Zamknij

Prof. Łukasz Szumowski w Radiu ZET: Nie wykluczamy przedłużenia kwarantanny

18.03.2020 06:38

- Patrzymy na krzywe i one wyglądają jak krzywe rosnące wykładniczo – bardzo szybko przyrasta liczba chorych na koronawirusa. Do końca przyszłego tygodnia będziemy prawdopodobnie mówili o tysiącach zarażonych – mówi gość Radia ZET, minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski. Pytany przez Beatę Lubecką o przedłużenie społecznej kwarantanny, minister odpowiada: - Nie wykluczamy. – Jeżeli zwiększa się liczba chorych to trzeba raczej reagować zaostrzając środki niż pozwalając na ich uwolnienie – komentuje prof. Szumowski i dodaje, że tę decyzję rządzący podejmą pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego.

Beata Lubecka: A Gościem Radia ZET jest Łukasz Szumowski, minister zdrowia. Dzień dobry, panie ministrze. Pan minister jest przed chyba resortem albo w resorcie, w swoim gabinecie. Dzień dobry, panie ministrze.

Łukasz Szumowski: W resorcie, dzień dobry.

Dzień dobry. Słyszymy się?

Dzień dobry. Tak.

Słuchacze mnie ganią, że zapraszam pana do programu, zamiast pozwolić się panu wyspać. Ile pan godzin śpi teraz na dobę – pytają słuchacze Radia ZET.

[śmiech] Nie liczę, ale bardzo różnie. Trzy, cztery, pięć. To zależy, ile się da.

A jak pan się czuje w ogóle?

Fantastycznie. No czuję się zmęczony trochę, no jak to w takim młynie.

A czy prezydent powinien jeździć tak po kraju. Bo prezydent odwołał, jak wiadomo, Radę Gabinetową, z wiadomych względów. Za to pojechał na Podkarpacie, do fabryki, gdzie dziękował za produkcję płynu do dezynfekcji. Czy to jest odpowiedni model zachowania?

Tzn. jeżeli zachowuje środki bezpieczeństwa, dystans, odległość, to no funkcjonuje tak jak każdy z nas, kto chodzi do pracy. No w końcu też musimy zachować ten dystans i starać się nie zbliżać do innych ludzi. No ja teraz siedzę tutaj sam w pokoju, z daleka od innych. Nie przyjechałem do studia, do państwa, no właśnie z tych względów.

A szkoda.

No też żałuję, ale…

To może w przyszłości.

Może w przyszłości.

No prezydent jednak nie stosuje się do pana apelu. No bo pan apeluje, żeby zostać w domu. Prezydent zresztą też apelował, żeby zostać w domu. No to jaki to jest przykład dla obywateli ze strony pierwszego obywatela RP?

No oczywiście, że zostać w domu…

No jednak te obowiązki to pan prezydent mógłby sobie jednak przełożyć na po.

No prezydent pracuje, wypełniając różne działania, m.in. też takie jak no reprezentowania państwa wobec osób, które no też pracują na rzecz tej epidemii. Tutaj trudno mi jakkolwiek wchodzić w oceny, no ale my też chodzimy do pracy, też nie zostajemy w domu. W związku z tym no tutaj kwestia jest, czy można pracować zdalnie. No nie zawsze się da.

No jest jedna krzepiąca informacja – polski pacjent zero wyzdrowiał. To jest dobra zdecydowanie wiadomość. A jak był leczony? Objawowo standardowo?

No tak naprawdę ja nie wiem, jak był leczony, ale tutaj nie ma innych metod leczenia niż leczenie objawowe. Tzn. po prostu podawanie płynów, leków, które mogą poprawić nasz komfort czy, jeżeli trzeba, to już wspomaganie oddychania. No ten pacjent akurat – z tego, co wiem – nie potrzebował żadnych takich bardziej zaawansowanych form terapii, nie miał niewydolności oddechowej. W związku z tym no przeszedł to tak, jak się przechodzi grypę czy przeziębienie ciężkie

Liczna zakażonych rośnie – 238 osób, potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Ile będzie chorych zakażonych koronawirusem do końca przyszłego tygodnia? Czy są takie symulacje? Czy można przewidzieć?

To jest… To jest tak naprawdę wróżenie  z fusów, ale patrzymy na te krzywe i one wyglądają tak jak krzywe rosnące wykładniczo, czyli przyrasta bardzo szybko liczba chorych. No będziemy mówili wtedy już o tysiącach.

A do Wielkanocy ilu przybędzie? Też nie można tego określić w żaden sposób?

No nie, to już jest… to już jest taka odległość, o której no w tej chwili w ogóle nie myślimy. Z punktu widzenia, co będzie, myślimy, przygotowując całą sieć szpitali pod właśnie taki szybki wzrost. No stąd te szpitale jednoimienne, stąd przygotowanie łóżek respiratorowych, stąd przygotowanie środków ochrony do tych szpitali, gdzie mają być pacjenci z COVID-em.

