Paweł Kukiz: Andrzej Duda to człowiek o małej etyce

18.02.2020 08:02

– Prezydent jest człowiekiem o małej etyce. Nie krzyknął, że dawanie 2 mld zł na telewizję to zbrodnia na społeczeństwie – tak mówi w Radiu ZET Paweł Kukiz, który uważa, że Andrzej Duda w momencie przyjęcia ustawy przyznającej wsparcie mediom państwowym powinien „podnieść larum”. – Zawiodłem się na prezydencie. Wcześniej byłem u niego dość częstym gościem, ale od co najmniej roku przestałem mieć z nim jakikolwiek kontakt. To strata czasu – mówi poseł Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz’15 w rozmowie z Beatą Lubecką. 

Beata Lubecka: Paweł Kukiz, Koalicja Polska: PSL plus Kukiz’15. Dzień dobry, panie pośle.

Paweł Kukiz: Dzień dobry państwu.

Czy jest pan z nami generalnie? 

Już, tylko muszę wyłączyć ten durny telefon…

No tak, widzę, że wyłącza pan. Przed chwilą zadzwonił Paweł Kukiz.

Nie wiem, jak to zrobić.

Jak to? Nie wie pan, jak pan…? No to może ja panu pomogę.

Jeszcze się pochwalę, niech pani zobaczy, jaki ładny.

No cudownie, nikt tego nie widzi. Paweł Kukiz w swetrze, konsekwentnie, nie żaden garnitur. Rozumiem, że garnitur pan założy wtedy, jak Władysław...

Mam żonobijkę pod spodem, jeżeli panią tak ten ubiór interesuje.

Nie wnikam, co pan ma tam pod spodem.

Mówię na wszelki wypadek.

Rozumiem, że garnitur pan założy, jak Władysław Kosiniak-Kamysz zostanie prezydentem, tak?

Nie, jeżeli Władysław Kosiniak-Kamysz zostanie prezydentem, to wprowadzi postulaty, z którymi w 2015 roku szedłem do wyborów i wtedy będę mógł zrzucić całkowicie zrzucić garnitur i założyć skórę.

Będzie ramoneska.

Właśnie na tym to polega. Ja w politykę nie wszedłem po to, żeby chodzić w garniturze i korzystać z pieniędzy podatnika, tylko po to, by zmienić ustrój państwa na prodemokratyczny.

Na razie mamy prezydenta Andrzeja Dudę. Czy prezydent powinien zawetować nowelizację ustawy, która przyznaje mediom państwowym 2 mld złotych, w tym te Telewizji Polskiej, bo trzeba załatać dziury po niezapłaconym abonamencie.

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda powinien był w momencie, kiedy ustawa została uchwalona, podnieść larum, głośno krzyknąć: „Nie pozwalam! Weto! Nigdy nie podpiszę takiej ustawy!”. To, co w tej chwili zrobi, to już będzie tylko i wyłącznie kalkulacja. A to, że nie krzyknął: „2 miliardy na telewizję to jest zbrodnia po prostu na społeczeństwie”, to świadczy o tym, że jest człowiekiem o małej etyce.

Ale jak pan sobie to wyobraża, skoro przecież ruszyła kampania, pieniądze na kampanię daje PiS. Jakby prezydent zawetował taką ustawę, toby się odciął chyba raczej od funduszy.

No i między innymi wrzucili sobie na swoją własną propagandę. Bo to nie jest telewizja publiczna, tylko to jest telewizja partyjna.

Ale wpływy z abonamentu są mizerne. KRRiT rewiduje abonament.

A co pani by odpowiedziała np. babci…?

Ponad 300 milionów jest tylko na TVP.

Wie pani, kto najczęściej płaci ten abonament? Najczęściej płacą emeryci, którzy…

Którzy jeszcze nie są zwolnieni z abonamentu, z płacenia.

Którzy nie są jeszcze zwolnieni z abonamentu i generalnie ludzie, którzy ledwie wiążą koniec z końcem. I oni płacą najczęściej...

Niewielu Polaków, rzeczywiście chyba tylko milion abonentów płaci na media publiczne. Ale pan mówi, że to jest zbrodnia na narodzie, a według PiS-u to jest demagogia i gra na cierpieniu pacjentów, żeby to stawiać w takiej opozycji: albo media, albo onkologia.

Pani redaktor, było pięć lat i myśmy pięć lat wychodzili z różnymi propozycjami jako Kukiz’15, z różnymi propozycjami finansowania tych mediów, by były narodowe, a nie partyjne. Było pięć lat na to, żeby dyskutować różne metody finansowania telewizji publicznej, biorąc po prostu, obserwując różne państwa, jak to się w nich wszystkich sprawdza. Natomiast PiS poszło prostym tropem, dało jednego z najlepszych propagandzistów, ale to nie jest wcale… to ma raczej pejoratywny wydźwięk, i wrzuca mu takie pieniądze, jakie sobie zażyczy. A telewizja może przeżreć każde pieniądze. Wiem, co mówię. 30 lat w show-biznesie i po prostu wiem, jakie tam są przelewy, tak to nazwijmy delikatnie.

