój projekt, który zakłada osłabienie trzeciej władzy.

I co jeszcze?

To tylko tyle. Z mojego punktu widzenia tylko tyle. Ja zajmuję się kwestiami praworządności z racji sprawowanego zawodu. Bo do tej pory PiS wprowadzał takie zmiany, z których wynika, że chce zawładnąć sercami, umysłami prawników od aplikanta po Trybunał Konstytucyjny. Teraz widocznie PiS zaostrza swój kurs i chce, żeby możliwość karania prokuratorów i sędziów była łatwiejsza. Przypomnę o Wydziale Spraw Wewnętrznych w Prokuraturze Krajowej, specjalnej komórce do ścigania sędziów i prokuratorów, która funkcjonuje, a której wyniki pracy nie są imponujące.

Tutaj jest takie zastrzeżenie jeszcze, że zaproponowane zmiany będą konsultowane z Trybunałem Konstytucyjnym.

Trybunał Konstytucyjny padł pierwszy ofiarą tego, co PiS nazywa reformą. Jasne, że PiS będzie oczekiwało opinii organu, który jest przyjazny dla tego ugrupowania.

„Zostanie położony nacisk na uproszczenie języka urzędowego, zarówno poprzez przygotowanie nowego, prostszego prawa, jak i na etapie rozpatrywania spraw czy też przygotowywania pism urzędowych” – to chyba plus.

Tak, to jest postulat, który trudno negować. Od dłuższego czasu w naszym środowisku, w środowisku prawników, którzy bronią praworządności, zwracają uwagę na zagrożenia ze strony ustawodawcy w zakresie zmian prawa, podnosimy tę kwestię i mówimy, że pora nauczyć się mówić do ludzi ludzkim głosem.

PiS najpewniej wygra wybory parlamentarne, a Komisja Europejska może zmienić podejście do polskiego rządu i nie naciskać tak na sprawy dotyczące praworządności. Co wtedy?

Wtedy będziemy w dużej opresji. Bowiem jeżeli chodzi o kwestię praworządności, przypomnę tutaj zmiany w Kodeksie karnym, które prezydent odesłał do TK z pytaniem o ich konstytucyjność, przypomnę zmiany w Kodeksie postępowania karnego, gdzie prokurator w procesie karnym zyskuje kompetencje kosztem sądu, to wtedy będziemy w wielkiej opresji, ponieważ te zmiany w prawie zakładają, że obywatel powinien bać się państwa. Nie będzie już tak, że obywatel może się spodziewać, że stworzy mu warunki do tego, żeby obywatel organizował swoje życie, żeby się rozwijał w tych warunkach, tylko prawo będzie drakońskie, takie, którego będziemy musieli się bać.

To jeszcze dopytam o to, co jeszcze PiS może zrobić, jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości, kiedy już będzie kolejna kadencja?

Może dokonać reformy sądów podobnej do reformy prokuratury. Czyli zmienić szyldy, które są na sądach, zastąpić nazwę „sąd apelacyjny” „sądem regionalnym”, „sądy okręgowe” to mogą być „sądy wojewódzkie” z ośrodkami zamiejscowymi, i w ten sposób dokonać selekcji, weryfikacji sędziów. Kto dostanie powołanie, będzie sądził, kto nie dostanie, pójdzie z jakimiś pieniędzmi na zieloną trawę. W takiej sytuacji nie trzeba będzie się mordować w postępowaniach dyscyplinarnych z sędzią Igorem Tuleyą, Waldemarem Żurkiem, Krystianem Markiewiczem – po prostu nie dostaną dokumentu, który będzie ich uprawniał w dalszym ciągu do sprawowania władzy sędziowskiej.

Czyli też z panem nie będzie trzeba się użerać?

Ze mną to jeszcze troszkę trzeba się poużerać, bo ja już jestem po takiej reformie i zostałem zdegradowany z prokuratury generalnej do prokuratury rejonowej o trzy stopnie. I ze mną się trzeba użerać właśnie w postępowaniach dyscyplinarnych, co z lubością kierownictwo prokuratury czyni.

To ile pan ma tych postępowań? Bo po dziesiątym straciłem rachubę.

To jest tak, że postępowania dyscyplinarne liczę te, gdzie i przedstawiono zarzuty. Jedno zostało zakończone, gdyż uznano, że szkodliwość mojego czynu była znikoma, mimo odwołania prokuratora takie postanowienie się utrzymało. Mam obecnie trzy sprawy w sądzie dyscyplinarnym z zarzutami i jeszcze jedną w Białymstoku, gdzie pełniący obowiązki rzecznika dyscypliny prokurator Marek Suchocki jeszcze nie skierował wniosku o ukaranie, co niechybnie uczyni.

A wszystkie te postępowania dlaczego?

Za krytykę kierownictwa prokuratury. Rzecznicy dyscyplinarni uważają, że jestem takim prokuratorem, który siedzi przy biurku i co pewien czas wyskakuje na ulicę po to, żeby skrytykować kierownictwo prokuratury. Zupełnie się pomija moją rolę jako prezesa Stowarzyszenia „Lex Super Omnia” i charakter tej organizacji, która ma służyć wolności wypowiedzi i wypowiadania zróżnicowanych poglądów. To jest istota stowarzyszenia.