A czy rząd przewiduje przedłużenie okresu społecznej kwarantanny? Np. do Wielkanocy.

Myślę, że to… to pod koniec tygodnia i początek przyszłego trzeba będzie tą decyzję pewnie podjąć.

Czyli nie wykluczamy, że ta społeczna kwarantanna zostanie przedłużona?

Nie wykluczamy.

Nie wykluczamy?

Nie wykluczamy na pewno, tak. No jeżeli się…

A dlaczego w Polsce wykonuje…

Jeżeli zwiększa się liczba chorych, no to trzeba reagować wtedy, raczej zaostrzając środki, niż pozwalając na ich uwolnienie.

A dlaczego w Polsce wykonuje się tak mało testów na obecność koronawirusa? To cały czas nurtuje naszych słuchaczy. Zwłaszcza że ostatnio Światowa Organizacja Zdrowia powiedziała jasno, że społeczna kwarantanna, izolacja nie wystarczą – testy, testy i jeszcze raz testy.

No jeżeli popatrzymy, to w odpowiednim momencie nie odbiegamy znacząco od innych krajów. Pamiętajmy, że my jesteśmy na początku i teraz już tych testów robimy… chyba było zrobionych ich koło 8 tys. i one będą rosły teraz bardzo szybko. Tak jak powiedziałem, tzn. wykonujemy w tej chwili praktycznie wszystkim osobom z bezpośredniego kontaktu no po to, żeby potwierdzić lub wykluczyć ich możliwość zakażania. W żadnym kraju na świecie nikt nie wykonywał testów wszystkim obywatelom, bo to po pierwsze by zajęło wszystkie siły i środki każdego systemu diagnostycznego, pa po drugie by niewiele wniosło, no przynajmniej na początku epidemii.

No ale przykład Niemiec pokazu…

Im więcej chorych, tym więcej testów.

No ale przykład Niemiec pokazuje, że jednak szeroka diagnostyka przynosi efekty, bo tam odsetek osób zmarłych tylko 0,14%.

To diagnostyka nie zmienia… nie zmienia śmiertelności. Diagnostyka jest tylko i wyłącznie informacją epidemiczną. Od tego, czy mamy test dodatni czy ujemny w ogóle nie zmienia się nasze postępowanie terapeutyczne. Niemcy akurat mają 10-krotnie mniejszą śmiertelność, ponieważ inaczej raportują. U nas, gdybyśmy raportowali tak jak Niemcy, mielibyśmy jednego pacjenta zmarłego mniej, bo pacjent zmarł na nagłe zatrzymanie krążenia, nie na koronawirusa. W związku z tym tutaj już Niemcy by zakodowali go jako inną przyczynę. No jest inne podejście zupełnie, nieporównywalne do… do tego, co jest w Polsce, we Francji czy Włoszech. W tej chwili WHO sugeruje też chyba jednak takie uwzględnienie innych przyczyn, a przynajmniej w opisie. Tzn. jak pacjent jest chory na koronawirusa i będzie miał wypadek, no to też nie jest to jakby wydarzenie spowodowane koronawirusem. Tutaj trzeba rozróżnić przyczyny bezpośrednie i towarzyszącą chorobę.

A czy rząd jednak nie przespał trochę przygotowań na nadejście epidemii koronawirusa?

No ruszyliśmy z przygotowaniami tak naprawdę, odkąd usłyszeliśmy, że jest w Chinach, i to niedługo później. Przypominam, że WHO i CDC mówiło, że prawdopodobieństwo zawleczenia tej epidemii do Europy jest bardzo niskie lub niskie. Zaczęliśmy bardzo już intensywne przy… działania. Już trudno powiedzieć o przygotowaniach, bo w momencie, gdy się wirus pojawił w Europie i nadal prognozy WHO i CDC były bardzo uspokajające, pomimo to myśmy zaczęli już działać, już były wydawane instrukcje sanepidu, właściwie od samego początku dla podróżujących, dla podmiotów.

No to w takim razie czy WHO, Światowa Organizacja Zdrowia, tutaj przespała…

Przespała, tak.

