M. Kidawa-Błońska: Robienie teraz wyborów jest niepoważne i nieodpowiedzialne

24.03.2020 06:38

- To wszystko jest niepoważne, nieodpowiedzialne. Prezes Kaczyński mówi z taką siłą, że wybory muszą się odbyć… to pokazuje, że w ogóle nie myśli o tym, w jakiej sytuacji jest Polska i ludzie. Mówienie o wyborach w ten sposób to odejście od demokracji – mówi gość Radia ZET, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska. Pytana przez Beatę Lubecką o to, czy będzie namawiała opozycyjnych kandydatów do wycofania się z wyścigu o fotel prezydenta, odpowiada: - Tak, bo te wybory nie mogą narażać życia Polaków.

Beata Lubecka: I jako się rzekło – Małgorzata Kidawa-Błońska jest z nami, a właściwie na odległość, jest w swoich domowych pieleszach. Dzień dobry, pani marszałek.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry pani, dzień dobry, witam państwa.

Ale jakby pani w sztabie była po prostu, bo widzę w tle „Kidawa 2020”. Jest to tło charakterystyczne z takim charakterystycznym kolorem, chyba seledynowym, czyli rozumiem, że kampania w pełni?

Nie, no kampania nie jest w pełni. Komunikuję się i spotykam z wyborcami właśnie przez to domowe studio, prowadzę rozmowy, rozmawiam z ekspertami, ale kampanii nie ma. Tak naprawdę rozmawiam, żeby znaleźć rozwiązania na problemy, które są w tej chwili najważniejsze dla Polaków. Na pewno ochrona zdrowia i zapewnienie pewności, że ludzie po kryzysie będą mieli miejsca pracy, że będą mieli z czego żyć, że będą mieli gdzie pracować.

No…

To są dwa najważniejsze problemy i właściwie o niczym innym Polacy teraz nie mówią. Wszystkie inne tematy w tej chwili przestały być istotne.

A czy pójdzie pani na wybory?

Wyborów nie powinno być, naprawdę nie powinno tych wyborów być, bo skoro nie możemy teraz normalnie funkcjonować, skoro matury są przekładane…

Jeszcze nie wiadomo.

…skoro Sejm nie może nawet normalnie funkcjonować, to… to mówi się o tym, że mają być wybory? Naprawdę to jest niepoważne. I nawet to, że w tej chwili z taką naprawdę siłą prezes Kaczyński mówi, że te wybory muszą się odbyć, to pokazuje, że w ogóle nie myśli o tym, w jakiej sytuacji jest Polska, w jakiej sytuacji są ludzie. I takie mówienie o tych wyborach w ten sposób to jest odejście w ogóle od zasad demokracji, bo wybory powinny być świętem demokracji, a nie tym, że ludzie będą bali się wyjść z domu, będą bali się i będą narażali swoje życie. To jest nieodpowiedzialne.

No ale jeśli wybory jednak się odbędą, jeśli Jarosław Kaczyński się uprze, jeśli rząd się uprze, no to w takim razie czy pójdzie pani do wyborów?

Mam nadzieję jeszcze parę tygodni, że uda się tę złą decyzję zmienić. Poza tym sytuacja w ogóle z epidemią jest rozwojowa.

Unika pani odpowiedzi.

Tzn. uważam, że te wybory nie mają sensu, nie powinny mieć miejsca, nie można narażać ludzi na…

Ale jeśli będą, no to będzie pani musiała podjąć jakąś decyzję. Tak czy nie?

Nie powinno tych wyborów być – to jest moja decyzja.

Czyli nadal nie wiemy, czyby pani poszła zagłosować czy nie poszłaby pani zagłosować. A jaka będzie pani zdaniem frekwencja w tych wyborach, jeśli się odbędą? Jaka mogłaby być?

