Małgorzata Kidawa-Błońska: na pewno nie będę konkurowała z Donaldem Tuskiem

30.10.2019 08:02

Małgorzata Kidawa-Błońska deklaruje w programie „Gość Radia ZET”, że nie ma zamiaru konkurować z Donaldem Tuskiem, jeśli zdecyduje się on kandydować na prezydenta. – Na pewno z Donaldem Tuskiem nie będę konkurowała, bo przedstawiciel Koalicji będzie konkurował z Andrzejem Dudą. Pan Andrzej Duda powiedział, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków i powiedział to na poważnie. Ktoś, kto chce być prezydentem i mówi takie słowa, już w sam ten sposób się wyklucza, bo część ludzi jest poza jego zasięgiem – mówi wicemarszałek Sejmu (PO) w rozmowie z Łukaszem Konarskim. Kidawa-Błońska nie ukrywa, że jest bardzo ciekawa, jaką decyzję ogłosi Tusk.

Łukasz Konarski: Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, PO. Czy czeka pani na 2 grudnia z decyzją o starcie w wyborach prezydenckich?

Małgorzata Kidawa-Błońska: Bardzo jestem ciekawa tego, co powie Donald Tusk, bo zapowiedział już bardzo dawno temu, że 2 grudnia powie o swoich dalszych działaniach, które podejmie. I na pewno to jest dla mnie bardzo ważna informacja, co będzie robił.

Ale pani czeka na tę datę czy nie?

Ja robię swoje. My działamy przecież tu i teraz. Przygotowujemy się i do wyborów w partii, i do wyborów w klubie. Rozmawiamy o tym, co się wydarzyło po wyborach, jak te wybory przebiegały, przygotowujemy się do funkcjonowania naszego klubu w Sejmie. Wiele zadań. A także myślę o tym, że gdyby było tak, że Platforma czy Koalicja Obywatelska wskaże kandydata na wybory prezydenckie i tym kandydatem będę ja, to myślę o tym, jak tę kampanię przeprowadzić.

A może Donald Tusk wróci na szefa PO?

Wszystko jest możliwe, poczekajmy na drugiego. Nie będę spekulowała. Powiedział dawno temu, że 2 grudnia powie o swoich planach, i poczekajmy na to.

Rozumiem, że pani nie będzie się wychylać?

Co to znaczy „wychylać?

No przed tą datą sama nie powie, że będzie chciała startować.

Ja powiedziałam: PO wyłoni swojego kandydata, będziemy mieli mapę drogową, terminy i w tych wszystkich terminach wszystko się wyjaśni.

Dzisiaj Grzegorz Schetyna ogłosi prawybory w PO?

Dzisiaj będzie zarząd partii, na którym będziemy rozmawiać. Grzegorz Schetyna zaprezentuje swoje plany, będziemy dyskutować, ponieważ to jest dobre miejsce, żeby mówić o tym, co dalej w PO.

Dużo tych dyskusji.

Ale nie sądzi pan, że to jest dobry czas? Że partia, w której się dyskutuje, w której się rozmawia, to jest partia, która żyje i że decyzje są podejmowane nie jednoosobowo, ale wypracowywane w gronie osób. I mnie na przykład cieszy, że PO ma demokratyczne ciała, że decyzje są podejmowane czy w wyniku powszechnych wyborów, tak jak na szefa partii, że każdy członek PO bierze w tym udział, że są dyskusje, i ja uważam, że to jest wartość naszego ugrupowania.

A nie uważa pani, że jesteście trochę spóźnieni z wyborami prezydenckimi, z kampanią?

Nie, nie jesteśmy, dlaczego jesteśmy spóźnieni?

No, prezydent Andrzej Duda, mimo że nie prowadzi formalnej kampanii, to jednak jest w całej Polsce.

