Patryk Jaki: Jair Lapid jest niedouczony. Po raz kolejny wykazuje się antypolonizmem i polonofobią

23.04.2019 07:15

- Jeśli z takiego incydentalnego wydarzenia rozciąga się odpowiedzialność na wszystkich Polaków, pan Lapid po raz kolejny wykazuje się antypolonizmem i polonofobią – tak wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki określa w „Gościu Radia ZET” byłego izraelskiego ministra finansów, a obecnie jednego z liderów sojuszu Niebiesko-Białych. Jair Lapid uznał, że „nienawiść do Żydów w Polsce wciąż zatruwa powietrze”. To po tzw. sądzie nad Judaszem w Pruchniku na Podkarpaciu. W Wielki Piątek na ulicach miasta pojawiła się kukła z napisem „Judasz 2019” o stereotypowych, semickich cechach.

Beata Lubecka: Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, bezpartyjny. Słyszał pan, co się wydarzyło w Pruchniku na Podkarpaciu?

Patryk Jaki: Słyszałem.

I co pan o tym sądzi? Jak się panu podoba taka tradycja? To powiedzmy generalnie, że mieszkańcy przypomnieli sobie o takiej starej tradycji z XVIII wieku, tłukli kukłę Judasza, a właściwie dzieci tłukły, instruowane przez dorosłych. Dorośli zachęcali: „Bij w brzuch!”.

Nie podoba mi się ta tradycja. Myślę, że moje stanowisko jest podobne jak Forum Żydów Polskich, które napisało tak: „Trzeba ten relikt wyrzucić na śmietnik”, i z tym się zgadzam, „Jednocześnie nie robić z tego międzynarodowej afery”, i z tym się też zgadzam.

No ale kukła dostała dodatkowe pięć batów za to, że chcą odszkodowań od Polski.

Dlatego zgadzam się z tym, co napisało Forum.

I tylko tyle? Takie zachowania nie podpadają pod jakiś paragraf?

To już do oceny ludzi, którzy powinni to oceniać.

Ale pan jest wiceministrem sprawiedliwości, więc dlatego pytam.

Być może…

Znam pan lepiej zapewne Kodeks karny niż ja.

Ja nie znam wszystkich okoliczności tej sprawy. O części się dowiedziałem teraz z pani tutaj notatek, dlatego… No zobaczymy, trzeba zbadać wszystkie okoliczności sprawy.

A to nie jest propagowanie przemocy?

Może tak być, ale trzeba zbadać spokojnie tę sprawę. Nie należy też… Bo trzeba pamiętać, że ona może być wykorzystana do bicia Polski, a tego wszyscy nie chcemy. Polska akurat, jeżeli chodzi o tę sprawę, ma sobie niewiele do zarzucenia, w kontekście historycznym oczywiście, podkreślając, że to wydarzenie mi się nie podoba.

A dlaczego akurat teraz odmrozili ten zwyczaj mieszkańcy na Podkarpaciu? Zastanawiał się pan?

Nie mam zielonego pojęcia, nawet nigdy tam nie byłem. Dlatego trudno mi tutaj brać odpowiedzialność skądś.

A może pana słowa były zachętą? Bo u konkurencji mówił pan tak: „Jeżeli ktoś myśli, że będziemy płacić czy oddawać jakieś mienie bezspadkowe organizacjom żydowskim, to chcę powiedzieć: po moim trupie. Beze mnie w polityce”.

Jeżeli pani uważa, że ja mam opinię taką, że część środowisk żydowskich uważa, że powinniśmy oddawać nasze nieruchomości za mienie tzw. bezspadkowe, i to rzeczywiście są wielkie pieniądze, mimo że Polska była również jedną z największych ofiar II wojny światowej. Jeżeli ktoś uważa tak samo jak ja, że nie powinniśmy nic płacić, bo to Polska była ofiarą, to znaczy, że ja podjudzam, że takie osoby jak ja podjudzają te osoby z tej małej miejscowości?

Ale tam padły słowa: „Chcą odszkodowań dla Polski”. Padały takie słowa, panie ministrze.

