Stanisław Tyszka o spotkaniu z prezydentem: mówił narracją, jaką słyszymy w TVP

30.01.2020 08:02

Stanisław Tyszka mówi w Radiu ZET o szczegółach środowego spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą na temat reformy sądownictwa. – Jak wszyscy wygłosili stanowiska, wygłosił swoje, dosyć długie. Mówił narracją, jaką słyszymy codziennie w TVP. To było dla mnie uderzające – opowiada poseł PSL-Kukiz’15 w programie „Gość Radia ZET”. – PiS dąży do władzy absolutnej w Polsce. Do tego, żeby nie było tej równowagi władz – ocenia Tyszka w rozmowie z Beatą Lubecką. 

Beata Lubecka: Stanisław Tyszka, Koalicja Polska, czyli PSL plus Kukiz’15. Dzień dobry.

Stanisław Tyszka: Dzień dobry.

I były wicemarszałek Sejmu. Jak pan do nas przyjechał? Metrem?

Nie, przyjechałem samochodem.

No to takie dolce vita się dla pana sejmowe skończyło trochę. No bo jednak jak się jest wicemarszałkiem, no to ma się gabinet, ma się sekretarkę, ma się limuzynę, można pohukiwać trochę na posłów z wysokości fotela marszałka.

Pohukiwanie na posłów rzeczywiście jest korzystne. Natomiast, pani redaktor, no, ja nie jestem w polityce dla przywilejów, dla pieniędzy, tylko jestem po to, żeby rozwiązywać problemy obywateli.

No ale wicemarszałek jednak ma pewne przywileje, prawda?

W tej chwili jestem przewodniczącym komisji ds. UE. To też jest bardzo ciekawe stanowisko. I staram się tutaj służyć naszym wyborcom.

A słuchacze pytają, czy poseł Tyszka, rodowity warszawiak… Bo pan się urodził w Warszawie, prawda?

Tak.

Czy nadal pan pobiera z Sejmu pieniądze na wynajęcie mieszkania w stolicy?

Tak, dlatego że to przysługuje wszystkim posłom, którzy nie mają prawa do mieszkania. A ja nie mam prawa do mieszkania.

Jak to nie ma pan prawa do mieszkania, no? Nie kupił pan mieszkania.

Nie kupiłem jeszcze mieszkania.

I nie kupi pan mieszkania?

Chociaż Ryszard Petru bardzo namawiał, nie wziąłem kredytu we frankach. Może kiedyś.

Aha, czyli pan wynajmuje po prostu za pieniądze sejmowe w takim razie cały czas mieszkanie, tak?

No częściowo tak, częściowo.

No niektórych jednak słuchaczy to dziwi.

Znaczy takie są regulacje. Ja namawiałem wielokrotnie, żeby zmienić zasady wynagradzania parlamentarzystów na takie, żeby nie było tych szeregu przywilejów, tylko żeby było jednolite wynagrodzenie, uzależnione od pensji obywateli. Natomiast, no, nie było otwarcia na tego typu racjonalne postulaty.

Mamy tu i teraz. Mamy wojnę o sądownictwo. Prezydent podpisze tzw. ustawę kagańcową czy też dyscyplinującą sędziów?

Po wczorajszym spotkaniu pana prezydenta miałem wrażenie, że tak. Znaczy, że zanim zaprosił przedstawicieli opozycji…

Już podjął decyzję, tak?

…już decyzja była podjęta. Moim zdaniem jest do decyzja zła, dlatego że ona nie służy obywatelom. Ona służy tylko i wyłącznie władzy wykonawczej, która…

Czyli PiS, rządowi, tak? Aktualnej władzy?

Rządowi, konkretnie Ministerstwu Sprawiedliwości, które dąży do poszerzenia zakresu swojej władzy i gdzieś tam dążenia do władzy absolutnej, do prymatu władzy wykonawczej nad władzą sądowniczą.

Ale pan prezydent mówi, że „polski dom trzeba oczyścić”, że trzeba „wyeliminować czarne owce”, dlatego potrzebne są takie rozwiązania.

