Paweł Mucha: W czerwcu kolejne spotkanie Duda-Trump. Jest oficjalne zaproszenie do Białego Domu

10.05.2019 06:49

- Jest oficjalne zaproszenie ze strony administracji amerykańskiej Białego Domu dla pary prezydenckiej. Dla pana prezydenta Andrzeja Dudy i dla pierwszej damy. Mogę potwierdzić, że w czerwcu dojdzie do kolejnego spotkania prezydenta Donalda Trumpa wraz z małżonką z panem prezydentem Dudą wraz z małżonką – mówi w Radiu ZET wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. 

Beata Lubecka: Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Co się stało, że pan prezydent tak zapałał nagle żarliwym uczuciem do UE?

Paweł Mucha: Pan prezydent jest bardzo konsekwentny w swoich poglądach na UE.

Aha, jasne. Najpierw mówił „wyimaginowana wspólnota”, a ostatnio mówił, że…

Przed 2004 rokiem namawiał do tego, żeby popierać członkostwo Polski w UE, i wtedy jeszcze nie jako osoba publiczna, nie jako prezydent RP.

A teraz mamy rok 2019, a w 2018 pan prezydent mówi o wyimaginowanej wspólnocie. Ostatnio mówił, że nasze członkostwo w NATO i UE należałoby wpisać do konstytucji.

Pani redaktor, przez kilkanaście lat pogląd pana prezydenta na sprawy UE się nie zmienił. Pan prezydent konsekwentnie cały czas mówi, a zwłaszcza w okresie wykonywania swojej funkcji, że musimy o silnej Polsce w UE, Unii Europejskiej silnej także poparciem państw członkowskich,

społeczeństw państw członkowskich. I o ten polski interes dzisiaj bardzo mocno zabiegamy, a Polska jest liderem, jeżeli chodzi o integrację też europejską.

Czy będzie inicjatywa pana prezydenta, inicjatywa legislacyjna, na papierze, żeby zapisać w konstytucji rzeczywiście nasze członkostwo w UE i w NATO? Czy pan prezydent wyjdzie z taką inicjatywą, czy to był taki pomysł rzucony ad hoc, na potrzeby Święta 3 Maja, pan prezydent chciał zabłysnąć?

Pan prezydent mówi o tym, co dzisiaj już jest odwzorowane w iluś konstytucjach europejskich. Tego rodzaju rozwiązania prawne są zawarte w konstytucjach wielu państw europejskich.

Dobrze, ale czy będzie inicjatywa konkretna, nie werbalna, ale na papierze.

I pan prezydent tego rodzaju propozycję przedstawiając publicznie, oczekuje, że będzie to też punktem odniesienia do wypowiedzi przedstawicieli partii politycznych. Bo jest pytanie, czy mamy do czynienia z tzw. momentem konstytucyjnym w tej konkretnej sprawie.

Już się wypowiedzieli przedstawiciele partii.

I jest też pytanie tego rodzaju, czy to jest tak, że będzie to rezonować i być może ta inicjatywa wróci w kontekście chociażby nowej kadencji Parlamentu.

No to zarezonowała.

Bo dzisiaj jesteśmy przed wyborami i pewnie trudno sobie wyobrażać, że dojdzie do zmiany konstytucji przed wyborami.

Ryszard Terlecki już powiedział, storpedował właściwie ten pomysł, bo powiedział, że to jest perspektywa odległa, nie ma w Sejmie takiej możliwości. Komuniści kiedyś też wpisali do konstytucji sojusz ze Związkiem Radzieckim. Jednym słowem, to jest niewydarzony pomysł.

Z ogromną sympatią podchodzę do pana przewodniczącego Czarneckiego…

Terleckiego. Ja powiedziałam Czarnecki?

Tak. To pomyliła się pani.

Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS-u, oczywiście.

Też podchodzę z ogromną sympatią do pana przewodniczącego Terleckiego, a tę wypowiedź będę musiał prostować o tyle, że ta analogia ze Związkiem Radzieckim jest zupełnie nietrafna, bo gdybyśmy mieli tej analogii używać, to dzisiaj wiele konstytucji, tak jak powiedziałem, europejskich, tego rodzaju regulację dotyczącą relacji UE-państwo członkowskie zawiera. I podobnie jest takie oczekiwanie konstytucjonalistów, specjalistów, jeżeli chodzi o uszczegółowienie relacji prawo europejskie-prawo krajowe.

Ale rozumiem, że w tej kadencji nie będzie takiej inicjatywy pana prezydenta?

Wydaje mi się to mało prawdopodobne, żeby w tej kadencji była tego rodzaju większość, która taką zmianę przeprowadzi.

Uff. Czyli pan prezydent z taką inicjatywą dalszą nie wyjdzie, tak?

