Zamknij

Waszczykowski: będą kolejne wybryki Putina - spodziewam się najgorszych rzeczy

30.12.2019 08:02

Witold Waszczykowski ocenia w programie „Gość Radia ZET”, że reakcja Polski na słowa Władimira Putina była prawidłowa. Europoseł PiS i były szef MSZ uważa jednak, że po prezydencie Rosji należy spodziewać się innych „wybryków”. – Będą następne – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką. – Ze strony Putina spodziewam się najgorszych rzeczy. Może nawet iść daleko i zaprzeczać Katyniowi – podaje przykład Waszczykowski. Zdaniem eurodeputowanego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, nie należy wpadać w polemikę z Putinem. – Jestem przekonany, że było to uderzanie pałką po klatce, żeby doprowadzić do irytacji w Polsce – stwierdza.

Beata Lubecka: Witold Waszczykowski, były szef MSZ, a teraz eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry.

Witold Waszczykowski: Dzień dobry. I od razu zacznę od życzeń na nowy rok. Najlepszego życzę słuchaczom Radia ZET.

Nie wierzę. No to bardzo nam miło, naprawdę. Z takim gołąbkiem na dzień dobry pan przyszedł – naprawdę, bardzo nam miło. Również życzę w imieniu słuchaczy Radia ZET wszystkiego dobrego, zdrowia przede wszystkim, bo ono jest najważniejsze.

Przyda się, dziękuję.

Polskie władze w końcu zareagowały na obraźliwe słowa Władimira Putina, prezydenta Rosji, pod adresem Polski. Do MSZ-etu został wezwany ambasador Federacji Rosyjskiej, premier Morawiecki wydał oświadczenie. Przytoczę niewielki fragment tego oświadczenia: „Prezydent Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski, zawsze robił to w pełni świadomie. Zwykle dzieje się to w sytuacji, gdy władza w Moskwie czuje międzynarodową presję związaną ze swoimi działaniami”. Czy to jest adekwatne działanie polskich władz? I czy nie spóźnione?

Tak, adekwatne. I nie wiem, dlaczego pani użyła tego słowa „w końcu zareagowały”…

Bo dla mnie trochę spóźnione.

...bo zareagowały właściwie. Tutaj pośpiech jest niepotrzebny. My wiemy od lat, co wiemy prezydent Putin. Ja przypomnę jego wielką akcję w 2009 r., kiedy ówczesny rząd Polski zaprosił go na Westerplatte, na uroczystości 1 września, i przez wiele miesięcy Putin robił podobną akcję, czyli stygmatyzował Polskę, oskarżał o wybuch II wojny światowej, Józefa Becka oskarżał, że był agentem, Niemiec, agentem Hitlera itd.

No tak, ta narracja stalinowska była już wcześniej nazywana przez Rosję.

Więc jest ta narracja… Wiemy, do czego zmierza Putin – odbudowa potęgi, jaką miał Związek Radziecki w swoim największym czasie, powiedzmy, lata 60.-70., i do tego służy mu kult Stalina, zwycięskiej wojny ojczyźnianej, fałszowanie historii, pokazanie, że to była wielka wygrana, wielka wiktoria całego społeczeństwa sowieckiego, i tego się trzyma. I dla mnie to nie stanowi żadnego zaskoczenia. Uważam, że decyzja władz Polski była adekwatna: najpierw oświadczenie MSZ-etu, wezwanie ambasadora i bardzo porządna analiza, którą opublikował wczoraj premier. To nie tylko jest jedno- czy tam kilkuzdaniowe stanowisko, ale po prostu analiza, na ile można w krótkim komunikacie kilkustronicowym przedstawić genezę II wojny światowej.

I nie spóźniona?

Nie, nie jest spóźniona, absolutnie.

Według niektórych polityków opozycji jednak jest spóźniona. A czy pan prezydent powinien zabrać głos w tej sprawie czy wydać jakieś oficjalne stanowisko? Bo też jest takie oczekiwanie ze strony...

Gdyby mnie ktoś pytał, tobym raczej odradzał. Nie ma sensu wpadać w polemikę z Putinem, wchodzić w jego taki... On oczekuje tego, że Polska w tej chwili zacznie się dzielić, że zaczniemy...

Czyli to było obliczone na prowokację, tak?

