Michał Kołodziejczak o partii Prawda: Idziemy po elektorat PO i PSL

15.06.2019 00:04
Michał Kołodziejczak o partii Prawda: Idziemy po elektorat PO i PSL
fot. Jan Bielecki/EastNews
Michał Kołodziejczak - 15.06.2019 - Nie masz uprawnień do wyświetlania tego obiektu.

- To, że ktoś nie jest zadowolony z takiego ruchu jest normalne i oczywiste. Te klimaty będą podsycane przez jedną i drugą partię rządzącą, na pewno i przez PSL i przez Platformę Obywatelską, po których elektorat bardzo mocno się wybieramy. Przecież i PiS-owi nie będzie łatwo -tak o powstaniu nowej partii Prawda mówił w Radiu ZET lider AGROunii Michał Kołodziejczak.

Joanna Komolka: Dzień dobry. Wspomniany Michał Kołodziejczak, lider AGROunii z nami.

Michał Kołodziejczak: Dzień dobry, witam panią, witam państwa. 

Partia Prawda? 

Tak jest. 

Czyli wchodzi pan do polityki i to już definitywna decyzja. 

Można powiedzieć, że w tej polityce jesteśmy już od jakiegoś czasu... 

Tak, ale do takiej ścisłej polityki. Czyli można powiedzieć, że minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który mówił, kiedy państwo protestowali, że to jest protest polityczny: „To nic innego jak polityka”, miał rację? Czy wtedy jeszcze o polityce nie było mowy? 

O słowach ministra rolnictwa można mówić bardzo dużo i bardzo często się one nie sprawdzają. Mają na celu tylko wyprowadzenie gdzieś w pole tych, którzy robią różne rzeczy.

Ale w państwa przypadku się sprawdziło chyba?

W momencie, kiedy podejmowaliśmy strajki, dla ministra rolnictwa najważniejszym było zająć się tym, o czym wtedy mówimy. A minister rolnictwa jak zwykle zaczął robić politykę i przedstawiał jasno swój program. Czyli ja będę rozmawiał z politykami, z partiami politycznymi, z tymi, którzy mają do tego mandat. Nie będę rozmawiał z... 

Ale teraz pan chce robić politykę, prawda?

My chcemy rozwiązywać sprawy, które są bardzo istotne i dla mnie AGROunia była pewnego rodzaju narzędziem, i ciągle jest, do załatwiania kolejnych spraw. I AGROunia zostaje AGROunią, żeby tutaj było jasne. 

Czyli to nie jest tak, że AGROunia przekształca się w partię? 

Już za chwilę AGROunia będzie miała nowe kierownictwo, które zostanie przedstawione i będzie to element, który na Prawdzie, na partii politycznej będzie wymagał wiele pracy i wiele elementów, tych związanych z rolnictwem będzie właśnie realizowanych po tych uprzednich pracach w AGROunii. Więc w taki sposób to widzimy. A dziś widzimy też, że sprawy zaszły tak daleko, że faktycznie, nasze problemy, to, o czym mówimy, może załatwić tylko bardzo mocny ruch. Do momentu, kiedy wydawało się wszystkim, i faktycznie minister rolnictwa myślał, że z AGROunii bardzo szybko będzie partia, to wtedy te rozmowy w jakiś sposób jeszcze, można powiedzieć, szły do przodu i z nami się liczył. Kiedy przekonał się, że z tego partii nie będzie, polityki nie będzie, tylko będą rolnicy na ulicy, tego się dzisiaj obecna partia, która rządzi i wszystkie inne nie boją. Sami widzimy, jakie jest podejście do strajkujących i protestujących. 

No dobrze, czyli podsumowując to, co pan powiedział. Rozumiem, że dopóki była rozmowa z wami to, jak rozumiem, pan uważał, że nie ma potrzeby zakładania partii. I dopiero w którym momencie pan się zorientował, że niewiele mogą państwo wskórać jako AGROunia – protestami na ulicy, paleniem opon w Warszawie? Że trzeba założyć partię, pójść w politykę?

Trzeba założyć partię i pójść w politykę, bo przeprowadziliśmy zimą, wiosną wiele spotkań w całej Polsce. I były to spotkania głównie dedykowane do rolników, ale na te spotkania też przychodzili, tak jak wcześniej pani Natalia Żyto powiedziała w materiale zapowiadającym naszą rozmowę, przedsiębiorcy, ludzie pracujący w korporacjach, ludzie z miasta, bo dzisiaj bardzo dobry kontakt mój i mojego środowiska z ruchami miejskimi, który ciągle rozbudowujemy, które bardzo mocno zapraszamy. Ruchy miejskie do budowania właśnie nowego projektu politycznego. 