Ja nie odpowiadam za ludzi, którzy biją, ja nie biję żadnych kukieł i sobie nie życzę, żeby ktokolwiek to robi. Natomiast z drugiej strony mam obowiązek bronić interesu Polski i jeżeli ja będę kiedykolwiek za to odpowiadał, to nie zgodzę się na takie odszkodowania, dlatego że jeżeli ktoś powinien otrzymać odszkodowania, to polskie państwo, dlatego że polskie państwo i Polacy podczas II wony światowej zachowywali się wyjątkowo przyzwoicie na tle innych państw, jeśli ktoś dobrze zna historię.

Jair Lapid, jeden z liderów sojuszu Niebiesko-Białych i były minister finansów Izraela, wezwał tamtejszy rząd, żeby potępić tzw. sąd nad Judaszem i na Twitterze napisał tak: „Nienawiść do Żydów w Polsce wciąż zatruwa powietrze”.

Jeżeli z takiego incydentalnego wydarzenia rozciąga się odpowiedzialność na wszystkich Polaków, to ten pan Lapid po raz kolejny wykazuje się antypolonizmami i polonofobią. Ja uważam, że powinniśmy mu wysłać zaproszenie Do Muzeum Ulmów, również na Podkarpaciu, żeby zobaczył, że wśród wszystkich narodów to i Polacy najczęściej ratowali Żydów, z narażeniem własnego życia, pragnę podkreślić. I przypominam również temu panu, że tylko Armia Krajowa wydała decyzję, że za wydawanie Żydów Polacy byli rozstrzeliwani. To była jedyna taka armia. Dlatego Polacy zachowywali się w tej sprawie wyjątkowo przyzwoicie, a ten pan jest niedouczony. Dlatego do Muzeum Ulmów niech się wybierze i zobaczy, o co tam chodziło.

Dlaczego pan jest bezpartyjny, panie ministrze?

Dlatego że…

Nie chce pan wrócić do macierzystej partii, Solidarna Polska?

Najbliżej mi do Solidarnej Polski, jestem cały czas członkiem obozu Zjednoczonej Prawicy.

No właśnie, to jest fikcja, że pan jest bezpartyjny. Jest pan w klubie PiS-u.

Ale w klubie PiS-u jest wiele osób bezpartyjnych, dlatego ja nie ukrywam swoich sympatii. Ja jestem członkiem Zjednoczonej Prawicy, która muszę państwu powiedzieć, że mimo że nieczęsto można to usłyszeć na antenie niektórych komercyjnych stacji, to nasza formacja i kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości doprowadziło do tego, że przestępczość każdego roku spada tak, jak w prawie żadnym państwie UE, i to jest nasza ciężka praca. I dzięki temu są wyższe podatki, z których możemy finansować różne rzeczy, dzięki temu, że tak skutecznie walczymy ze zorganizowaną przestępczością.

A kto płaci za pana kampanię w tych wyborach do PE, skoro jest pan bezpartyjny?

Każdy może wpłacić na moją kampanię, każdy, kto chce, zawsze robię takie małe zbiórki, ale również ja płacę za własną kampanię, przede wszystkim ja.

Czyli PiS się do tego w żaden sposób nie dorzuca?

Nie.

A na czas kampanii wziął pan urlop?

Oczywiście, że tak. Mimo że nie mam takiego obowiązku. Ale ja mógłbym swój urlop wykorzystać na wyjazd w tropiki, tak jak niektórzy nowocześni liderzy lewicy. Widzieliśmy ich zdjęcia z takich krajów, że nawet nie potrafię ich nazw wymienić.

A kto tam był w tropikach?

A np. Robert Biedroń. Nawet nie potrafię nazwy tego kraju wymienić. Natomiast ja swój urlop, który mógłbym poświęcić właśnie na taki wyjazd, poświęcam na spotkania z Polakami i rozmowy otwarte. Przez ten tydzień, przez następne dni będę w województwie świętokrzyskim. Na moim Facebooku są informacje. Każdy, kto chce, również ci, którzy się nie zgadzają, zapraszam, żeby podyskutowali.

Ale jest pan spadochroniarzem jednak, panie ministrze. O tym regionie to chyba pan wie niewiele.

Pewnie pani dąży do jakiegoś teściku wiedzy na temat jednego czy drugiego...

Nie. Słuchacze też o to pytają, dlaczego nie startuje pan z Opola, skąd pan pochodzi. Startował pan już z Warszawy, teraz z kolei Świętokrzyskie i Małopolska...

