Tomasz Rzymkowski: Samodzielny start Kukiz’15 w wyborach jest wykluczony

26.06.2019 07:12

– Uważam, że samodzielny start jest wykluczony. Nie zakładamy możliwości samodzielnego startu – mówi w Radiu ZET poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15 pytany o plany jego klubu na jesienne wybory parlamentarne. – Dla małych ugrupowań te wybory parlamentarne mogą być jednymi z najtrudniejszych, jeśli nie powiedzieć, że ostatnimi dla wielu. Niekoniecznie dla Kukiz’15 – dodaje w rozmowie z Beatą Lubecką w programie „Gość Radia ZET”.

Beata Lubecka: Tomasz Rzymkowski, Kukiz’15, wiceprzewodniczący klubu. Wczoraj rząd odtrąbił wielki sukces – przyjął projekt w sprawie zerowego PIT-u dla młodych Polek i Polaków pracujących i mających mniej niż 26 lat. Czy Kukiz’15 poprze ten projekt?

Tomasz Rzymkowski: Z pewnością. Jest to, myślę, taka trochę odmiana w stosunku do różnych programów rządowych, to znaczy po raz pierwszy zostanie więcej pieniędzy w kieszeni obywatela i bez udziału urzędnika.

Kukiz’15 z sercem na dłoni do tego projektu, tak?

Znaczy my mamy zupełnie inną filozofię podejścia państwa do obywatela w kwestiach fiskalnych. To znaczy uważamy, że lepiej jest zostawić więcej pieniędzy w portfelu obywatela niż za pośrednictwem urzędnika dokonywać redystrybucji tych środków, pomniejszonych oczywiście, no bo urzędnik kosztuje, czy instytucja samego urzędu kosztuje.

Ale czy to nie jest kiełbasa wyborcza jednak, ten projekt?

Można to oczywiście w ten sposób to również potraktować, natomiast...

Ukłon w stronę młodych wyborców?

Według mnie jest to na pewno krok w dobrą stronę. Ja bym chciał, żeby wszystkie grupy wiekowe, zawodowe były objęte jakimś podejściem ludzkim, jeśli chodzi o podatki. Cały czas podnosimy, wcześniej przed nami TK to uczynił, czyli podnieść kwotę wolną od podatku, rząd oczywiście ją podniósł, ale jednocześnie obniżył. To była taka trochę, bym powiedział, gra słów i gra cyferek. Natomiast jeśli na to popatrzymy, no to mamy tylko i wyłącznie umowę o pracę w wieku do 26. roku życia, czyli od 16. do 26., no bo zgodnie z polskim prawem można już pracować na umowę o pracę. Umowa o zlecenie również będzie objęta tą zerową stawką, ale mówimy o kwocie nieprzekraczającej bodajże 88 tysięcy...

85,5 tysiąca złotych rocznie. 

Więc też jest jakby granica. Jeśli się przekroczy, no to rozumiem, że będzie...

Około dwóch milionów osób może z tego korzystać, jeśli będzie oczywiście pracować.

No i tutaj rząd również chyba trochę wsłuchał się w moją pierwszą uwagę, bo ten program przecież nie jest od dziś znany. On był prezentowany w ramach jednej z konwencji programowych PiS-u. Ja wówczas na gorąco to komentowałem i zwróciłem uwagę na kwestię prowadzenia działalności gospodarczej. Oczywiście, fajnie by było, gdyby przedsiębiorcy do 26. roku życia, ale widzę oczyma wyobraźni, gdzie osoby starsze, mające dzieci w wieku właściwym, czyli do 26. roku, zaczną tę działalność gospodarczą przenosić przysłowiowo z ojca na syna czy z matki na córkę, żeby tylko uniknąć płacenia podatków. No i tutaj rząd nie miał żadnego innego wyjścia, jak po prostu wykluczyć możliwość obejmowania tym rozwiązaniem [działalność gospodarczą]. Na pewno jest to krok w dobrą stronę. Jeśli daniny publiczne są zdejmowane nawet niewielkiej grupie, bo to jest tylko do 26. roku życia, znacząca część młodych ludzi w tym wieku uczy się, możliwe, że nawet w ogóle nie pracuje, a jeśli już, to incydentalnie, czasowo, w bardzo okrojonym zakresie czasowym. Na pewno nie jest to aktywność w 100% zarobkowa. Nie wszyscy idą na studia, nie wszyscy muszą iść na studia, bo to nie jest… Bym powiedział, dzisiaj bardziej cenieni na rynku pracy są absolwenci szkół, które...

