Władysław Kosiniak-Kamysz: ruszamy konwencją w Rzeszowie i wygramy z PiS

28.02.2020 08:02

– Nie wiem, czy inni kandydaci przedstawią tak bogaty program jak ja – chwali się w Radiu ZET prezes PSL i kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. Tymi słowami zapowiada sobotnią konwencję Koalicji Polskiej w Rzeszowie. Szef ludowców zwraca uwagę, że miejsce nie jest przypadkowe. – To symboliczne. Stamtąd rozpoczął się marsz PiS po zwycięstwo. To pierwsze województwo, w którym zaczęli rządzić. Rządzą w nim już od kilku dobrych lat. Ruszamy stamtąd i wygramy z PiS – deklaruje gość Beaty Lubeckiej. 

Beata Lubecka: I jako się rzekło, w naszym studiu jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, kandydat na prezydenta PSL i Koalicji Polskiej. Dzień dobry.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

I mnie tu pan zaskoczył, ponieważ nie ma pan już koniczynki w klapie.

No jeżeli się kandyduje na funkcję, która nie ma być związana tylko i wyłącznie z jedną formacją polityczną, jest w klapie flaga biało-czerwona, flaga unijna, bo prezydent ma zupełnie inną rolę niż wybór polityczny do parlamentu. I to jest… to jest też pewien symbol. Oczywiście…

Symbol tego, że Władysław Kosiniak-Kamysz jest proeuropejski, ale…

Nie, nie jest… To jest symbol połączenia, chęci zjednoczenia Polski Polaków pod naszymi oczywiście narodowymi barwami w strukturach UE.

Wchodzę na pana stronę, a tam pana zdjęcie, promienny pana uśmiech i nic więcej. Obciach.

I będzie to wszystko jutro. Po to jest konwencja wyborcza, żeby zawisnął program, żeby były wszystkie informacje. To jest pewna strategia. Oczekiwanie, to napięcie…

Budujemy napięcie.

...w pani redaktor oczach.

No ja nie czuję tego napięcia.

I to oczekiwanie będzie jutro, myślę, spełnione, już do poznania cały program. Nie wiem, czy inni kandydaci przedstawią tak bogaty program jak ja.

O, jak się chwali nasz kandydat. Tzn. „nasz kandydat” – kandydat PSL i Koalicji Polskiej.

Nie chwaliłem się, jak wprowadzałem roczny urlop rodzicielski, 1000 zł na każde dziecko, żłobki, przedszkola za złotówkę…

To się pan jutro tym pochwali, to się pan jeszcze jutro tym pochwali. A teraz chciałabym…

…„Senior wigor”, pracę dla młodych, i teraz trzeba to odrobić.

 A teraz chciałabym zapytać – konwencja jutro w Rzeszowie.

Tak.

Podkarpacie, czyli bastion PiS. To ma być taka rękawica rzucona Andrzejowi Dudzie?

To jest symboliczne, to jest symboliczne. Stamtąd się rozpoczął marsz po zwycięstwo PiS. To było pierwsze województwo, w którym zaczęli rządzić. Rządzą nim już od kilku dobrych lat. Zresztą z miernym skutkiem, choćby w ochronie zdrowia. Ale tam się rozpoczęło zwycięstwo PiS. My stamtąd ruszamy i wygramy z PiS, startując z Podkarpacia.

To ma być taka rękawica rzucona Andrzejowi Dudzie?

No to jest główny rywal, ma dzisiaj największe notowania. I ja jestem jedynym tym politykiem z opozycji, który ma szanse wygrać z Andrzejem Dudą w drugiej rundzie.

No jeśli pan się tam znajdzie.

Tak.

Bo na razie szanse są mizerne i czysto hipotetyczne.

Teraz walka idzie o pierwszą rundę. Myślę, że warto wśród wyborców opozycji rozważyć nie tylko, kto budzi nasze największe sympatie, ale kto ma największe szanse.

A w Rzeszowie będzie na bogato, podobnie jak na konwencji Andrzeja Dudy?

My nie mamy takich pieniędzy, ale będzie to duże wydarzenie, duże wydarzenie. I mam nadzieję, że z wspaniałą atmosferą, z dobrą energią, takie jednoczące, z dobrym sygnałem dla całej Polski, z nadzieją dla Polski.

A żoną Pauliną też się pan pochwali na tej konwencji?

Będzie razem ze mną, będzie moja rodzina, będą moi rodzice, moja siostra.

A Zosia też będzie, córeczka?

Zosi nie będzie. Zosia z babcią zostaje, z mamą Pauliny.

A Paweł Kukiz też będzie na tej rzeszowskiej konwencji?

Paweł Kukiz wtedy gra koncert. Zbiera na rzecz dzieciaczka, który potrzebuje wsparcia. Będzie z nami w inny sposób.

Aha, będzie na telebimie, będzie na telebimie.

