Zamknij

Poboży o migrantach: To nie są biedne rodziny, kobiety z dziećmi. Są zagrożeniem

28.09.2021 07:40
Błażej Poboży
fot. RadioZET

- Rozumiem, że mogła wstrząsnąć opinią publiczną i dobrze. Wiele osób przez ostatnie dni i tygodnie pozostało w fałszywym obrazie rzeczywistości, z którą mamy do czynienia – mówi Gość Radia ZET, wiceszef MSWiA Błażej Poboży.

W ten sposób komentuje konferencję resortu spraw wewnętrznych, dotyczącą sytuacji na polsko-białoruskiej granicy i drastyczne zdjęcia, jakie pokazywali szef MSWiA oraz szef MON. Migranci, koczujący przy granicy, mieli mieć w swoich telefonach zdjęcia m.in. zoofilskie, pedofilskie, pokazujące egzekucje. Wiceminister spraw wewnętrznych zaznacza, że mamy do czynienia z osobami, które popełniły przestępstwo, po pierwsze polegające na nielegalnym przekroczeniu granicy. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy pokazywanie tak drastycznych zdjęć ma służyć dehumanizacji tych osób, jej gość odpowiada, że absolutnie nie i dodaje: - Pokazaniu skali zagrożenia, z jakim mamy do czynienia. - Wybór zdjęć pokazuje szerokie spektrum zainteresowań i aktywności tych osób – podkreśla Poboży. - Są tam osoby współpracujące z organizacjami terrorystycznymi, osoby, które miały przeszkolenie wojskowe, bojowe. To na pewno nie są, jak chciały media przez ostatnie tygodnie, biedne rodziny, kobiety z dziećmi, uchodźcy polityczni – mówi wiceszef MSWiA. Poboży zaznacza, że 25 proc. z 200 sprawdzonych osób miało gorszące materiały w swoich telefonach. - Jeśli w grupie 200 osób mamy 50 osób z takimi materiałami, to jest to powód do refleksji dla osób, które dały porwać się obcej narracji i powtarzały ją w stosunku do polski – puentuje Gość Radia ZET. Zapowiada, że służby dalej będą sprawdzały telefony migrantów.

Minister zdradza również, że jeden z migrantów „miał numer telefonu i wskazaną rozmowę z jednym z terrorystów z Europy Zachodniej, który przymierzał się do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego”. - Stan wyjątkowy powinien być przedłużony, w takim zakresie, w jakim obowiązuje teraz – uważa Gość Radia ZET.

Przedłużenie stanu wyjątkowego? „Za chwilę Łukaszenka ściągnie sobie i 100 tys. migrantów. Próbował uderzyć tym w Polskę”

Pytany przez Beatę Lubecką o przedłużenie stanu wyjątkowego przy granicy, Błażej Poboży odpowiada, że „jeśli w tej chwili na terenie Białorusi, w obszarze przygranicznym znajduje się ponad 10 tys. nielegalnych migrantów (…) to za chwilę reżim Łukaszenki ściągnie sobie liczbę migrantów idącą nawet i w 100 tys.”. - Jeśli my, dzięki naszej bezwzględnej i bardzo twardej polityce zamkniemy możliwość przekraczania tej granicy, to Łukaszenka zostanie z tym problemem i czymś, czym próbował uderzyć w Polskę – uderzy w siebie – komentuje wiceminister. Dodaje, że „decyzja o budowie ogrodzenia, rozciągnięciu drutu kolczastego, odsunięcie od granicy tego żenującego teatru, także politycznego, dały większy komfort działania naszym służbom i przez to liczba nielegalnych imigrantów się zmniejszyła”.

Dopytywany o śmierć 16-latniego chłopca na polsko-białoruskiej granicy, wiceminister spraw wewnętrznych zapewnia: - Na wczoraj nie było informacji ze Straży Granicznej, że ta osoba zmarła na terytorium Polski, prawdopodobnie zmarła na terytorium Białorusi. - Nie zgadzam się na to, by przypisywać ofiary reżimu Łukaszenki polskiej Straży Granicznej, polskim służbom, które strzegą naszych granic. Nie mamy prawa tego robić – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem to prezydent Białorusi ma krew na rękach, bo odpowiada za wszystkie zgony na granicy.

- Na granicy polsko-białoruskiej dochodzi do szeregu incydentów. Jeśli pogranicznicy białoruscy przeładowują broń, mierzą w polskich strażników granicznych, to są to bardzo niebezpieczne przykłady i podziwiam żelazne nerwy wszystkich naszych funkcjonariuszy i żołnierzy – mówi Błażej Poboży w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji „jesteśmy liderem w zabezpieczaniu granicy”. - Przecież nasza granica jest wschodnią granicą UE. Jeśli oni [migranci – red.] pokonaliby tę barierę symboliczną, to ich droga do Berlina i Paryża byłaby otwarta. Europa to wie i widzi – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Wiceminister Poboży dodaje, że „wszystkie osoby, które chciałyby uzyskać ochronę międzynarodową na terytorium Polski, powinny zgłaszać się do polskich konsulatów na Białorusi”. - Nie zgłaszają się, bo przebywają na terenie Białorusi w legalny sposób. Kupili bilet lotniczy, trafili na Białoruś, płacąc ogromne pieniądze zrobili sobie „wycieczkę do Europy” i teraz w nielegalny sposób próbują forsować naszą granicę – mówi Gość Radia ZET.

Błażej Poboży podkreśla, że Polska pomaga uchodźcom. - Przykład uchodźców z Afganistanu, których przyjęliśmy dzięki świetnie zorganizowanej akcji ewakuacyjnej, chyba najlepiej [przygotowanej – red.] z państw, które ewakuowały swoich współpracowników – dodaje gość Beaty Lubeckiej.

Poboży: Zespoły ratownictwa medycznego wjeżdżają te teren bez zgody

Medycy, apelujący o możliwość wjazdu na teren objęty stanem wyjątkowym? - To absolutnie wyjście z fałszywych przesłanek. Zespoły ratownictwa medycznego wjeżdżają na ten teren bez żadnej zgody – komentuje wiceszef MSWiA. Poboży podkreśla również, że wielu funkcjonariuszy Straży Granicznej to ratownicy medyczni. - Niosą pomoc także tym, którzy w nielegalny sposób przekroczyli granicę – zaznacza. Błażej Poboży zapewnia, że „wszystkie osoby, wobec których Straż Graniczna, czy inne służby stwierdzają zagrożenie zdrowia lub życia, natychmiast wzywane są służby medyczne”.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy rozważana jest opcja, by dziennikarze mogli wjechać na obszar objęty stanem wyjątkowym, wiceminister odpowiada: -  Gdyby to ode mnie zależało, to absolutnie nie. - Dziennikarze są dopuszczeni do pracy na terytorium przed granicą strefy. To rozwiązanie się sprawdza – mówi Poboży. Gość Radia ZET podkreśla, że „mieszkańcy są zadowoleni z tego, że ten stan wyjątkowy obowiązuje, że zwiększyła się obecność żołnierzy, Straży Granicznej”.

Wizyta unijnej komisarz ds. wewnętrznych, która nie mogła się dodzwonić do ministra Kamińskiego? - To przykład dezinformacji. Zarówno MSWiA, jak i minister natychmiast zdementowali tę informację. Nie było takiej próby. Nie ma żadnego powodu [by się tu pojawiała – red.] – komentuje Błażej Poboży.

RadioZET/MA