Winnicki: Konfederacja złożyła do SN wniosek o unieważnienie wyborów

Magdalena Kulej
20.10.2019 08:02
Robert Winnicki Konfederacja
fot. RadioZET

W rozmowie z Łukaszem Konarskim wyjaśnił, że dotyczy on tylko tych okręgów, w których kandydatom Konfederacji zabrakło po kilkaset głosów, żeby dostać się do Sejmu. – Gdyby nie propaganda TVP to zostaliby tymi posłami. Zobaczymy, czy w tych kilku okręgach zostaną powtórzone wybory – stwierdził Winnicki. Przypomniał też, że złożone zostało zawiadomienie do prokuratury w związku z niewykonaniem przez Telewizję Polską wyroków, które zapadły w procesach wyborczych, które TVP wytoczyła Konfederacja.

Łukasz Konarski: Robert Winnicki, Konfederacja. Co jest na plakacie tegorocznego Marszu Niepodległości?

Robert Winnicki: Na plakacie tegorocznego Marszu Niepodległości jest wizerunek Matki Bożej.

Gdzie?

To jest jedna z wersji, które krążą po Internecie, natomiast na oficjalnym plakacie jest wizerunek Matki Bożej. Tutaj jest dłoń trzymająca różaniec.

No właśnie. I teraz pytanie o samą dłoń, bo inni uważają, że to jest zaciśnięta pięść żywcem z plakatu „White Power”, a inni, że to pięść opleciona różańcem, który do złudzenia przypomina kastet. Więc jest różnica spora.

Jest to dłoń z różańcem, jest to zaciśnięta pięść z różańcem. Sam modląc się na różańcu, często, jeśli modlę się, mam różaniec w jednej ręce, też tak wyglądam.

Czyli pan zaciska tak mocno?

Tak, jak idę albo np. mam w tym… Znaczy absurdalna dyskusja wokół tej akurat wersji plakatu czy grafiki jest o tyle, że kiedy dwa lata temu „Gość Niedzielny” publikował akcję „Módlmy się na różańcu” jako taką wojnę duchową z dżihadystami dokładnie z ręką tak trzymającą różaniec, to nikt nie widział w tym problemu. Kiedy robi to Marsz Niepodległości, to nagle podnosi się jakiś dziki wrzask.

Ksiądz Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej, właśnie w tej sprawie zabrał głos i mówi: „Szczerze mówiąc, nie podoba mi się pojedynkowanie na różaniec w dłoni, otwartej albo zamkniętej, niech różaniec nas połączy, nie stając się kolejnym tematem plemiennym”.

No nikt się nie pojedynkuje. To, zdaje się, redaktor Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej” ma z tym problem.

Tak, jak to kastet, to akurat redaktor Szułdrzyński ma tutaj takie skojarzenia.

No to to jest apel do pana redaktora Szułdrzyńskiego, żeby przestał wydziwiać na ten temat.

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie z drugiej strony pisze, że „Nas ujął graficzny przekaz pięknie snujący symboliczną opowieść o tym, jak to dzisiaj dawni niepokorni chłopcy zamienili hipotetyczne kastety na różańce”.

Każdy ma prawo do swojej interpretacji, natomiast w ogóle, szczerze powiedziawszy, to jest jakaś paranoja, że wokół tego jest jakaś dyskusja i komuś się wszystko kojarzy z kastetem, to jest dla mnie absurdalne.

Będzie msza przed Sejmem przy tegorocznym Marszu Niepodległości? Bo w zeszłym roku się nie udało, bo się kuria nie zgodziła na to.

Nie wiem, jakie są dokładnie plany, ale chciałbym, żeby msza święta była. Natomiast jakby doradzałbym może bardziej niektórym księżom, żeby zajmowali się rozliczaniem polityków z niespełnionych obietnic co do ochrony życia poczętego zamiast zajmować się kwestią tego, czy ktoś się modli na różańcu, czy nie, i w jaki sposób.

Tegoroczny Marsz Niepodległości będzie rekordowy pod względem liczby osób?

Nie sądzę, ponieważ w zeszłym roku było stulecie i była szczególna mobilizacja, tak że sądzę, że ten wynik ćwierć miliona czy trzysta tysięcy może nie zostać powtórzony, ale sądzę, że 150-200 tysięcy jest do osiągnięcia jak najbardziej. Myślę, że jednak na stulecie Niepodległości była szczególna mobilizacja, ale tak jak mówię, spodziewamy się 100-150 tysięcy osób.

To zmieńmy temat. Kiedy PiS wymieni prezesa NIK-u?

