Paweł Kukiz o publikacji „GW” i majątku Morawieckich: Kiepsko to wygląda, ale jest nie do sprawdzenia. W tym systemie ręka rękę myje

21.05.2019 07:11

- Kiepsko to wszystko wygląda. Jak słyszę oświadczenie małżonki pana premiera, że jeśli trzeba będzie sprzedać, to weźmie tylko swoje pieniądze i przekaże zysk, że jeśli już mówi się o zysku, to coś tu jest nie tak – tak Paweł Kukiz komentuje doniesienia „Gazety Wyborczej” dotyczące działki Mateusza i Iwony Morawieckich zakupionej od Kościoła we Wrocławiu. Zdaniem gościa Beaty Lubeckiej, część informacji dotyczących tej sprawy jest nie do sprawdzenia, bo „ręka rękę myje”.

Beata Lubecka: Paweł Kukiz, lider Kukiz’15. Dawno pana nie widziałam. Rozumiem, że pan teraz po prostu w rozjazdach w kraju, ostatnia prosta, jeśli chodzi o wybory. O to jeszcze zapytam, natomiast czy w międzyczasie miał pan czas, żeby zapoznać się z tekstem o panu premierze i jego zakupie przed siedemnastoma laty gruntu na wrocławskim Oporowie. To pana, zdaje się, jakieś znajome rejony, prawda?

Paweł Kukiz: Pani redaktor, ja szczególnie nie wchodziłem w ten temat, bo dla mnie najistotniejszą sprawą teraz to są sprawy związane z wyborami europarlamentarnymi, program na Europę...

I do tego zaraz przejdziemy.

I uważam, że to powinien być główny nurt generalnie debaty w Polsce, bo decydujemy o bardzo ważnych sprawach obecnie. Natomiast co do… wedle moich powierzchownych informacji to kiepsko to wygląda wszystko, dlatego że jak ja słyszę z kolei oświadczenie małżonki pana premiera, że jeśli tam będzie przebiegała… jeżeli trzeba będzie sprzedać tę działkę, to my oczywiście…

Po tej cenie, za którą kupiliśmy.

...weźmiemy tylko swoje pieniądze, natomiast zysk przekażemy. Jeżeli już się mówi o zysku…

Dla instytucji charytatywnych.

...no to coś tu jest nie tak. Jeżeli ksiądz, który sprzedawał tę ziemię, dostaje awanse, no to też nie jest do końca czytelne. Ale to jest nie do sprawdzenia, póki władzę ma partia, która ma premiera, no to wątpię, żeby ta partia cokolwiek zrobiła. W tym systemie ręka rękę myje. To samo było przy poprzednim rozdaniu. Proszę zresztą zauważyć też kolejny...

Ale czy pana zdaniem premier powinien ujawnić cały swój majątek? Bo po prostu jest to nie fair wobec obywateli.

Oczywiście. Każdy polityk, każda osoba publiczna, działająca w sferze publicznej powinna być dokładnie prześwietlona i dokładnie ujawniać swój majątek. To z całą pewnością. Ale ja nawiążę jeszcze raz do tych wszystkich afer: czy to dotyczy Kościoła, czy to dotyczy jakichś innych podmiotów, z którymi funkcjonariusze państwowi wchodzą w jakieś relacje, proszę sobie przypomnieć też, wczoraj było ogłoszenie wyroku w sprawie Amber Gold. No i oczywiście politycy tutaj są zupełnie pominięci, mimo tej całej komisji sejmowej, na którą zostały wydane bardzo duże pieniądze.

Poniżej oczekiwań?

A efekt jest żaden. To nie są jakieś moje osobiste, personalne animozje, ale ja nie mam wątpliwości, że osoby, które były zobowiązane sprawować nadzór nad tego typu firmami, tego typu działalnością, tutaj mówię szczególnie o premierze, powinny w jakiś sposób...

O premierze Tusku pan mówi teraz, tak, o byłym premierze?

O premierze Tusku, tak. On był mimo wszystko, ponieważ nie było wtedy ministra koordynatora, to on bezpośrednio odpowiadał za służby, to on posiadał wcześniej wiedzę o możliwych przewałach, że powiem tak kolokwialnie, w tym Amber Gold, a jednak społeczeństwa nie poinformował. Legislację z kolei mamy taką, że niczego mu szczególnie nie można zrobić. Kolejna sprawa, która teraz też w cieniu działki premiera znika, to jest sprawa długu Nowoczesnej. Nowoczesna dostaje...

