Stanisław Karczewski o kandydatach PiS do TK: na pewno będą świetnymi sędziami

05.11.2019 08:02

– To są niezwykle doświadczeni prawnicy. Na pewno będą świetnymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego – tak marszałek Senatu zachwala w programie „Gość Radia ZET” kandydatury PiS w postaci Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch. – Swoje legitymacje i działalność polityczną natychmiast zostawiają poza – zapewnia Stanisław Karczewski w rozmowie z Łukaszem Konarskim. Marszałek Senatu przyznaje w Radiu ZET, że wiedział o zgłoszeniu takich kandydatur przez jego klub. – Nie brałem w tym akurat udziału sam osobiście, choć wiedziałem nieco wcześniej – mówi Karczewski.

Łukasz Konarski: Gościem Radia ZET jest marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Czyj to był pomysł, żeby do TK zgłosić Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbietę Chojnę-Duch?

Stanisław Karczewski: To był nasz pomysł, PiS-u i zgłosiliśmy takie kandydatury. To są niezwykle doświadczeni prawnicy.

O tym doświadczeniu to jeszcze porozmawiamy.

Na pewno będą świetnymi sędziami TK.

Jarosław Kaczyński to wymyślił, mówiąc krótko?

Klub zgłosił wczoraj.

Praca zbiorowa?

Zawsze. Polityka to jest praca zbiorowa, oczywiście. Trzeba mieć lidera, my mamy świetnego lidera, to Jarosław Kaczyński, ale polityka to jest praca zespołowa i gra zespołowa.

A od kiedy był taki pomysł, żeby Piotrowicz i Pawłowicz do TK?

Panie redaktorze, nie brałem udziału akurat sam osobiście w tym, choć wiedziałem nieco wcześniej.

Ale to była krótka ławka czy długa ławka? Wybrano najlepszych?

Często o tym mówię i powtórzę również, choć na pewno ani pana, ani radiosłuchaczy to nie usatysfakcjonuje: to jest kuchnia polityczna, o której nie powinno się mówić. Ja nie będę mówić.

A czy te osoby dają gwarancję niezależności i niezawisłości?

Oczywiście, że tak. Swoje legitymacje i swoją działalność polityczną natychmiast zostawiają poza. W tej chwili są trzy kandydatury zgłoszone przez nas i o nich się mówi. Ale proszę spojrzeć na osoby, które pełniły te zaszczytne funkcje, chociażby poprzedni prezes TK. Czy ktokolwiek mówił, że był pierwszym sekretarzem podstawowej organizacji partyjnej PZPR w jednym z wydziałów UW? Nie słyszałem o tym, a tak było.

Ale ta partia już nie istnieje.

No dobrze, ale miał jakieś poglądy, może z tymi poglądami pozostał, też można domniemywać w ten sposób. Oceniajmy inaczej tych kandydatów, a później już sędziów. Oni stają się sędziami, stają się sędziami TK, to wielka odpowiedzialność i wierzę, jestem przekonany, że swoją działalność polityczną, swoje legitymacje partyjne zostawiają w chwili wyboru na te zaszczytne funkcje.

Ale Stanisław Piotrowicz prosto z partii do TK?

Ale panie redaktorze, już powiedziałem: nic więcej na ten temat nie mam do powiedzenia.
Czyli rozumiem, że tej kandydatury nie wycofacie, mimo że krytyka jest.

Ale jak byśmy mogli wycofać? Ten termin upłynął. Ja dziwię się, że…

Formalnie już są zgłoszone [te kandydatury] czy też nie?

Wczoraj powiedział o tym pan przewodniczący klubu, pan marszałek Ryszard Terlecki. Ja nie wiem, ja nie widziałem pisma, ale należy domniemać, że tak, zostały zgłoszone kandydatury. Nie na konferencji prasowej, tylko formalnie.

To była decyzja całej Zjednoczonej Prawicy?

A tego to już nie wiem. Dziś słuchałem pana wicepremiera Gowina i nie wiedział o tych kandydaturach.

No to jak to, nie ustaliliście z koalicjantami?

Takie mamy prawo, mamy prawo zgłoszenia, więc teraz będą prowadzone być może rozmowy, będzie głosowanie. Co się wydarzy, tego nie wiem.

To może być tak, że Porozumienie nie zagłosuje za nimi?

Myślę, że zagłosuje.

A dlaczego?

Dlatego że to są bardzo dobre kandydatury. Niezwykle doświadczeni prawnicy. Jeśli chodzi o ich doświadczenie prawnicze, nie ma żadnych wątpliwości.

