Radosław Fogiel: Nie planujemy wprowadzania nowych podatków

08.09.2019 08:02

- Nie planujemy podnoszenia czy wprowadzania nowych podatków (...) podatki w takim sensie, jak odczuwa je każdy z nas, nie będą podnoszone - powiedział w niedzielnym Gościu Radia ZET wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Łukasz Konarski: Radosław Fogiel, asystent Jarosława Kaczyńskiego, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości, kandydat do Sejmu, dwójka na liście w okręgu radomskim. Nic nie przekręciłem?

Radosław Fogiel: Nie, z grubsza się zgadza.

Kogo inwigilują służby przez system Pegasus?

Nic mi nie wiadomo, żeby kogokolwiek po pierwsze inwigilowały, po drugie nic mi nie wiadomo, żebyśmy posiadali tenże system. Ostatni Pegasus, którego ja pamiętam…

Taka gra.

...wszyscy dostawaliśmy na komunię.

Ja nie dostałem akurat.

Znaczy ja też grałem u kolegów, ale to takie doświadczenie pokoleniowe mniej więcej.

No dobrze, ale Marcin Ociepa z porozumienia Gowina mówił wczoraj w TOK FM: „Nie bądźcie naiwni. Takim systemem dysponują Francuzi, Brytyjczycy, Niemcy, Amerykanie, a Polacy nie dysponują?”.

Na pewno większość krajów, pewnie wszystkie wymienione przez pana ministra Ociepę, dysponują takim takim lub innym systemem, przede wszystkim pamiętajmy, że tego typu rozwiązania są przeznaczone do tego, żeby zapewniać bezpieczeństwo państwa, a nie zajmować się inwigilowaniem własnych obywateli. Chyba że są do tego podstawy zatwierdzone przez sąd itd. Nie wiem, czy Polska ma taki czy podobny system. To są sprawy dotyczące służb specjalnych, trzeba by było zapewne pytać rzecznika ministra koordynatora. I zwykle jednak na całym świecie jest tak, że tego typu tematy są jednak za pewną zasłoną milczenia schowane. Przyjmujemy założenie, że służby danego kraju jednak wiedzą, co robią, działają na rzecz bezpieczeństwa tego kraju i jego mieszkańców, i nie zakładamy, że chcą działać na szkodę obywateli.

Czyli rozumiem, że nie ma inwigilacji opozycji, jak się tego obawia opozycja?

No ja myślę, że opozycja gdzieś tam w sercu chciałaby może, żeby była inwigilacja opozycji, bo to by wtedy sprawiało wrażenie, że są dużo ważniejsi, że faktycznie jest jakiś reżim, który z nimi walczy, bo to czasami takie opowieści z ust opozycji słyszymy. No jednak nie, jednak tak nie jest.

Czy Janusz Wojciechowski będzie nadal kandydatem na polskiego komisarza po tym, jak pod lupę wziął go Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych? Przypomnę, że prowadzi on postępowanie wobec niego dotyczące rzekomych nieprawidłowości przy zwrotach kosztów podróży.

Rozmawialiśmy z panem Januszem Wojciechowskim. Zresztą on sam chyba również oświadczenie dla prasy przygotował. Tutaj clou sprawy polega na tym, że faktycznie OLAF, czyli ten europejski urząd nadzorczy, prowadził postępowanie. To postępowanie jest już zakończone, ze słów Janusza Wojciechowskiego wynika, czeka tylko na końcowe wnioski. Tam w zasadzie oprócz jakichś drobnych takich kwestii raczej omyłek księgowych, nic niewłaściwego nie ma. Więc oczywiście, Janusz Wojciechowski jest nadal naszym kandydatem na komisarza.

Pan mówi o drobnych pomyłkach, bo Wojciechowski sam z siebie między 2009 a 2011 zwrócił 11 tys. euro za niewystarczająco udokumentowane koszty podróży. To postępowanie dotyczy lat 2004-2014. Rozumiem, że Wojciechowski jest pewny, że nie ma tam żadnych nieprawidłowości większych albo mniejszych?