Czyli zawiódł się pan na prezydencie, tak?

Oczywiście, pani redaktor. Ja już to mówiłem od roku. Wcześniej byłem dość częstym gościem u pana prezydenta.

No właśnie.

Natomiast od jakiegoś co najmniej roku przestałem z nim mieć jakikolwiek kontakt, bo sensu nie ma, strata czasu.

„Prezydent Andrzej Duda to mój prezydent i na tę chwilę ma moje poparcie w wyborach prezydenckich”. Kto to powiedział?

Może ja…

Tak, październik 2017 roku.

Pani redaktor, jeżeli prezydent Duda mówi o konieczności rozpisywania referendów, o konieczności konsultacji z obywatelami… Proszę spojrzeć na mój Facebook, ja tam wrzuciłem parę dni temu filmik z prezydentem…

Widziałam.

...który twierdzi, że trzeba się odwoływać do woli obywateli, a w ciągu pięciu lat jego prezydentury nie rozpisał żadnego referendum i jest pod takim butem partyjnym obecnej władzy, że nawet gdy miał tam pomysł z referendum konstytucyjnym, to partia władzy powiedziała: „Siedź tam cicho, referendum zobaczysz, jak świnia niebo”. No i tyle, i cała filozofia.

A gdzie pan teraz widzi, że Andrzej Duda jest teraz prezydentem Jarosława Kaczyńskiego? To też jest pański wpis na Facebooku.

Oczywiście. A pani nie widzi? Kto nie widzi?

Chciałam zapytać pana o zdanie.

Przecież napisałem na Facebooku, że jest prezydentem prezesa Kaczyńskiego, oczywiście, że tak.

To teraz pan dopiero tu dojrzał?

Tak, dlatego że wcześniej były jednak takie przesłanki jak chociażby przy zawetowaniu ustaw sądowniczych w 2017 roku, że można było mieć jakieś nadzieje, że będzie próbował choć troszkę być niezależny. Natomiast dziś mamy sytuację tego typu, że bez zgody PiS-u prezydent nie jest w stanie niczego zrobić, tak jak powiedziałem, przykład z rozpisaniem referendum konstytucyjnego, które po prostu nie zostało rozpisane, bo tego nie chciał prezes. A prezydent generalnie może zrobić to, co każe mu prezes, i nie może się wychylić ponad to, co jest przez prezesa niemile widziane.

No to pan mówi teraz, że potrzebny obywatelski kandydat. No to w takim razie Szymon Hołownia. Za nim nie stoi żadna partia.

„Obywatelski” to nie znaczy, że bezpartyjny, tylko to znaczy, że taki, który niesie ideę postulatów obywatelskich, taką ideę zmian w prawie, które spowodują obywatelską kontrolę nad władzą, codzienną, nie tylko raz na cztery lata w pseudowyborach partyjnych, tylko codzienną, np. poprzez możliwość rozpisania referendum, odniesienia się do różnych spraw.

Ale wcześniej Władysław Kosiniak-Kamysz nie był jakimś specjalnym admiratorem.

A co mnie wcześniej czy nie wcześniej! Dzisiaj jest, ponieważ taką mamy umowę.

Ale wcześniej to pan trochę zwlekał z tym poparciem chyba.

Wcześniej to ja byłem niemowlakiem i robiłem pod siebie.

Jak każdy z nas.

Jak każdy z nas, no więc o to chodzi.

Ale wcześniej pan zwlekał jednak trochę z poparciem Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Proszę pani, wcześniej miałem nadzieje związane z prezydentem Dudą, a dzisiaj mówię każdy… może nie każdy, ale byle nie Duda, no!

No to słuchacze pytają, dlaczego posła Kukiza nie widać prawie nigdzie na wyborczych zjazdach kandydata na prezydenta?

Bo pracuje, szanowna pani, jeździ po Polsce, montuje Koalicję Polską, a nie się… Tutaj wyjątkowo i wczoraj u pani Olejnik się lansuje w mediach. Natomiast generalnie ciężko pracuje.

Ale z sondaży nie wynika, żeby Władysław Kosiniak-Kamysz miał wygrać te wybory, żeby miał nawet trafić do II turzy.

Z sondaży wynikało w 2015 roku, że dostanę 3%, a dostałem 20%.

Ale pan jest trochę innym kandydatem jednak.