Ale trzeba sobie stawiać wysoko poprzeczkę i mierzyć wysoko.

Ale ja patrzę na Niemcy, bo uważam, że to jest punkt odniesienia dla nas, Polaków, w wielu kwestiach i jeśli popatrzymy na ich strukturę społeczną i zawodową, no to zdecydowana większość społeczeństwa ma wykształcenie średnie i to średnie techniczne i żyje na bardzo przyzwoitej stopie życiowej.

I gospodarka hula.

Tak, natomiast my mieliśmy w latach 90. takich boom, że trzeba skończyć studia, najlepiej, zostać urzędnikiem, będzie się jakoś tam spokojnie żywot pędziło – no nie.

No ta strategia się nie sprawdziła.

No nie sprawdziła się. Cieszę się, że jest powrót do szkół technicznych, bo uważam, że dzisiaj fachowiec na rynku jest o wiele bardziej cenny niż absolwent nawet dobrej uczelni.

Kiedy pan odchodzi do PiS-u?

Nie wiem, pani redaktor, czy w ogóle.

Czytaliśmy, że były zakusy na pana, że dostał pan propozycję przejścia.

Odkąd jestem parlamentarzystą, czyli od 2015 roku, nieustannie, oczywiście z małymi przerwami, spotykam się z tego typu sugestiami w przestrzeni publicznej.

A z kim Kukiz’15 pójdzie do wyborów? Samodzielnie czy w jakimś pakiecie, np. z PiS-em?

Ja nie jestem Pawłem Kukizem, a Paweł Kukiz decyduje o tym.

Jednoosobowo będzie decydował o tym?

Jednoosobowo prowadzi te negocjacje, jednoosobowo będzie podejmował tę decyzję.

A z kim prowadzi te negocjacje?

A to trzeba pytać Pawła Kukiza.

No to pan nie ma w ogóle wglądu...?

Znaczy ja tylko i wyłącznie obserwuję, tak jak pani redaktor, jak nas słuchacze, media, obserwuję wpisy Pawła Kukiza w mediach społecznościowych. Mogę się tylko i wyłącznie domyślać, spekulować na ten temat. Możemy pospekulować dzisiaj.

Ale to jest lider, który niczego nie konsultuje ze swoim zapleczem? Podejmuje jednoosobowo decyzje?

Pani redaktor, jeśli pani to tak nazywa, to tak.

No to dyktator normalnie!

Natomiast ja uważam, że jeśli się wszyscy zgodzili na to, że jest jedna osoba wskazana do negocjacji i jest to lider ugrupowania, to ja bym tego nie nazwał dyktaturą, tylko raczej podjęciem decyzji, kto będzie odpowiadał za negocjacje. Paweł Kukiz jest w specyficznej sytuacji, jeśli chodzi o liderów ugrupowań w Polsce. Jego ugrupowanie jest bardzo mocno związane z jego osobą, no bo samo ugrupowanie nazywa się Ruch Kukiz’15, czyli ruch Pawła Kukiza.

Czyli wisi na liderze.

Dokładnie.

Ale czytam prasę i tam wczorajszy „Fakt” napisał, że PiS przygotował tajny plan zniszczenia Kukiz’15 w przypadku, gdyby Paweł Kukiz nie zgodził się na wspólny start z PiS-em.