Charaktery nieskazitelne pana zdaniem?

Na pewno będą to bardzo dobrze wypełniające funkcję sędziów TK osoby.

Mimo kontrowersji licznych?

No kontrowersje są, ale te kontrowersje zdarzają się, są.

A w jaki sposób to podniesie wiarygodność TK pana zdaniem?

Panie redaktorze, TK będzie funkcjonował, funkcjonuje i będzie funkcjonował.

I w jaki sposób to podniesie wiarygodność?

No dobrze, ale no… To jest przyszłość, zobaczymy, jak będzie funkcjonował. Ja wierzę, że będzie bardzo dobrze funkcjonował.

Czy Stanisław Piotrowicz to jest autorytet konstytucyjny?

Ale naprawdę będziemy rozmawiali tylko o TK?

Nie, mam jeszcze dużo innych pytań.

No to dobrze, ja już powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia w tym zakresie.

Nic już na ten temat nie chce pan powiedzieć?

Ale panie redaktorze, będzie pan mnie przepytywał, czy dobry, czy szlachetny, czy wspaniały…

No tak.

Ja już powiedziałem, dziękuję bardzo. Może pan zadawać jakieś inne pytania. Ja już naprawdę wyczerpałem w tej chwili zakres możliwości.

Zatem pytanie od słuchacza: „Dlaczego PiS wpisuje z jednej strony na sztandary generała Fieldorfa „Nila”, a z drugiej strony awansuje komunistycznego prokuratora Piotrowicza do TK?

Nie zgadzam się z tą opinią.

Nie?

Nie zgadzam się absolutnie. Nie porównujmy żyjących do tych, którzy zostali zamordowani przez ubeków. Zupełnie irracjonalne pytanie, nie odniosę się do niego.

A patrząc na posłankę Pawłowicz, czy te kontrowersyjne wypowiedzi, nie stanowią przeszkody...?

Jeżeli zostanie wybrana, a myślę, że zostanie wybrana i pani Krystyna Pawłowicz, i pan Stanisław Piotrowicz, później oceniajmy ich na podstawie ich działalności w TK. Wtedy możemy się spotkać i dokonać takiej analizy. Bardzo chętnie umówię się z panem i dokonam takiej analizy działalności sędziów TK, czy w ogóle TK.

Czy te kandydatury były dyskutowane z prezydentem Dudą?

Tego nie wiem. Ja nie rozmawiałem z panem prezydentem na ten temat.

Czyli nie wiadomo, czy popiera?

Panie redaktorze, tego nie wiem.

A odbierze ślubowanie? Też pan nie wie.

Może się pan zapytać jeszcze, o której godzinie, kiedy, w jakim czasie.

To też jest ciekawe.

To pana to interesuje – dobrze.

Nie obawiają się państwo, że to wpłynie negatywnie na wybory prezydenckie, bo elektorat z centrum może to odebrać źle?

Myślę, że jeżeli będą jakieś wątpliwości, na pewno zdołamy przekonać naszych wyborców do głosowania na prezydenta Andrzeja Dudę.

Czy Władysław Kosiniak-Kamysz może odebrać Andrzejowi Dudzie prezydenturę pana zdaniem?

Jestem przekonany, że najlepszym kandydatem, przynajmniej spośród tych, którzy zostali… właściwie jeden został zgłoszony, pan przewodniczący czy prezes PSL, ja uważam, że najlepszym kandydatem jest pan prezydent Andrzej Duda, świetnie wypełniający funkcję prezydenta RP.

No dobrze, ale odczuwają państwo niepokój, że Kosiniak to jest ta osoba, która może odebrać głosy centrum?

Nie... Przede wszystkim jesteśmy nastawieni na pracę, oczywiście patrzymy na to, co się dzieje dookoła nas, jak wygląda sytuacja polityczna, jacy kandydaci, natomiast będziemy skupieni na kampanii prezydenta Andrzeja Dudy. Jeszcze nie została oficjalnie zgłoszona, nie wyraził takiej woli, ale my już powiedzieliśmy, że oczywiście będziemy go popierać, naszym kandydatem będzie pan prezydent Andrzej Duda.

Jak się czuje Jarosław Kaczyński?

Nie wiem, panie redaktorze. Obserwując to, co robi, myślę, że się czuje bardzo dobrze.

Bo ta operacja wszczepienia endoprotezy…?

To już jest decyzja pana prezesa i lekarzy.

Ale pan jako chirurg by zalecał, odradzał przesunięcie operacji?

