Włodzimierz Czarzasty: Trela na czele sztabu – decyzję podjął Biedroń

04.02.2020 08:02

– Doszliśmy do wniosku, że dobrze by było, gdyby robiła to osoba związana z SLD. Większe przełożenie na SLD zawsze będzie miał wiceprzewodniczący SLD niż wiceprzewodniczący innej partii – tak Włodzimierz Czarzasty tłumaczy w Radiu ZET decyzję o zmianie szefa sztabu Roberta Biedronia. Jutro na tę funkcję zostanie powołany Tomasz Trela. Wicemarszałek Sejmu mówi Beacie Lubeckiej, że taką decyzję podjął sam Robert Biedroń. 

Beata Lubecka: Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej wciąż.

Włodzimierz Czarzasty: Nowej Lewicy. Dzień dobry.

Nie, cały czas jeszcze szyld SLD obowiązuje. Nie widziałam szyldu Nowej Lewicy.

Bo dopiero jak się uprawomocni wyrok, ale już wpis do rejestru jest.

Już jest?

Tak jest.

A pan dzisiaj nie swetrze, tylko w marynarce, bez krawata.

Muszę pani powiedzieć, że od momentu, kiedy zostałem marszałkiem – niech to źle nie zostanie zrozumiane – ludzie mądrzy mi mówią: „Jednak garnitur i marynarka”, a ludzie złośliwi mówią: „Rozum nie wystarczy, musisz się jeszcze ładnie ubrać”.

A jeden ze słuchaczy pyta: „Czy wujek Włodek wróci do swetrów? Były bardziej stylowe”.

To chyba „wuja Włodek”, bo tak na mnie młodsze pokolenie mówi. Do swetrów czasami wracam. Ale tak jak przychodzę do eleganckiego radia i spotykam się z wybitnymi dziennikarzami, to wtedy zakładam marynarkę.

No nie musi mnie pan brać tak pod włos, naprawdę, bo to jest krępujące dla mnie. Emmanuel Macron przyleciał do Polski, po raz pierwszy, odkąd został wybrany na głowę państwa swojego kraju, to było w czerwcu 2017 roku, przypomnę, i nie omieszkał na początku przypomnieć albo wypomnieć, raczej powinnam powiedzieć, że jest zaniepokojony tym, co PiS, partia rządząca… w jaki sposób przeprowadza reformę wymiaru sprawiedliwości. Czy to nie jest faux pas?

Każdy ma prawo mówić chyba to, co uważa, natomiast…

Ale to nie jest faux pas?

Wypominanie w ogóle komuś pewnie różnych rzeczy jest niezręczne…

Zwłaszcza jak się przyjeżdża z wizytą.

...ale też pamiętajmy o tym, że jesteśmy w jednej rodzinie, a rodzina służy również temu, żeby sobie czasami prawdę w cztery oczy powiedzieć – albo w wiele oczu. Jeżeli chodzi o wizytę pana Macrona w Polsce, oceniam ją pozytywnie. Ja jako jeden z liderów opozycji uważam, że w tej chwili po brexicie Polska poszła w górę automatycznie.

Zyskuje na znaczeniu.

Zyskuje…

I dlatego właśnie Macron przyjechał do Polski, bo potrzebuje Polski?

Myślę, że każdy potrzebuje Polski, dlatego że i naród duży, i miejsce strategiczne, i to jest jakby normalne, chociaż proszę pamiętać o tym, że niedawno temu, chyba z tydzień, w Izraelu Macron poparł ideę zwołania – to tak przeszło w Polsce cicho dosyć – zwołania członków stałych ONZ-etu.

To był pomysł Władimira Putina.

No właśnie, a on to poparł od razu.

Ale dziwi się pan?

Nie, ja się...

Przecież wczoraj również powiedział tutaj, że Francja nie jest prorosyjska – tak twierdził – ale z drugiej strony powiedział, że w interesie bezpieczeństwa Europy jest ustalić linię dialogu z Rosją. To nie jest tak, że proponuje reset z Rosją?