Pani redaktor, Kukiz’15 i Koalicja Polska uważa, że potrzebna jest głęboka reforma wymiaru sprawiedliwości. I ja wczoraj panu prezydentowi wręczyłem po raz kolejny pomysł…

Sędziów pokoju.

…powołania sędziów pokoju. Pan prezydent po raz kolejny, po dwóch latach, przyznał mi rację, rację Kukiz’15…

I nic.

…i nic, i nic. Dlatego że nie o to chodzi w tym, co robi PiS. PiS dąży do władzy absolutnej w Polsce, prawda? Do tego, żeby nie było tej równowagi władz. Ja jestem bardzo krytyczny wobec wielu sędziów, tak? Wobec tego, jak funkcjonował przez 30 lat polski wymiar sprawiedliwości.

Ale, jak rozumiem, jest pan równie krytyczny…

Zbyt przewlekle, często niesprawiedliwie niesłuszne wyroki, tak?

Ale rozumiem, że równie krytycznie odnosi się pan do tego, co robi teraz PiS. Jakie…

Tak, dlatego że to nic nie zmienia. Dlatego że czas postępowań, zamiast się skrócić, się wydłużył. Ja pani podam przykład z sądu rejonowego z Ropczyc, z mojego okręgu, z Podkarpacia. Tam jest 1200 spraw w wydziale cywilnym, 3 sędziów. Oni nie są w stanie po 400 spraw w ciągu roku, prawda, rozstrzygnąć tak, żeby obywatele byli zadowoleni, no. Natychmiast potrzebne są dwa dodatkowe etaty sędziowskie i dwóch asystentów. I dlaczego my mówimy o tych sędziach pokoju? Dlatego że toby wyjęło mnóstwo prostych spraw, a ich jest większość…

No wiem, to byłyby takie drobne sprawy rozstrzygane właściwie z dnia na dzień.

I, pani redaktor, naprawdę wszyscy się zgadzają.

No ale…

Zaskoczę panią może, ale pan przewodniczący Budka się nawet zgadza, prawda? I z lewa, i z prawa. Pan minister Ziobro się zgadza. Tylko że nic nie robią. Pan prezydent się zgadza. Dlaczego nic nie robią? Bo im chodzi o władzę, a nie chodzi im o to, żeby było obywatelom lepiej.

A co miał wam do powiedzenia tak de facto pan prezydent Andrzej Duda?

Pan prezydent po tym, jak wszyscy przedstawili swoje stanowiska, wygłosił swoje, długie dosyć. I szczerze mówiąc, mówił taką narracją, jaką słyszymy codziennie w Telewizji Polskiej, co było dla mnie troszkę uderzające. Tzn. ta narracja często sprowadza się do odpowiedzialności zbiorowej sędziów. Przy czym proszę zauważyć, że wśród tych sędziów jest wielu też nominatów obecnej władzy, no tak że to jest paradoksalne, tak? Ja jestem przeciwnikiem przypisywania odpowiedzialności zbiorowej całemu środowisku. System wymiaru sprawiedliwości jest wadliwy i powinniśmy dążyć do jego naprawienia tak, żeby były sprawiedliwsze i szybsze orzeczenia.

No to wszyscy byśmy bardzo tego chcieli, a tymczasem Trybunał Konstytucyjny zaordynował, że uchwała Sądu Najwyższego, z której wynika, że sędziowie wskazani przez nową Krajową Radę Sądownictwa nie powinni orzekać. I ta uchwała zostaje zawieszona do czasu rozstrzygnięcia wniosku marszałek Sejmu. Trybunał ratuje sytuację czy po prostu chce pomóc jednak władzy?

Znaczy Trybunał niestety… Jego autorytet został bardzo mocno podważony na początku poprzedniej kadencji. Kukiz’15 proponował wyjście z tej sytuacji i cały czas proponujemy. Wyjście z obecnej sytuacji powinno polegać na dwóch rzeczach. Po pierwsze – kompromis konstytucyjny. Wszyscy powinni usiąść do stołu, wszystkie organy, i wymiaru sprawiedliwości, i przedstawiciele wszystkich sił politycznych, i zawrzeć kompromis, nawet konstytucyjny. Taki, który by spowodował nowe zasady wyboru TK, SN, KRS. Bo w tym momencie te organy mają podważoną po prostu legitymację.