No chyba nie wymieni, bo się prezes NIK-u nie zgodzi na to, żeby go wymienić, więc chyba... z tego, co wiem, był taki plan na Nowogrodzkiej, żeby go wymienić, ale pan Banaś powiedział „nie”, a ma w tym zakresie mocne argumenty prawne.

No tak, ale oprócz argumentów prawnych co sprawia, że Marian Banaś jest nietykalny, jeśli tak można powiedzieć?

Jego własna wola to sprawia i to, że PiS się okazał nieudolny tutaj w zarządzaniu państwem. Bo afera Banasia… Największą w moim przekonaniu cząstką afery Banasia są służby specjalne, a właściwie brak wykazania przez nich jakichkolwiek kompetencji, ponieważ te wątpliwości, które zostały wykazane i, jak słyszymy, to postępowanie CBA nie tylko nie rozwiało ich, ale je pogłębiło, te wątpliwości co do majątku pana Banasia. To powinno być wiele miesięcy temu prześwietlone przez służby specjalne, które zdaje się, że ta kontrola CBA... Nie wiem, kiedy ten reportaż zaczął być robiony, ale wydaje się, że jest pewna koincydencja między tą kontrolą a rozpoczęciem reportażu, prac nad...

Kiedy reportaż był rozpoczęty, tego nie wiem, ale wiem, że kontrola chyba w połowie kwietnia...

No właśnie. A taki reportaż też się chwilę robi, parę miesięcy, więc... No, w każdym razie sytuacja jest kompromitująca przede wszystkim dla resortu pana Kamińskiego w moim przekonaniu, dla wydolności państwa polskiego. I oczywiście dla poszanowania przez nominanta PiS-u standardów… etosu służby publicznej. No bo jeśli są bardzo poważne wątpliwości, a z tego, co słyszymy, raczej one nie zostały rozwiane, no to… Nie wolno się zachowywać, jak… Gdzie to było? W „Karierze Nikosia Dyzmy”?

„Nie mam pańskiego płaszcza”.

Nie, to było w Barei. W „Karierze Nikosia Dyzmy” było, że jak był jakiś skompromitowany minister, którego wzywano do dymisji, to on mówił: „Moim honorem jako Polaka jest nie podawać się do dymisji”. No nie, to nie jest honor w takiej sytuacji.

Patrząc na to, teraz jest tydzień, żeby wyjaśnić wątpliwości, które miało CBA? Jeżeli te wątpliwości nie będą wyjaśnione, to co dalej? Nic, jak rozumiem?

No to pan Marian Banaś powinien się podać do dymisji.

Ale się nie poda pewnie.

A jeśli się nie poda, to wtedy powinien podać się do dymisji i powinien zostać zdymisjonowany pan Mariusz Kamiński, jako nadzorca służb specjalnych.

Janusz Korwin-Mikke nie będzie marszałkiem Sejmu seniorem 9. kadencji najprawdopodobniej. Przykro panu?

No, trochę przykro, bo prezydent oczywiście ma prawo wyznaczać, kogo chce, ale jeśli wyznaczy panią Śledzińską-Katarasińską – wyznacza się spośród najstarszych posłów – no to będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, że wyznaczana jest osoba, która w ‘68 pisała teksty pochwalne na cześć Gomułki i PZPR, a nie zostanie wyznaczony ktoś, kto w ‘68 siedział za protesty studenckie, czyli pan Janusz Korwin-Mikke. Tak że to moim zdaniem nie powinno tak wyglądać.

Czyli rozumiem, że to też powinno być tak, że Janusz Korwin-Mikke powinien być trochę uhonorowany za to, że przez tyle lat jest w polskiej polityce?

Korwin powinien zostać uhonorowany za to, że przez tyle lat, tyle dekad, począwszy od lat 60. w PRL-u, wprowadza do polskiej polityki element niepoprawności w myśleniu, niepoprawności politycznej, zmusza ludzi do myślenia, czasami prowokując, czasami wypowiadając się w sposób, który wzbudza dużą emocję w przestrzeni publicznej. Ale tak, myślę, że to się panu Januszowi należało.

Może stąd jest ta obawa – że niepokorny Janusz Korwin-Mikke by coś zmalował jako marszałek senior.

Śp. Kornel Morawiecki, który cztery lata temu otwierał obrady Sejmu jako marszałek senior, no to też była postać, która przecież przez 30 lat od ‘89 była w opozycji. Kornel Morawiecki odrzucał ustalenia Okrągłego Stołu, Kornel Morawiecki bardzo mocno krytykował różne aspekty III RP, Kornel Morawiecki miał nawet inne niż partia rządząca poglądy na wiele tematów, więc to, że ktoś jest niepoprawny politycznie, no to nie jest argument, żeby odrzucać jego kandydaturę.