Tzn. ja cały czas będę mówiła głośno – te wybory nie mogą się odbyć w tym terminie. I naprawdę nie… co by… Nie mogą się odbyć. Rząd musi podjąć decyzję o klęsce, dlatego że sytuacja wymyka się spod kontroli. Firmy nie działają, ludzie tracą pracę. Nie można mówić, że nic się nie dzieje. Taką decyzję musi rząd szybko podjąć.

Ale jeszcze 11 marca mówiła pani w jednym z wywiadów telewizyjnych, że wybory powinny się odbyć w konstytucyjnym terminie. „Przesunięcie wyborów to nie jest dobry pomysł – mówiła pani wtedy – uważam, że jak najszybciej w Pałacu Prezydenckim powinna być inna osoba, która będzie niezależna, będzie słuchała Polaków i starała się podejmować działania”.

Akurat z tym, że zmiana w Pałacu Prezydenckim powinna nastąpić, to się zgadzam, ale z dnia na dzień sytuacja wygląda inaczej, z dnia na dzień sytuacja się zmienia. Jest coraz więcej zachorowań. Widzimy, co dzieje się w krajach europejskich i widzimy, że to, że Polacy zostali w domach, że zachowują się odpowiedzialnie, powoduje, że mam nadzieję, że tą sytuację uda się opanować. Więc mówienie teraz o wyborach to jest odwracanie uwagi od spraw najważniejszych, czyli tego, co się dzieje w szpitalach, braków środków ochronnych dla lekarzy. To naprawdę jest niedopuszczalne, że z każdego szpitala w Polsce są… płyną sygnały, że brakuje maseczek, brakuje środków dezynfekcyjnych. Rząd powinien tę sprawę jak najszybciej rozwiązać. Dziękuję natomiast wszystkim Polakom, którzy szyją maseczki, dowożą ten sprzęt, bo lekarze – nie tylko w szpitalach zakaźnych, ale wszędzie tam, gdzie są – powinni być zabezpieczeni. I to jest teraz główne zdanie.

A jeśli przekładać wybory, to jaki termin byłby najlepszy?

Nie wiem w tej chwili, dlatego że nie wiemy, jak będzie ro… wyglądała sytuacja, więc trzeba zobaczyć. I są specjaliści mogą zaplanować i sprawdzić, ile ta epidemia potrwa, kiedy może być nawrót. To musi być w czasie bezpiecznym dla Polaków. Wtedy, kiedy naprawdę będziemy mogli zająć się wyborami, a nie udawać, że te wybory są.

A czy pani jako kandydatka opozycyjna nie mogłaby wyjść z inicjatywą, zaproponować innym kandydatom opozycyjnym, żeby wycofali się z tego wyścigu do Pałacu Prezydenckiego, a tym samym wybory nie miałyby sensu, no bo jeden kandydat nie może wystartować?

Kandydaci opozycyjni do tej pory… liczyliśmy się i rozmawialiśmy na ten temat, że wybory w tej formie nie powinny się odbyć, no ale… ale pojawił się nowy kandydat. Dwudziestego szóstego tak naprawdę będziemy wiedzieli, kto jeszcze zarejestrował się, i wtedy trzeba będzie wspólnie podjąć decyzję, bo te wybory naprawdę nie powinny się odbyć.

Ale to w takim razie jak już poznamy wszystkich kandydatów, to pani będzie namawiała tych kandydatów opozycyjnych właśnie, żeby wycofali się z wyścigu?

Tak, tak. Bo te wybory prze… te wybory nie mogą narażać życia Polaków, a poza tym jeżeli robimy wybory, to róbmy prawdziwe wybory, że Polacy mają szansę wziąć udział w tych wyborach, mogą poznać kandydatów, mogą się z nimi spotykać. W ten sposób to wszystko jest niepoważne.

Donald Tusk krytykuje opozycję, że jesteście zbyt bierni. No i w wywiadzie telewizyjnym powiedział, że: „Opozycja jest wyjątkowo czasami aż zbyt delikatna. Tak naprawdę opozycja powinna w niezwykle twardy sposób wymagać odpowiedzi na trudne pytania”. Na trudne pytania od rządu.