A czy w prokuraturze trwa wojna między dwoma stowarzyszeniami?

Nie, jesteśmy jedynym stowarzyszeniem funkcjonującym. Stowarzyszenie „Ad Vocem”, o które pewnie pan pyta, nie prowadzi działalności, bowiem członkowie tego stowarzyszenia w marcu 2016 roku gremialnie przejęli władzę w prokuraturze, uśpili swoją działalność, a kiedy powoływaliśmy się na dorobek tego stowarzyszenia które również chciało niezależności w prokuraturze, stowarzyszenie to zablokowało swoją stronę internetową.

Pytam o to, ponieważ zarząd stowarzyszenia „Lex Super Omnia” złożył w czwartek zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Ziobrę i państwa zdaniem minister sprawiedliwości wydał rozporządzenie niezgodne z ustawą, dzięki któremu wierchuszka, można powiedzieć, Prokuratury Krajowej odbierała dodatek do pensji. No i w odpowiedzi Stowarzyszenie „Ad Vocem” złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa państwa stowarzyszenie. No i tutaj według „Ad Vocem” państwa stowarzyszenie dopuściło się przestępstwa, fałszywie oskarżając ministra sprawiedliwości o przekroczenie uprawnień.

Żenujący żart koleżeństwa z „Ad Vocem”. Powiedzmy tak: w czwartek Prokuratura Krajowa wydaje oświadczenie o tym, że LSO, składając zawiadomienie, popełniło przestępstwo, pod szyldem Prokuratury Krajowej, a w piątek Prokuratura Krajowa pod szyldem „Ad Vocem” składa zawiadomienie o przestępstwie. „Ad Vocem” jest to stowarzyszenie kanapowe, powstałe w 2008 roku, do którego należą zastępcy prokuratora generalnego i większość z tych prokuratorów, którzy odszkodowali nienależne ryczałty mieszkaniowe. Ja z utęsknieniem czekam, aż ktoś zajmie stanowisko w tej sprawie, kto nie jest zainteresowany. Do tej pory wypowiadają się tylko ludzie, którzy brali te pieniądze.

A dlaczego państwo uważają, że Zbigniew Ziobro popełnił przestępstwo?

Ponieważ przekroczył swoje kompetencje, wydając rozporządzenie i w wyniku nadużycia władzy przysporzył nienależne korzyści majątkowe prokuratorom.

I jak dalej ta sprawa się będzie teraz toczyła?

Prawdopodobnie tę sprawę otrzymał prokurator Blachowski, który już raz ją rozpoznawał na wniosek kogoś innego, my nie składaliśmy jeszcze wniosku w tej sprawie, i prokurator Blachowski stwierdzi, że nie mamy racji.

I pan to już teraz może powiedzieć?

Tak, znając funkcjonowanie prokuratury, znając stanowisko prokuratury, Prokuratury Krajowej, która obwieszcza wszystkim prokuratorom: nikt tutaj nie popełnił przestępstwa, minister sprawiedliwości jest czysty, to LSO popełniło przestępstwo. Więc jak podległy Prokuraturze Krajowej prokurator ma zareagować? Zgodnie z tym wskazaniem.

Czyli rozumiem, że teraz to państwo będziecie mieli problemy?

Być może będziemy mieli problemy, z tym że my te problemy pokonamy. Tak naprawdę to problemy będą mieli ci ludzie, o których mówimy, przy każdych wyborach. Przy każdych wyborach będą niespokojni, będą drżeli, czy wynik wyborów nie będzie taki, że ich patroni polityczni stracą władzę i będą musieli kiedyś odpowiedzieć za różne czyny – dyscyplinarnie czy karnie.

Przejdźmy do sędziego Jarosława Dudzicza, członka KRS. Według prokuratury umieścił w Internecie wpis o Żydach: „Podły, parszywy naród, nic im się nie należy” plus jeszcze inne wpisy. Było to cztery lata temu, kiedy był sędzią Sądu Rejonowego w Słubicach, a obecnie jest członkiem KRS i został tym członkiem, kiedy to śledztwo już trwało. Jak to jest możliwe?

Po pierwsze żadne śledztwo o pojedynczy czyn nie może trwać cztery lata. To jest takie trollowanie człowieka bądź stosowanie wobec niego szantażu moralnego. Że jeżeli będzie postępował w sposób niezgodny np. z czyjąś wolą, to to postępowanie zakończy się w niekorzystny dla niego sposób. Tak nie można, to jest proste postępowanie. Ze względu na kwestie internetowe to, powiedzmy, w rok powinno być zakończone. Natomiast powołanie człowieka na stanowisko w KRS, o którym wiadomo, że posługiwał się mową nienawiści albo wygłaszał nacjonalistyczne hasła, no po prostu nie mieści mi się w głowie. To jest wyraz arogancji i buty.

Krzysztof Parchimowicz, szef Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”. Ciąg dalszy na Facebooku Radia ZET.

RadioZET.pl