Jestem przekonany absolutnie, że to był taki kolejny irytant od 10 lat, od czasów jeszcze katastrofy smoleńskiej, to jest to, co mówi się tam czasem niefrasobliwie, to uderzanie pałką po klatce, żeby doprowadzić do jakiejś irytacji w Polsce, rzucenia się [na siebie] nawzajem z opozycją itd. Widzę, że tutaj opozycja niestety wykorzystuje niektóre sytuacje i próbuje jakoś lawirować i oskarżać rząd, że jest to wynik słabości państwa polskiego itd. – nie, nie, absolutnie.

Grzegorz Schetyna np. napisał na Twitterze, że „słowa Putina wobec Polski są niegodne, fałszywe. Braku reakcji prezydenta nie można zaakceptować, chaotyczne działania MSZ-etu pokazują słabość polityki zagranicznej tej ekipy”.

nie widzę żadnego chaosu. Jak wspomniałem: jest oświadczenie MSZ-etu, jest wezwanie ambasadora, czyli działanie zgodnie z podręcznikiem, można powiedzieć, i jest porządne oświadczenie rządu, i to wystarczy.

Także kandydatka PO na prezydenta zabrała głos. Napisała na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska: „Ze zdumieniem obserwuję bierność, bezradność rządu. Wzywam prezydenta Andrzeja Dudę do podjęcia pilnych działań. Gdzie pan jest, panie prezydencie?”.

To już zostawmy, naprawdę. Jest prawidłowa reakcja Polski na ten wybryk Putina. Będą następne. Ja spodziewam się, że będzie jeszcze gorzej.

A co jeszcze można zrobić? Albo co powinna jeszcze zrobić polska dyplomacja?

Ze strony Putina się spodziewam najgorszych rzeczy. On może nawet iść daleko i zaprzeczać Katyniowi, może próbować uzasadnić, że te morderstwa były zasadne, ponieważ była obawa, że rzekomo mogli ci oficerowie uciec na stronę niemiecką. Przecież przez kilkadziesiąt lat oskarżano w tej sposób armię gen. Andersa, że ona rzekomo uciekła ze Związku Radzieckiego, a to było wypchnięcie, to była ewakuacja, ponieważ Stalin wtedy chciał inne wojsko polskie. Tak że uważam, że mogą wrócić następne...

Czyli po tej reakcji polskiego rządu pan przewiduje, że może być eskalacja ze strony rosyjskiej, tak?

Może być eskalacja, dlatego uważam, że należy spokojnie podchodzić do tego. W tej chwili raczej nie polemizować z Putinem, natomiast naszą narrację przypominać światu.

Donald Tusk też tonował takie nastroje wśród polityków PO: „Wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji, i tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzne spory.

Tu się zgadzam z tym, rzeczywiście to jest test dla opozycji, czy opozycja… Bo to jest kwestia bezdyskusyjna dzisiaj, nasza narracja na temat genezy II wojny światowej, tego, że byliśmy ofiarą, kto był sprawcą II wojny światowej, jak się zachowywano po wojnie itd. I to jest dzisiaj test dla opozycji, czy opozycja wykorzysta to do biczowania rządu, czy wykorzysta to, aby zjednoczyć się wokół polskiego interesu narodowego, polskich interesów bezpieczeństwa.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ-etu też się wypowiedziała w tej sprawie wczoraj późnym wieczorem w państwowej stacji telewizyjnej Rossija 1, wzywając naszego ambasadora do MSZ: „Polska stara się obrócić sytuację na swoją korzyść” – taki był komentarz pani rzecznik.

Nie, Polska przypomina po prostu prawdziwą narrację na temat II wojny światowej.

Ale trzeba przyznać, że nasze relacje z Rosją są praktycznie zamrożone.

One były i jeszcze długo będą, niestety musimy przeczekać Putina. Putin jest mitem w Polsce, w niektórych środowiskach, że gdybyśmy siedzieli cicho, gdybyśmy mniej byli proamerykańscy bądź proeuropejscy, to Rosja wynagrodziłaby nas jakimiś lukratywnymi relacjami, szczególnie gospodarczymi. To jest mit. Bardzo rozpowszechniony np. wśród zwolenników Konfederacji, tej małej partii, która weszła teraz do Sejmu. To jest mit taki, który czasami też był w kręgach lewicowych. Jest to mit nieprawdziwy, obecne władze rosyjskie nigdy nie uznają nas za partnerów. Możliwość pogodzenia się z Rosją jest tylko pod warunkiem podporządkowania się im, co nie jest w interesie bezpieczeństwa Polski.