I te trudne pytania opozycja zadaje. Pytamy się ciągle o testy. Ja chciałam przypomnieć, że kiedy zadałam pytanie o testy, spotkałam się z wielką ha… skalą hejtu i mówienia, że mówię rzeczy nieodpowiedzialne. Potwierdziło to WHO, że testy są konieczne. Jeżeli chcemy zatrzymać epidemię, musimy badać, żeby wyłapywać wyłapywać osoby, które są zakażone tym wirusem. A co najważniejsze, potrzebne to jest dla lekarzy i pielęgniarek, bo one muszą czuć się bezpieczne. Pracują na pierwszej linii i muszą wiedzieć, czy nie przenoszą tej choroby, muszą wiedzieć, że ich rodziny i najbliżsi są także bezpieczni.

A dlaczego do tej pory tak mało wykonywano testów na obecność koronawirusa, choć WHO mówi wyraźnie, czyli Światowa Organizacja Zdrowia – testy, testy, testy? Dlaczego u nas wykonujemy ich tak mało pani zdaniem?

Chyba dlatego że w pierwszej chwili rzeczywiście rząd zlekceważył stosowanie testów. A poza tym dlatego że mamy za mało laboratoriów. Samorządy w Polsce deklarują zakup i sprzętu do robienia analiz, i testów. Apelowałam do pana premiera Morawieckiego, żeby także laboratoria prywatne, które mają odpowiedni sprzęt, włączyć do tego, żeby mogły tych testów wykonywać więcej. Mam nadzieję, że z dnia na dzień rzeczywiście tych testów będzie więcej, bo to jest konieczność. Nie może być tak, że trafia pacjent do… do szpitala i nie wiemy, czy ma iść na ten oddział, gdzie nie ma zakażenia, czy na ten drugi. No takie decyzje trzeba na samym początku w szpitalu podejmować dla bezpieczeństwa, bo za chwilę naprawdę zabraknie lekarzy. Coraz więcej lekarzy jest zarażonych i kto będzie nas leczył?

„Trzeba się zastanowić, ile potrzeba inspiratorów i ile potrzeba kolejnych szpitali zastępczych” – to pani słowa z wczoraj, z wideokonferencji. Co pani miała na myśli, mówiąc…

Tak, przejęzyczyłam się. Przejęzyczyłam się, przejęzyczyłam się. Rzeczywiście nie wiemy, ile tego potrzeba. I… i są różne skale. Na pewno jest tego sprzętu za mało. Wiem, że darczyńcy kupują respiratory i że ich jest coraz więcej. W tej chwili podobno w szpitalach wystarcza, ale jeżeli skala zachorowań się zwiększy, to będzie sprzęt niezwykle potrzebny.

A wracając do tej wpadki, no bo internauci mieli jednak używanie. No to to z pani strony to jest trema, brak koncentracji? Skąd to się bierze?

Zmęczenie, po prostu zmęczenie.

A słuchacze też pytają, czy pani się przygotowywuje do publicznych wystąpień przed kamerami?

Każdy zastanawia się, musi się skupić, o czym będzie rozmawiał, co będzie tematem rozmowy. To jest naturalne. To nie… nikt tego na żywioł nie robi, bo jednak to jest odpowiedzialne. To, co mówimy, w jaki sposób mówimy, ma duże znaczenie.

Czyli ma pani trenera?

Nie, nie mam trenera.

„To ma być prezydent? Żart” – tak skwitowała ostro, podają dalej pani fotografię z konferencji, była rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, teraz pani europoseł, Beata Mazurek.

No pani Beata Mazurek ma taki… tzn. nie jest zbyt sympatyczna i miła dla posłów opozycji. Czytając jej wpisy nie tylko w stosunku do mnie, ale w ogóle do opozycji… Jak na byłą rzeczniczkę używa zbyt mocnego języka.

