Stanisław Karczewski: PSL zapłacił bardzo wysoką cenę w eurowyborach, bo co łączy ludowców z feministkami?

27.05.2019 07:16

- PSL zapłacił bardzo dużą cenę. 70% poparcia [wśród rolników – red.] dla PiS. Będziemy chcieli to utrzymać, bo wieś jest bardzo ważna. Nie decydują tylko duże miasta. O tym, co się dzieje w Polsce, decydują wszyscy Polacy – tak wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego komentuje w programie „Gość Radia ZET” marszałek Senatu, Stanisław Karczewski. W rozmowie z Beatą Lubecką zarzuca Koalicji Europejskiej brak spoiwa i programu. - Co łączy PSL z feministkami? Co łączy z lewicowymi poglądami? – zastanawia się.

Beata Lubecka: Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, PiS. Uśmiechnięty od ucha do ucha.

Stanisław Karczewski: Ja się często uśmiecham, przecież zawsze się uśmiecham, jestem radośnie, optymistycznie zawsze nastawiony.

Z drugiej strony bądźmy poważni. Spodziewaliście się takiej skali zwycięstwa, że to będzie ponad 8% przewagi nad Koalicją Europejską?

Nie robiliśmy żadnych szacunków...

Mhm, jasne.

Ja bardzo często to mówię i powtarzam: to jest tak jak ze skoczkami. Jesteśmy skoncentrowani na tym, żeby dobrą pracę wykonać. I wykonaliśmy dobrą pracę.

Ale spodziewaliście się takiego wyniku?

Nie „-ście”. Ja się nie spodziewałem sam osobiście takiego wyniku.

Czyli dla pana taki dobry wynik dla PiS-u jest zaskoczeniem, tak?

Nie zaskoczeniem, ale bardzo miłą niespodzianką, cieszę się z tego, bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy w ogóle wzięli [udział]. To był dzień demokracji. To było święto demokracji. Takiej frekwencji nikt się nie spodziewał. To jest naprawdę wielki dzień polskiej demokracji i to też zadaje kłam tym wszystkim, którzy mówią, że w Polsce nie ma demokracji. Pokazaliśmy im, pokazaliśmy Europie, pokazaliśmy wszystkim, że Polska jest demokratyczna i że Polska jest jedna, i że Polska jest wspaniała.

Widać, że jest jednak dość podzielona. Ale co zdecydowało, że Polacy postawili tak gremialnie na PiS? W tych wyborach europejskich, które wydawały się nie do wygrania dla PiS-u.

Tak. To są pierwsze wybory, w których Prawo i Sprawiedliwość wygrało, i to tak wyraźnie wygrało.

I ma ponad 40%. Nigdy takiego wyniku nie było. Ale co się stało, że Polacy postawili na PiS?

Dlatego że jesteśmy wiarygodni, rzetelni, odpowiedzialni, realizujemy swój program, mówimy, co chcemy zrobić, i mówimy, i robimy…

No tak, były transfery socjalne, była trzynasta emerytura, było straszenie LGBT, było straszenie euro, również propaganda telewizji państwowej przyniosła swoje efekty…

Pani redaktor, to dobrze, że pani to wylicza.

Ale pan temu nie zaprzecza.

Nie, zaprzeczam jednemu, mianowicie nie jest to transfer socjalny. To są programy społeczne, prospołeczne, prorozwojowe. To jest najlepsza inwestycja. Ja słucham i do dziś w wielu stacjach mówi się „programy socjalne”. Nie, kategorycznie nie, to są wspaniałe, piękne programy społeczne, dla ludzi, dla tych, którzy w przeciągu 30 lat… My mamy w tej chwili, 4 czerwca będziemy świętować 30. rocznicę pierwszych demokratycznych wyborów do Senatu, 30 lat transformacji. I dopiero teraz ci ludzie, ci ludzie, którzy nie mieli z tego jakiegoś zysku, dopiero mają korzyść z tego. Dzielimy się ze wszystkimi. Nie tylko ci, którzy są bogaci, ale również i...

Pytanie, jaką cenę zapłacimy, jeżeli chodzi o budżet.

Ale budżet się spina i będzie się spinał, wbrew temu, co mówił kandydat, który startował z Londynu. Nie wiem, czy się dostał, czy się nie dostał.