Będzie na konwencji Koalicji Polskiej. Będzie z nami na konwencji Koalicji Polskiej, która w marcu odbędzie się też. Już nie na Podkarpaciu, ale jeszcze nie zdradzę gdzie.

A jakąś piosenkę wtedy dla pana zaśpiewa? Jakiś hymn będzie tej kampanii, coś takiego?

„Polska budzi się” i ta piosenka jest wciąż aktualna, bo Polska się musi obudzić w tych wyborach. I na pewno ja zanucę jego dźwięki, które… może nie śpiewając, ale mając ten przekaz proobywatelski, zmian ustrojowych, bo tylko wtedy doprowadzimy do zakończenia wojny polsko-polskiej, zmiany ordynacji, ordynacja mieszana czy sędziowie pokoju. To są bardzo ważne sprawy, które chcemy wprowadzić.

A jeśli zostanie pan prezydentem, będzie pan wetować ustawy przyjmowane przez rządzącą większość, czyli PiS, tak jak leci?

Nie. To zależy, jakie będą ustawy. No jak będą dobre ustawy, to czemu mam wetować? Jak głosowałem np. za 500+, no tobym nie… Jestem w stanie pokazać ustawy, które bym podpisał tak jak Andrzej Duda np. 500+ czy wzrost wydatków na armię, ale nie podpisałbym ustawy kagańcowej, likwidującej służbę cywilną, tej, która zaorała odnawialne źródła…

Ale podpisałbym podwyższenie wieku emerytalnego.

Nie, nie. Przyjąłbym tą… Przyjąłem ten argument z 2015 roku. Pytanie teraz, jak rządzący chcą podnieść wysokość emerytur, bo o tym w ogóle nie mówią. Jak chcą zmniejszyć obciążenia podatkowe dla kolejnych pokoleń w latach 30., 40. To jest za chwilę. Wtedy już będzie naprawdę pula, grupa emerytów ogromna, a coraz mniej osób w aktywności zawodowej.

A będzie pan też odsyłać ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w razie wątpliwości? Jeśli pan zostanie prezydentem, rzecz jasna.

Dzisiejszy TK ma daleko idące skazy i to jest problem. To jest, powiem szczerze, jedno z najtrudniejszych zadań dla nowego prezydenta, ale też dla tak naprawdę rządu, który się może pojawić po roku 2023. Wcześniej pewnie trudno będzie rozstrzygnąć sprawy TK, oprócz przyjęcia przysięgi od trzech sędziów, którzy czekają na to, i to zrobię. Jeżeli… Jest jeden taki dobry przykład rozstrzygnięć TK z ostatnich lat. Marszałek Adam Struzik zwrócił się w imieniu samorządu o rozstrzygnięcie sprawy pokrywania długów szpitali. To jest bardzo ważna sprawa dla samorządu. I tu Trybunał, o dziwo, wydał takie… taką interpretację na korzyść samorządów, że to państwo musi pokrywać te długi.

Czyli nie taki zły ten Trybunał. W Rzeszowie zaprezentuje pan program. Chce pan być taki hojny – 1000+ dla studenta, dla każdego studenta?

To jest propozycja, która wynika z chęci zatrzymania i dania możliwości po pierwsze na studiach utrzymania się. Dzisiaj wielu studentów zgłaszało problem z tym i rozważaliśmy różne koncepcje – czy to darmowe akademiki, czy jakieś inne – ale uznaliśmy, że…

1000+.

…studenci najlepiej wiedzą, co zrobić z tymi pieniędzmi, ale jest jeden warunek. To jest troszkę inaczej niż… Trzeba później pracować w Polsce. I to jest decyzja.

Ale to są grube miliardy dla budżetu.

To jest 60 tys. na studenta za cały okres jego studiów.

A obsługa tego programu – to ile by to kosztowało?

Nie no, pani redaktor… Obsługa…

20 mld?

E, no, jak 20 mld obsługa samego programu? No to programy są warte kilka miliardów.

No to sam program ile będzie wart?

Zależy, czy rozpoczniemy najpierw od tych kierunków, które są niszowe, które mają za… Nie mamy pracowników. To jest ochrona zdrowia – brakuje. Jeżeli rocznie 5 tys. pielęgniarek odbiera prawo wykonyw… Pielęgniarek i położnych, pielęgniarzy i położnych odbiera… Ok. 5 tys. osób odbiera prawo wykonywania zawodu, a 10 tys. przechodzi na emeryturę, no to mamy tam problem. I trzeba zachęcić w jakiś sposób do pójścia na te studia i pracy później w Polsce.

Czyli każdy student miałby dostawać to 1000+ czy tylko ci studenci na początek, którzy studiują na tych kierunkach, które są najbardziej, powiedzmy, pożądane?