Ale jak oceniać tą decyzję Trybunału?

A druga rzecz – trzeba wprowadzić właśnie sędziów pokoju i tego typu udogodnienia dla obywateli.

Ale jak oceniać tę decyzję TK?

Ja w ogóle uważam, że nie ma żadnego sporu kompetencyjnego. Znaczy, tak jak duża część doktryn, uważam, że nie może być sporu kompetencyjnego między różnymi rodzajami władzy.

A nie czuje się pan jednak współodpowiedzialny za ten chaos, który się teraz dzieje? No bo jednak po tej uchwale SN spadają sprawy z wokandy, niektórzy sędziowie są jednak… No, nie mogą orzekać, są odsuwani od spraw, więc nie czuje się pan odpowiedzialny? Przecież to jednak Kukiz’15 w poprzedniej kadencji zagłosował wspólnie z PiS nad powołaniem… jeśli chodzi o powołanie nowej KRS. Od tego się wszystko zaczęło.

Znaczy, my głosowaliśmy zawsze przeciwko wszystkim ustawom sądowym PiS. Natomiast jeśli chodzi o…

No ale jeśli chodzi o KRS, to jednak popieraliście PiS. Od tego się wszystko zaczęło.

Nie popieraliśmy PiS, popieraliśmy niektórych sędziów. M.in. pana Miterę, który w tym momencie uznaje, że orzeczenie Sądu Najwyższego tworzy zasadę prawną, czyli postawił się PiS. Natomiast dlaczego tak się zachowaliśmy? Dlatego że my zawsze dążyliśmy do kompromisu, chcieliśmy być konstruktywni i nie blokować funkcjonowania państwa, czyli tego, co się dzieje teraz, tak? I cały czas jesteśmy za tym, żeby szukać kompromisu

Ale czy to nie był jednak błąd?

Wtedy nie był. Teraz, wiedząc to, co się działo później, może bym postąpił inaczej. Natomiast, pani redaktor, my jesteśmy w polityce po to, żeby rozwiązywać zasadnicze problemy Polaków. Po to zawarliśmy koalicję z PSL, Markiem Biernackim i innymi politykami, żeby stworzyć racjonalne centrum, tak? W tym momencie wchodzimy w bardzo ważną kampanię prezydencką. Kampanię, która rozstrzygnie, czy będziemy mieli dominację jednego środowiska politycznego absolutną czy uda się ograniczyć tą władzę, tak?

No ale Władysław Kosiniak-Kamysz raczej nie ma szans na to, żeby dostać się do II tury.

Ja uważam, że ma. Uważam, że ma szansę.

Nie no, wy wszyscy… oczywiście mówią, że tak.

Pani redaktor, co więcej, ja bym… Powiem pani tak, powiem pani, co mówią politycy PiS – jeżeli się kogokolwiek boją, to boją się właśnie kandydatury Władysława Kosiniaka-Kamysza, bo tylko mógłby wygrać z prezydentem Andrzejem Dudą.

Ale na razie wszystkie sondaże pokazują, że ma wynik jednocyfrowy i w II turze się nie znajdzie.

OK, mamy nowego przewodniczącego PO. Ja uważam, że jeżeli pan przewodniczący Budka chciałby zachować się propaństwowo, nie na rzecz partii, ale na rzecz Polski, to powinien wycofać kandydaturę pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i poprzeć Władysława Kosiniaka-Kamysza jako jedyną osobę, która może wygrać z prezydentem Andrzejem Dudą.

No, śmiała teza. Nic takiego nie nastąpi, przynajmniej…

No nie nastąpi. Dlatego politycy nie myślą, prawda, o dobru Polski, o dobru obywateli, tylko o dobru swoich kolegów.

Czy to jest dobro Polski czy to jest dobro PSL, Kukiz’15? I tu musimy na chwilę zrobić pauzę.

Tak jest.