Do tego zaraz wrócimy. A skąd się wzięła nazwa Prawda? Widział pan te wpisy, między innymi na pana profilu społecznościowym, tam gros osób jednak jest niezadowolonych z tego, a niektórzy czują się oszukani, że pan mówił, że do polityki nie wejdzie – pan idzie do polityki. Ale też mówią o tym i piszą wprost, że Prawda kojarzy się tak naprawdę z prokremlowską gazetą. Mówią wprost i pytają pana, czy stamtąd, z Rosji będzie finansowanie pana ugrupowania.

I teraz po kolei, tak jak pani redaktor zaczęła te tematy. To, że ktoś jest niezadowolony z takiego ruchu, jest to normalne i oczywiste. Te klimaty będą podsycane przez jedną i drugą partię rządzącą, bo na pewno i przez PSL, i przez Platformę Obywatelską, po elektorat której bardzo mocno się wybieramy, wcześniej wspomniany PSL. Przecież i PiS-owi nie będzie łatwo po ostatnich wyborach, który zgarnął bardzo duży odsetek wyborców i tych ze wsi, i z miasta. Z każdego projektu. I te osoby będą podsycały ten klimat i te rozmowy. Ale stajemy przed bardzo mocnym wyzwaniem. I dla mnie, tak jak ja zawsze mówiłem, liczy się skuteczność. Zawsze mówiłem też o tym, że z AGROunii partii nie będzie. I tak jest, jak mówiłem. Prawda jest taka, że AGROunia pozostaje AGROunią i będzie wypracowywała te wszystkie rzeczy, które trzeba zrobić dla rolnictwa i trzeba zrobić je na już. I jest to bardzo ważna droga. Bo dzisiaj brakuje nam takich organizacji, związków zawodowych, które działają niezależnie. O finansowaniu z Rosji nawet nie będę się wypowiadał, bo to jest cios poniżej pasa, który niektórzy chcą wyprowadzić i w pewien sposób zaszufladkować, ale jest to też przejaw pewnego kompleksu. Dzisiaj w Polsce musielibyśmy zrezygnować z używania z wielu słów, które jednym się kojarzą z Rosją, innym z Niemcami albo jeszcze...

Zaprzecza pan.

...jeszcze z czymś innymi. Oczywiście, że zaprzeczam. Jest to nieprawda i ja nie będę pozwalał na powielanie takich rzeczy. Oczywiście też nie będę tego tłumaczył na Twitterze. 

A proszę mi powiedzieć, skąd zatem państwo wezmą pieniądze na kampanię? Skąd finansowanie? No bo o tym trzeba myśleć. Zakłada pan partię, rozumiem, że pan będzie liderem tej partii, będą tworzone listy, trzeba ruszyć z kampanią – wybory za trzy, cztery miesiące.

Dziś myślimy tylko i wyłącznie o finansowaniu społecznym, które musi być. Jest to bardzo ważny element tego wszystkiego, ale jest też bardzo...

Finansowanie społeczne, czyli rozumiem, że pan liczy na to, że pojedzie pan na wieś, pojedzie pan do różnych miejscowości w Polsce i stamtąd będzie pan liczył na to, że te pieniądze przypłyną od osób z darowizn?

Są ludzie, którzy chcą w Polsce wprowadzić wiele zmian. I są oni i w mieście, i na wsi. Jasno deklarują swoje poparcie i chęć budowania nowego projektu. Już dziś rozmawiamy z różnymi środowiskami, z różnymi grupami – czy to są grupy społeczne, czy zawodowe, bo wiemy też o tym, że jedna grupa zawodowa będzie miała bardzo ciężko i musimy w końcu skończyć z tą wojną prowadzoną w Polsce. Z tym polem bitwy, które urządziły sobie największe partie polityczne i... 

Mówi pan jak Robert Biedroń. 

I wykorzystują do tego wszystkiego też te mniejsze partie, wyrzucając gdzieś na jakiś front i pokazywanie Polakom, że najważniejsze są te sprawy, które gdzieś oni przebiją sobie w telewizji. Czyli te sprawy, których my tak naprawdę poruszać nie chcemy, które różnią Polaków. Bo dzisiaj, kiedy usiadłbym z przedstawicielem jakiejkolwiek partii, z człowiekiem, takim z samego dołu, z takim, z jakimi my rozmawiamy, PSL-u, ci, którzy są w tej Polsce gminnej i powiatowej, my się zgadzamy bardzo często w 100%. Oderwanie zaczyna się gdzieś dalej. Bo jeżeli już mówimy o województwach, o krajowym zarządzie – ci ludzie się z tym nie zgadzają. I dla tych ludzi bardzo ważny jest projekt polityczny, w którym będą uczestniczyli, na który będą mieli wpływ i który będzie załatwiał ich sprawy. 