Nie dostał się. Jacek Rostowski się nie dostał.

Tak myślałem. Tu w Polsce też by się nie dostał.

A co zawiodło, jeśli chodzi o Koalicję Europejską?

Ja myślę, że brak programu, brak spoiwa. No bo co łączy PSL z feministkami, co łączy z bardzo lewicowymi poglądami PSL. PSL zapłacił tu bardzo dużą cenę – 70% poparcia dla PiS. Będziemy chcieli to utrzymać, bo wieś jest bardzo istotna, bardzo ważna. To nie decydują tylko duże miasta. O tym, co się dzieje w Polsce, o tym, jak się Polska rozwija decydują wszyscy Polacy, bo Polska jest jedna.

I to pokazały te wybory. Ale gdzie pozyskaliście nowych wyborców?

Wszędzie. Ja myślę, że w każdym elektoracie pozyskaliśmy. I wśród pacjentów – Boże, jeszcze mam ten nawyk, pani redaktor, przepraszam – i wśród Polaków z wyższym wykształceniem, z niższym, z zasadniczym wykształceniem. Wszędzie zyskaliśmy elektorat. Szczególnie w małych miasteczkach. Będziemy pracowali również dla miast. Myślę, że powolutku będziemy również i przekonywać elektorat wielkomiejski, bo przecież miasta się rozwijają, i nie tylko dzięki temu, że pracują w tych dużych miastach ci, którzy głosują na inną opcję polityczną, ale również dzięki temu, że Polska się rozwija. Mamy wielki wzrost gospodarczy, małe bezrobocie. Wzrost PKB...

Z sondaży wynika, że najczęściej na PiS głosowali mieszkańcy wsi i małych miast, ale także wyborcy z wykształceniem podstawowym, zasadniczym, zawodowym, potem średnim i pomaturalnym.

Pani pyta się, gdzie zyskaliśmy. Proszę popatrzeć i porównać wybory do wyborów, wybory sprzed pięciu lat do tych wyborów, bo tylko te wybory można porównywać, bo to jest jednakowa ordynacja wyborcza, taka sama liczba eurodeputowanych wybieranych. Więc to można porównać.

Czyli mówi pan, że zyskaliście właściwie w każdym sektorze, jeśli chodzi o taką mapę społeczeństwa, tak?

Oczywiście. No ale jeżeli chodzi o duże zyski, no to te zyski, tak jak to pani redaktor określa, szczególnie właśnie w małych miejscowościach i na wsi – 70%, to jest porażka PSL-u.

A kiedy rekonstrukcja rządu? Jeszcze w tym tygodniu?

Nie wiem, te decyzje podejmuje pan premier, będziemy mieli prezydium.

A nie komitet polityczny?

Prezydium komitetu politycznego będziemy mieli wspólnie...

Ale to w tym tygodniu jeszcze czy w przyszłym?

Albo w tym, albo w przyszłym. Nie wiem, to jest pytanie do pana premiera. Nie wiem.

No ale przecież pan też wie, co w trawie piszczy, zawsze.

Wiem, co piszczy, ale nie wiem, jakie będą ostateczne decyzje. Nie wiem, kiedy będzie komitet, nie wiem, kiedy będzie rekonstrukcja.

Czyli albo w tym albo w następnym tygodniu?

Tak, taki czas jest, 14 dni, więc od dzisiejszego dnia może to być albo w tym tygodniu, albo w następnym.

A kto może zastąpić Joachima Brudzińskiego? Są przymiarki?

Pani redaktor, to są pytania naprawdę… Jestem marszałkiem Senatu, nie zajmuję się tym w sposób ciągły…

Wiceminister Zieliński może być nowym ministrem MSWiA?

Ale ja nie ani mogę powiedzieć, ani… Bo po prostu nie wiem. Trudno, nie, to są… Proszę następne pytanie.

A kto będzie naszym kandydatem na komisarza w nowym rozdaniu w Komisji Europejskiej?

Też proszę następne pytanie, nie wiem, będziemy na ten temat [rozmawiać].

A Konrad Szymański ma szanse?