Oj, to pana zbulwersowało.

No strasznie, dlatego że...

Okazuje się, że Nowoczesna ma bardzo duży dług i czytamy, że może się rozwiązać i połączyć z PO.

A niech się rozwiązuje i się łączy, to jest ich sprawa, tylko niech mi pani powie, jakim prawem obywatele... Bo wygląda na to, że to ludzie będą spłacać dług Nowoczesnej.

Bo takie jest prawo.

Bo takie jest prawo. Dokładnie. Kiedy my złożyliśmy z Kukiz’15 rok temu projekt ustawy, aby to kierownictwo partii odpowiadało za długi partyjne, czy przynajmniej współodpowiadało, no to leży to w zamrażarce sejmowej, jak dziesiątki naszych innych ustaw.

No ale do zamrażarki to już się pan powinien przyzwyczaić.

Ale chwileczkę – ale nie w takich sprawach.

Czy nadal pan jest wkurzony, że na razie do zamrażarki trafił projekt ustawy anty-447? Prace zostały zawieszone.

Wkurzony to jest za mało powiedziane. Wcześniej złożyliśmy zresztą projekt uchwały, czyli taką lajtową wersję protestu, aby Sejm w drodze uchwały przekazał Izraelowi i USA, że nie ma takiej opcji, by mienie bezspadkowe było komukolwiek oddawane, bo to jest sprzeczne po prostu z prawem rzymskim.

Ale przecież PiS mówi, że dopóki oni rządzą, to nie ma takiej możliwości generalnie.

Ale co to jest za gadanie! „Dopóki ja rządzę, to będzie fajnie”.

A że Kukiz’15 przypomniał sobie rok po tym, jak została uchwalona ta ustawa JUST Act w USA. I że to nabijanie sobie punktów wyborczych.

Nie, ja mogę w tej chwili pani udowodnić. Proszę wygooglować, wpisać posła Sachajkę, posła Długiego, tuż po uchwaleniu tej ustawy natychmiast i w mediach informowaliśmy, i rozmawialiśmy w Sejmie o konieczności podjęcia działań mających na celu przystopowanie tych roszczeń.

Ale czy to nie jest jednak na potrzeby kampanii wyborczej? Czy to nie jest jednak licytacja z Konfederacją?

Nie.

A widział pan sondaż ostatni? Jeden z. Konfederacja – 8%, a Kukiz’15 – 3%.

Ale o czym pani mówi?

O sondażu.

O którym sondażu?

Dla „Wyborczej”.

No dobrze, tego samego dnia ukazuje się sondaż Polska Press Grupy, gdzie mamy 6,4%.

Ale pan się nie boi w takim razie tej konkurencji ze strony Konfederacji?

Ja przyszedłem nie walczyć z konfederacją, tylko przyszedłem po to, by spróbować poruszyć, zmienić ten system, czyli odwrócić relację władza-obywatel, czyli wprowadzić takie legislacje, by władza była pracownikiem obywatela, a nie właścicielem obywatela za obywatelskie pieniądze. Konfederacja nie ma tego, przynajmniej Korwin-Mikke nie ma tego w planie. Korwin-Mikke chce wzmocnić system autorytarny...

Ale przecież były takie momenty, kiedy pan chciał z nim współpracować i razem startować do Sejmu. Pamiętam te czasy.

Były, ale się zmyły.

Były, rok 2015. No i co się takiego stało, że były, ale się zmyły?

Stało się to, pani doskonale pamięta, ja miałem z panem Mikke, w trakcie wyborów też prezydenckich taką umowę, że nie będziemy atakowali swoich głównych postulatów. Na ostatniej debacie pan Korwin-Mikke zaatakował JOW-y.

Czyli zachował się nielojalnie.

Chwileczkę. Miałem z nim umowę o to, że ten, który będzie miał gorsze sondaże przed wyborami prezydenckimi, przekaże swoje głosy drugiemu. Nie dotrzymał tej obietnicy. I tak dalej.

To już było. Bierze pan pod uwagę, że Kukiz’15 mogłoby się nie dostać do Europarlamentu?