Takie mamy informacje. Rzeczywiście kwota 11 tys. euro z naszego polskiego punktu widzenia jest dość znacząca. No jednak pamiętajmy, że mówimy o kraju, gdzie w euro się zarabia, gdzie te wydatki są zupełnie inne, więc to trochę zmienia postać rzeczy. I tak pan sędzia Wojciechowski sam dokonał przeglądu swoich wydatków, swojego biura, i, zresztą jak sam pan redaktor zauważył, to jest kwestia niedostatecznie udokumentowanych, czyli że gdzieś prawdopodobnie w papierach był jakiś błąd albo zabrakło jakiegoś rachunku, więc dla czystości te wątpliwe przypadki zostały wycofane z tego ryczałtu i dlatego pan Wojciechowski tę kwotę w przypadkach wątpliwych zwrócił.

11 euro to także za granicą dużo pieniędzy. Polski rząd jest pewny, rozumiem, że Wojciechowski daje gwarancję uczciwości?

Absolutnie.

Hattrick Kaczyńskiego to sposób na wygrane wybory?

Sposobem na wygrane wybory jest przekonanie Polaków do tego, żeby na nas zagłosowali, żeby uznali, że warto kontynuować to, co robiliśmy przez cztery lata, ale warto też realizować nasze nowe programy, w tym hattrick Kaczyńskiego, czyli wyższe płace minimalne, lepsza sytuacja emerytów i wyrównanie dopłat dla rolników. To oczywiście jest jedna z naszych propozycji programowych, mamy nadzieję, że wybory po pierwsze wygramy, po drugie, że wygramy je dzięki programowi.

Ale rozumiem, że to już wygrana w kieszeni państwa zdaniem, czy nie?

Panie redaktorze, absolutnie nie. Wiemy, że walka trwa do końca, że bycie pewnym czy wbijanie się w dumę to jest najszybsza droga do przegranych wyborów. My absolutnie nie spoczywamy na laurach. Te sondaże, które są, są oczywiście czymś miłym, ale raczej tak to traktujemy, jako miłe słowa, a nie zapewnienie o wyniku wyborczym i będziemy ciężko pracować do ostatnich minut przed ciszą wyborczą, żeby przekonywać Polaków i zasłużyć na ich poparcie.

A co jeszcze państwo obiecają? Bo pan zapowiada, że coś jeszcze macie w zanadrzu.

Wczoraj w czasie konwencji programowej w Lublinie pan prezes mówił, że będziemy jeszcze całość programu jeszcze sukcesywnie omawiać na kolejnych konwencjach programowych, już takich mniejszych, poświęconych konkretnym dziedzinom życia, więc tam jeszcze się jakieś pomysły, jakieś rozwiązania pojawią.

Dobrze, to porozmawiajmy o finansowaniu, bo to zawsze wszystkich interesuje. Wzrost płacy minimalnej. Ile to będzie kosztowało i skąd na to pieniądze?

Wzrost płacy minimalnej jest częścią podejścia, które w PiS-ie mamy, że czas najwyższy skończyć z tym, że jedyną wartością Polski czy tego, co Polska jest w stanie zaoferować globalnej gospodarce, jest tania siła robocza. Więc chcemy z tym zerwać, chcemy, żeby polska siła robocza przestała być tania, bo możemy konkurować kompetencjami, możemy konkurować solidnością, I uważamy, że zbliżenie się do europejskich poziomów wynagrodzeń jest możliwe. Oczywiście te pieniądze będą pochodzić ze wzrostu gospodarczego.

Z kieszeni przedsiębiorców.

Wiem, do czego pan redaktor pije. Jeśli chodzi o pensje, to oczywiście leżą one po stronie pracodawcy, więc tutaj są dwa elementy. Jeden to pewne ułatwienia dla przedsiębiorców, o których mówił pan prezes Mateusz Morawiecki, chociażby objęcie ryczałtem znacznie większej grupy przedsiębiorców, i ZUS uzależniony od dochodu, proporcjonalny ZUS w stosunku do dochodu, co poluzuje dla przedsiębiorców te zobowiązania fiskalne. No a po drugie, zakładamy, że tak jak dotąd cieszyliśmy się dużym wzrostem gospodarczym, konsumpcja również go napędzała, zakładamy, że jeżeli będziemy kontynuować nasze rządy, no to te wskaźniki również takie będą, co przekłada się nie tylko na dochody budżetowe, ale też na dochody przedsiębiorców.