Ale kadencja pana prezydenta wykracza poza kadencję Parlamentu. Zobaczymy, jakiego rodzaju będą oczekiwania i jakie będą głosy w tej debacie w najbliższych miesiącach.

Do wyborów sejmowych nic takiego się nie pojawi. Czy pan prezydent wybiera się na uroczystości 4 Czerwca?

Pan prezydent przyjął zaproszenie od marszałka Senatu, pana Stanisława Karczewskiego. Będą uroczystości, bo 4 Czerwca to przede wszystkim kontekst wyborczy i kontekst pierwszych wolnych wyborów do Senatu RP i – jak pamiętamy – częściowo wolnych wyborów, jeżeli chodzi o Sejm.

Czyli w Senacie pan prezydent będzie.

Uroczystości senackie to jest to, co będzie także celebrowane w obecności prezydenta RP.

Celebrowane! Jak to powiedziane, wysokie c, celebrowane!

Tak, celebrowane, świętowane, dlatego że to jest bardzo ważna rocznica i trzeba o niej przypominać.

A czy będzie pan prezydent również obecny na tych uroczystościach organizowanych w Gdańsku przez samorządowców? Wiem, że zaproszenie poszło, więc pytam, czy pan prezydent przyjmie to zaproszenie? Czy pojawi się w Gdańsku?

Ja nie mam takiej wiedzy, czy wpłynęło jakieś zaproszenie, musiałbym to weryfikować. Bo pani redaktor mówi, że wie, ja tej wiedzy nie mam, czy wpłynęło jakieś oficjalne zaproszenie i kto miałby być tutaj podmiotem zapraszającym. Natomiast na pewno pan prezydent będzie budował swoją agendę na 4 czerwca, dzisiaj mamy 10 maja.

Ale z kolegami z PiS-u?

Z Senatem RP. No jednak myślę, że nie powinniśmy na antenie Radia ZET tak dezawuować wyboru Polaków…

Ale zaprasza marszałek Karczewski, z PiS-u.

…bo Senat RP to nie koledzy z PiS-u, tylko reprezentacja narodu wybrana w wyborach powszechnych, ludzie, którzy mają mandat do tego, żeby reprezentować Polski naród.

Ale zaprasza marszałek Karczewski.

Senatorowie są przedstawicielami narodu i to są osoby, które wygrały wybory w swoich okręgach wyborczych.

No dobrze, powiedzmy, że mi pan zmył głowę, ale swój udział w uroczystościach w Gdańsku organizowanych przez samorządowców potwierdzili byli prezydenci: Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski. Więc pytam, czy dołączy również do tych byłych prezydentów aktualny prezydent.

My mamy demokrację, każdy może świętować na swój sposób, każdy może się cieszyć na swój sposób. Jedno mogą świętować regionalnie, lokalnie, inni mogą świętować ogólnopolsko, natomiast pan prezydent samodzielnie ustala swoją agendę, nie sugeruje się agendą pana prezydenta Wałęsy czy pana prezydenta Kwaśniewskiego.

Czyli mogę zaryzykować tezę, że pana prezydenta 4 Czerwca w Gdańsku nie będzie na tych uroczystościach?

Ja myślę, że mamy bogaty program, bo początek czerwca, proszę zwrócić też uwagę, to jest 40. rocznica także pierwszej pielgrzymki do Polski ojca świętego Jana Pawła II.

I tu pan prezydent będzie.

I to też jest kontekst, który jest początkiem, jeżeli chodzi o przemiany demokratyczne w Polsce. Dzisiaj wiemy, że ta wizyta, ta pielgrzymka miała ogromne znaczenie.

Oczywiście, miała bardzo ważne znaczenie, trzeba podkreślić jej ważność i wartość.

Pamiętamy genezę Solidarności i chcemy przypominać o tej genezie Solidarności.

I super.

I oczywiście chcemy wspominać 4 Czerwca, bo 4 Czerwca był wielkim sukcesem społeczeństwa czy narodu, które wypowiedziało się powszechnie przeciwko komunistom.

I jeszcze będziemy o tym wiele razy mówili. Pan prezydent leci do USA, i słyszeliśmy, że ma się tam spotkać z Donaldem Trumpem. Spotka się czy nie?

Tak, jest oficjalne zaproszenie ze strony administracji amerykańskiej Białego Domu dla pary prezydenckiej, dla pana prezydenta Andrzeja Dudy i dla pierwszej damy.

Czyli pierwsza dama też leci.

Więc mogę potwierdzić, że w czerwcu dojdzie do spotkania, kolejnego w ciągu kilku miesięcy, proszę zwrócić na to uwagę, w ciągu niespełna roku, kolejnego spotkania prezydenta Donalda Trumpa wraz z małżonką z panem prezydentem Andrzejem Dudą wraz z małżonką.

A to będzie spotkanie w Waszyngtonie?