No ja już słyszałem to w ubiegłym tygodniu, oczywiście w innej formie. Tutaj żadnych nowych informacji poza spekulacjami, które w ubiegłym tygodniu konkurencyjna rozgłośnia radiowa również podała, gdzie jednym z bohaterów byłem ja. Potem musiałem się tłumaczyć. Nic to nie wnosi – tak bym powiedział. Ja z ciekawością wczoraj przeczytałem ten artykuł i naprawdę tam nic...

Ale czytam, że gdyby Paweł Kukiz nie zgodził się na taki alians, czyli na start w ramach zjednoczonej koalicji tego obozu dobrej władzy, nazwijmy to, no to PiS właśnie sięgnie po posłów z Kukiz’15, uniemożliwi samodzielny start Kukizowi.

Ja uważam w ogóle, że w tej chwili samodzielny start jest wykluczony i my nie zakładamy możliwości wspólnego startu.

No to z kim? Z Ludowcami w takim razie?

Ja bym tylko taką generalną uwagę poczynił i za chwilę bym odpowiedział na pytanie pani redaktor. Generalnie dla małych ugrupowań te wybory parlamentarne mogą być jednymi z najtrudniejszych, z wielu powodów.

Jeżeli nie powiedzieć ostatnimi dla wielu, niekoniecznie dla Kukiz’15. Chodzi o kalendarz wyborczy. Jeśli pan prezydent 13 sierpnia ogłosi termin wyborów na 13 października, to kalendarz wyborczy układa się w sposób następujący. Do 3 września trzeba zarejestrować komitet wyborczy, trzeba zebrać podpisy, trzeba zebrać listy kandydatów do Sejmu, do Senatu i proporcjonalnie do tego podpisy.

Czyli zegar tyka bardzo szybko.

Bardzo szybko…

Jeszcze będzie długi weekend 15 sierpnia.

I tylko i wyłącznie ugrupowania, które w moje ocenie mają potężne struktury terenowe mogące w najtrudniejszym okresie czasu, bo to jest sierpień, czyli jeszcze okres urlopowy.

No nie no, wakacji to w tym roku nie będzie dla polityków...

Jak śpiewał Kazik Staszewski: „w tym roku nici z wakacji”, chyba w „Panie Waldku, pan się nie boi”, tak?

No to w takim razie, jeśli mówił pan o panu Waldku, no to czy Kukiz’15 może wystartować z ludowcami? Bo też słyszę, że rozmowy trwają.

Ja bardzo lubię tę piosenkę Kazika Staszewskiego, ale taką sympatią jak do tej piosenki nie darzę Waldemara Pawlaka, który skądinąd zaczynał chyba karierę posła ZSL-u z mojego…

No tak, ale Waldemar Pawlak nie jest teraz prezesem. Prezesem jest teraz Władysław Kosiniak-Kamysz. Słyszę, że jednak trwają rozmowy z ludowcami. Więc czy możliwy jest start z ludowcami?

Moim zdaniem wszystko jest możliwe, pani redaktor, bo negocjacje trwają.

Ale trochę to dziwne generalnie, że Paweł Kukiz’15 rozmawia z ludowcami, kiedy wieszał na nich psy i mówił, że to właściwie taka niemalże organizacja przestępcza, funkcjonująca na zasadach mafii. No były takie wypowiedzi waszego lidera.

No były, były. Cóż mogę dodać więcej – były.

Ale jakiś pan taki zrezygnowany?

No bo ja nie czuję się ludowcem, pani redaktor.

Czuje się pan kukizowcem. A czy w takim razie Kukiz’15 znajdzie się w przyszłym Sejmie?

Ja nie mam daru profetycznego, żeby przewidywać, jaki będzie układ sił w Sejmie IX kadencji czy Senacie X kadencji.

Słyszę rezygnację.

Dlaczego rezygnację?

Słyszę rezygnację, jakby ktoś wywieszał białą flagę.