No każdy jest inny, jestem łysy np., a on jest młody i piękny.

To jak mu będzie pan pomagał w takim razie, Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi?

Cały czas pomagam, jeżdżąc po Polsce, i tworząc Koalicję Polską. To jest cały czas pomoc. Każdy taki wyjazd, każde takie rozmowy...

Ale będzie pan zbierał np. podpisy też?

Moi ludzie zbierają podpisy, tak, oczywiście.

A pan osobiście też zbiera?

A kiedy mam zbierać? Jak mi pani pomoże, to pozbieram, z przyjemnością. Kiedy mam zbierać podpisy? Każdy ma jakąś swoją rolę. Jeden zbiera podpisy, drugi udziela się w mediach, jeden sprząta pokój, drugi robi co innego.

A dlaczego pan nie jest w sztabie, nie doradza pan? Przydałoby się pańskie doświadczenie, w końcu pan kandydował w wyborach, miał pan taki, a nie inny wynik, no to trzeba pomagać.

Wejdę do sztabu, w odpowiednim momencie dojdę do sztabu. W tej chwili też można powiedzieć, że jestem w sztabie, ponieważ mówię ciepło o prezesie Kamyszu z racji takiej, że niesie moje postulaty. Z całą pewnością w tym sztabie się znajdę, prędzej czy później, i będę pełnił rolę tego, który propaguje idee obywatelskie, idee demokratyczne, ponieważ żyjemy w państwie autorytarnym, w państwie postkomunistycznym o postbolszewickim ustroju. I to trzeba zmienić, i o tych zmianach mówi Kosiniak-Kamysz.

Niektórzy tak patrzą i słuchają pana, i mówią: „Boże, był antysystemowcem, teraz jest totalną opozycją, ta sama retoryka”.

Ale chwileczkę, co jest dla pani systemem? Co to jest system?

System – to, co teraz obowiązuje.

To, co teraz obowiązuje, tak, czyli ustrój jest systemem. Ustrój kreuje system. Ustrój, prawo pokazuje pewne mechanizmy, które są zakazane albo nie. I ten system, ten ustrój, to prawo mi się nie podoba. Tu nie chodzi o to, czy ktoś jest blondynem, czy brunetem, czy ktoś jest czerwonym, czy czarnym, tylko chodzi o to, jakie prawo daje możliwości działania partiom politycznym.

I tu musimy postawić trzy kropki.

System to jest ustrój, a nie ludzie, system, ustrój, który pozwala na to, by źli ludzie sprawowali władzę i nic nie można było im zrobić – to jest system. Raz złymi ludźmi są platformiarze, raz pisowcy, chodzi o to, żeby obywatele mieli nad nimi kontrolę.

Dokończymy rozmowę z Pawłem Kukizem na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

Paweł Kukiz o poparciu sędziów do KRS przez Kukiz’15: nigdy w życiu bym tego nie powtórzył

Paweł Kukiz żałuje, że jego ugrupowanie wskazało w poprzedniej kadencji kandydatów do KRS. – Znając w tej chwili PiS i prezydenta, w życiu bym takiej sytuacji nie powtórzył – mówi w Radiu ZET założyciel Kukiz’15. W internetowej części rozmowy z Beatą Lubecką przyznaje jednak, że ma żal także do reszty opozycji. – Gdy byli głosowani sędziowie, PO, PSL i Nowoczesna wyjęli karty. W tym momencie większość wynosiła ok. 160 posłów. Jeśli ktoś się do tego jeszcze przyłożył, to opozycja. Gdyby oni głosowali, to [sędziowie] nie zostaliby wybrani – uważa obecny poseł Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz’15.

Paweł Kukiz żałuje też, że nie założył partii, a jedynie ugrupowanie Kukiz’15. – Żałuję. W tej chwili mogę to powiedzieć – mówi szczerze. – Byłem chyba jednak zbyt dużym idealistą, żeby nie powiedzieć naiwniakiem – ocenia poseł w rozmowie z Beatą Lubecką. W poprzedniej kadencji Kukiz’15 mogło otrzymywać nawet 7 mln zł subwencji, gdyby było partią.

Paweł Kukiz stwierdził, że liczył jednak na mocniejszą rolę Kukiz’15 po wejściu do Sejmu. – Był cień nadziei na to, że wejdę do Sejmu takim szturmem, że będziemy decydować o tym, kto obejmie władzę i zanim nas te duże partie rozbiorą, to zdążę wymusić na nich zmianę ordynacji wyborczej w zamian za koalicję. Wtedy uznałbym, że swoje zadanie spełniłem i w tej chwili być może byłbym w drodze na koncert, a nie w tym skądinąd bardzo przyjemnym studiu – mówi poseł Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz’15 w Radiu ZET.