Ja uważam po pierwsze tak: wybory do PE są takie, że nie określają się do jednego regionu, bo to jest wielki region, wielki okręg, który składa się z dwóch województw, to po pierwsze, dlatego po prostu w wyborach do PE wybieramy reprezentantów Polski.

A co by pan chciał wywalczyć dla Małopolski i Świętokrzyskiego w PE?

Już wielokrotnie mówiłem, że dzisiaj PE jest miejscem starcia o wymiar sprawiedliwości. I ja chciałbym walczyć… Kto lepiej będzie walczył o nasze racje w wymiarze sprawiedliwości, jeżeli nie członek kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, przynajmniej jeśli chodzi o obronę naszych racji? I ponieważ, jak wskazują wszelkie statystyki, idzie nam naprawdę bardzo dobrze, jeżeli chodzi o walkę ze zorganizowaną przestępczością... Mimo to urzędnicy europejscy często każą nam cofać się. Za każdym razem, kiedy zrobimy dwa kroki, jeżeli chodzi o reformę naszego wymiaru sprawiedliwości i wszystkie statystyki pokazują, że to działa, urzędnicy europejscy każą nam się cofać, używając absurdalnych argumentów. Dlatego ja chcę na miejscu walczyć o to, aby Polska miała prawo do reformowania własnego wymiaru sprawiedliwości, na czym skorzystają również mieszkańcy Małopolski i województwa świętokrzyskiego. I szkoda też, że tego takiego spadochronu tzw. nie wypomina się innym liderom.

Wypomina się.

A na przykład Ewie Kopacz, która startowała raz z Radomia, raz z Warszawy, teraz skąd startuje?

To chyba nie słuchał pan wywiadu z Ewą Kopacz, jak była w tym studiu była pani premier.

No to pani redaktor gratuluję.

Z Wielkopolski teraz startuje. I nie ma nic wspólnego z Wielkopolską.

No właśnie.

Ale pan też ma niewiele wspólnego z [Małopolską]. A wypominał pan to Rafałowi Trzaskowskiemu, kiedy startował do Sejmu z Krakowa. 

Nie…

A jak u pana z angielskim?

Całkiem nieźle.

Lepiej niż w Sofii?

Ja przepraszam bardzo, jeżeli ktoś chce, może sobie odsłuchać całą rozmowę. Mimo że byłem zaskoczony, cały czas rozmawiałem bez większego problemu po angielsku. Jak pani chce, może pani spróbować.

Co pan dzisiaj taki jest chmurny?

Nie, nie jestem chmurny, nie mam z tym z żadnego problemu, na moje spotkania przychodzą...

Czyli jak by pan ocenił swój poziom języka angielskiego: dobry, bardzo dobry?

Taki, nad którym trzeba jeszcze pracować, ale myślę, że dobry.

To tyle w części radiowej. Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, bezpartyjny.

Dziękuję uprzejmie.

Cały czas jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl.

***

W internetowej części rozmowy Patryk Jaki odniósł się też w mocnych słowach do trwającego strajku nauczycieli.

- Problem z nauczycielami jest jeszcze jeden: walczą o godność, a sami łamią godność nauczycieli, którzy chcą jednak zostać z uczniami, mimo że każdy chciałby więcej zarabiać – mówi gość Radia ZET. Nawiązuje przy tym do nauczycieli w Sosnowcu, którzy 10 kwietnia ustawili szpaler przed wejściem do szkoły. Byli ubrani na czarno i w milczeniu witali osoby, które zgłosiły się do pilnowania młodzieży w trakcie egzaminów gimnazjalnych. Miał to być sposób na pokazanie dezaprobaty. – Tak jak ustawiał Wehrmacht w wielu miastach – porównuje.

- Przesadził pan. Nie można porównywać tego do Wehrmachtu… - stwierdza Beata Lubecka.

- Dlaczego? To jest upokarzanie ludzi, ostracyzm. Dla mnie osobiście jest to nie do zaakceptowania. Osoby, które zrobiły ten szpaler nigdy nie powinny być nauczycielami – uznał wiceminister sprawiedliwości.

- To była zbrodnicza formacja. Przesadził pan - zauważa prowadząca.

- Wehrmacht? Przecież to była regularna armia niemiecka.

- Ale walczyła w dobrej sprawie?