Ale te ułatwienia dla przedsiębiorców zrekompensują to, że będą musieli więcej zapłacić swoim pracownikom?

Panie redaktorze, no one to zdecydowanie poluzują. Czy zrekompensują jeden do jednego, to jest kwestia już bardzo dokładnych wyliczeń. Będziemy o tym mówić. Mamy ten program nie bez przyczyny. Pierwsza podwyżka płacy minimalnej jest od 2021, oferujemy taką poduszkę bezpieczeństwa, żeby wszyscy się mogli do tego przygotować.

Dwie dodatkowe emerytury i renty w 2021 roku. To jest ok. 20 mld zł, bo tym roku to kosztowało 10 mld zł, ta dodatkowa emerytura. No to skąd te 20 mld?

No to po pierwsze w takim razie ok. 10 mld.

Nie, ale to jedna kosztowała.

No tak, ale już jakiś czas temu zapowiedzieliśmy, że ta dodatkowa, 13 emerytura, będzie utrzymana, więc ona już jest ujęta w kosztach budżetowych.

Nie jest, znaczy na przyszły rok nie jest jeszcze.

Jest ujęta w planowaniu budżetowym.

Skąd? No my zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w stanie zapewnić takie środki w budżecie. Myślę, że swoją wiarygodność już żeśmy w tym zakresie pokazali, ponieważ... Wracamy do tego ciągle i to można nawet uznać za swojego rodzaju już kliszę, ale tak jest. Kiedy przedstawialiśmy nasze propozycje programowe w 2015 roku, to również słyszeliśmy, że jest to realne, że nie ma na to pieniędzy.

Nie, ja po prostu pytam, skąd na to pieniądze.

Rozumiem. Trzeba wiedzieć, jak zarządzać. Będą ze środków budżetowych w sposób oczywisty. Prognozujemy, jak będą wyglądały budżety w latach przyszłych, i dlatego np. to rozwiązanie nie wchodzi od przyszłego roku, ponieważ zakładamy, że bezpieczne "budżetowo" będzie to dopiero tak, jak żeśmy to zaplanowali.

Pan mówi teraz o tej podwójnej emeryturze. A czy będzie ta pojedyncza? Bo też tego nie ma w projekcie budżetu.

Oczywiście, że ona będzie, bo na to się z Polakami umówiliśmy. Było to wielokrotnie zapowiadane.

Czyli rozumiem, że kiedy budżet będzie przechodził przez Sejm, to tam będzie ten zapis, że... Znaczy, to trzeba ustawy, rozumiem? To wszystko będzie? Bo to było jednorazowe świadczenie w zeszłym roku.

Tak, ale było później jasno zadeklarowane, że będzie to świadczenie… Przynajmniej możemy odpowiadać oczywiście sami za siebie, nie odpowiadamy za naszych konkurentów, więc w sytuacji, kiedy PiS będzie nadal rządzić po jesiennych wyborach, to będzie to świadczenie również w przyszłym roku.

To jeszcze jedno pytanie w tym temacie. Czy będą nowe podatki?

Nie planujemy podnoszenia czy wprowadzania nowych podatków.

Nawet sektorowych, dotyczących konkretnych branż, podatek cyfrowy?

Tego typu rozwiązania jak np. możliwość ewentualnie powrotu do podatku wielkopowierzchniowego tzw., bo tu furtkę otworzył wyrok Europejskiego Trybunału, wcześniej były zastrzeżenia ze strony KE... Oczywiście np. będziemy rozważać, czy ten pomysł podatku od sklepów wielkopowierzchniowych nie powinien wrócić. Ale co do zasady, czy podatki w takim sensie, jak odczuwa je każdy z nas, nie będą podnoszone.

Czyli pan daję rękojmię, gwarancję, tutaj siedząc w tym studiu, że podatki nie wzrosną. Sfinansujemy wszystko bez podnoszenia podatków.

Panie redaktorze, my skupiamy się raczej na obniżaniu podatków. Zlikwidowaliśmy PIT dla osób do 26. r. ż., jest decyzja o obniżce podatku PIT o 1% procentowy dla wszystkich. Zresztą jak wczoraj wspominał premier Morawiecki. To nie jest nic specjalnie nowego dla PiS-u. Poprzednia obniżka podatków w Polsce miała miejsce w 2006 roku za rządów – uwaga – PiS-u.

