Polska gotowa na kobietę-prezydenta? Środa: nie jest gotowa na takiego jak Duda

06.12.2019 08:02

Profesor Magdalena Środa jest przekonana, że Polska jest gotowa na pierwszą kobietę-prezydenta. – Jestem absolutnie przekonana, że jest gotowa – mówi w programie „Gość Radia ZET”. – Ja bym powiedziała, że Polska absolutnie nie jest gotowa na takiego prezydenta jak prezydent Duda, który wczoraj zaprzysiągł nowych sędziów TK – porównuje w rozmowie z Beatą Lubecką. Jednocześnie zarzuca SLD, że poglądy „prostych członków” ugrupowania niczym nie różnią się od partii prawicowych i tradycyjnych. 

Beata Lubecka: Prof. Magdalena Środa, etyczka, filozofka, dzień dobry, pani profesor.

Prof. Magdalena Środa: Dzień dobry. Dziękuję za etyczkę i filozofkę.

Zrobiłam to z pełną premedytacją, troszeczkę pod panią. Jako warszawiankę zapytam: czy da się przeżyć w Warszawie za 9 tysięcy złotych? Ja przepraszam mieszkańców innych miast, bo oczywiście Polska to nie tylko Warszawa, ale zaraz do tego dojdziemy, dlaczego zadałam takie pytanie. Czy da się przeżyć za 9 tysięcy w Warszawie?

Ja bym bardzo chciała mieć 9 tysięcy na przeżycie w Warszawie. To trochę dziwna historia rzeczywiście, bo powiem, że pensja profesora na uniwersytecie wynosi znacząco mniej niż 9 tysięcy, a profesorowie jakoś przeżywają, a co dopiero ludzie, którzy pracują na przykład… albo na przykład są doktorantami, że zostanę przy swojej działce, albo pracują na przysłowiowej kasie w Biedronce.

Średnia w stolicy to 4700 zł netto.

Ale to była też wypowiedź posła i proszę pamiętać, że posłowie...

Posła SLD! Marcin Kulasek, sekretarz generalny, czyli nie byle partyjna płotka, tylko jednak prominent.

Ale niestety SLD ma taką dolegliwość, i to zarówno co do własnego statusu materialnego, jak i co do poglądów… kiedyś były robione takie badania wśród prostych członków SLD przekonaniowe i okazało się, że ich poglądy właściwie nie różnią się specjalni od partii w charakterze prawicowym czy tradycyjnym. Tam mało pracy jest wykonywane, jak mi się wydaje, w takim naprawdę lewicowym duchu, i to zarówno co do poglądów i przekonań, jednak lewica powinna być progresywna, jak i też w sensie takim podstawowym, materialnym i ekonomicznym. W końcu zawsze lewica broni tych…

Najsłabszych. Którym trzeba pomóc.

...ubogich itd., więc pan poseł przynajmniej połowę swojej gaży powinien oddawać na cele społeczne.

No potem się tłumaczył, że chodziło mu o to, że gdyby się chciał stołować na mieście, no to mu nie wystarczy te 9 tysięcy…

Są bry mleczne, doskonale rozwinięte bary mleczne.

Tak, na przykład bardzo blisko jest Sejmu, 10 minut drogi, znakomity bar, oblegany zresztą przez warszawiaków, bo rzeczywiście znakomity żurek np.

A poza tym pamiętajmy też, że posłowie są jednak bardzo zajęci, więc też nie za bardzo mają gdzie wydawać te pieniądze. No chyba że pan poseł ma po prostu ogromną rodzinę, żona nie pracuje, dzieci studiują, są w liceum, trudno mi powiedzieć. Nie wiem, jaką ma rodzinę. Jak ma sześcioro dzieci, to powiem, 9 tys. może być problemem, ale jeśli małe, to 500+, więc troszeczkę…

Tak, a poza tym jest mało tych posiedzeń w miesiącu, jeśli chodzi o posiedzenia Sejmu, więc posłowie nie bywają tutaj aż tak często, no chyba że mają taką potrzebę albo chodzą często do telewizji. A jak się pani lewica w ogóle widzi po tych czterech latach niebytu w Sejmie teraz? Dobrze rokuje?