A jeśli chodzi o jutrzejsze posiedzenie Sejmu, to jak ono będzie wyglądać? Czy już wiadomo? Bo pani zasiada w prezydium Sejmu jako wicemarszałkini.

Nie, nie wiadomo, jak będzie wyglądało. Ze… rzeczywiście w zeszłym tygodniu spotkaliśmy się jako prezydium Sejmu i rozmawialiśmy, jak zorganizować to posiedzenie Sejmu, aby było jak najbezpieczniejsze dla posłów, ale także dla pracowników Kancelarii Sejmu, bo przecież 460 posłów i ponad 100 pracowników, którzy muszą obsługiwać posiedzenie Sejmu, to już jest bardzo, bardzo bardzo wiele osób. Ale z drugiej strony mamy regulamin Sejmu i zasady, na jakich ten Sejm powinien działać. Więc dzisiaj będziemy rozmawiać, jak to zorganizować, żeby było to zgodnie z regulaminem Sejmu, zgodnie z konstytucją, a jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo dla osób, które będą w Sejmie, bo muszą być w Sejmie, jeżeli mamy przyjąć te bardzo ważne ustawy, które dadzą Polakom poczucie bezpieczeństwa. Bo uważam, że znie… zawieszenie, po prostu zniesienie składek ZUS na 3 miesiące dla osób, które straciły powyżej 20%, jest koniecznością. Te osoby powinny być zwolnione z tych danin, nie mogą ich płacić, nie powinno być to także odkładane, jak proponował rząd. Konieczne jest zapewnienie pieniędzy dla osób, które nie pracują w tej chwili. Proponowaliśmy 1300 zł za to od piętnastego do… do końca marca i całą ś… pensję minimalną w kwietniu. Te ustawy trzeba wprowadzić, żeby Polacy czuli się bezpiecznie, i to jest konieczność.

To o tych propozycjach porozmawiamy jeszcze w części internetowej, bo część radiową kończymy. Jesteśmy na RadioZET.pl i na Facebooku. Beata Lubecka, zapraszam. Małgorzata Kidawa-Błońska z nami zostaje.

"Regulamin Sejmu nie przewiduje zdalnego głosowania"

Zdalne głosowanie w Sejmie? - Zgodnie z regulaminem i osprzętowieniem Sejmu w tej chwili taka sytuacja jest niemożliwa. Są propozycje, że możemy głosować przez nasze laptopy, ale regulamin Sejmu takiej sytuacji nie przewiduje – tłumaczy wicemarszałek. Dodaje, że głosowania mają się odbywać bezpośrednio i w budynku Sejmu. - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy łamali konstytucję albo regulamin Sejmu, bo wtedy w ogóle doprowadziłoby to do chaosu – komentuje Małgorzata Kidawa-Błońska.

- Moim zdaniem prezes uważa, że to jedyna szansa, że jest w tej chwili Andrzej Duda ma szanse zawalczyć w tych wyborach. Każde odkładanie tego w czasie powoduje, że szanse pana Dudy będą mniejsze – mówi posłanka PO. – Wyniki urzędującego prezydenta nie są najlepsze – dodaje.

- Słucham, obserwuję wielu polityków – od Angeli Merkel po Donalda Tuska. Patrzę na tych ludzi, którzy potrafią w trudnych sytuacjach zadziałać i pokazać, że interes państwa i ludzi jest dla nich bardzo ważny – odpowiada Kidawa-Błońska, pytana przez słuchacza o to, kto jest jej politycznym „inspiratorem”.

Zebranie 150 tys. podpisów? – My zebraliśmy ponad pół miliona podpisów, ale rzeczywiście nie da się w ciągu tygodnia zebrać 150 tys. podpisów. Może Marek Jakubiak ma wielu kolegów, którzy przychodzili i podpisywali mu w domu – mówi gość Radia ZET o Jakubiaku, który ma szykować się do startu w wyborach prezydenckich.

Małgorzata Kidawa-Błońska uważa również, że Kościół powinien płacić podatki.

RADIOZET/MA