Ja nie znam, nie wiem… To jest decyzja tylko i wyłącznie pana prezesa i lekarzy prowadzących, a nie lekarzy, którzy z zewnątrz, z daleka obserwują, nie mają wglądu w dokumentacje – nie mogę wypowiadać się na ten temat.

Jak by pan procentowo określił swoje szanse na pozostanie na stanowisku marszałka Senatu?

50/50.

Tylko?

To jest bardzo dużo. To jest mało i dużo. Wie pan, to tak, jak byśmy określili szklankę do połowy wypełnioną wodą. No bo jest równowaga. Ja patrzę bardzo realnie na tę sytuację, która jest w Senacie.

Jest 45 do 51.

Ja mogę powiedzieć jedno – że my mamy najwięcej senatorów, wprowadziliśmy największą liczbę senatorów: 48.

I rozumiem, że jest szansa, że tam na opozycji ktoś...?

Jest taka szansa, jest taka nadzieja. Co się wydarzy 12 listopada, tego nie wiem – czekajmy.

„12 listopada jest datą, kiedy część rzeczy się okaże” – mówił Krzysztof Sobolewski z PiS-u.

No tak, no bo będzie głosowanie i wtedy senatorowie wskażą… Wtedy to głosowanie wskaże marszałka. Dokonamy tego wyboru.

Rozumiem, że już jakieś rozmowy są i szanse są...?

Ja już kilka minut temu mówiłem, że o rozmowach nie będę mówił, jest to kuchnia polityczna. Oczywiście, że to jest podstawa polityki – rozmowa. Gdyby w polityce nie prowadziło się rozmów, byłaby nieciekawa. Tak że rozmowy są prowadzone, były prowadzone i będą prowadzone. polityka jest dziedziną niezwykle żywą, dynamiczną i również w Senacie rozmawiamy. Byłoby czymś zaskakującym, dziwnym, gdyby rozmowy nie były prowadzone.

Ciąg dalszy tej rozmowy na RadioZET.pl i na Facebooku Radia ZET.

***

– Obserwujemy, wnikliwie analizujemy tę sytuację – tak mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET” Stanisław Karczewski zapytany o to, czy PiS rozważa podjęcie kroków pozwalających na odwołanie Mariana Banasia z funkcji prezesa NIK. Marszałek Senatu wycofuje się z dobrych słów, które wypowiedział pod adresem szefa Izby. – Nie znałem wszystkich jego działań. Zmieniłem zdanie, choć muszę powiedzieć, że działalność publiczna jest godna uznania, był jednak niezwykle pracowity, skuteczny – mówi w rozmowie z Łukaszem Konarskim.

– Teraz pojawiają się na jego opinii duże rysy – mówi o Marianie Banasiu marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski zapytany, czy PiS rozważa odwołanie Banasia, odpowiada:

– Obserwujemy. Patrzymy na tę sprawę i zobaczymy jaki będzie finał. Również istnieje domniemanie niewinności w przypadku pana prezesa – wskazuje Karczewski w Radiu ZET.

Marszałek nawiązał jednocześnie do dzisiejszej publikacji „Rzeczpospolitej”.

– Dziś ukazał się artykuł w jednej z gazet, że jeden – ale anonimowo wypowiadający się prawnik – powiedział, że są takie możliwości prawne odwołania prezesa NIK. Obserwujemy, wnikliwie analizujemy tę sytuację – zapewnia Stanisław Karczewski.

– Rozumiem, że wnikliwe państwo analizują pod kątem ewentualnego odwołania? – upewniał się Łukasz Konarski.

– Pod kątem rozwiązania tej sprawy. Chcemy, żeby została jak najszybciej wyjaśniona – odpowiada Karczewski.

– Pana zdaniem Banaś wprowadził państwa w błąd? – zastanawiał się prowadzący program „Gość Radia ZET”.

– Nie mieliśmy na pewno pełnej wiedzy głosując i podejmując decyzję o wyborze prezesa NIK. Sam wypowiadałem się w superlatywach o panu prezesie mając wiedzę dotyczącą jego działalności publicznej, działalności dla państwa, dla Polski. Nie znałem innych aspektów jego działalności – zapewnia.

– Rozumiem, że teraz się pan wycofuje?

– Oczywiście, że się wycofuję. Nie znałem wszystkich jego działań. Zmieniłem zdanie, choć muszę powiedzieć, że ta działalność publiczna jest godna uznania, bo jednak niezwykle pracowity, skuteczny. Tyle mogę powiedzieć. Natomiast teraz pojawiają się na jego dobrej opinii duże rysy – ocenia gość Radia ZET.