Prezydent Andrzej Duda prowadzi swoją kampanię cztery lata i cztery lata jeździ po Polsce. Ja przypominam, że w poprzednich wyborach wystartował 11 listopada – nie mamy jeszcze 11 listopada – i pokazał, że można zrobić kampanię zwycięską w takim okresie. Więc czas jest bardzo ważny, ale także ważne jest to, żebyśmy wspólnie doszli do porozumienia i żeby to było nasze wspólne stanowisko całej PO.

Czyli co, prawybory: Małgorzata Kidawa-Błońska kontra Donald Tusk, Radosław Sikorski?

Zobaczymy, jak to będzie wyglądało, dzisiaj będziemy na ten temat rozmawiać. W każdym razie wszystko jest otwarte, ale najważniejsze, że wspólnie chcemy przedstawić nasz plan na najbliższe tygodnie.

A pani zdaniem jak to powinno wyglądać? Cykl debat, objazd kraju?

No na pewno. Niezależnie od tego, jak prawybory wyglądają, ważne są objazdy kraju, trzeba rozmawiać ze strukturami, z ludźmi, którzy będą podejmowali decyzję, kogo widzą na danej funkcji. Więc muszą być debaty, bo trudno dotrzeć do wszystkich i kilka debat na pewno będzie musiało mieć miejsce.

A nie ma obaw, że opozycja, która będzie traktowała I turę wyborów jako swoiste prawybory, tak naprawdę doprowadzi do tego, że Andrzej Duda w I turze wygra wybory prezydenckie?

Ale czy chce pan powiedzieć, że powinniśmy odejść od demokratycznych zasad wyborów?

Nie, zastanawiam się po prostu. Widzę, że państwo nie mają planu po prostu, więc się zastanawiam.

Mamy plan. Podejmiemy dzisiaj decyzję na zarządzie, przedstawimy ten plan, ale na pewno nie odejdziemy od tego, że w PO będą demokratyczne procedury i będzie dyskusja. Ja uważam, że siłą naszego ugrupowania – często za to krytykowane jest, ale my naprawdę podejmujemy decyzje, czasami się bardzo spieramy, ale to są wypracowane decyzje.

Pytanie od słuchacza: co sprawia, że pani byłaby lepszym prezydentem niż Donald Tusk.

Jesteśmy inni. Nie wiem, jakim prezydentem będzie Donald Tusk, nie wiem jakim ja. Na pewno ja z Donaldem Tuskiem nie będę konkurowała, bo my będziemy konkurowali… przedstawiciel Koalicji będzie konkurował z panem Andrzejem Dudą. A pan Andrzej Duda powiedział, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków, powiedział to na poważnie, i ktoś, kto chce być prezydentem i mówi takie słowa, już w sam ten sposób się wyklucza, bo część ludzi jest poza jego zasięgiem.

Powiedziała pani: „Nie wiem, jakim prezydentem będzie Donald Tusk”. Czyli rozumiem, że ta decyzja jest już podjęta prawie? Albo jest już podjęta?

Powiedziałam, że nie wiem, jakim prezydentem będzie Donald Tusk. Wiem, jakim premierem był Donald Tusk, wiem, jakim szefem w UE był Donald Tusk, wiem, jakim jest doświadczonym politykiem, i jest politykiem, do którego mam ogromne zaufanie.

A pani swoją przewagę gdzie widzi z Donaldem Tuskiem?

Ale ja nie konkuruję z Donaldem Tuskiem, konkuruję z Andrzejem Dudą, to jest zupełnie coś innego.

Ale państwo najpierw muszą się dogadać wewnątrz. To rozumiem, że jakaś tutaj konkurencja jest.

Donald Tusk 2 grudnia ogłosi, czy kandyduje w tych wyborach, czy nie, i to zamknie sprawę.

CBA zatrzymało Artura W., burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy. Zatrzymano go na gorącym uczynku, miał przyjąć 200 tys. zł łapówki. Został zawieszony w prawach członkach PO, a dlaczego go od razu nie wykluczono z partii?

Może to zrobić zarząd krajowy i mam nadzieję, że dzisiaj to się stanie.

Tak po prostu? Od razu?