Będzie to spotkanie w Białym Domu w Waszyngtonie, natomiast jeżeli chodzi o kwestie związane ze szczegółami tej wizyty, szczegółowym harmonogramem. W najbliższych dniach administracja amerykańska, także my będziemy o szczegółach tej wizyty informować.

A już wiadomo, którego dnia to będzie?

Możemy potwierdzić, że ta wizyta będzie miała miejsce. I trzeba zwrócić uwagę, że rzadko który przywódca świata tak często spotyka się z przywódcą najpotężniejszego światowego mocarstwa, lidera formatu też NATO jak prezydent Andrzej Duda. Mamy świetne stosunki z Ameryką. Ta przyszła wizyta w czerwcu też jest potwierdzeniem tych niezwykle bliskich relacji, tego, że dzisiaj Polska w świecie się liczy, nasz głos jest zauważalny.

Jeśli mamy takie relacje...

Nie jeśli, bo mamy.

..to już wiadomo, czy prezydent Trump przyleci na uroczystości obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, tutaj też, w Polsce?

Być w może w tym zakresie też padną jakieś deklaracje w czasie czerwcowej wizyty pana prezydenta w Białym Domu. Wiemy, że ten kontekst 1 września to jest zaproszenie, które zostało sformułowane do partnerów w NATO, w UE, także do państw członkowskich Partnerstwa Wschodniego.

A kto odpowiedział, że przyleci?

Wiemy na pewno, bo wcześniej były tego rodzaju też już ustalenia dotyczące prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, że ten kontekst polsko-niemiecki będzie miał na pewno miejsce, jeśli chodzi o wizytę prezydenta Niemiec w Polsce, a co do szczegółów, no to rozesłaliśmy zaproszenia, jesteśmy w trakcie budowania szczegółowej agendy i potwierdzania zaproszeń.

Ale rozumiem, że podczas tej wizyty teraz w USA i podczas tego spotkania z Donaldem Trumpem, prezydentem Stanów Zjednoczonych, prezydent Duda będzie przekonywał amerykańskiego prezydenta, żeby przyleciał do Polski na 1 września?

Jest bardzo wiele ważnych kontekstów tej rozmowy: współpraca i w ramach NATO, sprawy polskiego bezpieczeństwa, współpraca w zakresie inwestycji zagranicznych, współpraca w dziedzinie energetyki. My mamy ileś tego rodzaju pól, gdzie kwestie do omówienia zawsze są aktualne, jeżeli chodzi o stosunki polsko-amerykańskie. Proszę zwrócić uwagę, że my też bijemy rekordy, jeżeli chodzi o skalę obrotu gospodarczego. Te dane, które są pokazane w tym roku, pokazują, że także i w sferze gospodarczej te nasze kontakty są coraz bardziej ścisłe. To jest naprawdę bardzo dobra relacja i to jest relacja bardzo korzystna dla Rzeczypospolitej, i ogromna zasługa w tym naszej dyplomacji, ale w szczególności prezydenta Andrzeja Dudy.

I tutaj stawiamy wielokropek, Paweł Mucha z nami zostaje, wiceszef Kancelarii Prezydenta, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

- Mogę prywatnie powiedzieć, że bardzo cenię kompetencje pani minister Anders w sferze polityki zagranicznej. Uważam, że ma predyspozycje, żeby pełnić stanowiska czy to w polskiej dyplomacji, czy zajmować się sprawami zagranicznymi – tak wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha komentuje w internetowej części rozmowy medialne doniesienia wskazujące, że Anna Maria Anders wkrótce ma zostać ambasadorem RP we Włoszech.

Informację o nowej roli Anny Marii Anders opublikował dziennik „Fakt”.

- Nie wiem, czy taka kandydatura została przedstawiona oficjalnie opinii publicznej. Gdyby się pojawiła, czy formalnie była procedowana, pan prezydent będzie się odnosił do tej kandydatury – stwierdza Paweł Mucha w rozmowie z Beatą Lubecką.

- Pani Anna Maria Anders sprawuje też funkcję w Kancelarii Premiera. Jest pełnomocnikiem ds. dialogu międzynarodowego, ale nie słyszeliśmy o wyjątkowych sukcesach czy zasługach – zauważa gospodyni „Gościa Radia ZET”.

- Jest bardzo aktywna w sferze kontaktów polsko-amerykańskich, polsko-włoskich – uważa Mucha. – Reprezentuje Polskę na wielu uroczystościach. Taka jest specyfika jej pracy, że podróżuje po Europie i świecie reprezentując państwo polskie jako minister w KPRM odpowiedzialny za sprawy dialogu międzynarodowego. To jest dobra kandydatura – dodaje.

