Władysław Kosiniak-Kamysz o zmianach w immunitecie: nie widzę powodów

17.09.2019 08:02

Prezes PSL deklaruje w programie „Gość Radia ZET”, że nie podpisze się pod propozycją programową PiS dotyczącą zmian w immunitecie parlamentarzystów. – Nie widzę powodów do zmiany obowiązujących przepisów. Chodzi o to, żeby partia władzy egzekwowała je nie tylko wobec opozycji – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z Beatą Lubecką ocenia, że zmiany w konstytucji mogą być próbą zabezpieczenia się na wypadek utraty władzy. 

Beata Lubecka: Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL-u, Koalicja Polska. Dzień dobry, panie prezesie.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Biała koszula, dzisiaj taki zielonkawy krawat.

Wszystko jest dobrze?

Dobrze, wygląda pan schludnie.

Dziękuję.

Czy przygotował pan już kojec?

Głupotę wpisał Jakub Stefaniak.

Rzecznik PSL-u.

I przepraszam za to, i on też za to już przeprosił i wytłumaczył. Chciał zażartować, a to głupi żart.

No bo ten kojec to miał być dla Pawła Kukiza.

No głupi żart, i dostał taką reprymendę kolega Stefaniak, bo...

Od pana dostał taką reprymendę?

Tak.

Pan nie wygląda na kogoś, kto…

Ale są takie momenty, w których też trzeba jasno i wyraźnie postawić sprawę. Również do swoich współpracowników, którzy czasem w ferworze walki mogą się zagalopować.

Czyli niepotrzebne były te słowa, jeśli chodzi o waszego koalicjanta?

Kompletnie niepotrzebne.

Ale również będąc w tym studiu Paweł Kukiz sugerował, że po wyborach wasza koalicja czy też Kukiz’15 mogłyby się znaleźć w koalicji z PiS-em.

Myślę, że to było wyrwane z kontekstu. ..

„Z drugiej strony absolutnie tego nie mogę wykluczyć” – tak powiedział tutaj Paweł Kukiz, siedział na pana miejscu.

Jeżeli chodzi o poparcie dla jego projektów, to Paweł Kukiz mówi wprost od wielu lat, kiedy jest zaangażowany w życie polityczne, nawet jak nie był w Sejmie: jak ktoś będzie chciał zagłosować za moimi projektami obywatelskimi, czy będzie to z prawej strony, z lewej, to proszę bardzo, ja to przyjmę z dobrocią i z radością. My też, jak ktoś będzie chciał zagłosować emeryturą bez podatku czy dobrowolnym ZUS-em, to zapraszamy wszystkich do zagłosowania za tym projektem. To nie jest projekt, za którym nie może... Nie wyobrażamy sobie jakiejkolwiek strukturalnej koalicji. I coś zacytuję z Facebooka Pawła Kukiza, bo po tym wywiadzie rozgorzała burza medialna, bo niektórzy nieprzychylni nam politycy opozycji chcieli z tego zrobić wielkie halo. I co pisze Paweł Kukiz na swoim Facebooku…

No i co napisał?

„Jakiekolwiek sugestie o mojej przyszłej współpracy z PiS po ewentualnej reelekcji do Sejmu są nieuprawnione. Stanowczo wykluczam sojusze z partiami negującymi podstawowe postulaty państwa obywatelskiego i demokratycznego, a za taką uważam PiS”.

Czyli podsumujmy.

Zadaje pytania do prezesa Kaczyńskiego, który w Słupsku ogłosił, że jesteśmy kolejną wspaniałą, kwitnącą wyspą demokracji. No i z tym my się nie zgadzamy, bo mamy odmienne zdanie – że trzeba wprowadzić postulaty obywatelskie, dzień referendalny, mieszaną ordynację, te sprawy, żeby zwiększyć demokrację.

Ja się tylko pytam, czemu PSL nie wnioskowało o takie postulaty, kiedy współrządziło. Mieliście większość.

Wnioskowało.

O referendum?!

Jednomandatowe okręgi wyborcze do gmin zostały wprowadzone, jak my rządziliśmy. I teraz walczyliśmy o ich utrzymanie, jak PiS chciało zmienić ordynację na ordynację, gdzie rada będzie wybierać...

A czyimi głosami m.in. odrzucono wniosek Solidarności o zarządzenie referendum w sprawie wieku emerytalnego?

Naszymi.

No właśnie!

To był błąd. Tę ocenę za sprawę związaną z tymi działaniami w poprzedniej kadencji, wystawili nam świadectwo wyborcy w poprzednich wyborach i wyciągnęliśmy wnioski.

I pokazali wam czerwoną kartkę.