Tzn. tak, no ale przez…

No zresztą przeprosiła później, że ich komunikaty, które są no takim no wykładnikiem no trochę, powinny być w każdym razie, mogły być mylące, niestety. Natomiast myśmy mieli trochę więcej czasu niż inne kraje, Bogu dzięki, stąd mieliśmy czas, żeby zareagować gwałtowniej niż inne kraje. A przypominam, że to pierwsi w Polsce wprowadziliśmy bardzo radykalne działania, które teraz dopiero wprowadzają Francja czy Hiszpania, czy... no Włosi to już wcześniej zrobili, ale oni robią to, jak już mają tysiące zarażonych. Myśmy wprowadzili już obostrzenia, jak mamy… mieliśmy dwudziestu kilku pacjentów. Czy zamknięcie szkół, czy kontrole na granicach, czy potem zamknięcie granic, zamknięcie dużych skupisk ludzkich, czy ograniczenie zgromadzeń – no te działania podjęliśmy znacznie, znacznie wcześniej niż inne kraje. Nie możemy porównywać czy ilości testów, czy działań na ten sam dzień w tych krajach, bo tam epidemia już jest dużo, dużo dalej.

W razie gorączki lepiej przyjąć paracetamol niż ibuprofen – tak sugerował na Twitterze pana odpowiednik we Francji Olivier Véran, bo ze wstępnych obserwacji francuskich pacjentów, którzy są zakażeni koronawirusem, wynika, że leki przeciwzapalne mogą przyczynić się do cięższego przebiegu tej choroby. Co by pan zalecał?

No to jest ciekawa obserwacja. Ona nie jest jeszcze udokumentowana w… naukowo, w sposób ewidentny, ale jeżeli mają takie obserwacje, to może warto się do nich stosować. No też mamy obserwację, że u części pacjentów no właśnie arechina może pomóc, którą mamy. No to są takie działania, które nie do końca mają twarde podstawy naukowe, ale myślę, że w takiej szybko rozwijającej się epidemii, trzeba się chwytać różnych środków, nawet takich, które nie są aż twardo przez badania kliniczne potwierdzone.

I tutaj stawiamy wielokropek. Pan minister z nami zostaje, tzn. jesteśmy na odległość, ale cały czas będziemy rozmawiać. Jesteśmy w Internecie, na Facebooku, więc proszę z nami zostać. Beata Lubecka, zapraszam.

Minister zdrowia: Mamy plan rozszerzenia sieci szpitali o kolejne. Nie znamy skali epidemii, która nas czeka

- Mamy plan jeszcze rozszerzenia sieci szpitali o kolejne, które są przygotowane w decyzji, ale te decyzje nie były jeszcze wydane – zapowiada gość Radia ZET, prof. Łukasz Szumowski. Minister zdrowia zaznacza, że w tej chwili w szpitalach jednoimiennych jest 10 tys. łóżek dla pacjentów chorych na koronawirusa i to jest „bardzo dużo jak na Polskę”, ale „nie można być hurraoptymistą”, że to wystarczy. - Przygotowujemy się maksymalnie jak możemy. Tak naprawdę nie znamy skali epidemii, która nas czeka – mówi prof. Szumowski. Podkreśla, że w przypadku bardzo szybko narastającej epidemii, przygotowanie szpitali to ogromne wyzwanie i „dramatyczna walka personelu medycznego”.

Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy lekarze zostaną docenieni i dostaną np. trzynastą emeryturę, minister zdrowia odpowiada, że „już są przeznaczone duże środki, głównie dla szpitali jednoimiennych”. - Przykład szpitala w Łomży, który dostanie dodatkowo około 1,5 miliona złotych miesięcznie za sam fakt bycia szpitalem imiennym. Jak dojdą pacjenci to będzie to ok. 6 mln miesięcznie. Dyrektor może przeznaczyć to na różne rzeczy. Mam nadzieję, że pozwoli to na docenienie personelu medycznego – mówi gość Radia ZET.

Ściąganie do pomocy zagranicznych lekarzy? - W Polsce mamy polskojęzyczne społeczeństwo i jak z każdym ściąganiem lekarzy jest problem komunikacji z pacjentem. Lekarz musi potrafić zapytać pacjenta o jego odczucia i chorobę – tłumaczy minister zdrowia. - Tutaj bazujemy na naszych polskich lekarzach i mam nadzieję, że damy radę, bo szybkość nauki języka… no nie da się tego zrobić przez chwilę – dodaje.

Współpraca z WOŚP? – Propozycja państwa Owsiaków to dostarczenia łóżek OIOM-owych. Mapujemy gdzie i w których szpitalach są respiratory przy zwykłych łóżkach. Będziemy kontaktowali państwa Owsiaków z tymi szpitalami, żeby te łóżka podmienić. To nie jest komplet łóżko z respiratorem, tylko automatyczne łóżko, które umożliwia pracę z pacjentem na respiratorze – tłumaczy prof. Łukasz Szumowski.

- Myślę, że przeceniamy zdolności człowieka do tworzenia takich konstrukcji jak koronawirus. To efekt mutacji, która pozwoliła na przeskoczenie z wirusa odzwierzęcego na człowieka i do tego jeszcze zarażania poziomego. To trudne i zdarza się rzadko. Na pewno natura ma tu większe możliwości twórcze niż człowiek – mówi minister zdrowia.

 

RADIOZET/MA