Nie odpowiem na kolejne pytanie, bo ja nie dokończyłem…

Ale bierze pan to pod uwagę?

Najpierw dokończę jedną kwestię, a potem możemy rozmawiać na temat drugiej kwestii. Kolosalna różnica polega również na mojej wizji państwa. To znaczy ja chcę państwa demokratycznego, a Polska nie jest państwem demokratycznym i nigdy nie była państwem demokratycznym, ponieważ w Polsce np. referendum nie jest obligatoryjne dla władz. W ciągu czterech lat każda władza, czy to będzie PO, czy to będzie PiS, czy to będzie ktokolwiek inny, może z narodem robić, co jej się żywnie podoba, bo gdyby naród chciał zaprotestować np. w drodze referendum, to wynik referendum nie obowiązuje władzy.

No dobrze, ale musielibyście mieć większość, która zaakceptuje wasze pomysły. Jest pan prawie cztery lata w Parlamencie i niczego takiego nie udało się wprowadzić.

W największym skrócie: jak mogę iść w koalicji z panem Korwinem, który demokrację nazywa „dupokracją”, który uważa, że powinien być monarcha, czyli wzór wodzostwa partyjniackiego, który jest wrogiem referendów. Ja jestem zwolennikiem referendów, zwolennikiem zmiany ordynaci wyborczej, aby to obywatele wskazywali swojego parlamentarzystę, a nie wodzowie partyjni.

Ale to można wywalczyć w PE? Nie można tego wywalczyć w PE.

Ale ja nie o...

To jeszcze jedno pytanie. Bo Kukiz’15 zrezygnował z subwencji. Gdyby okazało się, że dostaniecie się po raz kolejny do Parlamentu, to jednak sięgniecie po subwencję? Bo, jak pan widzi, trudno jest konkurować z silniejszymi graczami bez pieniędzy.

Subwencję się dostaje bez względu na to, czy się dostanie do Parlamentu, czy nie. Wystarczy przekroczyć 3%. Z całą pewnością nasze szanse w zderzeniu z partiami, które posiadają kolosalne pieniądze, są… Można przetrwać, ja udowodniłem, że można przetrwać, ale działać…

Ale nie można wygrywać.

Ale wygrywać jest bardzo ciężko.

Czy pan sięgnie po subwencję w przyszłej kadencji, jeśli pan się dostanie?

Ale ja nie mam pojęcia, jak ja dalej ułożę tę swoją drogę. Ja jestem porażony przede wszystkim świadomością polityczną przeciętnego Polaka, która jest na poziomie XIX-wiecznego Afrykańczyka mniej więcej. Czyli pojęcia zielonego nie mają obywatele o tym, co to jest demokracja, jakie są instrumenty demokratyczne, co to jest system. Ludzie kojarzą system z PO albo z PiS-em. Nie, system to jest legislacja, legislacja taka, która promuje partyjniaków, a wyklucza przyzwoitych ludzi, gdzie dominuje światopogląd, a nie pragmatyzm.

I tu musimy postawić trzykropek, panie przewodniczący. Paweł Kukiz, lider Kukiz’15 jest z nami...

Tak krótko?!

..ale cały czas jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam.

***

W trakcie internetowej części rozmowy słuchacz Bronisław zapytał: „Czy wyklucza pan na 100 procent wspólny start z Konfederacją w wyborach parlamentarnych?”

- Powiedziałem wcześniej, że priorytetem dla mnie są zmiany ustrojowe. Nie spółki Skarbu Państwa, nie synekury, nie wysokie emerytury z europarlamentu. Niech pani zauważy, że ja nie startuję do europarlamentu – wskazuje lider Kukiz’15.

Paweł Kukiz ocenia niektóre zachowania Korwin-Mikkego jako „obrzydliwe”.

- Są dla mnie rzeczy nieetyczne, ale ustrój jest taki i system jest taki, że prawo zezwala Mikkemu wystawić całą rodzinę praktycznie. To też dla mnie obrzydliwe, że wystawia całą rodzinę na listach. To są te rzeczy, które też dyskwalifikują. Jak ja mam współpracować i startować z człowiekiem, który tak się wypowiadał o pedofilii, jak się wypowiada? Same jego wypowiedzi są obrzydliwe – ocenia Kukiz.