A niektórzy publicyści podnoszą, że właściwie w naszej obronie powinna stanąć również Europa, być może państwa regionu takie jak Łotwa, Litwa, Estonia.

I będą, i już mamy oświadczenie prezydenta Zemana, który uznał te wypowiedzi jako „bezczelne”, zapowiedział, że zrewiduje swoją politykę wobec Rosji, wobec udziału w najbliższych uroczystościach w przyszłym roku. Myślę, że lada chwila będą. Jest to okres, kiedy instytucje europejskie, NATO-wskie nie działają, politycy są na urlopach, ale będą. Jestem przekonany, że będą. Za chwilę będziemy w styczniu znowu obchodzić rocznicę wyzwolenia Auschwitz, na pewno pojawią się politycy ze strony całego świata i też będą odpowiednie opinie, ale przypomnę, że przed chwilą, niedawno, był też w Polsce np. prezydent Steinmeier, który wygłosił bardzo daleko idące słowa...

Ale to jednak wydarzyło się, zanim Władimir Putin powiedział to, co powiedział.

No dobrze, ale to tym bardziej lepiej, że politycy świata zachodniego przypominają, kto był rzeczywistym sprawcą II wojny światowej, a szczególnie przypominają to Niemcy.

To tyle w części radiowej. Witold Waszczykowski z nami oczywiście zostaje, jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl i w części internetowej zapytam o plany, co się będzie działo w Senacie, jeśli chodzi o tzw. ustawę kagańcową.

***

Były szef MSZ Witold Waszczykowski przyznaje, że godnym rozważenia jest pomysł wprowadzenia embargo na rosyjski węgiel po wypowiedziach Władimira Putina. – Sankcje powinny być daleko idące. Na przykład społeczeństwo rosyjskie powinno być ukarane za to, że popiera Putina – mówi europoseł PiS w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

W trakcie audycji padło pytanie od słuchacza. „Czy w związku z wypowiedziami Władimira Putina, Polska powinna wprowadzić embargo na rosyjski węgiel, którego rekordowe 13 mln ton sprowadzono w zeszłym roku?” – chciał wiedzieć internauta piszący pod pseudonimem Dane Publiczne.

– To nie polskie państwo sprowadza, tylko przedsiębiorstwa sprowadzają. Przecież to nie żadne ministerstwo sprowadza ten węgiel. Mamy wolny rynek – wskazuje Waszczykowski.

– Ale w związku z tym nie można nałożyć embarga? – zastanawiała się Beata Lubecka.

– Mamy wolny rynek. Być może tak zrobimy – przyznaje po chwili Waszczykowski.

– Tak samo jak przedsiębiorstwa sprzedawały na przykład jabłka do Rosji i Rosja wprowadziła embargo – podaje przykład prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Być może jest to godne rozważenia. Uważam, że sankcje powinny być daleko idące. Na przykład społeczeństwo rosyjskie powinno być ukarane za to, że popiera Putina. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy Rosjanie strzelają w Donbasie do Ukraińców, a w tym czasie rosyjskie drużyny grają w piłkę nożną w różnych europejskich czy światowych pucharach. Być może to, co powiedział Putin, jest odwetem za decyzję instytucji antydopingowej, która wykluczyła Rosjan. Społeczeństwo rosyjskie powinno znać cenę imperialnych, agresywnych działań Putina – uważa europoseł PiS i były szef MSZ.

– To jak w takim razie powinno zostać ukarane? – zastanawiała się Beata Lubecka.

– Eliminacją z różnego rodzaju międzynarodowych wydarzeń. Nie będę oglądał Baletu Teatru Bolszoj, kiedy jest konflikt w Donbasie. Nie będę się cieszył z primabalerin rosyjskich, nie będę oglądał rosyjskich filmów, nie będę słuchał i dopuszczał do współpracy naukowo–technicznej na przykład rosyjskich naukowców – wymienia Waszczykowski.

– Mamy nie słuchać Czajkowskiego? – dopytywała prowadząca rozmowę w Radiu ZET.

– Czajkowskiego oczywiście we własnych domach możemy słuchać, ale nie musimy celebrować rosyjskich artystów wtedy, kiedy ich koledzy – między innymi z tego samego rocznika – strzelają w Donbasie. Społeczeństwo rosyjskie powinno znać cenę popierania imperialnych zapędów Putina – ocenia gość Radia ZET.