Właśnie, tylko wszystko świetnie, bo pan powiedział, poszedł pan – mówiąc kolokwialnie – bardzo szeroko, bo pan mówi, że idziemy po elektorat PSL-u, idziemy po elektorat Platformy Obywatelskiej, idziemy po elektorat Prawa i Sprawiedliwości – to bardzo szeroko. Tak się chyba nie da.

Da się i my to pokażemy, bo te sprawy, które łączą tych ludzi, są bardzo często takie same.

Ma pan już jakieś deklaracje od jakichś konkretnych osób, z konkretnych ugrupowań: „Tak, pójdziemy z panem”? 

Mamy już pierwsze związki, pierwsze organizacje, które będziemy... 

Jakie związki? 

... które będziemy prezentować w kolejnych dniach. Będą też pierwsze transfery. I bardzo często... 

Ile osób i z jakiej partii? To może pan powiedzieć. 

Są to ludzie i z PSL-u, którzy tworzyli AGROunię i wskazywali jasno na konieczność tworzenia takiego ruchu, ale są też ludzie, którzy już przestali wierzyć... 

Ile tych osób z PSL-u?

Moment. Ale są też ludzie od Kukiza, którzy przestali wierzyć w jego niesamowitą skuteczność, której nie pokazał. Od Pawła Kukiza, z którym rozmawiałem, bo rozmowy toczyły się z różnymi opcjami i analizowaliśmy kilka opcji, w jaki sposób zrobić tak, żeby nasze sprawy zostały załatwione.

Co pan Kukiz panu powiedział? 

Szczegółów rozmowy nie będę zdradzał, ale nie doszliśmy do porozumienia. Konsensusu nie było. 

Czyli razem z Pawłem Kukizem, z Kukiz’15 państwo nie pójdą.

Bardzo dużo tych haseł i program Pawła Kukiza – bardzo często się z nim zgadzam. Ale to, co już powiedziałem wcześniej: dla mnie najważniejsza jest skuteczność i załatwienie tych rzeczy. W takiej parze widzę siebie bardzo ciężko, tym bardziej po tej rozmowie.

A w parze z PSL-em pan się widzi czy nie?

My ludzi z PSL-u zapraszamy do nas, by tworzyć nowy ruch...

Z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem będzie pan rozmawiał czy nie?

Bardzo ciężko rozmawia mi się z ludźmi, chociaż z Kosiniakiem-Kamyszem ja nie rozmawiałem. Ale takie osoby, które przybierają takie barwy i takie ubrania, jakie akurat według nich będą popularne, raz tęczowy, raz zielony... Przecież ludzie zwariowali. Takim kameleonom mówimy: „Nie, stop. Prowadzicie ludzi w przepaść, nie róbcie tego”. I ja wiem, że będę potrafił tych ludzi poprowadzić dobrze, odpowiednią drogą.

Czyli chce pan wyjąć ludzi z PSL-u, tak?

Ja nie chcę wyjmować, ja chcę pokazać, że można zrobić dobrze, i tych ludzi zapraszamy. Można to tak nazywać...

Ile osób z PSL-u już się zadeklarowało, że do pana dołączy?

Ja tylko powiem, że wiele osób czekało na bardzo mocny sygnał, który będzie...

Ale ja nie pytam o nazwiska, ja pytam o liczby. Zakłada pan partię, to trzeba też... 

Są to bardzo często całe lokalne struktury. Czy to gminne, czy powiatowe. O tym wszystkim będziemy mówić już w najbliższych dniach, ale też nie chciałbym z szacunku do tych ludzi, z którymi prowadzimy rozmowy, ujawniać.

Mówi pan, że rozmawiał z Pawłem Kukizem. Z Pawłem Kukizem wam nie po drodze, z PSL-em nie po drodze, ale części posłów z PSL-u z wami jest po drodze, to zostaje Marek Jakubiak, zostaje Konfederacja.

Pozostają bardzo różni ludzie. My przedstawiamy swój pomysł, swoją drogę, i do tego pomysłu zapraszamy – do realizacji. Nie będziemy uczestniczyli w tworzeniu szerokich frontów, gdzie ciężko jest stwierdzić, gdzie jest przywództwo. Dla mnie to jest bardzo ważne.