Pełne dopłaty dla rolników. Czyli jakie?

Czyli równe z poziomem tych dopłat, które otrzymują rolnicy niemieccy, francuscy, włoscy.

A kto to załatwi? Rozumiem, polski komisarz ds. rolnictwa, czyli Janusz Wojciechowski?

To jest kwestia dwutorowa. Bo po pierwsze jest to kwestia negocjacji rządowych, które toczą się już od jakiegoś czasu. Nie jest to temat, który pojawia się znikąd. To, na co zgodzono się w trakcie negocjacji akcesyjnych, miało być rozwiązaniem tymczasowym, no i najwyższy czas, żeby z tym rozwiązaniem skończyć. Wszyscy wiemy, że prowizorka trzyma się najdłużej, ale dlaczego polski rolnik ma być ofiarą tej prowizorki. I faktycznie, to, że udało się w toku negocjacji uzyskać… Oczywiście nie możemy tego mówić z absolutną pewnością, bo przed komisarz von der Leyen jeszcze jest głosowanie składu komisji w PE, przesłuchania kandydatów przed komisjami, ale z dość dużą dozą pewności możemy mówić, że to, że udało nam się wynegocjować tekę komisarza ds. rolnictwa, również pomoże. Ale nie na zasadzie załatwiania li tylko polskich spraw, tylko po prostu jest szansa, że będziemy mieli komisarza, który w zgodzie z absolutnie wszystkimi europejskimi standardami, będzie po prostu bardziej wyczulony na sprawy nowych członków, na sprawy równości, na sprawy jednakowego traktowania wszystkich krajów członkowskich.

Czyli coś, czego państwo zawsze oczekiwali od komisarz Bieńkowskiej?

Nie tylko od komisarz Bieńkowskiej…

Donalda Tuska.

Oczywiście siłą rzeczy oczekiwałoby się od własnego komisarza pewnie trochę więcej, ale oczekiwaliśmy tego zawsze od całej komisji, również przecież, wielokrotnie to powtarzaliśmy, w przypadku komisarza Timmermansa, że również mamy przekonanie, że jego działania nie są zupełnie w 100% wyrazem równego traktowania wszystkich krajów unijnych.

Pytanie od słuchaczy. Pan Janek pyta: „W 2015 roku obiecywali woj. częstochowskie – kiedy powstanie? Obiecywali województwo środkowopomorskie – kiedy powstanie? 100 tys. mieszkań – kiedy powstaną?”.

Już odpowiadam. Jeśli chodzi o powstanie województw, mówiliśmy o tym faktycznie, ale później wielokrotnie na pytania, na korespondencję mieszkańców np. potencjalnego woj. częstochowskiego, zresztą donosiły o tym media, nasz słuchacz, jak domyślam się, mieszkaniec regionu częstochowskiego, z pewnością też o tym czytał, bo donosiły o tym media regionalne, prezes Jarosław Kaczyński mówił, że do tematu podziału administracyjnego będzie trzeba wrócić, jeżeli uzyskamy mandat na kolejne cztery lata rządzenia. Cztery lata z jednej perspektywy mogą się wydawać dość długim czasem, z drugiej strony nie da się wrzucić w tę czterolatkę wszystkich tematów, którymi chciałoby się zająć, zwłaszcza tak poważnych jak reforma administracyjna kraju np., bo wtedy będziemy mieli do czynienia z lekkim wrażeniem chaosu i łapania stu srok za ogon.

Czyli rozumiem, że podział województwa mazowieckiego też przyszły rok albo kolejne lata?

Np. dlatego ten temat teraz się pojawił podczas wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego w Siedlcach. Podział woj. mazowieckiego też nie jest sprawą nową. Sam mogę powiedzieć jako radny sejmiku mazowieckiego z Radomia, z naszymi kolegami, ale nie tylko z Radomia, tylko z dużej części Mazowsza, od dawna o tym mówimy, że li tylko podział statystyczny, który udało się osiągnąć, nie jest wystarczający, jeżeli chodzi o rozwój pozostałych części Mazowsza. Te dysproporcje między Warszawą a Mazowszem są bardzo duże.

Radosław Fogiel, PiS. Ciąg dalszy będzie na RadioZET.pl.

RadioZET.pl