Jeżeli będzie taka decyzja. Jeżeli samorządowiec rekomendowany z ramienia PO zostaje złapany na gorącym uczynku, w ogóle dopuszcza się takiego procederu, to jest oburzające i nie powinien być członkiem naszego ugrupowania.

Czyli dzisiaj 10.30 też będzie poruszony ten temat?

Na pewno będzie poruszony, tak.

I może zostać już wyrzucony dzisiaj?

Bez sądu koleżeńskiego tylko zarząd krajowy może usunąć kogoś z członkostwa partii.

Rozumiem, że państwo nie czekają na formalne zarzuty? Raczej sprawa jest oczywista, można powiedzieć.

Niestety ta sprawa wygląda na bardzo oczywistą. Będziemy na ten temat dyskutować, bo też chcemy poznać trochę więcej informacji na ten temat. Na pewno będzie to temat dzisiejszego zarządu.

Sąd Najwyższy odrzucił protest wyborczy PiS-u. Nie zawiera on zarzutów naruszenia prawa, o którym mowa w kodeksie wyborczym, i dlatego nie będzie ponownego przeliczenia głosów w tym okręgu. To wytrąca państwa argument, że ta izba jest złożona z sędziów podporządkowanych PiS-owi?

To nie wytrąca żadnego argumentu. Po prostu mówi o tym bardzo wyraźnie PKW: powtórne liczenie głosów to nie dlatego, że ktoś chce sprawdzić wyniki wyborów, trzeba mieć podstawy prawne czy poważne zastrzeżenia, że coś w tych wyborach było nie tak. Takich zastrzeżeń nie było, więc trudno tutaj zmieniać zdanie. Protesty wyborcze dotyczą tylko tych sytuacji, gdzie dochodzi przypuszczenie, że zostało złamane prawo i dobre zasady prowadzenia wyborów. Tutaj tego nie było. Tutaj chciano po prostu sprawdzić, że jest za dużo głosów nieważnych. A w komisji, gdzie tych głosów nieważnych było najwięcej, ale wygrał kandydat PiS-u, takiego wniosku nie złożyli. Więc to pokazuje, że to nie chodziło o dociekanie prawdy, tylko podważanie, szukanie dziury w całym.

No dobrze, ale czy ta izba Sądu Najwyższego zdała egzamin, pokazała, że jest niezależna?

Dla mnie dzisiaj... Ja jeszcze dzisiaj na to pytanie odpowiem: nie wiem. Na razie zrobiła to, co powinna zrobić. Kierowała się prawem, oceną PKW, analizą wniosków. Dzisiaj za wcześnie, żeby o tym powiedzieć.

Rozumiem, że pani myśli, że te kolejne protesty wyborcze taka sama droga spotka jak te?

Wydaje mi się, że tak, bo jeżeli we wszystkich było takie uzasadnienie, niczym się nie różniły, więc trudno, żeby decyzje sądu się różniły w tej sprawie.

A te protesty wyborcze, które złożyła Koalicja Obywatelska?

Dla mnie jednym z najważniejszych był protest dotyczący terminu zgłaszania kandydata, bo 15 dni to nie jest 13, ale z tego, co wiem, także został ten wniosek odrzucony.

Troszkę jest nudne oczekiwanie, aż się liderzy zbiorą, usiądą, będą dyskutować. Już wszyscy czekają na jakieś konkretne decyzje, a państwo ciągle rozmawiają.

Ile dni minęło od wyborów?

Już trochę minęło. Rząd jest prawie gotowy.

Nie ma rządu gotowego, na razie słyszymy, że się tworzy, więc rządu też nie wiemy, nawet do końca nie wiemy, kto będzie premierem tego rządu, nie wiemy, kto będziemy marszałkiem seniorem. Wielu rzeczy nie wiemy, a my jako ugrupowanie, i to poważne ugrupowanie opozycyjne, powinniśmy i mamy prawo przygotowywać wszystko dobrze i porządnie. Pośpiech w polityce nie jest najlepszym doradcą.

Pani faworyt, jeśli chodzi o marszałka Senatu?

