Zamknij

Belka o rezolucji nt. LGBT: niech unijny bankomat pokaże Polsce ostrzeżenie

10.03.2021 08:02

- Cały świat jest za tolerancją, tylko nasza władza próbuje zrobić z Polski jeden wielki Kraśnik – tak w programie „Gość Radia ZET” mówi prof. Marek Belka, tłumacząc swoje poparcie projektu rezolucji o „strefie wolności LGBTIQ”. Były premier i europoseł jest przekonany, że będą głosować za nią również niektórzy europosłowie frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy PiS. - Mój dobry kolega z tej frakcji z kraju w Europie Zachodniej jest zwolennikiem nie tylko małżeństw gejowskich oraz możliwości adopcji dzieci – przyznaje w rozmowie z Beatą Lubecką. Jego zdaniem, uchwalenie stref wolnych od ideologii LGBT „sprawiają nam wielką krzywdę na arenie międzynarodowej”. - Pokazują, że jesteśmy jakimś zaułkiem – tłumaczy.

Profesor Belka jest przekonany, że jego podpis pod projektem rezolucji to jasny sygnał dla reszty świata, że Polska „nie ma tylko jednego oblicza” w podejściu do mniejszości seksualnych. - Nie wszyscy Polacy należą do obozu schwarzcharakterów – zapewnia w Radiu ZET.

Były premier i europoseł skomentował też niedawną wizytę w Polsce francuskiego ministra do spraw Europejskich. Clément Beaune przyznał, że jej trakcie odmówiono mu wizyty w „strefie wolnej od LGBT” w Kraśniku, tłumacząc to „trudnościami związanymi z sytuacją zdrowotną”. - To jest oczywiście pretekst. Wizyta francuskiego ministra w Kraśniku byłaby pewnego rodzaju demonstracją. Można byłoby sprawdzić, jak bardzo wolne od LGBT jest to terytorium – uważa prof. Belka.

- Te demonstracje kilkudziesięciu samorządów w Polsce sprawiają nam wielką krzywdę na arenie międzynarodowej. Pokazują, że jesteśmy jakimś zaułkiem. Cały świat uważa, że ci ludzie powinni mieć takie same prawa i pozycję w życiu. Tylko u nas w obozie rządzącym są takie katastrofalnie kompromitujące nas wypowiedzi – mówi o polskich „strefach wolnych od ideologii LGBT” gość Radia ZET.

Sama rezolucja ma znaczenie symboliczne, ale jest w niej wezwanie do Komisji Europejskiej, że nie powinna wahać się przed użyciem niedawno przyjętego rozporządzenia ws. ochrony budżetu UE. - No i bardzo dobrze. Przecież nasz rząd rozumie tylko język bankomatu. Traktuje Unię w ten sposób, więc niech ten bankomat da mu przynajmniej na ekranie ostrzeżenie – stwierdza prof. Belka.

Rezolucji na pewno nie poprą europosłowie PiS, argumentując że treść rezolucji jest krzywdząca dla Polski, ponieważ „nie ma u nas miejsc, do których osoby LGBT nie mają wstępu”. - To nieprawda. Francuski minister-gej nie ma tam wstępu – mówi Belka nawiązując do wizyty Clémenta Beaune’a. - Po ciężkiego diabła te samorządy wykonały tego rodzaju demonstracje uchwalając strefy wolne od LGBT? Nie będziemy sobie mydlić oczu. To po prostu bzdurne, bardzo niefortunne – przyznaje były premier i były prezes NBP, a obecnie europoseł. - Jeśli na świecie uzna się, że łamiemy kartę praw podstawowych, to zaczyna być problem – dodaje.

- Nawet na Węgrzech nikt nie ogłasza stref wolnych od LGBT – zauważa Marek Belka.

Nowy Ład to "wyższe podatki dla średnio zarabiających"

- Kwota wolna od podatku to dobre rozwiązanie, wiąże się jednak z koniecznością znacznego podwyższenia podatków dla osób majętnych i średnio zarabiających – mówi w internetowej części programu prof. Marek Belka.

Nowy Ład to pomysł na państwo po pandemii. Szczegóły programu autorstwa PiS są utrzymywane w tajemnicy, ale do mediów trafiają pierwsze przecieki. Jednym z rozwiązań, po które chce sięgnąć rząd, jest znaczne zwiększenie kwoty wolnej od podatku, do 30 000 zł.

- Po pierwsze, nie jest to głupia propozycja. Od tego powinno się zacząć naprawę polskiej polityki społecznej. Nie od innych programów, które były bardziej nastawione na pozyskiwanie głosów wyborczych. To oznacza bardzo wielki bodziec do podejmowania pracy, szczególnie u osób o niższych kwalifikacjach - ocenia profesor Belka. - Koszty tego zależne będą od wielu różnych czynników. Czy wprowadzimy to od razu, czy może stopniowo? Czy obejmie o wszystkich, czy tylko najmniej zarabiających? W najbardziej dramatycznych ocenach może to kosztować 70 mld zł roczne, a nawet więcej. To oznaczałoby radykalne podniesienie wydatków albo inflację. Taką, o której już zdążyliśmy zapomnieć - przewiduje gość Radia ZET.

Według medialnych spekulacji, luka miałaby zostać zasypana dochodami z podniesienia składki zdrowotnej dla najbogatszych. - Składki zdrowotne dla najbogatszych to pryszcz. Nawet radykalne podniesienie podatku dochodowego dla tzw. milionerów przyniesie ułamek tej kwoty. Mówimy tu o konieczności podniesienia podatków dla osób średnio zarabiających albo lekko powyżej średniej. Dla całej masy ludzi - stwierdza profesor Belka.

Prof. Marek Belka krytycznie o połączeniu Lotosu z Orlenem

Profesor Marek Belka nie ma wątpliwości, że przesłanki stojące za połączeniem Lotosu z Orlenem są czysto polityczne. - Cel jest jeden. Chodzi o to, żeby pozbawić niepisowski Gdańsk dochodów z tego, że Lotos ma tu swoją siedzibę – mówi. W rozmowie z Beatą Lubecką wystawia złą ocenę prezesowi Danielowi Obajtkowi. - Za czasów prezesury Obajtka, wartość rynkowa obniżyła się o 15 mld zł. To najlepsze podsumowanie jego rządów – stwierdza.

Marek Belka uważa, że fuzja Lotosu z Orlenem ma na celu osłabić aglomerację trójmiejską.

- Metropolie są ostoją opozycji, więc trzeba im dać po uszach. To po prostu skrajnie niemoralne – ocena gość Radia ZET.

Profesor komentuje również zyski Orlenu, mimo obniżenia rynkowej wartości spółki.

- Zyski wzięły się stąd, że Orlen jest w gruncie rzeczy monopolistą na polskim rynku i łupie nas doszczętnie. Przypomnę, że kiedy baryłka ropy kosztowała 100-120 dolarów, ceny benzyny na stacji oscylowały wokół 5 zł. Dziś baryłka kosztuje 60 dolarów, a cena benzyny to nadal 5 zł. Skąd się to wzięło? Tak wzrosły koszty? To typowe dla pozostającego poza wszelką kontrolą monopolu. Monopole są w ogóle nie dobre, ale te państwowe potrafią być obrzydliwe – mówi Marek Belka w Radiu ZET.

RadioZET.pl/PaNa