Stanisław Tyszka oczywiście z nami zostaje.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl i porozmawiamy dalej o wymiarze sprawiedliwości, ale nie tylko, bo również o Pawle Kukizie.

O!

Zapraszam.

***

Stanisław Tyszka nie widzi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w roli głowy państwa. Poseł PSL-Kukiz’15 uważa, że kandydatka PO „nie ma formatu prezydenckiego”. – Kulturalna, sympatyczna pani. Wielokrotnie współpracowaliśmy, ale raczej przy sprawach błahych – mówi w programie „Gość Radia ZET”. Tyszka stwierdza w rozmowie z Beatą Lubecką, że Kidawa-Błońska nie interesuje się wieloma sprawami, którymi powinien zajmować się prezydent, w tym kwestiami bezpieczeństwa i polityką zagraniczną.

W internetowej części programu „Gość Radia ZET” Beata Lubecka zapytała Stanisława Tyszkę, czy Borys Budka podniesie Platformę Obywatelską po objęciu roli przewodniczącego.

– Nie. Podsunąłem mu rozwiązanie: niech wycofa Małgorzatę Kidawę-Błońską i poprze Władysława Kosiniaka-Kamysza – proponuje poseł PSL-Kukiz’15.

Jeszcze we wtorek Borys Budka zapewniał w Radiu ZET, że nie dopuszcza takiego scenariusza.

– Powiedział mi, że to byłoby kompletnie nieracjonalne, skoro Władysław Kosiniak-Kamysz ma w sondażach jednocyfrowe poparcie, a Małgorzata Kidawa-Błońska dwucyfrowe. Niemal wszystkie sondaże pokazują, że znajdzie się w drugiej turze – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET” Beata Lubecka.

– Obawiam się, że pan przewodniczący Budka skończył się zanim się zaczął. Ma takiego kandydata na prezydenta, który nie ma szans wygrać z obecnym prezydentem – komentuje Tyszka.

Były wicemarszałek podkreśla, że dobrze zna Małgorzatę Kidawę–Błońską.

– Siedzieliśmy razem w prezydium Sejmu przez 4 lata. To kulturalna, sympatyczna pani. Wielokrotnie współpracowaliśmy przy niektórych sprawach, ale raczej przy sprawach błahych, powiedzmy historyczno-kulturalnych. Przepraszam, ale pani marszałek po prostu nie jest przygotowana do pełnienia tej funkcji – uważa poseł PSL-Kukiz’15.

– Nie jest kompetentna? – pytała Beata Lubecka.

– Nie interesuje się wieloma sprawami, które wchodzą w zakres [kompetencji prezydenta – przyp. red.], sprawami bezpieczeństwa, polityki zagranicznej, sprawami funkcjonowania aparatu państwowego, administracji. Jest politykiem, który ma wąską specjalizację, powiedzmy kulturowo-historyczną – ocenia Tyszka. Dodaje przy tym, że „tacy politycy są potrzebni”, a Kidawa-Błońska jest dobrym wicemarszałkiem Sejmu.

– Stawia pan tezę, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma szerokich horyzontów? – upewniała się gospodyni programu „Gość Radia ZET”.

– Stawiam tezę, że nie nie ma formatu prezydenckiego – odpowiada Stanisław Tyszka.

W trakcie rozmowy Beata Lubecka zwróciła też uwagę na marginalną aktywność medialną Pawła Kukiza, lidera ruchu Kukiz’15.

– Nie widać go jakoś – stwierdza prowadząca.

– Paweł Kukiz był przed chwilą w Warszawie. Występował w popularnych programach weekendowych – odpowiada Tyszka.

– Reglamentuje swoją obecność – ocenia Lubecka.

– Nie sądzę. Paweł działa bardzo intensywnie w terenie, zarówno w swoim okręgu, jak i jeździ po Polsce – zapewnia poseł PSL-Kukiz’15.

– Udział w głosowaniach to 89 procent. Jakaś absencja wchodzi w grę, jeśli chodzi o pobyt w Sejmie – mówi prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Myślę, że to powyżej większości posłów – odpowiada Tyszka.