Nie, ja się temu nie dziwię, tylko właśnie chcę pokazać różne strony tej wizyty. W jednym miejscu mówimy co innego, w drugim miejscu mówimy co innego, staramy się pozycjonować Francję. Jakbym był prezydentem Francji, to też bym pozycjonował Francję. Ale też chcę uczciwie powiedzieć, bo… znaczy uwaga na temat praworządności w porządku, zgłoszona, bo faktycznie system wartości UE jest według mnie łamany, ale również moim zdaniem z tej wizyty będzie sporo – jeżeli będą jakieś konsekwencje realnie ciągnięte – sporo dla Polski dobrego będzie wynikało. I bez względu na to, czy jestem w SLD, czy w PO, czy w PSL-u, czy w PiS-ie, należy się z tego cieszyć, że nastąpi na przykład reset i dobre funkcjonowanie Trójkąta Weimarskiego – jeżeli nastąpi.

A zapowiedzi są takie, że ma nastąpić.

Bo Trójkąt Weimarski to Niemcy i Francja, i Polska, to może wspólne przedsięwzięcia, może wspólna rozmowa na temat obronności Europy, może wspólna rozmowa na temat czołgu – wie pani, to są wszystko plusy. I tak jak patrzę na prasę, bo dzisiaj ją przeglądałem… Bo prasa się dzieli w Polsce, czy chcemy, czy nie chcemy, wiemy, kto co napisze. To takie opluwanie tego pana Dudy w związku z tym, że coś źle powiedział w związku z tą wizytą, nie jest uczciwe. Polska powinna mieć dobre kontakty i z Francją, i ze Stanami Zjednoczonymi, i z innymi krajami, i myślę, że to idzie w tym kierunku, jeżeli chodzi o Francję.

Dlaczego nastąpiła zmiana szefa sztabu Roberta Biedronia? Miała być Hanna Gill-Piątek, będzie jednak Tomasz Trela, były wiceprezydent Łodzi.

Nie nastąpiła zmiana, bo jeszcze nie został powołany szef sztabu. Zostanie powołany jutro.

Czyli Hanna Gill-Piątek nigdy nie miała być szefową sztabu?

Myśleliśmy o tym, ale pan Robert… Po pierwsze jest to decyzja pana Roberta Biedronia, wspierana zarówno przez Adriana, jak i przeze mnie. Po drugie…

Ale miało być tak feministycznie, że szefowa sztabu, że rzeczniczka…

No ale jest rzeczniczka prasowa, a członków sztabu Roberta, jeżeli chodzi o panie, jest większość pań, w związku z tym nie szalejmy pod tym względem. Natomiast ja pani powiem, co jest brane pod uwagę. Robert bardzo mocno postawił na kampanię w małych i średnich miastach. Wczoraj na przykład był, z tego, co pamiętam, w Żyrardowie, w Piotrkowie Trybunalskim i Tomaszowie. Bo codziennie robi trzy powiaty, bo chcemy, żeby dojechał do wszystkich powiatów w trakcie kampanii wyborczej i robi to bardzo konsekwentnie.

I jak to się ma do Tomasza Treli?

Ja już pani powiem. SLD posiada struktury w 340 powiatach. Poza SLD w 340 powiatach posiada struktury PSL tylko i tylko PiS, PO nie. W związku z tym wykorzystywanie i prośba o pomoc ludzi, którzy są w strukturze partyjnej po to, żeby przygotowywać spotkania, po to, żeby zakładać komitety, po to, żeby organizować wszystko, jest normalną rzeczą, że potrzebna jest osoba, która jest mocno związana z SLD, i po dwóch czy trzech tygodniach jeżdżenia Roberta doszliśmy do wniosku, że dobrze by było, gdyby to robiła osoba związana z SLD, gdyż przełożenie na SLD zawsze będzie miał wiceprzewodniczący SLD większe niż wiceprzewodniczący innej partii.