Dobrze rokuje. Znaczy ja bym nie chciała przedstawiać żadnego pesymistycznego poglądu na ten temat, dlatego że po pierwsze obserwuję Lewicę, obserwuję przede wszystkim kobiety, bo tam jest sporo kobiet, które były uczestniczkami Kongresu Kobiet. Oczywiście można powiedzieć, że to są nowicjuszki, trzeba mieć trochę wprawy, żeby dobrze funkcjonować w Parlamencie, ale też trzeba pamiętać, że to jest Lewica, w większości – ja nie mówię o sekretarzach generalnych, itd., ja mówię o tych prostych, powiedziałabym, osobach, które dostały się w sposób fantastyczny do Sejmu...

Niefunkcyjnych, nazwijmy to w ten sposób.

Tak, to są osoby, które przez lata pracowały w organizacjach pozarządowych. Zajmowały się takimi kwestiami jak właśnie ubodzy czy przemoc wobec kobiet czy wobec rodziny. To są osoby, które mają dosyć bezpośrednie przełożenie, mówiąc w skrócie, na ulicę . I to są osoby zaprawione w bojach o określone dobra i wartości, tak że ja mam bardzo dużo nadziei, że to są takie postacie, którym się nie da w kaszę dmuchać i będą waleczne, nie będą oportunistyczne. Bo to, co jest najgorsze w Parlamencie polskim, i to, co strasznie deprawuje, i co jest najbardziej chyba widoczne w PiS-ie, to jest to żołnierskie posłuszeństwo wodzowi, rezygnacja ze swoich poglądów.

Tylko zastanawiam się, czy to nie jest najlepszy sposób zarządzania partią, ten taki żołnierski dryl.

No tak, ale pamiętajmy, że słowo „parlament” pochodzi od słowa „parler”, czyli od mowy.

Tak, czyli „rozmawiać”.

Ta mowa jest niesłychanie ważna. Prezentacja własnych poglądów, wierność własnym poglądom i przekonaniom, oczywiście niewykluczająca możliwości negocjacji, konsensusu itd., ale nie chciałabym, żeby ten Parlament był tak oportunistyczny jak poprzedni i nie chciałabym, żeby żadna z partii nie zamieniła się po prostu w służbę wojskową, tak jak to się dzieje w PiS-ie.

A czy Polska jest gotowa na prezydentkę czy też na prezydenta, jeśli rozmawiamy o kobietach?

Ale oczywiście, że tak.

Jest pani przekonana?

Jestem absolutnie przekonana, że jest gotowa. Słyszałam o badaniach, które rzekomo czy naprawdę zrobił przewodniczący Schetyna, i było tam jedno bardzo sugerujące pytanie, co źle świadczy o tych badaniach, sugerujące to właśnie zadane w taki sposób, że odpowiadający od razu wiedział, jak należy odpowiedzieć. Ja myślę, że oczywiście, że jest gotowa.

Tzw. pytanie z tezą.

Ja bym powiedziała, pani redaktor, że Polska absolutnie nie jest gotowa na takiego prezydenta jak prezydent Duda, który wczoraj zaprzysiągł dwóch nowych sędziów TK.

Trzech. Troje właściwie. 

Tak.

Ale kamer nie było, nie było telewizji, nawet wiadomości się nie zająknęły o tym. Wyobraża sobie pani?

Pan prezydent, który jednego dnia narzeka strasznie i gromy rzuca na komunistycznych sędziów i funkcjonariuszy, a drugiego takichże właśnie mianuje. Więc ja myślę, że Polska nie była gotowa na takiego prezydenta jak prezydent Duda. Przetrwała te cztery lata.

Jest faworytem jednak w wyścigu. Jest faworytem.

Jest faworytem, bo zawsze urzędujący prezydent z racji prestiżu, jaki jest związany z tym stanowiskiem, jest faworytem.

Ale też prezydent wykonał ogromną prace, objechał Polskę powiatową, wszystkie powiaty…

On to uwielbia. Ja myślę, że uwielbia...

Daje mu to energię.

Daje mu to energię…

Ma takie cechy trybuna ludowego.

Tak… Trybuna może za dużo, ale na pewno takiego przaśnego, ludowego chłopaka. Proszę też pamiętać, że prezydent Komorowski pewno dlatego przegrał kampanię, że w rankingach zaufania absolutnie przodował i zdaje się, że doradcy mu mówili: „Nie rób nic”.

No tak, number one, szybował. Absolutnie.

No więc właśnie.