Ale patrząc na kontrowersyjne wypowiedzi i zachowania Janusza Korwin-Mikkego w porównaniu z Kornelem Morawieckim, no to jednak jest różnica spora.

No może w poziomie kontrowersji jest, ale ja przypomnę, że chociażby w wypowiedzi pana marszałka seniora Kornela Morawieckiego na tematy spraw zagranicznych budziły żywe również emocje. Ja nie użyłbym takich słów, jakich on używał w stosunku do Federacji Rosyjskiej, itd./ Więc sam fakt, że ktoś jest postacią kontrowersyjną, nie może nam upupiać debaty publicznej i odmawiamy komuś, bo jest barwną postacią, tego, żeby był np. marszałkiem seniorem.

Iwona Śledzińska-Katarasińska – może to jest jakiś gest w stronę opozycji?

 

Może jest, tylko są tu po prostu poważne wątpliwości bo ta pani ma kartę historyczną, jaką ma, i ja nie widzę jakichś szczególnych jej zasług po roku ‘89, poza tym jednym faktem, że rzeczywiście trwa w Sejmie od 30 lat jako jedyny poseł. Ona będzie jedynym posłem tej kadencji, który od ‘89 niezmiennie zasiada w Sejmie, ale to samo w sobie nie jest jakimś niesamowitym laurem, który powinien jakąś ją szczególnie do tego predestynować.

To krótki wtręt zagraniczny: do Brukseli dotarł kolejny wniosek o opóźnienie Brexitu, tym razem do końca stycznia 2020 roku. Jak pan na to patrzy?

No, Wielka Brytania męczy się już trzeci rok, dlatego że premier Cameron – już dwóch premierów się zmieniło od tego czasu, jak on był... na czele rządu brytyjskiego – przeprowadził referendum, które przegrał, i nie był zupełnie na to przygotowany. Wielka Brytania ma klasę polityczną, która w większości nie chce Brexitu, i podjęła decyzję w referendum za Brexitem. Dlatego męczy się trzeci rok, bo klasa polityczna wstrzymuje wykonanie tej decyzji, tak naprawdę to jest istota sprawy. Moim zdaniem to świadczy o tym, że brytyjska klasa polityczna nie chce uszanować demokratycznego wyboru, natomiast jest to dramatyczny czas dla Wielkiej Brytanii w związku z tym.

Państwo są za Polexitem, rozumiem, nadal?

My jesteśmy za tym, że UE nie może trwać w obecnym kształcie. I w ogóle kwestie tego, jak ona będzie wyglądała, powinny być bardzo żywo dyskutowane. Nie może być tak jak przez ostatnie kilkanaście lat, że przyjmowane są wszystkie absolutnie rozporządzenia unijne bez żadnej dyskusji tak naprawdę. My uważamy, że Polska…

Dyskusja jest gdzieś tam wcześniej, też z polskimi przedstawicielami przecież.

No jest, ale ona się kończy w ten sposób, że jak trzeba przeforsować coś korzystnego dla Francji czy Niemiec, jak dyrektywę transportową, to idzie, a jak trzeba zablokować Nord Stream 2, co nie jest w interesie Niemiec, to nie jest blokowane. I tak się kończą te dyskusje – najsilniejsi wygrywają, niestety.

Ale rozumiem, że tutaj patrząc na Polexit, to może jakiś wniosek taki, że lepiej tego byłoby nie robić, patrząc na to, jak się Brytyjczycy właśnie męczą trzy lata?

Każdy rząd, nawet najbardziej prounijny, musi mieć plan i ewentualność, co po UE. Ponieważ UE dzisiaj bardzo często trzeszczy w szwach. Kiedy jeszcze premierem był Salvini we Włoszech, czwarta największa gospodarka i państwo w UE, we Francji za parę lat może być Marine Le Pen prezydentem, rośnie w Niemczech Inicjatywa dla Niemiec – jest bunt przeciwko takiej UE i Brexit jest tego też świadectwem, i dlatego Polska musi mieć plany, co po UE.

Widzę, że państwo trochę retorycznie zmiękczyli się.

Dlaczego?

No nie jest tak już „Unia – nie, koniec”.

