Zamknij

Pełnomocnik o stanie Giertycha. "Może wyjść ze szpitala jeszcze w tym tygodniu"

20.10.2020 08:02

- Zarzuty ze strony prokuratury, że Roman Giertych symuluje, są dalece niezręczne i niewłaściwe – tak mówi w Radiu ZET pełnomocnik mecenasa, Paweł Pietkiewicz. Określa je mianem „medialnej gry stanem zdrowia Romana Giertycha” ze strony prokuratury i niektórych publicystów. - Wynika ze złości i bezsilności, chęci upokorzenia. Wiadomo, że jeśli ktoś symuluje chorobę, spotyka się z potępieniem społecznym. Myślę, że dlatego ten wątek pojawia się w komunikacie – uważa gość Beaty Lubeckiej. Jak dodaje, bardzo możliwe Roman Giertych opuści szpital jeszcze w tym tygodniu.

Paweł Pietkiewicz zwraca uwagę na fakt, że stan zdrowia Romana Giertycha potwierdzają nie tylko jego pełnomocnicy i rodzina.

- Przez prokuratora zostali powołani biegli. Sami stwierdzili w opinii, że pewne czynności procesowe mogą się odbywać, ale tylko w szpitalu. Wykluczone jest przewożenie go poza szpital i orzekanie o areszcie – wskazuje pełnomocnik. – Biegli, prokurator i funkcjonariusz CBA potwierdzają stan mecenasa Giertycha. Twierdzenie, że to symulowana choroba, to daleko idące nadużycie – dodaje.

- Byłem zszokowany, że ta okoliczność pojawiła się w wypowiedziach prokuratury. Instytucji państwowej – zauważa gość Radia ZET.

Paweł Pietkiewicz nie zgadza się jednocześnie ze stanowiskiem prokuratury, która uznała, że zarzuty zostały postawione Romanowi Giertychowi w sposób właściwy. - Zarzuty na pewno nie były postawione skutecznie i prawidłowo. Nie ma możliwości postawienia zarzutów, kiedy osoba jest nieprzytomna – mówi pełnomocnik.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy odczytanie przez prokurator zarzutów Romanowi Giertychowi jest równoznaczne z ich postawieniem, Paweł Pietkiewicz odpowiada: „Nie. Zarzuty muszą być postawione tak, żeby osoba mogła te zarzuty zrozumieć i skomentować, złożyć wyjaśnienia”.

Roman Giertych może wyjść ze szpitala jeszcze w tym tygodniu

Pełnomocnik Romana Giertycha ujawnił też najnowsze informacje o stanie zdrowia swojego klienta.

- Jego stan jest o tyle interesujący, że pojawiają się okresy względnej świadomości, a później ona znika. Jak rozumiem, jest to związane z ciśnieniem lub innymi zjawiskami, które trudno symulować – zauważa w programie „Gość Radia ZET”.

Jak dodaje Paweł Pietkiewicz, Roman Giertych czuje się coraz lepiej.

- Nie wiem, jaka będzie ostateczna diagnoza. Dziś będą kolejne badania. Rozmawiałem z Romanem Giertychem wczoraj wieczorem. Być może wyjdzie dzisiaj, jutro, pojutrze. Data nie jest znana – mówi pełnomocnik. Podkreśla, że badania toksykologiczne wykonywane za granicą nie były inicjatywą rodziny Romana Giertycha. - Rozważane przez szpital badania toksykologiczne to nie nasz wniosek. Jest skomplikowana trudność związana z diagnostyką przypadku. To decyzja szpitala – tłumaczy.

Gość Beaty Lubeckiej wyjaśnia jednak, że badania toksykologiczne zlecone poza Polską nie wymagają obecności Romana Giertycha w szpitalu. Na pytanie, czy mecenas może wyjść ze szpitala jeszcze w tym tygodniu, Paweł Pietkiewicz odpowiada: „tak jest”.

Zażalenie na 5 mln zł poręczenia - jeszcze w tym tygodniu

Paweł Pietkiewicz zapowiada, że do końca tego tygodnia pełnomocnicy Romana Giertycha złożą zażalenie na środki zapobiegawcze zastosowane wobec mecenasa, w tym 5 milionów złotych poręczenia majątkowego. – Podstawowym argumentem będzie to, że środki zapobiegawcze mogą być orzeczone w stosunku do osoby, wobec której w prawidłowy sposób postawiono zarzuty – mówi gość Beaty Lubeckiej. Pietkiewicz dodaje, że będzie namawiać Giertycha do podjęcia kroków prawnych wobec tych, którzy zarzucają mecenasowi symulowanie choroby.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy Romanowi Giertychowi udałoby się zebrać 5 milionów złotych poręczenia, pełnomocnik mecenasa odpowiada: „Nie zastanawiałem się nad tym, ale myślę, że miałby duże trudności”.

- Do końca tego tygodnia [złożymy zażalenie – red.]. Jeszcze musimy skończyć pewne prace związane z tym zażaleniem i będzie wysłane jak najszybciej, bo chcemy, żeby jak najszybciej zostało rozpoznane przez sąd – zapowiada Pietkiewicz w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

Według pełnomocnika Romana Giertycha, tak wysoka kwota poręczenia ma na celu zapewnić sprawie rozgłos w mediach.

- 5 milionów złotych jest widoczne. To jest bardzo dużo pieniędzy i one wzbudzają emocje. Często w stosunku do Romana Giertycha pojawia się właśnie ta informacja – ocenia Paweł Pietkiewicz.

Pietkiewicz będzie namawiał też Romana Giertycha do składania pozwów.

- Jeśli chodzi o kwestie związane z zarzutem, podejrzeniem i oskarżeniami o symulację, zakładam że mecenas Roman Giertych powinien podjąć pewne kroki w tej kwestii. Powinien wystąpić z wnioskami o ochronę dóbr osobistych. Będę go namawiać, żeby to zrobił – deklaruje gość Radia ZET. – Osobiście jestem oburzony tymi komentarzami w stopniu bardzo wysokim. Niestety, jest pewnego rodzaju przyzwolenie, żeby się pojawiały – dodaje.

Według Pawła Pietkiewicza, zawieszenie mecenasa Romana Giertycha w czynnościach służbowych jest „bardzo ciekawe”.

- Oprócz tego, że poza środkami zapobiegawczymi tj. poręczenie majątkowe i dozór policji, zawieszenie w czynnościach zawodowych adwokata wydaje mi się niezwiązana z samym przebiegiem postępowania przygotowawczego. Zawieszenie w tych czynnościach nie ułatwi tego postępowania. Wydaje mi się, że jest to element swego rodzaju szykany. Albo uniemożliwienie wykonywania czynności zawodowych w odniesieniu do klientów czy spraw, które mecenas Giertych prowadzi na co dzień, choć nie chcę wchodzić w obszary teorii spiskowych – komentuje gość Radia ZET.

RadioZET/PaNa