- I zawsze w klasie biznes. W 2 lata wylatała 610 tys. złotych podróżując przede wszystkim do USA, ja napisał dziennik „Fakt”… - przytacza Lubecka.

- My dzisiaj dużo podróżujemy do USA i przynosi to korzyści Rzeczypospolitej Polskiej. Kontakty polsko-amerykańskie są bardzo bliskie. My nie ukrywamy, że w formacie rozmów dot. spraw bezpieczeństwa, w formacie natowskim, w wielu różnych kontekstach te kontakty amerykańskie się pojawiają, także w kontekście ONZ. To są naturalne rzeczy – komentuje Paweł Mucha.

- Ocena działalności pani Anders z perspektywy Kancelarii Prezydenta jest pozytywna – dodaje prezydencki minister.

- A dlaczego jest pozytywna? – dopytywała gospodyni „Gościa Radia ZET”.

- Dlatego, że dobrze reprezentuje Polskę – uważa Mucha.

- Co takiego zrobiła do tej pory?

- Mamy rozmaite uroczystości, rozmaite spotkania, agendę międzynarodową. Zawsze w sposób godny i odpowiedni jako osoba o statusie ministra KPRM wypełnia swoje obowiązki. reprezentuje nas – uzasadnia wiceszef Kancelarii Prezydenta RP.

W internetowej części rozmowy Paweł Mucha został zapytany również o to, czy jego zdaniem Andrzej Zybertowicz dostanie tytuł profesorski, czy nie. W środę w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów odmówiła przyznania mu tytułu. Później okazało się, że nie jest to decyzja ostateczna, a zapadła na poziomie Sekcji I Nauk Humanistycznych i Społecznych CK.

- Proszę zwrócić uwagę, że informacje które pojawiły się w mediach społecznościowych, oparte były o wypowiedź, która poprzedziła jakiekolwiek formalne poinformowanie profesora Zybertowicza o czynnościach – wskazuje minister Mucha. – Uważam w kategoriach czysto ludzkich, że to jest pierwsza rzecz, która jest w tej sprawie nie fair. Bezpośrednio zainteresowany ma prawo uzyskać oficjalne informacje lub stanowisko, a dopiero potem moglibyśmy się do tej sprawy odnosić – uważa.

- Po drugie: znając pana profesora Zybertowicza od lat, mając świadomość jego dorobku naukowego, że to wybitny polski socjolog, który wypowiada się i publikuje w kontekście krajowym, międzynarodowym. To jeden z najbardziej znanych polskich socjologów. Jestem przekonany, że to osoba w pełni predystynowana do tego, żeby ten tytuł osiągnąć. Natomiast nie jestem Centralną Komisją ds. Stopni i Tytułów. Pozwólmy, żeby ta procedura się odbyła – prosi gość Radia ZET. - Osoba związana ze środowiskiem jednej z opozycyjnych partii politycznych ujawnia w mediach społecznościowych jakieś okoliczności wyrażając publicznie satysfakcję z faktu rozstrzygnięcia w ramach jednego z wydziałów i nie ostatecznego. To pokazuje jakiś kontekst polityczny – dodaje.

- Ze spokojem będę czekał na ostateczne rozstrzygnięcia. Natomiast ujawnienie w internecie i komentarze publicystyczne odnoszące się do poglądów politycznych pana profesora uważam za rzecz przykrą – stwierdza Paweł Mucha.

- Jutro rolnicy z AGROunii i narodowcy przemaszerują przed ambasadę amerykańską pod hasłem „Stop ustawa 447”. Mówią, że ta ustawa toruje międzynarodowym organizacjom żydowskim drogę do roszczeń wobec Polski nawet na 300 mld dolarów za mienie utracone w czasie II wojny światowej. Czy te obawy są uzasadnione? – zastanawiała się Beata Lubecka.

- Moim zdaniem nie. Te obawy nie są uzasadnione, nie sądzę żeby ta ustawa mogła być w świetle prawa zastosowana w jakikolwiek sposób na terytorium RP. Ona ma tylko pewien charakter deklaratywny i nie ma tam żadnych narzędzi egzekwowania. Zresztą jest to niemożliwe w świetle polskiego prawa czy prawa międzynarodowego. Mówimy tylko o pewnym kontekście oświadczenia politycznego, które miało miejsce także w kontekście wyborczym i ze spokojem bym się do tej sprawy odnosił. I prawo polskie i międzynarodowe, jednoznaczne wypowiedzi prezydenta RP, premiera polskiego rządu czy liderów większości parlamentarnej wskazują na to, że jeśli mielibyśmy mówić o jakichkolwiek roszczeniach w kontekście II wojny światowej, trzeba byłoby powtórzyć za prezesem Jarosławem Kaczyńskim, że jeśli ktoś miałby zgłaszać roszczenia, to polskie społeczeństwo, polski naród, polskie państwo – mówi Mucha.