Żółtą. Czerwona to się wypada z boiska.

Tak, ma pan rację – żółtą.

A my gramy bardzo mocno, gryziemy trawę, można powiedzieć, na murawie. Zasuwamy od świtu do nocy, wyciągnęliśmy wnioski, wracamy do korzeni. I wie pani redaktor, kto mówił o jednomandatowych okręgach wyborczych? No to tu będzie szok…

Zawsze Paweł Kukiz.

Ale wcześniej był jeszcze jeden wybitny przywódca Polski, mąż stanu. Wincenty Witos .

Wiedziałam, że pan to powie.

W 1926 roku, a nawet wcześniej, wspominał o jednomandatowych okręgach wyborczych i głosowaniu na osoby.

A teraz wracając tu i teraz, AD 2019...

Tak jest, bo to jest najważniejsze.

Czy wasze małżeństwo z rozsądku – bo ono takie jest – przetrwa po wyborach?

Nie umawiamy się na współpracę do 13 października, tylko na dużo, dużo dłużej. Umawiamy się na stworzenie wspólnego klubu, konsultowanie ze sobą decyzji, po to połączyliśmy siły, żeby budować też nową jakość w polityce, w polityce, w której nikt się nie może dogadać, w polityce, w której zwaśnione strony biją się po głowach maczugami nienawiści, to my się potrafimy dogadać, nawet startując z pozycji bardzo odległych. Można powiedzieć, czasem były brutalne słowa z jednej czy drugiej strony, ale to wszystko...

Oj, były, były. Że PSL to organizacja przestępcza.

Jarosław Kaczyński nigdy w życiu by nie wygrał wyborów, gdyby nie wybaczył Zbigniewowi Ziobrze i nie przyjął go z powrotem do PiS-u. A Jarosław Gowin też nie był zbyt łaskawy dla obecnej partii rządzącej i jej lidera, jak był w PO.

Teraz też mu się zdarza jednak trochę dystansować do...

Jak zabiega o przedsiębiorców, no to dobrze, chciałbym, żeby miał większą siłę przebicia, no na razie widzimy, że największą siłę ma tam jedna osoba, a nie koalicjanci.

I nazywa się Jarosław Kaczyński. A czy może pan dać gwarancję, że po wygranych wyborach posłowie, którzy dostaną się z Koalicji Polskiej do Sejmu, nie odejdą z waszego klubu i nie przejdą do PiS-u, nie będą chcieli popierać tego rządu?

Myślę, że każda partia ma doświadczenia tej kadencji. Np. Nowoczesna i Zbigniew Gryglas.

PSL też ma takie doświadczenia.

Też ma.

Andżelika Możdżanowska.

Prawie nam podczas kłusowania PiS rozwalił klub. To samo robił w klubie Pawła Kukiza. Też kłusował i wyciągał posłów.

Czyli takiej gwarancji dać nie można.

Pan radny Kałuża, z najbardziej anty-PiS-owej partii, jaką była Nowoczesna, wówczas przechodzi na stronę PiS-u i tworzy z nimi zarząd województwa śląskiego.

Ale niech się pan nie martwi Nowoczesną, ja bym raczej polecała, żeby pan się martwił o swoją Koalicję Polską.

Ale to się wszyscy martwili o PSL – teraz mówię, jak było po wyborach samorządowych. Wszyscy się martwili, jak to z PSL-u będą odchodzić gremialnie radni z walizkami i będą przechodzić. Nie dali się skusić na stanowiska ministrów, nie dali się skusić na spółki Skarbu Państwa. Żaden z członków PSL-u, radnych sejmików nie przeszedł za jakieś frukty władzy na stronę PiS-u.

Czyli odejść pan nie przewiduje, jeśli dostaniecie się do Sejmu.

Ale te cztery lata nas nauczyły, że kłusownikom nie wolno się poddawać, tylko trzeba doprowadzić do tego, żeby nie rządzili w Polsce.

PiS w swoim programie proponuje, żeby było tak, po nowemu – że żeby zatrzymać albo aresztować posła senatora, potrzebna będzie zgoda Sądu Najwyższego, a nie zgoda Sejmu, tak jak jest teraz. Oczywiście potrzebna by była zmiana konstytucji. Czy ew. Koalicja Polska, PSL, Włodzimierz Kosiniak-Kamysz poparłby…

Władysław.

Ja powiedziałam „Włodzimierz”? Oczywiście, że Władysław.

Pozdrawiamy kolegę.

Oczywiście, że Władysław. Czy Władysław Kosiniak-Kamysz poparłby taką propozycję w przyszłym Parlamencie.