Konrad Szymański na pewno jest świetnym politykiem, bardzo doświadczonym politykiem, ma też doświadczenie jako eurodeputowany.

Czyli jest brany pod uwagę?

Pani redaktor, przepraszam, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie tak jednoznacznie, bo też nie mam pełnej wiedzy.

Czyli rozumiem, że pana odpowiedź jest taka: „Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. A kto będzie nowym rzecznikiem PiS-u? No bo Beata Mazurek też się dostała do Brukseli, już może się pakować.

Tego nie wiem.

Też pan nie wie.

Ale pani redaktor, jesteśmy jeszcze przed podaniem oficjalnych wyników, więc nie będziemy w tej chwili zastanawiali się z panią redaktor. Usiądziemy w gronie kierownictwa partii i będziemy podejmowali decyzje. Również o tym, jeśli – a wszystko na to wskazuje, bardzo serdecznie gratuluję pani Beacie. Przede wszystkim pani premier Beacie Szydło, która uzyskała ponad 500 tys. głosów.

Ponad 500 tys. już?

514 przed chwilką, jak pani redaktor się jeszcze przygotowywała.

Czyli ponad pół miliona.

514 tysięcy. Jeszcze nie są to dane z wszystkich komisji, ale ponad 500 tysięcy. Serdeczne gratulacje, trzymałem za panią premier kciuki.

Pani premier, która wyprowadzała unijne z Kancelarii Premiera...

Nie, nie, nie wyprowadzała…

...i mówiła o szaleństwie brukselskich elit. A tu taki wynik, proszę bardzo.

Świetny, bo jest wspaniałym i skutecznym politykiem, co potwierdza ten wynik.

Czyli elektorat PiS-u kocha Beatę Szydło.

514 o tym świadczy.

To tyle, jeśli chodzi o część radiową. Stanisław Karczewski z nami zostaje, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

- Jarosław Kaczyński był głównym autorem naszego zwycięstwa. Wziął na siebie ciężar całej kampanii wyborczej. Wiele konwencji objeździł. Nie potrzebował nikogo, kto go wzmacniał, wyprzedzał, popierał. To jest zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego i wielka porażka Donalda Tuska, który przyjechał kilkakrotnie i właściwie nic – ocenia w internetowej części rozmowy Stanisław Karczewski.

- Czyli czar Donalda Tuska przestał działać? – dopytywała Beata Lubecka, gospodyni programu „Gość Radia ZET”. - Jednak jest sprawny retorycznie – zauważa.

- Jest sprawny retorycznie, ale to nie działa. Pani pyta, czy zadziałał czar. Ja mówię, że tego czaru nie ma. Jeśli miał, to już ten czar minął – stwierdza Karczewski.

- Czyli sądzi pan, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku? – pytała o Tuska prowadząca rozmowę.

- Myślę, że nie. No już ten czar minął – powtarza marszałek Senatu.

- Czyli już jest posprzątane?

- Pokora, pokora, pokora i jeszcze raz pokora. My pracujemy. Jesteśmy nastawieni na naszą pracę – zapewnia Karczewski. – Już jesteśmy umówieni, jak będziemy prowadzili kampanię do Senatu. Ja już bardzo intensywnie pracuję… bardzo intensywnie i ciężko będziemy pracować – deklaruje.

Marszałek Senatu zapewnia, że PiS jest zadowolony z tego wyniku

- Chcemy powtórzyć ten wynik w wyborach jesiennych – zapowiada.

Stanisław Karczewski mówi w programie „Gość Radia ZET”, że wynik jest przede wszystkim sukcesem Jarosława Kaczyńskiego.

- Jarosław Kaczyński był filarem tej kampanii wyborczej – stwierdza.

- I miał ostrą retorykę – dodaje Beata Lubecka.
- Dlaczego ostrą? Pani się pyta, dlaczego wygraliśmy? Bo tak się powinno postępować w życiu. Ja jestem chirurgiem. Bardzo mi się podoba stanowczość. Nie można powiedzieć: „albo pana zoperuję, albo pana nie zoperuję”. Tak, operuję! Tak, jesteśmy za lub jesteśmy przeciw. Jasne określenie naszych poglądów. To docenili nasi wyborcy, to docenili Polacy – uważa Karczewski. – Jeśli LGBT, to my mówimy „nie”, jeśli seksualizacja dzieci, to „nie”. Jeśli ktoś mówi, że jesteśmy za polexitem, to mówimy „nie” – wymienia.