Wydawało się, że nikt nie jest w stanie mu zagrozić. Ale zakładając, że w II turze znalazłaby się Małgorzata Kidawa-Błońska, to pani by zagłosowała na tę kandydatkę?

Ja nie mam żadnych wątpliwości, że tak. Żadnych. To znaczy ja bardzo mocno wspieram Małgorzatę Kidawę-Błońską, po pierwsze dlatego, że widzę jej kompetencje, widzę jej powagę do funkcji…

Ale jakie kompetencje na przykład?

Chociażby w zakresie kultury, w zakresie zarządzania, w zakresie ekonomii. Ona ma bardzo szeroką wiedzę. Cały jej problem polega na tym, że media nie są otwarte na taką wiedzę. Media są otwarte na krótkie wypowiedzi, na błyskotliwe wypowiedzi...

Teraz ma być szybko. Ma być szybko, efektownie...

Wszystko ma być szybko, efektownie, więc rozumiem, że Jacek Jaśkowiak wszystkich zaskoczy, bo jak opowie o swojej ostatniej walce bokserskiej albo swojej przyjaźni z Kaczmarskim, albo o tym, jaki jest progejowski ruch itd., to oczywiście zdobędzie sympatię. Małgorzata ma argumenty. Mówi czasem rozwlekle, ale to nie znaczy, że nie ma kompetencji. Natomiast to jest osoba, która zarazem jest poważną osobą. Akurat funkcja...

Ale pani tutaj wystawiła naprawdę takie referencje…

…prezydenta wydaje mi się… Zwróćmy uwagę na konstytucyjną rolę prezydenta w RP. To nie jest Francja, gdzie prezydent właściwie ma pełnię władzy. To jest rola o charakterze reprezentatywnym, to jest rola ustawodawcza...

Jakieś kompetencje jednak są, chociażby zwierzchnik sił zbrojnych. Może prezydent współkreować politykę zagraniczną.

Pani redaktor, czy pani cztery lata temu słyszała, kim jest doktor Duda?

Tak, no ja słyszałam generalnie, ponieważ siedzę w tym na co dzień, więc dla mnie Andrzej Duda nie był osobą anonimową.

Doktora Dudę zrobiono prezydentem przy pomocy różnego rodzaju sztuczek w ciągu kilku miesięcy. Wyuczył się tej roli i został prezydentem, nie posiadając żadnych kompetencji, bo teraz widać, że jego prawnicze kompetencje są bliskie zeru, jeśli nie zerowe.

Czyli w każdym razie, podsumowując tę część radiową, jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska znalazłaby się w II turze, to pani na nią głosuje.

W I turze też głosuję na nią. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

I tu stawiamy wielokropek, kończymy część radiową, ale ciąg dalszy tej rozmowy oczywiście w Internecie. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Magdalena Środa, Beata Lubecka, zapraszamy.

***

Magdalena Środa: Roman Polański powinien wycofać się z życia publicznego

Profesor Magdalena Środa zapewnia w internetowej części programu „Gość Radia ZET”, że nie broni Romana Polańskiego. – Nie jestem za tym, żeby Polański siedział w więzieniu. On powinien wycofać się z życia publicznego – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką. Etyk przyznaje, że nie rozumie, dlaczego niektóre media uznały jej niedawny felieton za obronę reżysera biorąc pod uwagę jego prywatną przeszłość.

Felieton prof. Środy opublikowany w „Gazecie Wyborczej” wywołał mnóstwo kontrowersji dotyczących Romana Polańskiego.

– To oczywiście pokłosie tego, że Roman Polański był ostatnio w Polsce, odebrał nagrodę i miał być gościem Łódzkiej Filmówki, którą zresztą skończył. Jest chyba jej najsłynniejszym absolwentem. Oprotestowano jego wizytę i sam zrezygnował – nakreśla temat Beata Lubecka, prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego mój felieton wywołał kontrowersje. Według mnie było tam jednoznacznie powiedziane, że Roman Polański jest przedstawicielem kultury gwałtu. Ciągnie się ona od czasów Mieszka I – mówi profesor Środa. – W społeczeństwie patriarchalnym kobiety zawsze były traktowane jak obiekty seksualne. Główna różnica polega na tym, że kiedyś nie było to postrzegane jako coś negatywnego. Wykorzystywano dzieci, molestowano. Seksizm był absolutną normą, gwałty również – dodaje.