Najpierw rozpocząłbym od tych kierunków, w których brakuje nam fachowców i specjalistów. Drenaż mózgów od ’89 roku to jest 1,5 mln osób z wyższym wykształceniem, które wyjechało z Polski. To jest utrata ok. 600 mld. Jak później ten student kończy studia, idzie do pracy, to on wpłaci podatki w dużo większej kwocie, a jak wyjedzie, to nic my nie będziemy mieli z tego. To jest inwestycja.

Czyli student, który pochodzi z zamożnego domu, też będzie mógł korzystać z takiego stypendium, tak?

To jest dla wszystkich. To zależy, jaki kierunek. To jest…

Ale jak pochodzi z zamożnego domu, to rozumiem, że tutaj nie będzie żadnych kryteriów finansowych?

To jest podobnie… W tym akurat… Bo wprowadzenie kryterium by pochłonęło dużo większe koszty niż obsługa całego programu.

Pytanie od słuchacza jeszcze w części radiowej: „Dlaczego nie prowadzi pan intensywnej kampanii w dużych miastach, gdzie musiałby pan pokonać Małgorzatę Kidawę-Błońską np., Szymona Hołownię, Roberta Biedronia w I turze?”.

Prowadzę kampanię i w najmniejszych nawet miejscowościach, i w dużych miastach. Oczywiście ona wizerunkowo będzie widoczna za jakiś czas, ale ostatnio i Wrocław, i Opole, więc bardzo dobre spotkanie z Młodzieżową Radą Miasta w Opolu, rewelacyjne. Młodzi ludzie, mądra dyskusja, ciekawe pytania. Myślę, że każdy kandydat tam powinien pojechać.

A nie obawia się pan, wracając jeszcze do konwencji w Rzeszowie, nie obawia się pan, że ktoś przywlecze koronawirusa? Będzie jednak dużo ludzi.

Będzie też… Jesteśmy przygotowani. Jest zabezpieczenie medyczne, będą punkty do dezynfekcji rąk. I jesteśmy na to przygotowani. Będę… ja też będę jako lekarz. Myślę, że w tej sprawie zabiorę głos, choć nie będę się ścigał na sposób mycia rąk tak, jaki wyścig jest pomiędzy marszałkiem Grodzkim i Karczewskim. Myjmy po prostu ręce.

Ale dokładnie, dokładnie.

Dokładnie, długo, dokładnie i precyzyjnie.

I tutaj stawiamy wielokropek, stawiamy pauzę. Kandydat na prezydenta z ramienia PSL i Koalicji Polskiej z nami zostaje, Władysław Kosiniak-Kamysz. A w części internetowej rozbierzemy program, że się tak wyrażę…

Proszę bardzo.

…na czynniki pierwsze, program kandydata. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Beata Lubecka, zapraszam.

***

– Nie widzę w tym roztropnego dbania o dobro wspólne – tak Władysław Kosiniak-Kamysz mówi w Radiu ZET o strefach wolnych od LGBT wprowadzanych przez samorządy. – Uważam, że nie jest to dobry kierunek – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką. – Jeśli zostanę prezydentem, będę starał się rozmawiać z tymi samorządowcami i środowiskami, żeby przekonywać, że nie jest to droga do budowania wspólnoty lokalnej – dodaje prezes PSL i kandydat na prezydenta.

W internetowej części programu Władysław Kosiniak-Kamysz zastanawiał się czemu mają służyć strefy wolne od ideologii LGBT przegłosowane w kilkudziesięciu samorządach. – Nie wiem czemu ma to służyć. To służy dalszemu podziałowi społeczeństwa. Ja odnoszę się z szacunkiem do każdej osoby. Nie interesuje mnie, co robią Polacy w domu. To nie jest rola prezydenta, żeby zaglądać za firanki. Jak postawić temu tamę? Jasną deklaracją, być może prezydenta. Być może zabrakło deklaracji prezydenta Dudy, jak ten pomysł zaczął być wprowadzany w życie – uważa Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiada, że porozmawiałby z przedstawicielami Kościoła, aby także oni zabrali głos w tej sprawie. – Z drugiej strony gdyby ktoś chciał wprowadzać wolne strefy godzące w wartości chrześcijańskie, to też bym się nie zgadzał – dodaje prezes PSL i kandydat na prezydenta w Radiu ZET.

Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że zwołanie posiedzenia Sejmu w poniedziałek w sprawie koronawirusa może być sensowne pod jednym warunkiem. – Jeśli ma być przedstawiona ustawa, która pomagałaby w sprawności służb czy rozwiązanie ustawowe, które trzeba byłoby przyjąć, to byłoby sensowne. Jeśli to tylko informacja ministra zdrowia, to można było zrobić to na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, zaprosić szefów klubów. Porozmawialibyśmy z prezydentem i właściwym ministrem. Byłoby to dużo sprawniejsze i dużo tańsze – ocenia prezes PSL i kandydat na prezydenta.