Mam stoicki spokój w sobie, pani redaktor, naprawdę.

To z jakiej listy wystartuje Tomasz Rzymkowski?

Pani redaktor, no gdybym wiedział, tobym z przyjemnością pani redaktor powiedział. Natomiast nie jestem w stanie powiedzieć, bo nie wiem.

Żeby zacytować klasyków: jak będzie, czas pokaże, tak?

No można też tak to ująć.

Tomasz Rzymkowski, Kukiz’15, wiceprzewodniczący klubu jest z nami. To tyle w części radiowej. Jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

***

W internetowej części rozmowy Tomasz Rzymkowski skomentował planowany wzrost składki ZUS w 2020 roku dla przedsiębiorców.

– Będą musieli zapłacić o prawie 100 złotych więcej, czyli de facto 1500 złotych będą musieli zapłacić od 2020 roku, dlatego że wzrasta średnie wynagrodzenie. Co pan na to? – pytała Beata Lubecka.

– Złożyliśmy stosowny projekt ustawy, żeby przedsiębiorcy mieli dobrowolny ZUS.

– Już to widzę, że PiS na to pójdzie. Przecież to są gigantyczne pieniądze – zauważa prowadząca.

– To nie są gigantyczne pieniądze – zaprzecza Rzymkowski. – Mamy wyliczenia, które również poczynił Rzecznik Praw Przedsiębiorców. Wynika z nich, że koszt dla budżetu państwa to byłaby strata w wysokości ok. 4 miliardów złotych. To nie jest dużo. Jeśli chcemy rozwijać polską przedsiębiorczość, to to jest model niemiecki. W Niemczech nie ma obowiązkowego ubezpieczenia społecznego dla przedsiębiorców. W Niemczech przedsiębiorcy sami wybierają. Bodajże 70% decyduje się, a 30% nie decyduje na to ubezpieczenie. Chodzi przede wszystkim o taką czasową możliwość. Jeśli przedsiębiorca słabo przędzie, po prostu rezygnuje. Albo przez początkowy czas w ogóle się nie ubezpiecza, tylko ma ubezpieczenie zdrowotne potrzebne, aby korzystać z publicznej służby zdrowia. Kiedy osiąga właściwy pułap dochodów i na to go stać, wtedy się na to decyduje – mówi poseł Kukiz’15.

Poseł Kukiz’15 skomentował też to, co dzieje się w Konfederacji.

– Pańscy byli koledzy założyli ją na potrzebę wyborów do europarlamentu – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”. – Nie udało się i teraz odchodzą z tej Konfederacji pańscy koledzy. Co pan na to? – pyta o Marka Jakubiaka i Piotra Liroya-Marca.

– Smuteczek – stwierdza Rzymkowski. – Co mogę dodać. Koledzy od dłuższego czasu dystansowali się od Konfederacji. Nieudana próba wciągnięcia Pawła Kukiza w swoją orbitę wpływów, swoją drogą kuriozalna, spaliła na panewce. W tej chwili zaczynają własny ruch. Troszeczkę im współczuję ze względu na straszliwą falę hejtu, że rozbijają Konfederację. Muszę powiedzieć, że tacy najtwardsi wyborcy Konfederacji są śmiertelnie oburzeni – dodaje.

Czy zdaniem Tomasza Rzymkowskiego PiS buduje system oligarchiczny?

– To ciekawe pytanie – mówi Beacie Lubeckiej poseł Kukiz’15. – Zależy jak interpretujemy słowo „oligarchia”. Jako rządy wybranej, wąskiej grupy osób? Pod tę definicję raczej by to nie podchodziło, bo to nie jest dość wąska grupa osób, patrząc na szeregi całej Zjednoczonej Prawicy. To jest duża i zróżnicowana grupa polityków – dodaje.