– Zresztą jest też książka Nabokowa „Lolita” o pewnych fantazjach – wskazuje gospodyni programu „Gość Radia ZET”.

– Na przykład, tak. No i napisałam, że to może być pewna „okoliczość łagodząca” w cudzysłowie – podkreśla Środa.

– No i pewna część odebrała to jednak bardzo dosłownie.

– To nie „pewna część”. To jeden dziennikarz z natemat.pl, który powinien przejść przez kurs czytania ze zrozumieniem – uważa etyk.

– Słyszałam też, jak w telewizji publicznej wyzłośliwiano się na pani temat, że pani chyba zwariowała i pani nie wie, co pani mówi – przytacza opinie Beata Lubecka.

– Ale to dlatego, że każdy przeczytał jego tytuł. Napisał „Środa w obronie Polańskiego”. Cały mój felieton był poświęcony zagadnieniu bardzo interesującemu. Mianowicie, czy jesteśmy odpowiedzialni za naszą biografię – mówi Magdalena Środa.

– Nie jestem za tym, żeby Polański siedział w więzieniu. On powinien wycofać się z życia publicznego – tłumaczy etyk w Radiu ZET.

– Nie powinien już reżyserować? – dopytywała Beata Lubecka.

– Reżyserowanie to jest życie zawodowe – zauważa profesor Środa.

– Czyli nie powinien się udzielać publicznie? Tylko reżyserować? Ale w ramach promocji obowiązkiem reżyserów, twórców jest promowanie swoich dzieł – wskazuje prowadząca rozmowę.

– Powinien to robić w taki sposób, żeby – jak to nazwałam na końcu felietonu – „nie grać pierwszych skrzypiec”. Nie być panną młodą na każdym weselu – porównuje Środa.

– Nie odbierać nagród?

– Tak. Po prostu pełnić rolę zawodową, żyć prywatnie – tłumaczy profesor Środa.

Profesor Magdalena Środa w mocnych słowach wypowiada się o Marcie Kaczyńskiej i Jacku Jaśkowiaku w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. – Przecież to jest poliamoria, prawda? – mówi o prywatnych relacjach Kaczyńskiej. Jaśkowiaka pyta natomiast „kto będzie pierwszą damą”.

Rozmowa dotyczyła prawyborów w Platformie Obywatelskiej, które mają wyłonić kandydata partii na prezydenta. Beata Lubecka zwróciła uwagę, że Jaśkowiak jest „bardziej radykalny w poglądach”.

– Powiedziałabym, że Małgorzata Kidawa–Błońska to jednak centrystka. Dlatego pytałam, czy pani ją poprze. Związki partnerskie tak, ale na przykład małżeństwa homoseksualne to dla niej za daleko, a przecież pani sympatie są zdecydowanie po lewej stronie, prawda? – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– To nawet nie jest lewa strona. Ja jestem progresywna – odpowiada Magdalena Środa, etyk. – Uważam, że ludzie jak chcą się pobierać w różnych układach… weźmy taką Martę Kaczyńską. To przecież to jest poliamoria, prawda? Poliamoria. Trzech mężów, każdy z innym dzieckiem. To jakaś kombinacja niewiarygodna, ale czy ja mam do niej jakiekolwiek zarzuty o charakterze moralnym? Dlaczego dwóch kochających się gejów nie ma być w związku małżeńskim, nie jestem w stanie tego pojąć – odpowiada.

Przy okazji tego tematu, prof. Magdalena Środa przyznała, że ma pytanie do Jacka Jaśkowiaka.

– Kto będzie pierwszą damą? – zastanawia się Środa.

– Po rozwodzie jest pan Jaśkowiak – zwraca uwagę Beata Lubecka.

– Tak. I po wielu przygodach na mieście – stwierdza etyk.

– Tutaj wchodzimy w lekki magiel. Nie chciałabym, żebyśmy w ten sposób skończyły – prosi Beata Lubecka.

– To nie jest magiel. On o tym mówi. Przecież napisał książkę. Nawet prowadziłam z nim spotkanie na ten temat – zapewnia gość Radia ZET.

– Czyli ma pani informację z pierwszej ręki.

– Z pierwszej ręki. On przyznaje się do posiadania dziecka na mieście i tak dalej. Natomiast według mnie, to bardzo fajna relacja w tej chwili, pokazuje dzielność pani Joanny – mówi Magdalena Środa.