Ja nie widzę powodów do zmiany obowiązujących przepisów, tylko chodzi o to, żeby partia władzy egzekwowała nie tylko wobec opozycji te przepisy, bo dzisiaj uchylany był immunitet wobec będących w opozycji, a nie wobec rządzących. Bo pan senator Kogut nie miał uchylonego immunitetu, inni posłowie…

Tarczyński, Jaki..

…też nie mieli uchylonego. Więc może by zaczęli od siebie. I wystarczy nie zmieniać konstytucji w tym wypadku czy zmieniać prawa, tylko zagłosować inaczej w Sejmie, i to gwarantuje już zmianę postępowania.

A po co taka propozycja pana zdaniem złożona przez PiS

Może to jest chęć zabezpieczenia się na wypadek utraty władzy. Bo zmiany w sądzie, wprowadzenie tam polityki, w SN, chęć nominowania swoich sędziów, szczególnie do izby dyscyplinarnej, miało miejsce po to, żeby trwale mieć wpływ na to, co się dzieje w państwie.

No tak, ale potrzebna by była jednak...

Zmiana konstytucji.

No więc to nie będzie takie ani proste, ani łatwe.

A to może jest chęć zabezpieczenia na wiele, wiele lat, żeby ten autorytarny ustrój monowładztwa jednej partii trwał na stałe.

A pan przewiduje, że będzie takie monowładztwo po wyborach?

Zrobimy wszystko, żeby nie było monowładztwa. Dlatego prosimy o wsparcie naszych kandydatów, o głosowanie na nas, żeby żadna jedna partia nie miała monopolu na władzę, bo to szkodzi Polsce.

I tu kończymy agitację. Władysław...

To nie jest agitacja, to jest dobre słowo na wtorek.

Władysław Kosiniak-Kamysz jest z nami, prezes PSL-u, Koalicja Polska. To tyle w części radiowej, w części internetowej porozmawiamy m.in. o programie. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam.

Dzięki wielkie. Zapraszamy. 

***

W internetowej części rozmowy Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał premiera Mateusza Morawieckiego, Małgorzatę Kidawę-Błońską oraz przedstawicieli innych komitetów wyborczych do debaty.

– Niech liderzy zaczną rozmawiać w tej kampanii, a nie tylko wymieniać się korespondencyjnie ciosami na konferencjach prasowych – mówi Beacie Lubeckiej prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zauważył przy tym, że na niecałe cztery tygodnie przed wyborami „nie ma zapowiedzi debat ani żadnych deklaracji, szczególnie ze strony największych dwóch ugrupowań”.

– Więcej odwagi! – zaapelował w Radiu ZET.

Beata Lubecka zapytała też Władysława Kosiniaka-Kamysza, dlaczego PSL-Koalicja Polska nie chce poprzeć „Paktu dla kobiet”.

– Bo ten pakt dzieli, a nie łączy. Jeśli ktoś wpisuje tam aborcję na życzenie do 12 tygodnia, to my się pod tym nie podpiszemy. Ja składałem wniosek o odrzucenie projektu Barbary Nowackiej, bo żaden z heroicznych posłów PiS, których było 235 w ówczesnym czasie w klubie, nie miał takiej odwagi choć bardzo krzyczą o ochronie życia. To my jako PSL złożyliśmy wniosek. Nie jesteśmy za takimi rozwiązaniami. Nie będziemy się pod tym podpisywać – deklaruje prezes PSL.

Gość Radia ZET skomentował też programowy postulat Prawa i Sprawiedliwości dotyczący utworzenia samorządu dziennikarskiego.

– To jest realizacja planu, który był już ogłoszony w tej kadencji, czyli przejęcia mediów nie tylko publicznych, bo media rządowe – telewizja Kurskiego – działa każdego dnia, sieje propagandę, ale bardzo ważne jest też dla PiS przejęcie mediów komercyjnych.

– Ale chodzi o to, żeby wyznaczyć standardy zawodowe i etyczne. Tak mówi Prawo i Sprawiedliwość, a właściwie pisze – mówi Beata Lubecka powołując się na program PiS.

– I kto będzie wyznaczał te standardy? – pyta Kosiniak-Kamysz. – Poseł Piotrowicz może? To by było podniesienie się na wyżyny ekwilibrystyki politycznej – dodaje.

– To ma być przejęcie mediów na swój użytek, żeby żadna inna formacja polityczna nie mogła spokojnie prezentować swojego programu, normalnie dyskutować – ocenia prezes PSL.

– Chodzi o to, żeby wystawiać certyfikaty jakości? Ten się nadaje, ten nie? – dopytywała Lubecka.

– Certyfikaty posłuszeństwa – precyzuje Kosiniak-Kamysz.