A nie Hanna Gill-Piątek, która jest z Wiosny.

Nie, ale jeszcze raz pani mówię. To nie chodzi o to, że z Wiosny. Wiosna ma olbrzymi potencjał, dlatego…

Miała.

Nie, ja uważam, że ma, dlatego że jeżeli...

Co innego mówił pan przed wyborami, po wyborach do PE. No ale to już zostawmy.

Ale myliłem się wtedy.

Włodzimierz Czarzasty się mylił.

W tej chwili mamy nową sytuację i wiem, jakie głosy i ile głosów poszło na listy wyborcze, jeżeli chodzi na listę Lewicy. Wiem, ile osób głosowało na Partię Razem, na ludzi z Partii Razem, z Wiosny i z SLD. I tutaj akurat te trzy siły powinny być złączone, bo to daje efekt.

A nie myślał pan o zmianie rzeczniczki SLD? Bo co i rusz Annie Marii Żukowskiej zdarzają się wpadki.

Nie, proszę pani, nie myślałem, dlatego że ekipa, która prowadzi SLD, od czterech lat ma efekty. Zarówno pan Marcin Kulasek, sekretarz generalny…

Który też zaliczył wpadkę, bo mówił, że w Warszawie to trudno jest wyżyć za 9 tysięcy złotych.

Tak, co prawda powiedział, że w Warszawie trudno jest wyżyć za 9 tysięcy, jeżeliby się jadło tylko w restauracjach, o tej drugiej części wszyscy zapomnieli. Proszę pani, ja stabilnie prowadzę z kierownictwem tej partii tę partię. Wprowadziłem razem z kierownictwem tę partię do Sejmu. Ludzie, z którymi jestem związany oraz ja również, popełniamy błędy, tylko wie pani co trzeba robić w momencie, kiedy się popełnia błędy? Trzeba stać przy ludziach, pokazywać, że się jest ekipą i twardą ręką iść do przodu. I taką mam zamiar politykę prowadzić. Co więcej, będę taką prowadził.

Czyli Włodzimierz Czarzasty staje murem za swoimi ludźmi, nawet jak zaliczają wpadki, nawet jak upadają, a potem się, teoretycznie mówiąc, podnoszą.

Tak, zawsze. Dlatego SLD razem z Wiosną i Partią Razem wszedł do Sejmu. Nie będzie zmiany polityki...

Tu stawiamy pauzę. Włodzimierz Czarzasty, szef SLD, póki co z nami zostaje.

Dziękuję serdecznie.

Oczywiście jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Porozmawiamy m.in. o tym, co ostatnio w wywiadzie powiedział prezydent Duda w sprawie związków partnerskich. Beata Lubecka, zapraszam.

***

Włodzimierz Czarzasty uważa, że słowa prezydenta na temat ew. podpisania ustawy o związkach partnerskich postrzega „marnie”. – Prezydent przez 5 lat pokazywał swoimi wypowiedziami, często homofobicznymi, jaki jest jego stosunek do różnych środowisk – mówi wicemarszałek Sejmu (Lewica) w programie „Gość Radia ZET”. W rozmowie z Beatą Lubecką twierdzi, że Andrzej Duda szuka elektoratu wszędzie. – Przepływy będą potencjalnie między PSL a PiS, PO a PiS – ocenia Czarzasty.

Chodzi o słowa prezydent Andrzeja Dudy, który w wywiadzie dla „Wprost” powiedział, że „rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich”.

– Jako poseł głosował przeciwko pracom nad wprowadzeniem związków partnerskich. Dlaczego teraz miałoby się to zmienić? – pytała w internetowej części programu „Gość Radia ZET” Beata Lubecka.