- Pani zna moją ocenę działań Wehrmachtu. Jeśli chodzi o to, co zrobili nauczyciele z Sosnowca, czyli upokarzali innych nauczycieli chcących zostać z uczniami, to jest po prostu nie do zaakceptowania – ocenia Patryk Jaki. - Jeśli komuś się to podoba, jak "Gazecie Wyborczej", która robi z tego wielkie halo, to też świadczy najlepiej o nich. Nie wolno upokarzać nauczycieli, którzy postanowili zostać z uczniami. Każdy ma prawo strajkować, ale nie wolno łamać godności innych nauczycielki. Czytałem wypowiedź nauczycielki, która z płaczem przechodziła przez ten szpaler i wcale się nie dziwię. Ludzie, którzy zrobili ten szpaler nigdy nie powinni być nauczycielami. Nie życzę sobie, żeby uczyli moje czy jakiekolwiek inne dziecko - dodaje.

Wiceminister sprawiedliwości odniósł się też do wypowiedzi premiera Morawieckiego w Nowym Jorku.

- Podczas spotkania na Uniwersytecie Nowojorskim przejmowanie kontroli nad sądami porównał z sytuacją we Francji, która po II wojnie światowej rozliczała się z rządów Vichy, który otwarcie kolaborował z hitlerowskimi Niemcami. Słuchacz pyta, czy wypowiedź pana premiera można podciągnąć pod ustawę o IPN? – pytała Beata Lubecka.

- Nie, dlatego że jest to prawda, że w Polsce po ’89 roku zostało wielu sędziów… - mówi Jaki.

- Ale porównywać do kolaborantów? – zastanawiała się gospodyni programu.

- Przepraszam bardzo. W czasach po ’89 roku zostało bardzo wielu sędziów, którzy skazywali polskich patriotów na śmierć. To było kolaborowanie z państwem sowieckim. Takie są fakty. Z faktami nie powinniśmy rozmawiać – stwierdza wiceminister sprawiedliwości.

- Nie jest do donoszenie na własny kraj? – dopytywała Lubecka.

- Nie, nie jest do donoszenie na własny kraj – zaprzecza Patryk Jaki. – Jeśli padają pytania dotyczące wymiaru sprawiedliwości, pada też odpowiedź pana premiera. Trudno, żeby nie przytaczał faktów w tym zakresie. Nie przesadził, dlatego że powiedział prawdę. Gdzie powiedział nieprawdę? – pyta Jaki.

- Ale jak można porównywać sędziów do kolaborantów?

- Byli sędziowie, którzy byli kolaborantami. Próbujemy na przykład ściągnąć pana Michnika ze Szwecji. Nie był kolaborantem? – zastanawia się wiceminister sprawiedliwości.

W dogrywce "Gościa Radia ZET" powrócił też temat finansowania kampanii w kontekście walki o fotel prezydenta Warszawy. Jak ustaliło Radio ZET, Patryk Jaki wydał na nią 1,8 mln zł. Słuchacz zapytał wiceministra, kto finansował tę kampanię.

- W Warszawie opłacała Zjednoczona Prawica. Pod koniec kampanii byłem bezpartyjny, ale to nie ma nic wspólnego. Byli i inni kandydaci bezpartyjni, również w Platformie, których opłacała partia. Partia decyduje kogo wystawi i może wystawić również kandydatów bezpartyjnych – zauważa Jaki.

Donald Tusk obchodził wczoraj urodziny. Czy Patryk Jaki złoży życzenia szefowi Rady Europejskiej?

- Tak. Życzę panu przewodniczącemu Tuskowi szczęścia jeśli chodzi o życie rodzinne, dobrej formy jeśli chodzi o piłkę nożną i odpoczynku od polityki – wymienia gość Radia ZET.

Czego Patryk Jaki spodziewa się po wystąpieniu Donalda Tuska 3 maja na Uniwersytecie Warszawskim?

- Oczywiście będzie opowiadał jak zły jest PiS, a jak dobra jest opcja którą reprezentuje on, platformiano-niemiecka – stwierdza Jaki.

- Platformiano-niemiecka? To jest jakaś obsesja – komentuje Beata Lubecka.

- A kto zdecydował, że Donald Tusk jest przewodniczącym RE? Bez zgody Niemiec nie byłoby to możliwe – mówi wiceminister sprawiedliwości.