Stanisław Karczewski zapewnia, że prezes PiS Jarosław Kaczyński uwielbia rozmawiać z ludźmi.

- Potrafi rozmawiać nie tylko z intelektualistami. Bardzo lubi, to wiem, ale potrafi rozmawiać z każdym człowiekiem. Naszą przewagą nad Koalicją Europejską jest to, że my potrafimy i rozmawiamy z ludźmi. To, co mówiliśmy w kampanii w 2015 roku. Spotykaliśmy się, słuchaliśmy i prowadziliśmy rozmowy. Jesteśmy zawsze z ludźmi – deklaruje marszałek Senatu.

- Prezes podziękował socjologom. To znaczy, że skanowaliście społeczeństwo. Przeanalizowaliście czego potrzebują Polacy, gdzie są deficyty - zauważa Beata Lubecka.

- Mam pani powiedzieć, że nie pracujemy z naukowcami? Tak – odpowiada Karczewski.

- Ale czy ja powiedziałam, że to źle? Nie. Zbadaliście potrzeby Polaków.

- To samo zrobiła PO i inne partie robią. Prowadzimy nowoczesną, europejską, światową kampanię. Robi się badania, ale rozmawia się z ludźmi. Pisze się program znając oczekiwania ludzi, znając ich emocje, rozmawiając z nimi – wymienia Karczewski. – Może za dużo mówię o Donaldzie Tusku, ale powiem to. W 2005 roku wziął ślub kościelny, bo tak mu wychodziło z badań. Teraz z badań wychodziło mu, że może zaatakować kościół przyklejony do PiS. Zaatakował, bo myślał, że zaatakuje PiS i mu to posłuży – dodaje.

Marszałek Stanisław Karczewski zapowiada jednocześnie, że kampania PiS do polskiego parlamentu zaczyna się już dzisiaj.

- Jakie będą nowe obietnice dla Polaków? – pytała prowadząca program „Gość Radia ZET”.

- Szanuję panią redaktor i słuchaczy Radia ZET, ale swój program wyborczy przedstawimy w bardzo krótkim czasie i powiemy, co chcemy zrobić w latach 2019-2023 – deklaruje marszałek Senatu.

- Czyli nakreślicie nową perspektywę? Jakie macie nowe cele, które sobie zakładacie? Jakiś jeden cel, który chcecie sobie postawić?

- Na pewno będziemy kontynuowali zmiany w służbie zdrowia. One są bardzo potrzebne, ale jestem niezwykle zbudowany i szczęśliwy, że 6% [PKB – przyp. red.] przeznaczyliśmy na zdrowie. To jest ustawowo zagwarantowane – przypomina Karczewski.

- Ale rezydenci mówią, że ich oszukaliście. Że nie ma ani takich pieniędzy, ani takich wzrostów PKB, nakładów na służbę zdrowia – zauważa Beata Lubecka.

- Nie będę mówił na ten temat, bo rezydenci są bardzo zwartą grupą. Jak coś powiem, będę bardzo mocno hejtowany. Największy hejt jaki dostałem, był właśnie od nich.

- Pan jest taki wrażliwy?

- Nie, absolutnie nie jestem. Ale cieszę się, że rezydenci mają tak dobrze w Polsce, że coraz mniej lekarzy wyjeżdża z Polski, a na pewno będą mieli coraz lepiej i coraz lepiej będzie funkcjonowała służba zdrowia. Nie mówię, że to będzie priorytetem. Priorytetem będzie cała Polska – zapowiada gość Radia ZET.

Czy będzie powrót do repolonizacji mediów?

- O tym nie rozmawialiśmy nigdy w ostatnim czasie – odpowiada Stanisław Karczewski. – Nam zależy na rozwoju Polski i Polaków – dodaje.

- Mówiliście o tym bardzo mocno przed wyborami w 2015 roku, jeszcze w tej kadencji mówiliście – przypomina Beata Lubecka.

- Ja jestem za repolonizacją wielu obszarów naszego życia. I kropka – odpowiada marszałek Senatu.