A nie sądzi pan, że arytmetyka parlamentarna, wyborcza jest nieubłagana i tutaj nie ma co dyskutować, że sami możecie sobie nie dać rady?

O koalicjach będziemy mówić pewnie 14 października. Jeżeli faktycznie 13 będą wybory i wtedy przechodzimy do rozmów...

Czyli startujecie sami?

Idziemy sami, dajemy powiew świeżości i nie damy się tez ubrudzić w to wszystko, co do tej pory się działo.

A drzwi na Nowogrodzką do siedziby PiS-u ma pan zamknięte, czy będzie pan z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiał? Mówię tak, bo pan kiedyś w PiS-ie był i pan z tego PiS-u został wyrzucony.

Będziemy rozmawiać z każdym, ale dzisiaj nie jest na to czas. Z przedstawicielami PiS rozmawialiśmy długo i zainteresowanie naszymi sprawami było bardzo słabe i tak jak wcześniej pani podkreśliła. Te nasze drogi rozeszły się dlatego, że dla mnie ważna jest skuteczność i załatwianie spraw, a nie tworzenie jakiegoś PR-u w całej Polsce i pewnej otoczki, która ma wskazywać na to, że naszymi sprawami ktoś się zajmuje. Ale może przejdźmy do konkretów.

Pozwoli pan, że to ja jednak będę pytała. Na jaki wynik realnie państwo liczą? Na te 3%, żeby zapewnić sobie subwencję z budżetu państwa? Bez tego może być ciężko.

Gdybyśmy szli po 3% powielalibyśmy błąd wielu partii politycznych, których głównym celem jest przeżycie. Na pewno gdybym dzisiaj powiedział, że idziemy po to, żeby przejąć większość władzy – było by nam to trudno zrobić. Bo faktycznie podział polityczny jest taki, jak widzimy. Sondaże pokazują to jasno – te sondaże, w których my nie jesteśmy ujmowani. My chcemy być, mówiąc technicznie, game changerem. Chcemy zrobić zmianę i wiemy, że do tego dzisiaj nie potrzeba 30%, potrzeba mniej. I będziemy przekonywać, żeby tych osób było jak najwięcej. Na jaki wynik liczymy? Byłbym zadowolony, gdyby był to wynik dwucyfrowy. Ale jaki będzie – przekonamy się we wrześniu. Ja wiem, że ciężka praca zawsze popłaca i za tą pracę bierzemy się w kontekście wyborów już od wczoraj. Już od wczoraj, do samego wieczora, na telefonie, i kolejne spotkania...

Ale program już macie czy program dopiero się tworzy?

Częściowo program wiemy, jaki ma być, ale tworzymy go i będziemy tworzyć też w oparciu o rozmowy z ludźmi, których przeprowadzimy bardzo dużo.

Czyli rusza pan dzisiaj w Polskę?

Ruszamy już dzisiaj w Polskę i będziemy rozmawiać z ludźmi, tworzyć…

Ale to trochę jak PO, która też rusza w Polskę i dopiero będzie tworzyła program na wybory.

PO będzie uczyła się od nas tego wszystkiego i życzę im powodzenia, ale nie nadążą. Mogą podglądać, robić, wynajmować sobie swoich spin doktorów i mówić ludziom to, co chcą usłyszeć, bo ten ich wyjazd w Polskę i innych partii politycznych, to nie jest wyjazd po to, żeby usłyszeć, co ludzie mówią. 

A jak pan wyjedzie w Polskę, to kto się pana gospodarstwem zajmie?

Moje gospodarstwo ma się dobrze. Żyję, tak jak pani wie, na poziomie, który pozwala mi dzisiaj zająć się tym wszystkim. I wcześniej powiedziała pani o finansowaniu partii. I ten pierwszy impuls i to finansowanie pochodzi właśnie ode mnie.

Czyli pan ze swoich pieniędzy wyłożył?

Tak, dokładnie tak, bo wiem, że to jest potrzebne i konieczne, ale nie będziemy też oszukiwać ludzi, te pieniądze będą potrzebne.

Czyli, jak rozumiem, będzie pan też prosił o wpłaty?

Jeżeli chcemy zmieniać, nie możemy być hipokrytami. I nikt, ani ja, gdybym chciał zmieniać i bym powiedział: „ludzie, będę zmieniał – wy mi dawajcie pieniądze, ja swoich nie daję”, byłbym idiotą.

Ile pan wyłożył pieniędzy?

O tym wszystkim będziemy mówić już przy sprawozdaniu, które złożymy w odpowiednim terminie.

Michał Kołodziejczak, ciąg dalszy rozmowy będzie na RadioZET.pl.

RadioZET.pl