– Dlatego, że wybory idą. Myślę, że on szuka elektoratu wszędzie – ocenia Włodzimierz Czarzasty. – Przepływy będą potencjalnie między PSL np. a PiS, będą między PO a PiS. Dlaczego? Dlatego, że pan Ujazdowski był przecież w PiS, poseł z Rzeszowa [startujący z tego miasta Paweł Poncyljusz – przyp.red.] był w PiS. W związku z tym, jeśli będą przepływy, to raczej między PO a PiS, a nie między Lewicą a PiS – dodaje.

Wicemarszałek Sejmu uważa, że wypowiedź prezydenta nt. związków partnerskich jest „taka sobie”.

– Chociaż muszę powiedzieć, że ludzie zapominają o tym, że 29% dzieci w Polsce rodzi się ze związków partnerskich. PiS jak mówi o związkach partnerskich, mówi że „to związki homoseksualne, pewnie dwóch gejów, którzy natychmiast adoptowaliby dzieci” – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Zdaniem Czarzastego, związki partnerskie to kwestia definicji rodziny.

– Jedne środowiska związane z PiS uważają, że rodzina to ślub, a najlepiej kościelny. My mówimy, że jeśli ktoś jest na przykład samotny i ma bratanicę, to to nie jest rodzina? To jest rodzina. Pan Kaczyński taki jest – podaje przykład gość Radia ZET. – Szanuję go bardzo, bo życie rodzinne zawsze było dla niego bardzo ważne. Dlatego mamy taką tezę. Rodzina to ludzie, którzy się kochają, spotykają się – dodaje.

– Ale często od prominentów PiS słyszy się, że związki partnerskie służyłyby afirmacji par jednopłciowych i propagandzie LGBT – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Naprawdę cały świat się śmieje. Co to jest „propaganda LGBT”? Wszystkie te strefy zabronione dla ideologii LGBT to taka bzdura, ideologiczna napaść na ludzi. To świńskie i nieuczciwe. To mówienie, że jeden jest gorszy, a drugi jest lepszy – wskazuje wicemarszałek Sejmu.

– Ale widać, że to PiS się opłata. Część społeczeństwa też uważa, że jednak te środowiska są zagrożeniem dla integralności rodziny – wskazuje Beata Lubecka.

– Ludzie, szczególnie politycy, powinni bardzo mocno obserwować to, co im się opłaca, a co mądrego i dobrego coś niesie dla Polski i Polaków. To, co powiedział pan Turski, że wszystkie rzeczy, które kończyły się olbrzymią tragedią, miały gdzieś swój początek. Wierzę w te słowa, takie drobne tuptanie, drobne wykluczenia – mówi Włodzimierz Czarzasty.

– Czy ustanawianie takich metaforycznych stref wolnych od LGBT można porównywać do Holokaustu? – zastanawiała się prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Pan Turski powiedział od czego się zaczynało i jak się skończyło. Pogadajmy chwilkę tylko o gettach ławkowych. Mówiono Żydom „to są wasze ławeczki, a tu nie będziecie siadali”. Mówiono Żydom w różnych krajach w Europie „to są zawody, których nie możecie wykonywać”, „to są szkoły do których nie możecie chodzić”. To się tak zaczyna – uważa wicemarszałek Sejmu.

– Ale u nas nie ma jeszcze tego typu wynaturzeń – zauważa Lubecka.

– Ale środowiska LGBT rozumiem, że według niektórych środowisk, na przykład PiS, to są gorsze środowiska? – pyta Czarzasty. – „Ideologia LGBT”. Robimy strefy zakazane dla tej ideologii. Gorszej. A jak ktoś jest gorszy, to będziemy go karać, wyśmiewać. Będziemy mówili, przepraszam że to powiem, „pedał idzie”. Używanie różnych naklejek, przylepek, to początek. Nie mówię, że to się skończy obozem koncentracyjnym, ale Turski o tym mówił i naprawdę powiem szczerze, że mało rzeczy robi na mnie wrażenie, ale to przemówienie mówiło „nie wykluczajcie ludzi”. Zrobiło na mnie wrażenie – mówi Włodzimierz Czarzasty w Radiu ZET.