Marszałek Senatu musi być wybrany przez naszych senatorów. I powiem to jeszcze raz: bo to nie politycy, nawet władze partii powinny decydować, kto nim będzie. Senatorowie muszą wybrać taką osobę, to jest 51 osób z innych ugrupowań, to musi być taki skład, żeby te osoby potrafiły ze sobą przez całą kadencję dobrze pracować.

Zatem pani faworyt to?

Nie podam nazwiska. Tym bardziej, że nie ja będę głosowała. To będą senatorowie głosowali, więc to oni mają prawo zgłaszać i to oni powinni pierwsi zgłosić nazwisko.

Małgorzata Kidawa-Błońska, ciąg dalszy na RadioZET.pl i na Facebooku Radia ZET.

***

– Sądzę, że 12 listopada Jarosław Kaczyński stanie się marszałkiem seniorem – przewiduje w internetowej części programu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Wicemarszałek Sejmu uważa w rozmowie z Łukaszem Konarskim, że prezydent wskaże na tę funkcję prezesa PiS, ponieważ „to brzmi dumnie”, ale jest to tylko „5 minut jako marszałek”.

Małgorzata Kidawa-Błońska ocenia w Radiu ZET, że marszałkiem seniorem powinna zostać Iwona Śledzińska-Katarasińska.

– Powinna być, bo jest najstarszym posłem – mówi. – Ale nie musi, bo w Sejmie to pan prezydent wybiera kandydaturę. Moim zdaniem marszałkiem seniorem będzie Jarosław Kaczyński, bo do wyboru jest pan Korwin-Mikke, Iwona Śledzińska-Katarasińska, Dariusz Rosati i Jarosław Kaczyński – wymienia.

– Jeszcze Antoni Macierewicz – zauważa Łukasz Konarski.

– Jeszcze Antoni. Ale sądzę, że pan prezydent wskaże przewodniczącego PiS. Bo to tak ładnie. „Marszałek senior Jarosław Kaczyński” – to brzmi dumnie – ocenia Kidawa-Błońska.

– Czyli uhonorowanie za wszystkie lata w polityce? – dopytuje Konarski.

– No bardzo pięknie. 5 minut jako marszałek. To jest 5 minut. To symbolicznie odebranie przysięgi od posłów, doprowadzenie do wyboru nowego marszałka i ta misja się koczy. Przestaje się być marszałkiem seniorem – streszcza wicemarszałek Sejmu.

– Ale potem można się tytułować – zauważa Łukasz Konarski.

– To był jeden przypadek w historii [Kornela Morawieckiego – przyp. red.], bo tak nigdy nie było. Było wielu marszałków seniorów. O żadnym przez 4 lata nie mówiono, że to był marszałek senior. Sądzę, że 12 listopada Jarosław Kaczyński stanie się marszałkiem-seniorem – przewiduje Kidawa-Błońska.

W internetowej części rozmowy Małgorzata Kidawa-Błońska została też zapytana o to, czym różni się sprawa Artura W. od sytuacji Sławomira Neumanna, który usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień.

– Nadal jest prominentnym członkiem władz PO – mówi o Neumannie Łukasz Konarski.

– Jeśli członek PO, burmistrz, zostaje złapany na gorącym uczynku, w takiej sytuacji wygląda to jak z gangsterskiego filmu – ocenia Kidawa-Błońska. – To sytuacja wyjątkowa. Nie ma żadnego słowa na obronę tego. Tutaj nie ma domniemania jak było, to jest na gorącym uczynku – zauważa wicemarszałek Sejmu.

– Jak dobrze zna pani Artura W.? – dopytywał gospodarz programu „Gość Radia ZET”.

– Bardzo mało. Wiem, że był burmistrzem. Prawie wiem jak wyglądał, ale w życiu kilka razy z nim tylko rozmawiałam i to na jakichś spotkaniach partyjnych. O maserati dowiedziałam się wczoraj i byłam bardzo zdziwiona – mówi Kidawa-Błońska.