Nie, my jako cząstka składowa Konfederacji, Ruch Narodowy, wydaliśmy dokument „Polexit: bezpieczne wyjście awaryjne”, w którym opisujemy, co Polska musiałaby zrobić, gdyby podjęła taką decyzję. Ale to jest jedna rzecz, żeby w ogóle myśleć o tak poważnych procesach, trzeba mieć klasę polityczną i rządzących gotowych do tego. Nie można zrobić tego, co zrobiła Wielka Brytania, czyli podjąć decyzję wbrew tym, którzy tę decyzję mają wykonywać, czyli wbrew rządowi – to jest absurdalne.

Czyli rozumiem, że jeżeli państwo by chcieli, żeby było referendum o ewentualnym wyjściu, to rozumiem, że próg miałby się zmienić trochę, że np. 60% miałoby być za?

Musielibyśmy rządzić. I dopiero wtedy zarządzić referendum. I jeśli chcielibyśmy rzeczywiście zmienić ten stan rzeczy, to najpierw musielibyśmy rządzić.

Czy Janusz Korwin-Mikke i Dominik Tarczyński pobiją się w Sejmie?

Mam nadzieję, że nie, bo zdaje się, że pan Dominik Tarczyński jednak nie ma zdolności honorowej, więc może jednak nie będzie stosował kodeksu Boziewicza.

Każdy oskarża drugą osobę o to, że tego kodeksu nie ma. Przypomnę, że Dominik Tarczyński grozi Mikkemu za obrazę wyborców PiS-u. Mikke, jak wiemy, tutaj tez nie jest zbyt spokojny, bo spoliczkował Michała Boniego, i za to musiał zapłacić 20 tys. żł.

Zdaje się, że pan Tarczyński kłamał na temat pobierania uposażenia publicznie, mówił, że nie bierze a jednak się okazało, że bierze, tak że to jest temat… Nie, ja mam ogromną nadzieję, że jednak Sejm będzie miejscem debaty merytorycznej, a nie takich happeningów i awantur. Po tej pierwszej mojej kadencji w Sejmie, 2015-2019, naprawdę jestem zmęczony tym, jak mało udało się tam dyskutować na tematy poważne, chociażby tematyka międzynarodowa, globalny układ sił, zmiany w gospodarce międzynarodowej, jak mało o tym… właściwie w ogóle o tym nie było dyskusji, a jak dużo było takiego przedszkola. Tego naprawdę chciałbym uniknąć.

Widzę, że państwo dojrzeli, zmiękczają trochę swoje podejście.

Panie redaktorze, proszę poobserwować moje wystąpienia z mównicy przez 4 lata, one były stanowcze w formie, ale one dotyczyły naprawdę najważniejszych spraw, a nie jakichś hucp, tak jak PO i PiS: my to, wy wam to. Jak dzieci w przedszkolu. To było zupełnie niepoważne.

To jeszcze a propos TVP: wyślecie jakieś kwiaty prezesowi Kurskiemu? Bo w Zjednoczonej Prawicy jest takie podejście, żeby przez to, że chciał przemilczeń Konfederację, tak naprawdę ją podpompował.

No, nie tylko przemilczeć, ale też nakłamać bardzo dużo, bo przecież przegrali kilka procesów w trakcie kampanii wyborczej, z czego niektórych nie wykonali, co jest dzisiaj naprawdę przedmiotem, o który składamy do prokuratury zawiadomienie. Nie, nie będziemy wysyłać, bo moja diagnoza jest taka, że gdyby TVP, gdyby w ogóle media rzetelnie informowały o kampanii wyborczej, to nie mielibyśmy 6,81%, tylko mielibyśmy 8%, 9%, może nawet 10%. Mielibyśmy nie 11 posłów, tylko 40-50. I oni o tym wiedzieli, i Kurski i spółka o tym wiedzieli. Natomiast teraz zaczęli nas zapraszać, bo pewnie liczą, że nasi wyborcy zagłosują w II turze na kandydata PiS-u w wyborach prezydenckich.

O tym porozmawiamy za chwilę. Jeszcze tylko jedno pytanie: złożyliście już wniosek do Sądu Najwyższego o unieważnienie wyborów?

Tak, został złożony.

I jakie szanse, pan myśli, są na to?

Złożyliśmy wniosek w zakresie powtórzenia wyborów w niektórych okręgach – w tych, w których rzeczywiście uważamy, że propaganda TVP sprawiła, że nasi posłowie, nasi niedoszli posłowie, którym brakło po kilkaset głosów, mogliby rzeczywiście wskutek tego, że nie były wykonywane wyroki sądu, gdyby one były wykonywane, no to oni by zostali tymi posłami. Tak że zobaczymy, zobaczymy, czy w tych kilku okręgach zostaną powtórzone wybory.