- Powrócę do tego pytania, które zadał słuchacz: „czy wyklucza pan na 100 procent wspólny start z Konfederacją w wyborach parlamentarnych”? Bo jednak pan nie odpowiedział na to pytanie – zauważa Beata Lubecka.

- Niczego nie wykluczam. Jeśli nie będzie Korwina, jeśli nie będzie ludzi… - zaczyna Paweł Kukiz. – Koalicja to jest złe słowo. Z każdym, kto jest skłonny wprowadzić przynajmniej mieszaną ordynację i to będzie priorytetem i warunkiem zawiązania umowy z jakimś większym podmiotem politycznym, który o tym wszystkim będzie decydował. Z każdym, kto jest zwolennikiem zmiany ustawy o referendum i obligatoryjnych referendów dla władz oraz obniżeniu opodatkowania jestem w stanie współpracować – deklaruje gość Radia ZET. – Nie jestem w stanie współpracować z tymi, którzy uważają, że demokracja to jest „dupokracja” i chcą monarchii. Nie ma takiej opcji – mówi Paweł Kukiz.

Lider Kukiz’15 został zapytany także o to, czy zaskoczyła go decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o przyznaniu 500 złotych dla osób niepełnosprawnych.

- Dlaczego nie dał wcześniej tego 500, jak były dziewczyny w Sejmie? – pyta Paweł Kukiz w kontekście protestu opiekunów osób niepełnosprawnych w maju ubiegłego roku.

- Pytałam wczoraj tutaj Jacka Sasina. Powiedział, że teraz znalazły się pieniądze. Rok temu nie było, teraz się znalazły – odpowiada Beata Lubecka.

- Znajdują się przed wyborami, nie wiadomo czy trafią na rynek. W ogóle jak ja słyszę o tym dawaniu w czasach, kiedy natychmiast powinniśmy zracjonalizować system socjalno-podatkowy, bo państwo tego nie udźwignie. Nie ma takiej opcji. My mamy prostą metodę: dajcie ludziom wyższą kwotę wolną od podatku – apeluje lider Kukiz’15.

- A ten protest osób niepełnosprawnych, który się odbędzie w czwartek, to pan wspiera? – pytała gospodyni „Gościa Radia ZET”.

- Ja od zawsze wspieram osoby niepełnosprawne. Mam Medal św. Brata Alberta za pomoc osobom niepełnosprawnym. Mam Order Uśmiechu za pomoc osobom niepełnosprawnym. Od zawsze wspomagam osoby niepełnosprawne. Z tej swojej pensji poselskiej przeznaczam co tydzień 500 złotych na same reklamy zbiórek na osoby potrzebujące na Facebooku. 2 tysiące miesięcznie na same reklamy na Facebooku. Całe uposażenie poselskie idzie na pomoc charytatywną. Nie mówię tego po to, żeby robić sobie marketing, a tłumaczę: jestem, zawsze byłem i będę z osobami niepełnosprawnymi. Tym bardziej, że niepełnosprawność jest bardzo blisko mnie – mówi Kukiz.

„Dlaczego wprowadził pan faszystów do polskiego Sejmu?” – pytał słuchacz Miłosz.

- Jakich faszystów? To są bardzo poważne zarzuty – mówi Paweł Kukiz. – Faszyzm jest określeniem pejoratywnym, to byli ludobójcy. Natomiast ubolewam nad tym, że wprowadziłem tych narodowców. To właśnie pierwsi narodowcy dołączyli do PiS. To oni głosowali przede wszystkim tak jak PiS i przez nich przylgnęła łatka PiS-owców do Kukiz’15. Proszę zobaczyć: jest Andruszkiewicz, były szef Młodzieży Wszechpolskiej. W jakiej partii jest w tej chwili pan Chruszcz, który był również prominentną postacią Ruchu Narodowego? W PiS jest pan Chruszcz. Gdzie jest pani Siarkowska, która współdziałała z Ruchem Narodowym i LRP-em? W PiS. Za grosz nie wierzę w ich antysystemowe postulaty, bo widziałem na własnym podwórku jak ci „najwięksi antysystemowcy” w zamian za synekury zwiali do PiS. Jeśli w Sejmie wejdą podobni ludzie z podobnych ugrupowań, to będzie dokładnie to samo – przewiduje gość Radia ZET.