– Nawiązuję do tego, o czym pisała ostatnio „Gazeta Wyborcza”. Że ludzie, którzy dostali posady dzięki PiS w spółkach skarbu państwa, wpłacali duże kwoty w ramach dozwolonych prawem limitów, jako darowizny na fundusz wyborczy PiS.

– Śmiałem się, kiedy jednego z polityków PO zgryźliwy komentarz przeczytałem. Biło od niego: „Kurczę. Rządziliśmy 8 lat i zapomnieliśmy o takim mechanizmie, przecież też mogliśmy skubać tych naszych prezesów spółek skarbu państwa”. Taka powiedziałbym spóźniona refleksja – mówi Rzymkowski. – Pamiętam, że w PSL to był chyba stały mechanizm, że płaciło się jakiś procent od uposażenia, jeśli praca była załatwiona poprzez ten mechanizm. Platforma powinna od ówczesnego koalicjanta uczyć się – dodaje.

– Ale ja pytam o PiS. Pana takie zjawisko bulwersuje?

– W granicach prawa się mieści. Pytanie co jest drugim dnem. Czy te osoby na zasadzie dobrowolności, bo są związane tak silnie z ugrupowaniami politycznymi, tak jak każdy obywatel mają prawo wpłacić darowiznę na partie polityczne. Czy jest to podszyte jakimś swoistym szantażem? W dzisiejszych czasach gdyby do czegoś takiego doszło, podejrzewam że dowiedzielibyśmy się o tym – ocenia Tomasz Rzymkowski.

Czy prezydent powinien zawetować nowelizację Kodeksu karnego?

– Oczywiście. Bezapelacyjnie – mówi Tomasz Rzymkowski. – Chodzi o stronę formalną. Nie chcę już nawet wnikać w kwestie materialne. Te zmiany, które przewracają do góry nogami kodeks karny. Popatrzmy na to od strony formalnej. W mojej ocenie szereg przepisów regulaminu Sejmu został złamany. Od kwestii dot. terminów 30 dni na rozpatrzenie projektu ustawy zmieniającej KK do trybu kodeksowego, który nie został zastosowany. Jako żywo był to projekt nowelizacji Kodeksu karnego i szeregu innych ustaw, w tym m.in. kodeksu postępowania karnego. Następnie 14 dni powinno być zachowane od zakończenia prac komisji do przedłożenia izbie sprawozdania z prac komisji. To wszystko odbyło się w ciągu 48 godzin – dodaje.

– Czyli regulamin Sejmu został podeptany?

– Nie tylko konstytucja została złamana. Została złamana linia orzecznicza TK, jeśli chodzi o ten kolejny etap…

– Czyli tryb przyjmowania woła o pomstę do nieba? – pytała Lubecka.

– Woła o pomstę do nieba i jeśli byłby uchwalony, mielibyśmy bardzo trudną sytuację – uważa Tomasz Rzymkowski.

W trakcie rozmowy padło też pytanie od słuchacza. „Jak podsumowałby Pan swoje 3 lata pracy w komisji ds. Amber Gold?” – zastanawiał się internauta o pseudonimie Rainer.

– Ciekawe, pracowite. Na temat Amber Gold mógłbym opowiadać godzinami na temat poszczególnych wątków, co udało się ustalić, jak wyglądały relacje z poszczególnymi świadkami czy członkami komisji – mówi Rzymkowski.

– Czy komisja osiągnęła swój cel?

– Zdecydowanie tak. Cel postawiony przed komisją był zasadniczy: wykazać nieprawidłowości w funkcjonowaniu organów państwa wobec spółek Amber Gold i OLT, które należały do portfela małżeństwa P. i szereg urzędów, instytucji publicznych zostało skontrolowanych. Ścianę ognia przeszły tylko dwie instytucje: Ministerstwo Gospodarki kierowane przez Waldemara Pawlaka i Komisja Nadzoru Finansowego, aczkolwiek pewne zastrzeżenia widziałbym do tej instytucji – mówi poseł Kukiz’15 i członek komisji ds. Amber Gold.